HjumanFenomen
29piorunówTL;DR: Mam przednie światła jak nowe za 31 zł.
Skoro dziś ta akcja władz z okazji działających świateł w autach, wymieniłem sobie żarówkę H4 w lewej lampie. Koszt dwóch (jedna na zapas) 18 zł. Coś mnie tknęło, i mówię sobie: zobaczę po ile na necie zestawy do regenereacji kloszy. A tam mi podrzuciło rolkę z tiktoka na temat pasty z Action (!) 12,99 za tubke 100ml, co starczy na rok? Przetarcie kloszy mikrofibrą (koniecznie, nie wiem dlaczego to takie ważne) trwa 3 min. Zrobilem to dwa razy, to 6 min. Efekt? Musialem zmienić drugą zarówke sprawną na nową bo było widać jebutnie różnicę i mam starą żarówkę na zapas :grinning: ta pasta jest magiczna :smiley:

@Hjuman Kurka, ciekaw jestem czym to się różni od pasty do zębów (która daje ograniczony efekt) i pasty polerskiej (która daje efekt żaden), bo próbowałem obu i nie byłem do końca zadowolony (albo wcale)
@baklazan Claude AI mówi tak: Na etykiecie jest tylko BIT, bo przepisy CLP wymagają podania składników uczulających powyżej pewnego progu. Pełnego składu nie znamy, więc poniżej typowy skład takich produktów, a nie potwierdzony skład tego konkretnego.
Pasta do reflektorów (typowo):
* woda + emulgatory, czyli emulsja,
* drobny ścierniwo (tlenek glinu lub krzemionka, kilka µm), często „rozpadające się”, które w trakcie polerowania kruszy się i daje coraz drobniejszy szlif,
* oleje lub rozpuszczalniki naftowe jako smar,
* polimery lub silikony (dimetikon, czasem akryl albo SiO₂), czyli ten „sealant”: cienka, hydrofobowa warstewka,
* konserwant (BIT).
Pasta do zębów:
* ścierniwo: krzemionka lub węglan wapnia, dobrane pod szkliwo, a nie pod plastik,
* humektanty (gliceryna, sorbitol), SLS, fluor, aromaty,
brak* warstwy ochronnej i brak smaru, więc szybko schnie i nierówno szlifuje.
Pasta polerska samochodowa:
* praktycznie ta sama rodzina co pasta do reflektorów: ścierniwo z tlenku glinu, oleje i rozpuszczalniki,
* wybiera się ją po stopniu ścierności (cut): ciężka, średnia, wykończeniowa,
* wersje „one-step” lub „AIO” mają dodatek wosku lub polimeru, czyli są niemal tym samym, co twoja pasta do reflektorów.
Wnioski:
Twoja pasta to w praktyce lekka pasta polerska + cienki sealant* w innym opakowaniu. Większej różnicy chemicznej nie ma.
* Pasta do zębów działa jako awaryjna polerka, ale jest najgorsza z trzech: brak stopniowania ścierniwa, możliwe hologramy i zero ochrony.
Jeśli masz średnią i wykończeniową pastę polerską do lakieru, po szlifie P3000 dadzą co najmniej równy efekt*.
* Żadna z trzech nie zastąpi lakieru UV. „Sealant” z tej pasty to ochrona na tygodnie, a nie na lata.
@Hjuman o, ciekawe, dzięki! Chyba czas się zaopatrzyć w takim razie w ten specyfik, bo moja pasta polerska jest chyba zbyt drobna
@baklazan jakim cudem miałeś lepszy efekt na paście do zębów niż na paście polerskiej?
Nawet między palcami poczujesz że pasta polerska - nawet finiszowa - ma więcej ścierniwa.
Jak masz jakiegoś heavy cata i finisz to nawet nie trzeba używać papieru ściernego by efekt był zauważalny.
@Open_or_die wiesz co, to może być skill issue xD
@Open_or_die @Hjuman takiej pasty używałem (bo taką skądś miałem)
@baklazan dużo też zależy od samego klosza bo jednak plastik może zrobić się mleczny na całym przekroju i polerowanie nic nie da.
Ostatnio teściowi próbowałem wyprowadzić klosze w asterce bożej z 2009 i wyszło błyszczące mleko. A było robione tak jak trzeba, szlifowanie papierem 1000-1500-2000, pasta heavy cat, medium i finisz.
@Hjuman u mnie klasycznie papiery wodne + pasta polerska, pad i futerko xD

