JarlSkyrGwiazdor
Dołączył/a:
- 44 wpisów
- 43 komentarzy
- 0 obserwujących
O! Akurat ostatnio się zastanawiałem czy nie kupić, bo czytałem _Łuk triumfalny_ tego autora i strasznie mi się spodobało. Łapej piorunka:zap:
@JarlSkyr Ja ją plasuję pomiędzy _Na Zachodzie bez zmian (_podobało mi się mniej) a _Łukiem tryumfalnym_ właśnie (podobało mi się bardziej). Ale to według mojego gustu. Mnie się w _Łuku tryumfalnym_ bardzo podobał nastrój - ten dym i alkohol w knajpach, który aż było czuć ze stron. Tutaj klimat jest inny.
Kusisz szatanie.
@JarlSkyr warto! W sumie jeszcze na minus to spolszczone nazwiska bohaterów.
„Wychowałem się” na wersji angielskiej / niemieckiej, i miałem niekiedy zagwozdki kto to Słońcobieżca
Na szczęście z tylu książki jest Glosariusz
@George_Stark Sorka za późną odpowiedź. Tak, chodziło mi o drugi tom, w którym występuje właśnie para książęca.
A widzisz, ile ludzi tyle opinii. Mnie pierwsza część jakoś nie przekonała do siebie. Z ciekawości zapytam - czytałeś w tłumaczeniu Charchalisa czy jakimś innym?
@l__p Jak już przeczytasz to, daj znać jak oceniasz 😉
@Wrzoo Ja powiem szczerze, nienawidziłem czytać lektur szkolnych i do dzisiaj pozostała mi niechęć do nich. Na szczęście istnieją wyjątki (do których _Faraona_ z całą pewnością mogę wliczyć), które pozwalają wierzyć, że nie wszystkie lektury to zło wcielone :upside_down_face:.
@Kaligula_Minus Jedna z moich ulubionych książek :). A _Trzech Muszkieterów_ bardzo polecam, tylko że jak już Ci się spodobają, to przygotuj się jeszcze na ich kontynuacje (_Dwadzieścia lat później_ oraz _Wicehrabia de Bragelonne_).
@JarlSkyr tym bardziej warto się zapoznać, że była w indeksie ksiąg zakazanych xD.
@Dzban3Waza Fabuła dalej ta sama, ale różnią się trochę. Dla przykładu początek Przypadków (W.L. Anczyc):
>Urodzenie moje. Chęć żeglugi. Rodzice sprzeciwiają się temu.
>
>W roku 1654 ojciec mój był kupcem w Hull, mieście portowym we wschodniej Anglii.
>Miał się wcale nieźle, bo prowadził znaczny handel towarami zamorskimi, ale nie był szczęśliwy. Z trzech synów ja tylko zostałem w domu: najstarszy brat zaciągnął się do marynarki królewskiej i zginął w bitwie z Hiszpanami; średni, puściwszy się przed dziesięciu laty na morze, przepadł, jak kamień w wodzie, a i ze mnie rodzice nie mogli się wielkiej spodziewać pociechy, gdyż przyznam się, że byłem próżniakiem i unikałem pracy, jak zaraźliwej choroby.
A tu Robinson (Wolne Lektury, F. Mirandola):
>— Skłonność podróżnicza Robinsona. — Zostań w kraju i odżywiaj się należycie. — Nie-
>posłuszeństwo i skrucha Robinsona. — Jego lekkomyślność. — Burza i rozbicie okrętu. —
>Robinson zostaje właścicielem plantacji.
>
>Urodziłem się roku Pańskiego 1632, w angielskim mieście Jorku. Mimo to mógłbym
>się niemal zwać Niemcem, albowiem ojciec mój pochodził z Bremy i w późnym dopiero
>wieku osiadł w Anglii.
>Matka moja, Angielka, nosiła rodowe nazwisko Robinson, ja zaś, obyczajem angielskim, otrzymałem je przy chrzcie św. za imię. Ojciec mój zwał się Kreutzner, przeto i ja byłem właściwie Robinsonem Kreutznerem, ale Anglicy, nie mogąc nigdy wymówić tego wyrazu niemieckiego, zwali mego ojca: Mister Crusoe, tak że w końcu cała rodzina przybrała to nazwisko.
>W ten sposób zostałem ostatecznie Robinsonem Crusoe.
>Rodzice moi mieli oprócz mnie jeszcze dwóch synów i jedną córkę. Najstarszy służyłjako oficer w jednym z angielskich pułków i zginął pod Dunkierką w bitwie z Hiszpanami. Młodszy brat mój wyruszył na obczyznę i przepadł bez wieści.
Ja pewnie poczekam na jakąś większa promkę na Vesperze i też się zaopatrzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@maximilianan Zakładam, że kwestia nazewnictwa, ale w pierwszym przypadku chodziło mi, że mięśnie nigdy nie używane (czyli trza je uruchomić), czy spięte lub przeciążone (wtedy chcemy je "uwolnić" poprzez rozciąganie/rollowanie). Generalnie spięte plecy to temat rzeka, przyczyn może być mnóstwo i w dodatku mogą się wzajemnie kumulować (stres, nieodpowiedni materac, praca siedząca, wykonywanie ruchów angażujących tylko konkretne mięśnie przez co powstaje tzw. dysbalans mięśniowy i jedne mięśnie "ciągną" te drugie przez co jedne są nadmiernie przykurczone, a drugie rozciągnięte i spięte) Szybki przykład: miałem długi czas ból pod łopatką no i rolowałem i rozciągałem to i za każdym razem wracało. Ostatecznie musiałem wykonywać ćwiczenia na wzmocnienie mięśnia zębatego przedniego i jednocześnie rozciąganie na dźwigacz łopatki i równoległoboczne grzbietu. Więc najlepiej polecam się udać do fizjo, bo można samemu dojść do przyczyny, naprawić i zaoszczędzić, ale i tak lepiej udać się do profesjonalisty :smiley:
@maximilianan uruchomieniu czy uwolnieniu? W pierwszym przypadku to przede wszystkim ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Zresztą najlepiej raz się zrujnować i pójść do dobrego fizjo, co ci dobierze odpowiednie ćwiczenia i zaleci Ci co robić ;). Byłem nieraz i nie żałuję.
@maximilianan Też mam taki wałek i pomaga, choć bardziej sprawdza się do większych partii mięśni typu plecy i nogi (tutaj piłeczką to trochę długo by zajęło...). Piłeczka za to idealna jest do mniejszych partii albo do tzw. trigger pointów (przedramię, triceps itp.)
Jak tak dalej pójdzie, to ten Murtagh wyjdzie na gwiazdkę ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@NrmvY Ustaw sobie animowane tapety, schowaj ikony z pulpitu, unikaj statycznych obrazów i będzie gituwa. Tak wszyscy straszą tymi wypaleniami, ale to przede wszystkim była bolączka kiedy one wchodziły na rynek. Teraz te nowsze modele mają technologię, które w jakiś sposób to mitygują.