Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wypadkichodzapoludziach

GURU

w Hydepark

11piorunów

Może to głupie, nie wiem... Jednak zapytam.
Miałem wypadek w pracy i zerwałem sobie kawałek skóry z palca. Takie 1,5cm x 0,5.... Wkurwi*a to strasznie. spróbowałem odciąć skórę, która została ale jednak boli, bo zakończenia nerwowe zostały. Iść z tym do lekarza, czy olać. Ja bym olał, ale czy ta skóra się przyjmie? Pytam szczerze, bo nie wiem...nie chce, żeby się babrało, takiej ujni jeszcze nie miałem. NSFW, dla bezpieczeństwa.

Gruba ryba2piorunów

Paluszek i główka... ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (34)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Fajne Norwegowie mają te okręty.
BTW "wykąpałem" się w piątek przypadkowo we fiordzie i telefon po 4 godzinach od zdarzenia szlag trafił. Sól to menda jednak jest.
 

Osobistość1piorunów

@AdelbertVonBimberstein jak wpadłeś?

Lider1piorunów

@alicja_po_zlej_stronie_lustra wysunął mi się podest ułożony pomiędzy nabrzeżem a barką- gdy barka delikatnie się odsunęła. Moja wina- źle zabezpieczyłem platformę- użyłem gwoździ zamiast wkrętów i ruch barki wyciągnął gwoździe z deski zapierającej podest.
Na szczęście złapałem się opony wiszącej na ścianie barki i chlupnąłem tylko do pasa. Tak to bym się zanurzył cały.
Woda zaskakująco ciepła- około 14 stopni.

Osobistość1piorunów

@AdelbertVonBimberstein No to dobrze, że tylko do pasa i dałeś rade sam wyjść, bo to nie jest wcale takie oczywiste. Też kiedyś wpadłam, ale podczas cumowania. Skakałam z cumą i poślizgnęłam się na mokrym pomoście i wylądowałam w wodzie między łódką a keją. Byłam ubrana w grubą zimową kurtkę i tak mi ciuchy namokły, że nie byłam w stanie podciągnąć się żeby wyleźć. A im dłużej byłam w wodzie, tym coraz bardziej opadałam z sił, bo te chiuchy były cholernie ciężkie. A że byłam tylko z mężem, to zaczęłam wzywać pomocy. Na szczęści kawałek dalej była jakaś inna załoga i przybiegli mnie ratować. 5 chłopa mnie wyciągało. Ręce to miałam prawie wyrwane z barków. Przez 3 tyg ruszać nimi nie mogłam. Tak więc, dobrze że Twoja historia się tak dobrze skończyła, bo różnie mogło być. Podobno najwięcej wypadków śmiertelnych i utonięć ma miejsce właśnie przy kei a nie na morzu. Uważaj tam na siebie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)