Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sasiedzi

Zawodowiec

w Nieruchomości

4piorunów

Ale mnie sąsiedzi #!$%@?. Jako wspólnota mamy ogródek. Z reguły urzędują tam dwie rodziny (jedna normalna, a druga jebnięta).

Jakieś grille, bawią się dzieci etc. Spoko, nie mam z tym problemu. Wczoraj żona stwierdziła, że na małym obszarze rozwiesi sobie sznurek żeby od czasu do czasu coś wysuszyć. Zrobione tak żeby nikomu nie przeszkadzało.

Dzisiaj sznurek zdjęty, a jebnięty sąsiad mówi, że to ich ogródek i że dzieci mogą zahaczyć o linkę. WTF

No i nic, #!$%@?łem się i myślę, czy nie wykupić tej działki i utrzeć nosa frajerni (oczywiście jeśli większość wspólnoty się zgodzi.)

Myślicie, że wyjdę na #!$%@??

Orientuje się ktoś jak wyglądają ceny takich ogródków należących do wspólnoty? Wiem, że ceny wyglądają nieco inaczej niż za standardowy grunt.

  

Mocarz3piorunów

@Bobryikaczki Ale co konkretnie Ty chcesz wykupić? Jeżeli macie jako wspólnota, to jako wspólnota - jak Ty chcesz to zrobić?

Zawodowiec3piorunów

@rafal155 Cześci wspólne mogą zostać wykupione jeśli przejdzie zgoda większości wspólnoty. Np. jeśli mieszkasz na ostatnim piętrze, a nad sobą masz strych, to można go wykupić od wspólnoty i przerobić mieszkanie na większe. O ile oczywiście przejdzie zgoda na wykupienie i przerobienie strychu.

Mocarz3piorunów

@Bobryikaczki Mocno upraszczasz, a ja jako członek wspólnoty spoza tego konfliktu w życiu bym się na coś takiego nie zgodził. I coś mi się wydaje, że nie byłbym odosobniony w takim myśleniu :upside_down_face:

Inspirator0piorunów

@Bobryikaczki myślę że trzeba się zdecydować czy się chce przeklinać czy jednak nie, a nie bawić się w takie śmieszne półśrodki
(no chyba że jakiś dziwny filtr rodem z innej strony mi się włączył, to wtedy przepraszam)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Budownictwo

22piorunów

Cześć.

Mam pytanie bardziej na zaś. Otóż moja sąsiadka z dołu przez ostatnich kilka tygodni robiła remont u siebie w mieszkaniu. Twierdzi, że od półtora tygodnia zalewamy jej mieszkanie regularnie (gdzieś blisko pionu). Z nami się nie kontaktowała (bo jest nawiedzona i wredna, serio), tylko zadzwoniła do spółdzielni. Dziś miałem już 3 wizytę hydraulików no i oni nie widzą żadnego wycieku, 'sucho jak pieprz'. Poprosili mnie, żebym wykuł jedna płytkę (rury w zabudowie) tam gdzie mam kibelek, bo jak twierdzą, to ostatnia możliwość, gdzie mogą coś sprawdzić.

Baba twierdzi że te zabudowę mam całą skuć bo jak tak można, a na prośbę hydraulików żeby jedna belkę ściągnęła powiedziała, że nic nie będzie robić. Umówiłem się z hydraulikiem, że postaram się te jedną płytkę zdjąć i oddzwonię do nich.

Mam przeczucie, że baba na tym nie skończy i będzie mi kazać wszystko kuc, a ja mam wrażenie, że to niekoniecznie u mnie cieknie. Pytanie, czy ktoś miał do czynienia z podobną sytuacją? Ponieważ baba jest wredna i napsuła mi już dużo krwi, w przypadku gdy nie znajdziemy żadnego wycieku, chce ją obciążyć wszystkimi kosztami remontu. Jak się za to zabrać? Tak jak pisałem na wstępie, to na zaś. Może mi się ta wiedza nie przydać, ale za wszelkie rady jestem wdzięczny. W każdym razie plan miałbym taki, że całe postępowanie przekazalbym od razu kancelarii. Co sądzicie?

 

Debiutant1piorunów

@mkbiega Miałem podobny przypadek. Sąsiedzi z dołu mówili, że mają sufit mokry i to pewnie przeze mnie. Chciałem już skuć jedną płytkę pod wanną, bo nie mam rewizji, ale okazało się, że to sąsiad u góry nade mną miał nieszczelny syfon pod prysznicem. Mój sufit był całkowicie suchy, więc woda musiała gdzieś ściekać bokiem do sąsiadów na dole.
Poza tym sąsiedzi ci narzekali na smród z kanalizacji i okazało się, że kiedyś przewiercili rurę odpływową z umywalki. Po usunięciu tych dwóch awarii wszyscy żyjemy szczęśliwie.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Twórca

w Hydepark

2piorunów

Jak bardzo słychać u was sąsiadów? XD

Pytam bo w końcu przeprowadziłem się do swojego mieszkania, no i nie jest idealnie, wcześniej mieszkałem w bloku z 2009 gdzie było słychać tylko sąsiada jak drze japę podczas grania z góry.

Słyszałem już

- telewizor sąsiada za ścianą - musi na prawdę głośno go oglądać bo na klatce też to mega słychać, ewentualnie jak wydziera się przez telefon od czasu do czasu (jestem wstanie usłyszęć konkretne słowa)

-Czasami sąsiadkę jak się śmieje bo chyba ktoś ją łaskocze? Raz usłyszałemże jest za⁎⁎⁎⁎sta xD Ale o dziwo seksu nie slyszałem.

-Czasami lekki bas muzyki z dołu, ogółem słychać jak budynek "pracuje" czyli co chwile jakieś uderzenia.

-Odkurzanie.

A zaraz potem idealna cisza. I jestem mega zdziwiony jak niektóre dźwieki przenoszą się bez problemu a niektórych w ogóle nie słychać.

Ogołem słychać rzeczy ale nie są one nigdy aż tak głośne zeby jakoś mega mnie rozpraszały lub nawet budziły.

Według was to wszystko jest normalne? Trochę boję się że się wpieprzyłem na minę z tym mieszkaniem.

Troche jestem przewrażliwiony bo mieszkałem rok w wielkiej płycie i tam wszystko było słychać, tak że typ przychodził do mnie nawet jak oglądałem filmik na youtube na laptopie bo było za głośno...



Kosmonauta0piorunów

@Penetrator3000 nie da się idealnie wyciszyć ścian czy sufitów, da się to zrobić lepiej czy gorzej ale wszystkiego nie wytłumisz. Do tego robią się pudła rezonansowe jak masz np. tv czy głośniki przy ścianie/na podłodze. Niestety życie w bloku to kompromis - wygoda vs komfort, nie musisz ogarniać tyle rzeczy co w domu i masz taniej + lepsza lokalizacja, ale za to masz blisko sąsiadów, a na jakich trafisz to już loteria.

Ja przerobiłem z 4 mieszkania w życiu i w każdym było mniej lub bardziej słychać sąsiadów, czy to płyta czy nie, a najgorzej zazwyczaj w kiblach bo pionami się roznosiło.

Twórca0piorunów

@Voltage

Dzięki :D, oczywiście rozumiem wady/zalety mieszkania w bloku też przerobiłem ich z 4, ale z racji tego że to mieszkanie które w końcu kupiłem to pojawia się kilka wątpliwości jak po każdym zakupie i na siłę szukam wad chyba :grinning:

Dzięki za uspokojenie.

Osobistość0piorunów

@Penetrator3000 Mieszkałem w swoim życiu w kilku mieszkaniach z wielkiej płyty i nigdy nie miałem problemów z dźwiękami a mnóstwo osób na to narzeka. Sam jestem przewrażliwiony na punkcie dźwięków i np. muszę zamykać okno gdy sąsiad ogląda telewizor przy otwartym oknie xD Ale ściany izolują dźwięki w 99% - wiadomo, jak ktoś nad ranem kotlety tłucze albo drze japę to i w bunkrze to usłyszysz. Wszystko zależy chyba od tego jak trafisz.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Tytan

w Hydepark

13piorunów

Garstka, która czytała już moje wypociny wie że mam po dziurki w nosie sąsiadów kurzących na balkonie iście fekalny susz tytoniowy.

Tym razem nie o nich. Wchodzę sobie właśnie z piwnicy na moje piętro (blok pamiętający Gierka) i widzę sąsiada jak wychodzi z mieszkania. Wymieniliśmy "dzień dobry" i zauważyłem że... ten człon barani zapalił sobie peta na klatce. Musiał, bo nie miał go przy wyjściu z mieszkania.

Mówię

* Panie, coś Pan z tym petem?

a ten tylko

* Aaaa chłopie

i machnął ręką, bo już się przed nim drzwi otwierały. I zostawił mnie tak, zdążyłem tylko rzucić "Nie chłopie, tylko gaś Pan to", z którego wiele zresztą sobie nie zrobił, bo już zapakował się do mieszkania.

Tomki, na rany papieża, czy ja mogę coś wyegzekwować od tego wała? Jak pójdę do spółdzielni pewnie jedynie rozwieszą karteczkę na drzwiach. W ryj nie wypada dać, bo nie chcę przeprawy z dzielnymi stróżami rocznicy smoleńskiej.

Co mi pozostaje, nasrać na wycieraczkę, samemu wydrukować kartkę z informacją że bezmózg na klatce pali? Same dziecinady przychodzą mi do głowy, a przecież zrzygać się czasem idzie na tej klatce, tak tu wali.

Debiutant0piorunów

Od razu na gorącym okładasz cwela lewym, prawym i peta gasisz mu na skroni xD Mam Ci szeptać.

Pokaż więcej komentarzy (10)