Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

47piorunów

Czyż jest coś bardziej nierozsądnego niż nie uczyć się ze względu na to, że dawniej się nie nauczyłeś? (...) Mogę w starszym wieku iść do teatru, kazać zanieść się do cyrku i być obecny na wszystkich staczanych tam przez pary zapaśnicze walkach, a będę wstydził się chodzić do filozofa? Należy uczyć się tak długo, jak długo czegoś nie umiesz; a jeśli dajemy wiarę przysłowiu, to tak długo, jak długo żyjesz. Do żadnej umiejętności nie stosuje się to lepiej jak do następującej: póki żyjesz, trzeba uczyć się, jak żyć. Ja jednak razem z tym czegoś nauczam. Pytasz, czego mianowicie uczę?

Tego, że również starzec powinien się uczyć.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

45piorunów

Gdy ktoś boi się jakiegoś nieszczęścia, przez samo jego oczekiwanie męczy się tak, jak gdyby ono już nadeszło, a gdy odczuwa lęk przed jakimś cierpieniem, doznaje tego cierpienia już przez samą jego obawę. Podobnie jak w ciele.... każda większa niemoc poprzedzana jest przez zapowiadające ją oznaki, występuje bowiem jakaś ospałość i brak siły, jakieś zmęczenie bez wykonywania żadnej pracy, poziewanie i przebiegające po członkach dreszcze, tak też i słaby duch zadręcza się o wiele wcześniej, niźli przygniecie go nieszczęście.

Uprzedza je i upada przed czasem. A czyż może być coś bardziej nierozsądnego niż trapić się przyszłością i nie czekać na udręki do właściwej chwili, lecz sprowadzać i przybliżać swoje nieszczęścia?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Nic nie wikła nas w większe zło niźli poddawanie się opinii publicznej i uznawanie za najlepsze tego, co spotkało się z wielką aprobatą, niźli wzorowanie się na tak wielu przykładach i życie nie podług zasad rozumu, lecz naśladownictwa.

Seneka, O życiu szczęśliwym

Lider

w Stoicyzm

36piorunów

Zły to żołnierz, który idzie za wodzem jęcząc. Dlatego też przyjmujmy rozkazy ochoczo i żwawo i nie schodźmy z tej drogi najpiękniejszego zadania, do którego włączone jest wszystko, co mamy znieść.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Kosmonauta0piorunów

Tak właśnie można podsumować stoicyzm. Bądźcie posłuszni i nawet nie narzekajcie.

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

(...) dbajmy tylko o jedno: byśmy tej chyżości tak bardzo szybko ulatującego czasu, której nie możemy powściągnąć, nic poznali dopiero wtedy, gdy już zostaniemy na końcu. Każdy nastręczający nam się dzień powinniśmy przyjmować jako dzień najlepszy i obracać na swój pożytek. Jeśli coś ucieka, musimy to wyprzedzać.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Przychodzimy na świat w korzystnych warunkach, jeśli z nich tylko nie rezygnujemy. Natura postarała się o to, że do szczęśliwego życia nie potrzeba bogatego wyposażenia: każdy się może uczynić szczęśliwym. Rzeczy zewnętrzne mają małe znaczenie i nie mogą oddziaływać ani w jednym, ani w drugim kierunku. Mędrca nie wprawia w pychę sukces, a porażka nie wywołuje w nim przygnębienia; zawsze bowiem dąży do tego, aby najbardziej polegać na sobie, aby z siebie czerpać wszelką radość.

Seneka, O pocieszeniu do matki Helwii

Fanatyk14piorunów

@splash545 to czerpanie radości z siebie jest kluczowe. Jest to coś, czego trzeba się nauczyć. Niestety ma na to wpływ wiele rzeczy: środowisko w jakim się wychowujemy, szkoła, związki a nawet czasy w jakich przyszło nam żyć. Niemniej warto się tego uczyć. Zacytuję wypowiedź którą usłyszałem na terapii "nie będzie się żyć dla innych jeśli najpierw nie zacznie się żyć dla siebie". Po prostu nie czerpiąc radości z tego kim jesteśmy nie staniemy się dobrymi partnerami, rodzicami czy przyjaciółmi. Zawsze coś będzie nas coś uwierało i niszczyło w nas to, co dobre.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

53piorunów

(...) piękno życia nie zależy od jego długości, ale od sposobu wykorzystania; iż może się zdarzyć, bardzo często się zdarzyć, że kto żył długo, przeżył mało.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

GURU3piorunów

Lubię ten cytat, kiedyś dał mi dużo do myślenia jaką drogą iść przez życie 😁.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Stoicyzm

67piorunów

Ciesz się z małych rzeczy!

Współczesny człowiek jest tak bardzo zajęty życiem, że nie ma czasu by żyć. Zajęty wieczną pogonią, od zadania do zadania, od pragnienia do pragnienia, od potrzeby do potrzeby, a w międzyczasie zapomina, o tym co jest naprawdę ważne. A ważny jest spacer, szum drzew i zachód słońca, chwila z lekturą, uśmiech żony, czy rozmowa z przyjacielem - to właśnie w takich rzeczach kryje się prawdziwa treść życia.

Bo to, czy osiągniesz sukces finansowy, będziesz podróżować, będziesz mieć kochającego partnera życiowego, czy też dobre wykształcenie - to żadna z tych rzeczy z osobna, ani nawet wszystkie razem wzięte, same z siebie nie sprawią, że będziesz szczęśliwy. Możliwe, że właśnie jesteś tak zajęty próbą ich osiągnięcia, że nie masz czasu na chwilę refleksji, by zauważyć pewną zależność, że każda z tych dużych rzeczy - do których tak uparcie dążysz - składa się z pewnej puli rzeczy małych. Jeśli więc nie potrafisz cieszyć się z małych rzeczy, to spełnienie dużego pragnienia, da Ci jedynie chwilową satysfakcję i zostawi po sobie pustkę, którą zapewne wypełnisz kolejnym dążeniem, bo przecież zawsze można osiągnąć więcej.

A to właśnie w małych rzeczach jest klucz do szczęścia. Ważne, żeby nauczyć się je cenić i doświadczać w sposób jak najbardziej świadomy, nie mimochodem, nie od niechcenia, lecz z należną im uważnością. Niech przestaną być małe, niech staną się wielkie! Postaw je, więc wysoko w swojej hierarchii wartości.

Chcesz być szczęśliwy? Uczyń się nim samemu! Właśnie poprzez regularne staranie, żeby doceniać i cieszyć się z małych-wielkich rzeczy. Bo, żeby być szczęśliwym wcale nie trzeba niczego osiągnąć, wystarczy tylko opanować tę jedną umiejętność. Bo szczęścia można się nauczyć, ot tak, po prostu.

Inspirator2piorunów

I tak i nie. Bo z jednej strony racja, spacer, zachód słońca czy książka są ważne, ale z drugiej strony - ciągłe gadanie o tym tworzy w ludziach FOMO i tylko pogarsza ich stan psychiczny, bo znowu nie robią tego, co powinni.

Mam trochę dość tego internetowego gadania co jest prawdziwym szczęściem czy prawdziwym życiem. Prawda jest taka, że jeśli chcesz mieć dom, to musisz na niego zarobić i możliwe, że wtedy nie będziesz oglądał zachodów słońca i chodził na spacery - ale to jest okej. Posiadanie celów i poświęcenie części życia na nie - to jest okej. Posiadanie chęci siedzenia na kanapie i nicnierobienia też jest okej. A jeśli chcesz iść na spacer czy poczytać książkę, to super. Ale rób to jeśli chcesz, a nie dlatego, że bez tego Twoje życie będzie bezwartościowe.

Lider2piorunów

@Lubiejeze posiedzenie na kanapie i nic nie robienie jak najbardziej jest ok, w szczególności jeśli potrafisz docenić tę chwilę - to również jest mała rzecz, o których pisze. Ja tam dałem po prostu swój repertuar małych rzeczy, a każdy może mieć coś innego, coś swojego. Nikomu nie każę iść na spacer ani oglądać zachodu słońca, bo przecież dla kogoś zupełnie inne rzeczy będą ważne.

Prawda jest taka, że jeśli chcesz mieć dom, to musisz na niego zarobić i możliwe, że wtedy nie będziesz oglądał zachodów słońca i chodził na spacery - ale to jest okej. Posiadanie celów i poświęcenie części życia na nie - to jest okej.

Jasne, że tak i zauważ, że napisałem o takich rzeczach, które właśnie można robić realizując jakiś duży cel jak np. posiadanie domu. Chodzi mi o to, że wcale nie trzeba odkładać szczęścia na później, na wtedy kiedy uda Ci sie zrealizować ten cel. Bo nawet wtedy możesz iść na spacer, 20min zawsze się znajdzie, albo posiedzieć na kanapie, albo wypić kakauko z mężem. Dla każdego coś miłego. Natomiast w takim przypadku może być ciężko wyjechać w zagraniczną podróż na 2 tygodnie, bo nie ma na to ani czasu ani pieniedzy.

I ja zarówno we wpisie jak i w tym komentarzu piszę konkretnie o swoich sytuacjach życiowych. Bo właśnie byłem w sytuacji, kiedy miałem trudną sytuację finansową. Wtedy właśnie miałem fomo, że nie mogę np. jechać na zagraniczne wczasy a od zawsze o tym marzyłem. Było tylko praca-dom i tyle. Nie potrafilem się z tym pogodzić i miałem stany depresyjne.

Wtedy dzięki praktykowaniu stoicyzmu nauczyłem się m.in. właśnie cieszyć się z małych rzeczy. Postarałem się znaleźć to co lubię i co mogę robić w mojej sytuacji i był to np. codzienny 20-30min spacer nad Wisłą i to było coś takiego mojego, moment odpoczynku dla psychiki. A też wiele czasu nie miałem, bo musiałem wyrabiać sporo nadgodzin. To mnie odblokowało i sprawiło, że znów zacząłem cieszyć się życiem, pomimo trudnej sytuacji. Mogłem w dalszym ciągu chodzić do pracy i spłacać kredyt, czyli robić swoje. Wiedząc, że wcale nie muszę jechać na zagraniczne wczasy, ani pakować kasy w drogie hobby. Bo wystarczało mi pójść na chwilę nad Wisłę i docenić obecność bliskich w swoim życiu.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 Cieszmy się z małych rzeczy? No to już nie będziesz kapitanem w naszej reprezentacji 😛

Gruba ryba1piorunów

@splash545 swoją drogą to przeczytałem ten wpis refleksyjnie (o dziwo!) i dotarło do mnie, że ja nie potrafię usiąść na ławce i nacieszyć się słońcem, wiatrem, zapachami, bo zawsze myślę, że mógłbym gdzieś iść albo być w domu i coś porobić. Natomiast jest od tego odstępstwo, które daję mi nadzieję - otóż od kiedy zaprzyjaźniłem się z rowerem to właśnie takie przerwy na loda i oshee sobie bardzo cenie, ten moment kiedy człowiek siada, uzupełnia energie i nic nie musi. Więc może jeszcze jestem do odratowania

Lider1piorunów

@Loginus07 każdy jest do odratowania, bo sam byłem w dużo gorszej sytuacji. Możesz sobie przeczytać w komentarzach wyżej. Taka umiejętność bycia tu i teraz jest czymś obcym w naszym kręgu kulturowym, bo liczy się zadaniowość. No i tu jak ze wszystkim, można się tego nauczyć, tylko trzeba być wytrwałym i konsekwentnym. 20 min dziennie mindfulness spacerku i po 3 miechach na bank poczujesz różnicę. Albo w trakcie jazdy na rowerze staraj się nie myśleć, tylko chłonąć bodźce, to będzie dla Ciebie bardziej naturalne. Na początek 5 minut przy każdej przejażdżce i wydłużaj jak już będzie ok.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 nie no - na rowerze to ja czasem tak potrafię się odłączyć od rzeczywistości, że nagle "budzę się" - na liczniku +40km, a w głowie setki myśli na zasadzie "jak to się stało, że nie było żadnego wypadku" ^^ no i właśnie z roweru potrafię zsiąść, zrobić zakupy i sobie posiedzieć na ławce, brzegu, pod drzewem i tak po ludzku... żyć ^^

Pokaż więcej komentarzy (36)

Lider

w Stoicyzm

44piorunów

(...) bardzo głupi jest ten, kto ocenia człowieka wedle szaty lub wedle stanu, który wszak również tylko otacza nas na kształt szaty. «Jest niewolnikiem». Lecz może człowiekiem wolnego ducha. «Jest niewolnikiem». Czy może mu to szkodzić? Pokaż, kto nim nie jest. Oto jeden zostaje w niewoli swej chuci, drugi służy chciwości, trzeci próżności, a wszyscy są niewolnikami nadziei i strachu.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Przejrzyj poszczególnych ludzi, przypatrz się wszystkim w ogólności: życie każdego z nich ma na widoku dzień jutrzejszy. Pytasz, co w tym jest złego. Nieskończenie wiele. Bo nie żyją oni, lecz wciąż żyć mają. Wszystko odkładają. Choćbyśmy nawet usiłowali robić inaczej, życie i tak prześcignęłoby nas. Teraz zaś, gdy się ociągamy, przemija niby życie cudze; każdego dnia przygasa, a ostatniego dnia kończy się.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk8piorunów

@splash545 mnie dzieci nauczyły, że cały dzień musi iść według planu. Inaczej nie dalibyśmy rady po prostu życia ogarnąć.

Lider4piorunów

@WatluszPierwszy fajnie, że nie tylko rodzice uczą dzieci, ale nauka idzie w obie strony. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

43piorunów

Z konieczności dusza mniej odczuwa udrękę z powodu zawiedzionych pragnień, jeśli nie przyrzekałeś, że z całą pewnością będą spełnione.

Seneka, O spokoju ducha

Fanatyk10piorunów

Jeśli nie uwzględniasz możliwości porażki w swoich planach, to są k⁎⁎wa mżonki, a nie plany.

Lider

w Stoicyzm

49piorunów

Dość jednej chwili na to, by wprost z tronu znaleźć się na kolanach u cudzych stóp. Musisz pamiętać, że wszelki los jest zmienny i że cokolwiek się zdarza komu innemu, może się i tobie przydarzyć.

Seneka, O spokoju ducha

Kosmonauta13piorunów

Ja o 6:31 kiedy pajonk nie wrzucił ciągle dziennego stoika (na całym hejto są 2 wpisy na krzyż i nie mam co przeglądać w oczekiwaniu)

Lider9piorunów

@mtriciak33 cierpliwość jest cnotą.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

Gdy cię gorszy jakiś bezwstyd, natychmiast postaw sobie pytanie: czy to możliwe, by ludzie bezwstydni nie istnieli na świecie? Niemożliwe. Nie żądaj więc niemożliwości. I ten człowiek jest jednym z tych bezwstydnych, którzy na świecie być muszą. (...) A cóż to tobie szkodzi? Przecież żaden z tych, którzy cię z równowagi wyprowadzają, nic takiego nie popełnił, by z tego powodu rozum twój w czymkolwiek miał stać się gorszy. A poczucie nieszczęścia i szkody właśnie w nim ma swą podstawę. A cóż to za nieszczęście lub za dziwo, że człowiek źle wychowany postępuje jak źle wychowany?

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Co by było gdyby... czyli życie w świecie wyobrażeń.

Jedną z gorszych rzeczy obciążających psychikę jest przyzwyczajenie się do życia w wyobrażonym świecie. Uciekanie myślami w różne alternatywne wersje rzeczywistości, lecz także w marzenia, a w szczególności marzenia, których realizacja jest możliwa jedynie teoretycznie, może być powodem przewlekłego stresu oraz wywoływać stany lękowe. Dlatego niech nasze marzenia będą na tyle realne, by mogły stać się celami. Błędem jest też zbyt częste myślenie o nich, bo mózg nie odróżnia rzeczywistości od wyobrażeń. Gdy zbyt często wyobrażamy sobie sukces, to psychika dostaje gratyfikację i blokuje nas przed realnym działaniem. Bo po co coś robić skoro wymaga to wysiłku? Łatwiej jest przecież pomyśleć i żyć wyobrażeniem.

Jednak przez takie podejście zaznajemy dysonansu poznawczego, bo realnie żyjemy w tej szarej rzeczywistości, którą przestaliśmy cenić. 'Bo przecież moje życie byłoby lepsze, gdybym w przeszłości zachował się w inny sposób, przecież to takie oczywiste!' - Oczywistą pułapką jest myślenie w taki właśnie sposób. Analiza wsteczna najbardziej skuteczna, więc łatwo jest oceniać przeszłość wiedząc co się wydarzyło później. Trzeba nauczyć się być dla siebie bardziej wyrozumiałym, bo prawda jest taka, że człowiek z reguły stara się zrobić dla siebie jak najlepiej, dysponując wiedzą jaką na dany moment posiadał. A, że te decyzje bywają błędne, to cóż, życie i nie ma takiej osoby, która by nie popełniała błędów. Ten się nie myli kto nic nie robi. Cały ten akapit składa się z oklepanych frazesów, lecz frazesy te zawierają w sobie prawdę i zdajemy sobie z niej sprawę na racjonalnym i świadomym poziomie. Jednak często podświadomie tę prawdę odrzucamy, katując się nierealnymi wymaganiami wobec siebie z przeszłości.

Trzeba nauczyć się opanowywać zapędy naszego wewnętrznego krytyka i w zamian postarać się stać wyrozumiałym i wspierającym przyjacielem dla siebie samego. Zadawaj sobie pytania: czy dana narracja jaką teraz masz względem siebie, jest czymś co powiedziałbyś do swojego przyjaciela? Czy byłbyś wobec niego taki krytyczny i kazałbyś się zadręczać? Stosuj się do tych rad, które udzieliłbyś komuś innemu.

Najważniejsze w tym wszystkim jest postarać polubić swoje życie, jakie by nie było. Życie wyobrażeniami zawsze ma swoje korzenie w braku akceptacji do tego co jest. 'Bo ja chciałbym, żeby było inaczej'. Taka roszczeniowa postawa wobec życia jest jednym z większych grzechów jakie można popełnić wobec siebie. Trzeba wyplenić te chciejstwa ze swojej narracji. Bo życie to nie koncert życzeń, więc albo decydujesz się wziąć je takie jakie jest, skupiając się na staraniach, żeby ulepić coś z tej gliny, która jest dla Ciebie dostępna. Albo ugrzęźniesz w świecie chciejstw i wobrażeń, stając się w końcu zgorzkniałą osobą i jedyną 'radością' jaka Ci pozostanie będzie użalanie się nad sobą.

Staranie się jest tu kluczową frazą, gdyż to właśnie ze starań, a nie ich efektów, trzeba czerpać satysfakcję. Bo gdy nie możesz być zadowolony ze swojego życia, to zawsze możesz być zadowolony z siebie i swojej postawy wobec świata. Kieruj swe myśli właśnie w tę stronę i spraw, żeby tego typu narracja stała się dla Ciebie czymś naturalnym.

Lecz czasem pomimo tych wszystkich zabiegów, nadejdzie wieczór gdy nie będziesz mógł zasnąć, gdy wola będzie słaba, nadejdą demony z powracającym podszeptem: co by było gdyby? Skup się na oddechu i pozwól im przeminąć, to tylko szkodliwe automatyzmy nabyte w nie do końca świadomy sposób. Nie wpadaj w panikę, w końcu odejdą, jak nie za pięć minut, to za godzinę, albo dwie. To żadna kara, to szansa na trening dyscypliny myślenia w trochę trudniejszych warunkach.

Fanatyk11piorunów

@splash545 dobrze jest mieć marzenia, ale po prostu nie należy zatapiać się w nich i tworzyć nierealne scenariusze. Banał o cieszeniu się z rzeczy małych nie jest jakimś wymysłem. Trzeba po prostu starać się osiągnąć stan w którym mamy swoje, teoretycznie banalne radości.

Marzenia, które zdolni jesteśmy zrealizować, to już zupełnie inny level i one działają bardzo dobrze i pobudzająco. Ja na przykład chcę jechać kolejny raz do Włoch albo pojechać do UK na mecz. I to jest całkiem realne marzenie i ono mnie jakoś napędza i pokazuje, że w życiu jest jeszcze sporo fajnych rzeczy do zrobienia. Natomiast złym byłoby grzęźniecie w przemyśleniach typu "a co by było gdyby?".

Lider8piorunów

@WatluszPierwszy ze wszystkim się zgadzam. A umiejętność cieszenia się z małych rzeczy jest bardzo ważna i może rozwinę ten temat w innym wpisie.

Fanatyk3piorunów

@splash545 byłoby super, bo usilnie pracuję nad wprowadzeniem tego w moim życiu.

Gruba ryba6piorunów

@splash545

Świetny wpis.

Byłem kiedyś na prelekcji Marcina Przybyłka, który powiedział coś takiego: wszystkie decyzje, które podjęliśmy, były właściwe, ponieważ wciąż żyjemy.

To uogólnienie, ale dało mi do myślenia.

Czasem myślę o tym, że w przeszłości mogłem podjąć inne decyzje. Na przykład pójść do wojska od razu po szkole, pewnie lepiej bym na tym wyszedł. Ale uświadomiłem sobie, że jakakolwiek zmiana w mojej przeszłości sprawiłaby, że nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj. Nie poznałbym swoich kumpli czy dziewczyny, byłbym też innym człowiekiem.

No i kwestia tego, że wyobrażamy sobie, że w wyniku innych decyzji nasze życie byłoby lepsze. Dlaczego nie zakładamy, że mogłoby być gorsze? I tu powrót do słów Przybyłka: wciąż żyjemy, więc podjęliśmy dobre decyzje.

Lider5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk dziękuję. No tak łatwo sobie wyobrażać, że jakbyśmy podjęli jakąś decyzję to nasze życie wyglądałoby tak i tak. Natomiast prawda jest taka, że rzeczywistość zawsze rozmija się z naszymi wyobrażeniami, one są tylko ułudą. Pewne jest tylko, że byłoby inaczej i faktycznie nie musiałoby być lepiej.

jakakolwiek zmiana w mojej przeszłości sprawiłaby, że nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj

To jest trafna myśl. Warto się trzymać takiego myślenia i nauczyć się doceniać to co się ma.

Fanatyk5piorunów

@splash545 ja tutaj wtrącę taką refleksję. Terapeutka mi kiedyś powiedziała mniej więcej tak: "już pan sobie przeanalizował przeszłość, już sobie powiedział wszystko. Teraz się pan zaczął w niej nurzać. A co z tu i teraz?". I to mi dało dużo do myślenia. Jesteśmy w tym miejscu, z tymi ludźmi, z takimi warunkami, jakie mamy. Działajmy z tym i wyciągajmy max możliwości. Trzeba czerpać z doświadczeń, ale niemożna się w nich zatopić.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Stoicyzm

19piorunów

Niech cię myśl o ca­ło­ści życia nie trapi! Nie uprzy­tom­niaj sobie, jakie cię i ile przy­kro­ści praw­do­po­dob­nie na­wie­dzi! Ale przy każ­dej przy­kro­ści, która cię spo­ty­ka, zadaj sobie py­ta­nie: co w tym wy­pad­ku nie­moż­li­we jest do znie­sie­nia i prze­trwa­nia? A za­ru­mie­nisz się ze wsty­du, gdy­byś się do tego przy­znał. Na­stęp­nie przy­po­mnij sobie, że nie gnębi cię ani przy­szłość, ani prze­szłość, ale za­wsze te­raź­niej­szość. A jej cię­żar zmniej­szy się, gdy ją w samej sobie za­mkniesz, a umysł swój skar­cisz, że nie masz siły znie­sie­nia ta­kiej oto drob­nost­ki.

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Lider

w Stoicyzm

47piorunów

Czyste sumienie nie boi się przyzwać całego tłumu, nieczyste jest pełne trwogi i niepokoju nawet w samotności. Jeśli postępki twoje są rzetelne, niech wiedzą o nich wszyscy, jeśli zaś bezecne, to cóż ci po tym, że nikt ich nie zna, skoro znasz je ty sam? O, biednyś ty, jeśli nie dbasz o tego świadka!

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Sum4piorunów

@splash545

Tak? Oj Seneka, dawaj hasło do swojego e-maila skoro nie masz nic do ukrycia! 😉

Fanatyk15piorunów
Czyste sumienie nie boi się przyzwać całego tłumu, nieczyste jest pełne trwogi i niepokoju nawet w samotności.

@splash545 No chyba, że za młodu wpojono Ci poczucie wstydu wynikające z normalnych rzeczy, i od 20 lat próbujesz pozbyć się tego strachu, czy wiecznie kołatającego w głowie "impostor syndrome".

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Życie jest dobre.

14piorunów

Każdy kogo spotykasz na swojej drodze toczy jakąś walkę o której nie masz pojęcia, bądź życzliwy, zawsze!

Osobistość4piorunów

@bucz Możesz go też zaatakować. Wtedy będzie prowadził dwie walki.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Jadę TLK. W wagonie brak stolików i podnóżków. Nie ma też gniazdka. W pierwszym odruchu myślenie negatywne - co to ma być?!

Z drugiej strony widać, że PKP przyzwyczaiło mnie do tych wygód, więc ogólnie jest dobrze.

Lider15piorunów

@Olmec stoicyzm to by był jakbyś musiał stać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk1piorunów

@Olmec grunt, że wagon bezprzedziałowy. Ja nie mam więcej wymagań.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

37piorunów

Nie ma sprawy tak uciążliwej i trudnej, aby umysł nie zdołał jej przezwyciężyć i oswoić ustawicznym rozmyślaniem, i nie ma tak dzikich i samowolnych namiętności, których nie dało by się ujarzmić przez dyscyplinę. Duch osiąga wszystko, cokolwiek sobie rozkaże.

Seneka, O gniewie

Fanatyk2piorunów

Bardzo ciekawe, że w ostatnim zdaniu Seneka użył słowa Duch. To świetnie nawiązuje do twojego wczorajszego wpisu o tym, że nie jesteśmy myślami a przynajmniej nie tylko nimi.

Im bardziej się wgłębia w stoicyzm tym więcej się go rozumie. Jeszcze dwa lata temu inaczej bym interpretował ten tekst.

Lider2piorunów

@CzosnkowySmok zgadza się. Jednak psychika, rozum i duch są to trochę inne rzeczy i termin ćwiczenia mentalne, który najczęściej używa się co do ćwiczeń stoickich, nie do końca oddaje ich prawdziwą istotę. Poszedłbym bardziej za rozumowaniem Pierre Hadot i nazwałbym je raczej ćwiczeniami duchowymi.

Tylko taka jest specyfika dzisiejszych czasów i kultury zachodniej, że mało kto rozumie termin duch, albo duchowość. Większość automatycznie chce to łączyć z religią, a wcale nie musi się to tyczyć żadnych wierzeń.

Lider0piorunów

@qbuch zapisałem i oglądnę w wolnej chwili. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

66piorunów

Dyscyplina myślenia

Jednym z elementów praktyki stoickiej jest dyscyplina myślenia.

Po pierwsze, należy uświadomić sobie, że nie jestem myślami, a one nie są mną. To, że coś mi się pomyślało, nie musi oznaczać, że faktycznie tak uważam i każda myśl wcale nie musi pochodzić ode mnie. Myśl może się wytworzyć pod wpływem chwili, przez różnego rodzaju czynniki zewnętrzne. Na powstające myśli wpływają dawne doświadczenia, traumy, relacje, narracja płynąca z mediów, a także chwilowe samopoczucie wynikające chociażby z tego czy jestem wyspany, czy może głodny. O pewnych sprawach będę inaczej myśleć rano, a zupełnie inaczej wieczorem. To wszystko dowodzi, że myśli są czymś nietrwałym, ulotnym i niepewnego pochodzenia. Utożsamianie się z nimi jest, więc głupotą.

Takie myśli, nie powstające w drodze refleksji, wcale nie muszą dyktować moich zachowań, nie muszą też - w sposób znaczący - wpływać na to jak się czuję. Trzeba tylko nauczyć się je wyłapywać i nie dawać im paliwa w postaci uwagi. Jest to element psychicznej higieny, żeby nie pozwalać na to, żeby w głowie działo się wszystko co chce. Zamiast tego należy ukierunkować myśli na to czego faktycznie chcę, co uważam za warte uwagi, lub po prostu pozwolić im przeminąć.

Bo to, że zobaczyłem ładne auto wcale nie oznacza, że mam zaraz wchodzić na otomoto i trwonić swój czas na szukaniu tego czym chciałbym jeździć w przyszłości. Będzie to nie tylko strata czasu, ale też odbieranie sobie szczęścia z chwili obecnej. Jest to typowy wybieg ucieczkowy psychiki, która robi to z automatu, bo jest to ucieczka w przyjemność. Bo tu i teraz trzeba mierzyć się z obowiązkami, sobą i światem. Tylko czy to naprawdę jest takie straszne? A może to tylko dyskomfort, którego przełamanie może dać sporo satysfakcji?

Regularny trening myślenia, wyłapywanie zbędnych i szkodliwych myśli, a następnie ucinanie ich, może być skutecznym remedium na overthinking. Pomocne będzie zadawanie sobie pytań typu - skąd dana myśl przyszła, jak na mnie oddziałuje i dokąd może mnie zaprowadzić.

Wypracowując dyscyplinę myślenia wzmacniam tym odporność psychiczną, bo po ciężkim doświadczeniu, będę mógł sprawnie przekierować swoje myśli dalej, żeby skupić się na tym na co mam wpływ, zamiast udręczać się rozpamiętywaniem tego czego zmienić się już nie da.

Kosmonauta7piorunów

Kurde, to się mega pokrywa z tym co robię ostatnio. Znajomy mi polecił apke do medytacji Waking up I tam bardzo dużo medytacji opiera się właśnie na analizie skąd się biorą myśli i na tym żeby się z nimi nie identyfikować

Lider7piorunów

@mtriciak33 stoicyzm często zazębia się z tym co wymyślili kiedyś buddyści.

Fanatyk11piorunów

@splash545 to samo usłyszałem na terapii. Sama prawda. U mnie bardzo się sprawdziło właśnie zdanie sobie sprawy, że nie każda myśl jest "moją myślą" w sensie bycia moim przekonaniem i nie każda myśl warta jest pochylania się nad nią.

Lider10piorunów

@WatluszPierwszy przestanie utożsamiania się z własnymi myślami było jednym z przełomów w moim rozwoju wewnętrznym i dało mi sporo luzu w głowie.

Pokaż więcej komentarzy (20)