REXusMocarz
2piorunówUdało się komuś ustawić #vpn IKEv2/IPSec PSK tak, żeby latało pomiędzy #mikrotik (taki mam w domu router, z publicznym IP) a telefonem z #android - bo Google w nowej wersji postanowiło, że L2TP (z którego korzystałem na starym telefonie) jest be i już nie można go ustawić?
W certyfikaty (instrukcje w internecie pokazują wersję z certyfikatami) mi się bawić nie chce (bo i po co?). Jakieś dodatkowe aplikacje na telefon też mnie nie satysfakcjonują.
Wymieniłem w końcu #telefon (jak chwilę poużywam to skrobnę jakąś recenzję, bo telefon wielkości karty płatniczej z Androidem to coś niespotykanego i być może ktoś to chce, a nie wie nawet, że takie produkują) i już wszystko w nim mam, prócz możliwości połączenia się z siecią domową.
@mike-litoris u mnie to służyło AŻ do wejścia aplikacją na rejestrator TVu. Teoretycznie mogłem korzystać z zasobów całej sieci domowej (i np. zapalić gdzieś światło), ale to była możliwość czysto teoretyczna.
Faktycznie moje doświadczenia z tym były raczej słabe - przekonany byłem, że to kwestia słabego uploadu (choć powinien spokojnie przepchnąć obraz) w domu, ale to chyba nie to.
Myślę realnie nad wystawieniem (a najpierw przestawieniem na jakiś pięcocyfrowy) portu rejestratora (ma dwa - 80 do wejścia przez przeglądarkę i bodaj 5900 do transmisji obrazu i całej reszty - tak, to jest jakiś chiński z d⁎⁎y wysrany rejestrator, aplikacja jest do d⁎⁎y, no ale w miarę działa i nic innego go nie rozumie) na świat i olanie VPN w telefonie - dla komputera (gdybym faktycznie czegoś potrzebował) zostałoby L2TP, które na Linuksie działało całkiem dobrze.
Pytanie, jaka jest realna szansa włamu i narobienia szkód w sieci wewnętrznej.
@REXus
> jaka jest realna szansa włamu
100%, raczej powinieneć pytać o czas w którym do tego dojdzie.
wystaw sobie ssh na raspberry pi i zobaczysz jak szybko małe chińskie rączki pukają do Twych drzwi :smiley:
Mam reverse proxy na którym wystawiam dwie aplikację a resztę żądań (na mój IP ale nie na zdefiniowane vhosty) przerzucam na duckduckgo i musiałbym CI pokazać ile-set megabajtów ma dzienny access.log :smiley:
> a najpierw przestawieniem na jakiś pięcocyfrowy) portu rejestratora
zapomnij- w najlepszym wypadku botom zajęło dwa dni rozpracowanie że ssh nasłuchuje u mnie na porcie 22022.
> i narobienia szkód w sieci wewnętrznej.
Jest takie powiedzenie- jeśli ktoś ma fizyczny dostęp do Twojego komputera- to już nie jest Twój komputer. Podobnie ma się sprawa z siecią. Przynajmniej ja do tego podchodzę bardzo na serio.
Temu możesz spróbować wdrożyć koncept DMZ - czyli takiej strefy sieci domowej która widoczna jest ze świata, z sieci wewnętrznej, ale ona NIE widzi Twojej sieci wewnętrznej.
Ja do takiego DMZu np mam wpięty firmowy komputer - bo traktuję go jako obce urządzenie w sieci. A nuż któryś admin będzie się nudził i odpyta cały zakres poszukując np zasobu SMB :stuck_out_tongue_winking_eye:
Mam też inny segment w którym siedzi np NAS - on widzi całą sieć domową i sieć domowa widzi jego, ale on nie ma łączności z internetem i lamentuje że nie może pobrać aktualizacji 😛 Ale dzięki temu wiem że jakich metryk nie zbierałby - nie zadzwoni do bazy i nie sprzeda mnie.
Także jakbyś pytał mnie o zdanie - tylko i wyłącznie VPN na chatę.



