Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zezbiorupulpeta

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

2piorunów

Mariusz Grzebalski, _Potem_ (z tomu: **_Drugie dotknięcie_**), 2001

Potem wynieśliśmy jego meble. Na podwórku

czekała ciężarówka gotowa do drogi.

W środku resztki cementu, splątane łańcuchy,

szmaty, tłuste papiery, koce.

Tyle rzeczy — nagle — stało się śmieciem.

Odwrócone krajobrazy lustra, kredens

z kolejnymi warstwami farby, które pękały

jak rzeczne dno po ustąpieniu wody,

licznik sprawdzany przez niego dzień przed

wizytą inkasenta. Oraz inne. Potem

opuściliśmy to miejsce, krzycząc i kłócąc się

o drobiazgi. Nie obejrzała się nawet

na poszarpane odłamkami ściany. Potem, w innym

mieście, podarła wszystkie zdjęcia i listy

od niego i zestarzała się szybko. Wspomina, płacze,

przeklina. Potem wyniesiemy jej meble.

Ilustracja: Czesław Tański, Pochód śmierci po drodze życia, 1898

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Juliusz Słowacki, _W pamiętniku Zofii Bobrówny_, 1844

Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,

Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,

To każdy kwiatek powie wiersze Zosi,

Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci.

Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci,

Słuchaj — bo to są najlepsi poeci.

Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone

Będą ci całe poemata składać.

Jabym to samo powiedział, co one,

Bo ja się od nich nauczyłem gadać;

Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,

Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.

Dzisiaj daleko pojechałem w gości

I dalej mię los nieszczęśliwy goni.

Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości,

Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni,

Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba.

Wróć mi więc z kraju taką — jakby z nieba.

Ilustracja: Henryk Rodakowski, Portret Zofii Dzieduszyckiej (Juliuszowej), 1874

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

10piorunów

Adam Mickiewicz, [Snuć miłość...], 1838

Snuć miłość, jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje,

Lać ją z serca, jak źródło wodę z wnętrza leje,

Rozkładąć ją jak złotą blachę, gdy się kuje

Z ziarna złotego, puszczać ją w głąb, jak nurtuje

Źródło pod ziemią - W górę wiać nią, jak wiatr wieje,

Po ziemi ją rozsypać, jak się zboże sieje,

Ludziom piastować, jako matka swych piastuje.

Stąd będzie naprzód moc twa, jak moc przyrodzenia,

A potem będzie moc twa, jako moc żywiołów,

A potem będzie moc twa, jako moc krzewienia,

Potem jak ludzi, potem jako moc aniołów,

A w końcu będzie jako moc Stwórcy stworzenia.

Ilustracja: Gustav Klimt, Der Kuß (pol. Pocałunek), 1907-08.

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Tadeusz Gajcy, _Modlitwa za rzeczy_ (z tomu _Wiersze niewymierne_), 1942

Uspokój serca zegarów, zmęczone są —

żarówkom przygaś powieki, za długo patrzą na nas,

tramwajom pozwól odpocząć,

niechaj nie drepcą wciąż

i domom zabroń się wspinać

w miastach obłych jak w dzbanach.

Zdyszanym kołom pociągów

kwietny spoczynek nakaż,

płuca motorów napełnij ciszą wonną od gwiazd,

trupim wydechem spalin

niech się więcej nie żali

kominów wysoki pochód w nieodgadniony czas.

Sprzętom naszym milczącym głos zamarły wyzwól,

piórom ześlij wytchnienie, papier zostaw bez liter,

niech przemówią znad półek książki kurzem przybite,

krajobrazy więzione na płótnach

niech zejdą w pokoje nasze —

Za wszystkie rzeczy smutne,

za wszystkie serca maszyn

prosimy cię Panie.

Ilustracja: Władysław Ślewiński, Maska i książki, ok. 1897

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

3piorunów

Тарас Шевченко, _Ляхам_ (_Do Polaków_/_Do Lachów_, tłum. anonim.), 1847-1850

Gdyśmy byli kozakami,

Unii nie było

Z wolnymi braćmi Polakami

Wolno się nam żyło.

Kwitnęły stepy nam wesoło,

Kwitły sady nasze,

Niby lilie w około,

Tak to, bracie Lasze.

Dumne były matki nasze,

Bo wolnych rodziły.

Tak, mieliśmy, bracie Lasze

I wolność i siły.

Ale oto w imię Boga

Przyszli Jezuici,

Zapalona chata droga,

A my krwią obmyci!

O, tak bracie! W imię Boże

Raj nasz zamącili,

I rozlało się krwi morze,

A chatę — spalili...

Schyliły się łby kozacze

Jak zdeptane trawy,

Ukraina płacze, płacze

Zmarnowanej sławy.

Pomarniało głów bez liku

A ksiądz wyśpiewuje

Głośno w obcym nam języku

Swoje Alleluje!

Tak to, tak to bracie Lasze,

Księża i panowie

Rozsiekali drużbę naszą

Mieczem po połowie.

Podaj-że rękę kozakowi

I szczere serce jemu daj,

Dopomóż, bracie, wygnańcowi

Odtworzyć dawny, cichy raj!

Ilustracja: Józef Brandt, Do widzenia, data nieznana

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, _Na Zaduszki_ (z tomu: _Balet powojów_), 1935

Zardzewiały pąk róży, fiolek purpurowy,

Ziarna maku z uciętej, niegdyś szumnej głowy,

Liść zatrzymany w biegu

I płaczu pokusę

Zalejmy jak łza czystym, mocnym spirytusem.

Jeszcze garść pocałunków —

Zwarzonych jarzębin

I niech butlę na słońcu wiatr jesienny ziębi,

Byśmy mieli, na tydzień krzyżami pocięty

«Zaduszkówkę»

Bo innej nie widzę pociechy...

Ilustracja: Wojciech Gerson, Cmentarz w górach, 1894

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

11piorunów

Krzysztof Kamil Baczyński, _Święto umarłych_ (fragment), 1944

Smutek jakże ogromny. Zmierzch duszny dławi.

Drzewa i dymy rosną, ziemia się łączy z przestrzenią;

zachodzą w sobie jak włosy deszczu białymi kwiatami,

to znów, jak sięgnąć, światło porasta brunatną ziemią.

Ludzie i zioła jesienne zmieszani, splątani drżą,

wiatr niemi targa i dzwoni, nie wiedzieć w serca, czy w liście,

a oni coraz bledsi, a drzewa rumienią się, gną,

jakby po kropli z nich piły, syciły swój kolor ich krwią.

Jak ciężkie statki spływają na dno milczenia domy.

W tym kraju ludzie żywi po jednym schodzą do ziemi,

mieszkają w głębi ciemności coraz to niżej i niżej,

a rude niebo zwolna zaludnia szelest cieni;

nie wiedzieć, czy glina tak miękka, że stopy pochłania, gdy liże,

czy taka przestrzeń już gęsta, że wchodzą powoli w śmierć

po szarych stopniach powietrza. O co uderza pierś,

kiedy w szumieniu cmentarza spotyka łodyg ruch,

umarli to są, czy żywi tak przemieniają się w puch?

Ilustracja: Leon Baranowski, grafika przedstawiająca cmentarz w Druskiennikach, ok. 1930, sygn. Poczt.13361 BN.

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Daniel Naborowski, _Na toż,_ XVII w.

Dzień jeden drugi goni i potem zostawa

Tam, skąd wiek wszytkokrotny odwrotu nie dawa.

Żaden dzień i godzina bez szkody nie bywa

Człowieku, który ze dniem zarówno upływa.

Karmia byt nasz godziny, która leci snadnie;

Więcej się ten nie wraca, kto z regestru spadnie;

Już w nocy wiekuistej sen przyjdzie spać twardy.

Na to masz zawsze pomnieć, o człowiecze hardy:

Dwakroć żyje, kto żyjąc umrzeć się gotuje;

Umiera dwakroć, kto się śmiertelnym nie czuje.

Ilustracja: Michael Wolgemut, Taniec śmierci (z inkunabułu Hartmanna Schedla Liber chronicarum, s. CCLXI), 1493.

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

12piorunów

Bruno Jasieński (Wiktor Zysman), _Miłość w aucie_ (z tomu: _But w butonierce_, 1921)

Było złote, letnie rano w szumie kolnych heksametrów.

Auto szło po równej szosie, zostawiając w tyle kurz.

Zbity licznik pokazywał 160 kilometrów.

Koło nas leciały pola rozpluskanych, żółtych zbóż.

Koło nas leciały lasy, i zagaja, i mokradła,

jakaś łąka, jakaś rzeka, jakaś w drzewach skryta wieś.

Ja objąłem Panią ręką, żeby Pani nie wypadła.

Wicher zdarł mi czapkę z głowy i po polach poniósł gdzieś.

Pani śmiała się radośnie błyskawicznem tremolando,

Obryzgany pani śmiechem śmiał się złoty, letni dzień

I w dyskretnym cieniu ronda z żytnich kłosów ogirlandą

Nasze usta się spotkały jeszcze pełne świeżych drgnień...

Może pani chciała krzyczeć? Świat oszalał jak od wina...

Wiatr gwałtowny bił w policzki, wiatr zapierał w piersiach dech.

Auto szło warjackim tempem 160 wiorst godzina.

Koło nas leciały pola, kępy drzew i czuby strzech.

Ilustracja: pocztówka przedstawiająca parę przy samochodzie, 1920-1940 (sygn. Poczt.23463 BN)

Kosmonauta2piorunów

wiorsta to mniej więcej kilometr więc nieźle popierdzielali

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

7piorunów

Dominik Bielicki, _Gruba tańczy_ (z tomu o tym samym tytule), 2008

gruba tańczy mówią

szturchają zobacz zobacz

rozpieramy się na sofie

gruba tańczy ale jazda

wracamy orzeszkiem

a w pewnej chwili wchodzę w żywopłot

gruba tańczy podobno

nic do mnie nie dociera

gruba tańczy okręca się

heja heja gruba tańczy

łączy połówki grejpfruta

te z powrotem się zrastają

Ilustracja: Pierre Auguste Renoir, Danse à la campagne (pol. Taniec na wsi), 1883

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

*Tadeusz Miciński, [Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży...] (z tomu: W mroku gwiazd), 1902**

Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,

lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -

ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy

iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.

Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy

jak pył pustyni w zwiewną piramidę -

ja piorun burz - a od grobowca cichszy

mogił swych kryję trupiość i ohydę.

Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą

jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -

jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach

idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.

Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -

i słońce - mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.

Ilustracja: Ferdynand Ruszczyc, Nec mergitur [inny tytuł: Legenda żeglarska], 1904-1905

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

3piorunów

Justyna Bargielska, _Let's kohelet_ (z tomu _Dwa fiaty_), 2009

Dwa dezodoranty, właściwie trzy, w siatce miał

i że go stać na myślenie o śmierci wreszcie czuł.

Szukającemu więc śmierci pośród urządzeń miasta

wszyscy ustępowali, uchodząc przed nim, jak łąka

uchodziłaby przed napalmem, gdyby Bóg powołał ją

do chwały uchodzenia zamiast do chwały

bycia znapalmioną, aż przyszło na panią

Violettę, której to uda i brzuch.

Hej, we mnie są twoje groby i zmarli twoi są tu.

Ilustracja: Georges de la Tour, La Madeleine à la veilleuse (pol. Pokutująca Maria Magdalena), 1838-1846

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

5piorunów

Władysław Sebyła, _Na "Srebrne i czarne" Lechonia_ (z tomu _Pieśni szczurołapa_, cykl _Ryby na piasku_), 1930

Rybacy, nad wód cichych schyleni zakolem,

Rzucamy sieci ciężkie smutkiem, jak ołowiem,

Sięgamy z dna niemocy w najsłodszym mozole,

Słowa o srebrnej łusce w obfitym połowie.

I biedne srebrne słowa posną jako ryby,

Od powietrza i słońca — w gwiaździstem bezdrożu,

Szczernieją łuski, oczy spłaszczą się jak szyby...

W nas tylko mogą ożyć, jak w morzu.

Ilustracja: Leon Wyczółkowski, _Pejzaż morski z Połągi_, 1908.

Fenomen2piorunów

@Ilustrowany pewnke jeszcze zabezpieczenie się nie wyłączyło (nowe konta mają ograniczenie na wrzucanie grafik w nocy)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Zuzanna Ginczanka, _Defraudacja_ (z tomu: _O centaurach_), 1936

O rublowe, talarowe — o brzęczące dni,

czerwońcami dzwonił czerwiec,

potrząsiście dzwonił trzosem —

północami

jak reszkami

księżycowy połysk lśnił —

— południami

jak orłami

słońce biło w oczy kłosom —

— a ja sama, a ja słaba

wśród rojeń

zapomniałam, że te dni są

twoje.

Ilustracja: fotografia niezidentyfikowanej kobiety z dzieckiem, 1908 (polona.pl, sygnatura F.79674/AFF.III-98)

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

8piorunów

Jan Kochanowski, _Nagrobek kotowi,_ XVI w.

Pókiś ty, bury kocie, na myszach przestawał,

A w insześ się myślistwo z jastrząby nie wdawał,

Byłeś w łasce u ludzi i głaskanoć skórę,

A tyś mrucząc podnosił twardy ogon wzgórę.

Teraz, jakoś ku myszom chciał mieć i półmiski,

I łaziłeś po ptaki w gołębiniec bliski,

Dałeś gardło, niebożę, i wisisz na dębie;

A twej śmierci i myszy rady, i gołębie.

Ilustracja: Jacques Callot, Le chat guettant l'oiseau en cage (pol. Kot czatujący na ptaka w klatce), 1646

Inspirator1piorunów

@NieTylda dobre na nagrobek. 😉

Na pewno weselsze jak u Poego (w tłum. Leśmiana): "Pewnego poranka — z zimną krwią — zadzierzgnąłem wokół szyi kota pętlicę i powiesiłem go na gałęzi drzewa. Powiesiłem ze łzami w oczach — z najsroższymi wyrzutami sumienia. Powiesiłem ponieważ wiedziałem, że mnie kochał i ponieważ czułem, że nie dał mi żadnego do gniewu powodu".

Pokaż więcej komentarzy (3)

Inspirator

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Jan Kasprowicz, _[Wierzyłem zawsze w światła moc...]_, z tomu _Krzak dzikiej róży_ (1898)

Wierzyłem zawsze w światła moc,

Władnącą nad mrokami,

A przecież nieraz wiarę tę

Gorzkimi zlewam łzami.

I wstaje z morza gorzkich łez

Zjawisko wnet olbrzymie,

Nachyla ku mnie smutną twarz,

A Rozpacz mu na imię.

Nachyla ku mnie bladą skroń,

Źrenicą wabi ciemną,

Zamyka w uścisk, ach! i świat

Zamyka razem ze mną.

Ilustracja: William Blake, _The Body of Abel Found by Adam and Eve_ [1826]