Bardzo dobrze pamiętam i chciałbym zauważyć że zataczamy koło, bo wracamy do tego sprzed lat 90.
Aktualnie poziom kradzieży, patologii i biedy powoli wraca do poziomu środkowych lat 90, a oddalamy się od raju jakim był okres 2014-2020.
Niestety naszemu społeczeństwu bliżej do homo soviecticusa niż Wam się wydaje. Większość tęskni, bądź pragnie powrotu socjalizmu rodem zza wschodniej granicy... 500+, 1500+, mieszkanie+, bony turystyczne, dopłaty.
Ludzie oddadzą wolność za odrobinę wygody. Nie jesteśmy Niemcami którzy bardzo pilnują swojej prywatności, nie jesteśmy również Francuzami, którzy potrafią walczyć o swoje prawa zajadle.
Jak większość post-komunistycznych społeczeństw, jesteśmy dobrzy w zrywach, ale nigdy w jedności: strajk kobiet, strajk rolników, białe miasteczko, strajk opiekunów niepełnosprawnych, protesty przeciwko ACTA a CETA... Jedynie górnicy są w stanie coś zdziałać, ale tylko dlatego że mają silne związki zawodowe (u nas i na wschód od Wisły to komunistyczny wymysł he-he). Gdyby nie to, nigdy nie udałoby im się nic osiągnąć.
Wygoda i spokój w naszej kulturze (wbrew górnolotnym pieśniom i wierszom) jest wyżej ceniona niż wolność. Na Ukrainie jest podobnie.