Dziwią mnie komentarze, że op to nieogar I powinien to ogarnąć o czasie i to jego wina. Częściowo się z tym zgadzam, ale jest to według mnie głównie problem DPD. Z perspektywy DPD jeżeli coś się może wydarzyć, nawet bardzo rzadko, to się na pewno wydarzy i to wielokrotnie im większy wolumen paczek. Zadaniem jest rozwiązanie tego problemu w jak najlepszy dla klienta sposób. DPD olało ten use-case całkowicie, przez co klienci narzekają i przechodzą do konkurencji. InPost natomiast podszedł do tego inaczej i rozwiązał to absolutnie pro-kliencko. Nieogarnąłeś? To zapłać kilka złotych a Ci przedłużymy. Win klienta, że odbierze paczkę później. Win inpostu bo otrzyma hajs i nie musi wozić tej paczki w drugą stronę.
Druga sprawa to to, że nieodebranie paczki w terminie nie zawsze oznacza nieogaru klienta. Może zachorował. Może musiał wyjechać. Może kijowa pogoda była i nie zdążył. Jest wiele czynników, które jak widać DPD olewa ciepłym moczem.
@Humberd czy op to ogar, czy nieogar to nie wiem. Przegapil termin, zdarza sie. Ale kwestia jest taka, ze Chcemy miec automatycznie, wygodnie i szybko, to trzeba sie liczyc, ze to nie jest listonosz 30 lat temu, tylko sztywny proces od A do Z, gdzie jak jakis Kaziu da opowi paczke do reki, do gdzies w systemie sie pojebie i bedzie kaszana. Cos za cos