ZohanTSWFanatyk
5piorunówPonieważ rzucane są tu poszerzające punkt widzenia dyskusje i wypowiedzi w serii #cowynato, pomyślałem że moglibyśmy wspólnymi siłami wymyślić jakieś rozwiązania, które mogłyby naprawić Polskę.
Na dzisiaj proponuję problem radykalizacji polityków i przez to społeczeństwa. Niektórym nienawiść do Ukraińców zakleiła mocno oczy i są święcie przekonani, że obcokrajowcy to nasi wrogowie egzystencjonalni, a to usprawiedliwia ich agresywne, spontaniczne działania. Pojawiają nam się samozwańcze patrole i bojówki, co jednak budzi mój nie pokój i porównanie tego do wydarzeń sprzed około 90 lat w sąsiednim kraju nie jest tutaj przesadą. Co można z tym zrobić? Jakie działania może podjąć państwo, by tę radykalizację zahamować, a najlepiej odwrócić? Chciałbym, żeby ta dyskusja była jak najbardziej merytoryczna, odpowiedzi typu "zamknąć Brauna", albo "ci lub tamci to debile" i tego typu dyrdymały zachowajcie dla siebie, bo to nic nie wnosi. Po prostu - trafiliście do gabinetu premiera na spotkanie w tej sprawie i możecie się wypowiedzieć, wszyscy was słuchają (więc starajcie się nie używać prymitywnych argumentów w stylu zamknąć tych czy tamtych, żeby nie zrobić z siebie debila xd).
Dla wprowadzenia - moim okiem, obserwując bliskich, problem jest wielowarstwowy i zaczyna się od braku zaufania do publicznych instytucji - bo źle działają, chcą nas wykorzystać i wydoić, generalnie publiczna instytucja = wróg (jak u zaborców). Policja tylko szuka żeby się przyczepić do czegoś i oczywiście niewinnych obywateli wsadza za kratki, a złodzieji nie. Panśtwo jest też ślepe na rzeczywiste problemy obywateli. Każdy z nas chyba widzi, że jakoś nie żyje się tak łatwo jak np. przed covidem. Sam czuję, że choć zarabiam wielokrotnie więcej, to siła nabywcza pieniądza nie jest taka jak wtedy. W związku z tym może panować przekonanie, że państwo nie może zapewnić nam bezpieczeństwa -> trzeba się organizować oddolnie (przynajmniej w zakresie bezpieczeństwa).
Kolejnym problemem jest niedoinformowanie społeczeństwa. Świat jest bardzo skomplikowany i nie ma prostej odpowiedzi na każde pytanie, a większość odgórnych decyzji nie zgrywają się z chłopskim rozumem. Weźmy np. sytuację z pandemii o nakazie noszenia maseczek. Po prostu poszło polecenie: macie nosić maski. Nie było tłumaczone dlaczego, jak to ma pomóc, jak to działa - po prostu jak bydłu: maski na twarz kropka. Ci bardziej dociekliwi szukali tej wiedzy na własną rękę, ale jednak większość społeczeństwa jest leniwa, a prawie połowa to analfabeci funkcjonalni. Chociaż noszenie maseczek miało sens, to te decyzje szły w parze z zakazem wstępu do lasu i wielkimi wysiłkami policji, by tego przestrzegano. Czuję, że to niedoinformowanie, brak wytłumaczeń swoich decyzji przez rząd jest kontynuowane, a jak wspomniałem wiele decyzji jest sprzeczna z chłopskim rozumem i nie wiesz, czy to jest sensowne, czy nie.
To są według mnie dwa filary, które są ze sobą mocno powiązanie. Niedoinformowanie wpływa na niskie zaufanie do instytucji publicznych, a niskie zaufanie do instytucji publicznych sprawia, że choćby zaczęli tłumaczyć swoje decyzje, to mogą one być uważane ze kolejny sposób na ogłupienie. To skutkuje tym, że pojawiają się pozarządowe instytucje, które tłumaczą ludzom świat - a tu mamy silną przewagę dezinformacji, trolli, szarlatanów i ludzi, którzy po prostu gadają głupoty - ale ci wszyscy robią to w prosty sposób. A prostym wytłumaczeniem jest to, że źle się żyje, bo Ukraińcy.
Uważam zatem, że praca nad udowadnianiem kompetencji instytucji publicznych jest kluczowa. Niestety wymaga to braku afer typu szpitalnych, a na dziś żadna opcja aspirująca do władzy w przyszłym roku nie jest wolna od tego. Mimo wszystko uważam, że nawet jedna jaskółka, jedna instytucja, która zyska zaufanie społeczeństwa, będzie świadczyć o wiośnie i łatwiej będzie zbudować zaufanie drugiej instytucji. Uważam też, że niestety przy zidioceniu dzisiejszych realiów polityki, którą rządzą emocje, nie da się zyskać z tego profitów politycznych. Ale może w jakiś sposób można stworzyć modę na merytorykę, a nie emocje?


















