@WatluszPierwszy Nie byłem dotychczas w żadnym kraju w byłej Jugosławii, ale na logikę z Chorwatem o wiele szybciej się dogadamy niż ze Serbem. Z Chorwatami łączą nas sojusze (UE, NATO), religia (katolicyzm), my w dodatku mamy tę mięte do byłej Jugosławii dzięki kalkom plaże, Adriatyk, Bregović, rakija itp. Nie wiem czy Chorwaci też lubią Polskę za jakieś symbole, chętnie dowiedziałbym się, czy np. na nasz obraz pozytywnie wpływa papaj.
Serbowie to cywilizacja wschodnia, przez lata kształtowana przez Turków, a później jako niepodległe państwo układające się z Rosją. Nie uchodzę tutaj za eksperta, ale znając z grubsza historię współczesną to nie dziwię się, że Serbowie byliby gotowi robić Rosjanom laskę w każdej chwili. Rosja ich nie bombardowała w 1999 roku. Serbom wpierdol się należał, ale Albańczycy sami święci nie byli, a NATO jawnie sprzyjając mieszkańcom Kosowa sama wepchnęła Serbów głębiej. Co prawda rok później była okazja wciągnąć Serbię do Europy (rewolucja buldożerów - polecam ten nieznany w Polsce temat), ale nacjonalizmy jednak wygrały.
Oczywiście wierzę, że z Serbami też znaleźlibyśmy wspólny język przy rakiji i yugorocku, ale polityki absolutnie bym nie poruszał, by czasami nie dostać w pysk od kogoś, kto akurat wiedział, kto dołączył do NATO kilka tygodni przed bombardowaniami.
@alaMAkota Ciężko by miało upaść skoro Chorwaci nadal nie odcięli się od zbrodni popełnianych przez nich podczas II wojny światowej, a Serbowie wypierają wszystkie zbrodnie z lat 90. i do dziś nie potrafią uznać Kosowa za niepodległe państwo. Młode pokolenia wdychają ten nacjonalistyczny smród jak nasi neofaszyści od Brauna, którzy toczą pianę na samą myśl o Ukrainie, "bo Wołyń". Każdy każdego ściąga w dół i blokuje szansę na lepszy los dla sąsiadów i siebie samego.
