Od dobrych kilku lat miałem sobie domenkę oraz skrzynkę pocztową na nazwa.pl. Akurat kończył mi się okres abonamentowy, a ponieważ nie byłem zadowolony z polityki cenowej tej firmy zdecydowałem się na migrację.
1) Aby wydobyć od nazwa.pl kod AuthInfo, trzeba im wysłać wniosek tradycyjną pocztą xD. Trochę średniowiecze. No ale obudziłem się wystarczająco wcześnie, żeby to ogarnąć.
2) Kilka dni po wygenerowaniu wniosku, otrzymałem telefon od nazwy. Pani uprzejmie się zapytała, dlaczego chcę od nich odejść, a kiedy dowiedziała się, że chodzi o ceny, zaproponowała 10% rabatu na domenę xD. Po mojej odpowiedzi, że konkurencja jest 10 raz tańsza, zaproponowała 20% rabatu. Stwierdziła również, że więcej nie może zaproponować. Uprzejmie podziękowałem.
3) Po tygodniu otrzymałem kolejny telefon - tym razem 30% rabatu na domenę, plus możliwość negocjacji rabatu na skrzynkę mailową. Dodatkowo, uprzejma pani zapewniała mnie jacy to oni nie są bezpieczni i że nigdy nie włączają usług bez zgody klienta (tja, wrócimy do tego). Oczywiście podziękowałem.
4) No ale to nie koniec. Tego samego dnia zadzwoniła do mnie kolejna pani (czy to już jest mobbing?). Nie podjąłem nawet rozmowy. Grzecznie podziękowałem i się rozłączyłem.
5) Surprise, surprise - w swojej skrzynce pocztowej znalazłem upragniony kod authinfo. Szybka migracja i jestem wolny. Prawie, ponieważ nazwa.pl po migracji dodała mi nową usługę do opłacenia (a podobno niczego bez zgody klienta nie włączają) - Anycast DNS z DNSSEC. Usługę oczywiście anulowałem.
Koszty domeny nowego operatora - £15.11 rocznie, plus skrzynka - £5 jednorazowo, wysłanie wniosku o kod Authinfo - niecałe £9. Dzisiaj dostałem proformę od nazwa.pl na kolejny okres abonamentowy (6 miesięcy) za samą skrzynkę - 615 zł. Także ten.
Trochę #niewiemjaktootagowac, dlatego standardowe tagi, mimo że nie jest to #programowanie #programista15k #pracait #hosting