Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pacjentnasztuki

Osobistość

w Sztuka i design

4piorunów

utykanie na starych filmach

zdarzył się w mieście zachód słońca

akurat rzeźnik własną ręką

karkówki odciął na niedzielę

smutnej klientce w cud czółenkach


i grał ten zachód w ostrzu noża


a najpiękniejszy był szczególnie

w witrynie Roman - fryzjer męski

kiedy studiował nowe trendy

srebrnym nożykiem rozcinając

list o zapachu tuberozy


igrał ten zachód z ostrzem noża


latarnie w rynku stały słupka

w hołdzie czerwieni co tak lekko

ulicą razem z chłopcem z głogów

przez zęby hotel california


taki był właśnie zachód słońca

siedem tysięcy circa about



Osobistość

w Sztuka i design

6piorunów

ulotny

chuchasz na szybę. serce, palcem
rysujesz. znaki magiczne
ulatują żurawie z serwetek
a ty dopijasz się dopalasz 
w pocałunkach w dotknięciach
stygnie szkło na blacie
jeszcze drzwi się kołyszą
i ma się te naście lat. najwyżej
na palcach po życie
się sięga bezczelnie
bo jakże inaczej
o tym mówić
pisać
ścigać wiatr
w zdyszanym biegu
raz po raz jak fala przyboju
bić tę rzeczywistość

Osobistość

w Sztuka i design

6piorunów

i nie dzieje się nic aż do końca

Pamiętam, jak się cieszyłem pierwszym tekturowym tornistrem. Spakowałem wszystko do niego, łącznie z Elementarzem Falskiego zabranym siostrze i tak spałem z ręką na tornistrze. Rano, pierwszy stałem pod drzwiami. Z plecakiem, w piżamie. Kazali mi zjeść śniadanie i się ubrać. Woźny w szkole miał straszne wąsy, a na imię Kazimiera. Jakaś duża pani go tak zawołała. Przyszedł z wielkim pękiem kluczy na kółku. Miał nam pokazać boks i coś go strasznie bawiło, a ja się nie umiałem boksować. Dopiero z P. "do pierwszej krwi" się nauczyłem, ale to trzy lata później. Ten boks, to była jednak klatka z siatki i tam trzymaliśmy wszyscy kurtki. Tak dla bezpieczeństwa.

Dwie pierwsze mi ukradli, a trzecią sam zgubiłem - nie pytaj, nie pamiętam. Pamiętam za to, że pani dyrektor kazała wszystkim klaskać, że niby nas witają. A potem śpiewali dziwną piosenkę o umieraniu i kulach w sercu. Nigdy jej nie słyszałem w radiu.
Ale do czego ja zmierzam. Otóż, miałem zapisane w planie lekcji "biologia" i w sali 214 (drugie piętro pokój 14) pani nam opowiedziała jak alkohol działa na białko, a więc na człowieka, bo człowiek składa się z wody i białka, chyba. I wtedy się dowiedziałem, że wódka ścina białko tak jak temperatura 61 stopni C. (Nigdy nie miałem takiej temperatury, nawet gdy potłukłem termometr) Niestety, nie pokazali tego eksperymentu, tylko kazali zaufać. To nie było trudne, w końcu cała szkoła opierała się na zaufaniu. Śmierci Mieszka pierwszego też nie widziałem, ani drugiego, ani Wisły.

frag. "Nigdy się nie wydam"

(sponsorem wpisu jest NIGDY)

Osobistość

w Sztuka i design

29piorunów


sztuką jest pojechać nad Bałtyk w takim terminie, by mieć plażę dla siebie. Pozdrawiam z Kołobrzegu.

Fanatyk4piorunów

Na już byłem w tym roku i nie było nikogo przez dwa tygodnie :grinning::pinched_fingers::pinched_fingers::pinched_fingers:

Tytan5piorunów

@pacjent44 Ja kiedyś miałem rynek w Krakowie dla siebie przez chwilę xD. W czasach covidowych lockdown przechodziłem przez rynek coś okolo 3 nad ranem bo miałem wczesny pociąg na lotnisko i zupełna cisza. Żadnych pijaczków czy innych przypadkowych ludzi. Aż przystanąłem na chwilę żeby się rozejrzeć bo nie mogłem uwierzyć.

Osobistość2piorunów

@Mati800 to były najlepsze czasy dla mnie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Sztuka i design

3piorunów

bez komentarza, hejtusie

Manifest niełatwej rezygnacji trzydziestoparolatków
Artur Andrus

To my, od niedawna bogaci,
Trzydziestoletni faceci,
Jeszcze nie łysi, nie szpakowaci
Ale już też nie bruneci...
To My! Spadkobiercy herosów...
Zbieramy do kalendarzy
Kody kreskowe od papierosów
I wizytówki lekarzy.
To Nam! Na hucznym bankiecie
Zza zaciśniętych mocno szczęk
Wyrwie się prawda o świecie,
Cichy, bolesny jęk:
Koledzy! Dobrze już było!
Koledzy! Przeszło już obok!
Pierwszą młodość i drugą miłość
Koledzy! Mamy za sobą!
Koledzy! Już jest po walce!
A bój koledzy był srogi...
Młodzi wspinają się na palce...
Ustąpmy im z drogi...

To My! Do niedawna seksowni,
Najprzystojniejsi na świecie...
Karnet na basen i do siłowni
Zgubiliśmy przy bufecie.
To My! Naśladowcy huzarów...
Pędzący z prędkością gromu
Tylko, że czasem bez okularów
Nie można trafić do domu.
To Nam! W głębokim ukryciu
Zza przygryzionych mocno warg
Wyrwie się prawda o życiu
Zestaw żałosnych skarg:

Koledzy! Dobrze już było!
Koledzy! Przeszło już obok!
Pierwszą młodość i drugą miłość
Koledzy! Mamy za sobą!
Koledzy! Już jest po walce!
A bój koledzy był srogi...
Młodzi wspinają się na palce...
Ustąpmy im z drogi...
To My! Pokolenie uparte!
Niepospolitość prawdziwa!
Że ktoś cię nazwał starym lampartem?
To zaszczyt, nie inwektywa!
To nic! Że nas mają w pogardzie!
Kolego! Do góry głowa!
To sztuczne zęby gryzą najbardziej,
A włosy można farbować!
To Nam! Z ramieniem na duszy
Uda się stworzyć zwarty szyk,
Strzelanie w krzyżu zagłuszy
Głośny, radosny krzyk:

Koledzy! Było jak było!
Koledzy! Równać czwórkami!
Druga młodość i trzecia miłość
Koledzy! Jeszcze przed nami...
Koledzy! Walka zaczęta!
A bój koledzy jest srogi...
Młodzi stąpają nam po piętach!
Podstawmy im nogi!

Jak potknie się szczeniak,
To cap go za dziób!
Nie godzien całować
Naszych starczych stóp!