Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

JohnLeninKompan

Dołączył/a:

  • 2 wpisów
  • 27 komentarzy
  • 2 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

13piorunów

Sędzia Marciniak wydał oświadczenie które tylko potwierdza że wartości Konfederacji są mu kompletnie obce:

"_Mam nadzieję, że to oświadczenie trafi do wszystkich zainteresowanych, w szczególności do osób, które słusznie były zaniepokojone i rozczarowane moim udziałem w wydarzeniu »Everest« zorganizowanym w Katowicach 29 maja 2023 r. Chcę wyrazić moje najgłębsze przeprosiny za moje zaangażowanie i wszelkie przykrości lub szkody, które mogło ono spowodować" – pisze Marciniak._

_"Po refleksji i dalszym dochodzeniu stało się oczywiste, że zostałem poważnie wprowadzony w błąd i całkowicie nieświadomy prawdziwej natury i powiązań wydarzenia. Nie wiedziałem, że było ono związane z polskim ruchem skrajnej prawicy. Gdybym był tego świadomy, kategorycznie odrzuciłbym zaproszenie. Ważne jest, aby zrozumieć, że wartości promowane przez ten ruch są całkowicie sprzeczne z moimi osobistymi przekonaniami i zasadami, których staram się przestrzegać w życiu. Mam wyrzuty sumienia, że mój udział mógł być z nimi sprzeczny" – dodaje sędzia._

_"Jako profesjonalista głęboko zaangażowany w grę w piłkę nożną, chcę podkreślić moje niezachwiane poparcie dla wartości promowanych przez UEFA, w szczególności inkluzywności i szacunku dla wszystkich osób, niezależnie od ich pochodzenia. Zasady te leżą u podstaw ducha piłki nożnej i są zgodne z moimi osobistymi przekonaniami. Co więcej, z całego serca potępiam wszelkie formy nienawiści, dyskryminacji lub nietolerancji, ponieważ nie ma dla nich miejsca w sporcie i społeczeństwie jako całości" – czytamy dalej w oświadczeniu._

_Marciniak zapewnia także o swoim zaangażowaniu w walkę z dyskryminacją w piłce nożnej. "Byłem jednym z pierwszych sędziów na świecie, a na pewno pierwszym w moim kraju, który zastosował »procedurę trzech kroków« w odpowiedzi na poważny incydent dyskryminacyjny podczas meczu w Polsce" – wskazuje sędzia._

_"Idąc dalej, zobowiązuję się do bardziej czujnego analizowania wydarzeń i organizacji, z którymi jestem związany. Zobowiązuję się do wyciągnięcia wniosków z tego doświadczenia i zapewnienia, że takie błędy w ocenie nie będą miały miejsca w przyszłości" – dodaje Marciniak, przepraszając za incydent "kluby, zawodników, kibiców, współpracowników, urzędników i organizacje_".

Konfederacja o mało nie zaprzepaściła mu kariery. Na szczęście UEFA przyjęła to oświadczenie ze zrozumieniem i nie będzie dla naszego sędziego konsekwencji.

Jest za to nauczka dla wszystkich, że pewnych środowisk nawet się nie dotyka, bo ich zapach może ciągnąć się za nami dłużej niż byśmy chcieli.

#marciniak #konfederacja #bekazkonfederacji #pilkanozna #wiadomoscipolska

treść: https://dorzeczy.pl/kraj/446157/marciniak-wydal-oswiadczenie-przeprasza-za-udzial-w-konferencji.html

zdjęcie: https://sport.tvp.pl/58562125/byly-sedzia-fifa-szymon-marciniak-moze-w-tym-sezonie-zostac-pierwszym-polskim-arbitrem-finalu-ligi-mistrzow

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Muzyka

37piorunów

16 maja 1983 roku ukazał się czwarty longplay w dorobku heavymetalowego Iron Maiden zatytułowany Piece of Mind. To pierwsza płyta ekipy Steve'a Harrisa, która była nagrywana poza granicami ich ojczystej Wielkiej Brytanii, a mianowicie w Nassau na Bahamach. Poza tym był to pierwszy album nagrany z perkusistą Nicko McBrainem, który zastąpił na tym miejscu Clive'a Burra. To właśnie z Piece of Mind pochodzą takie już klasyczne dla gatunku heavy metalu kompozycje jak obdarzony ciekawymi unisonami gitar _The Trooper,_ otwierający całość _Where Eagles Dare_ czy epicki, wieńczący płytę _To Tame a Land_ z cudownymi partiami solowymi. Są tu co prawda utwory, które delikatnie odstają od reszzty, jak _Quest for Fire_ czy _Still Life,_ które w rezultacie powodują lekką niespójność całego materiału, niemniej to nadal świetny album, w porównaniu do znakomitego poprzednika ciekawszy i bardziej urozmaicony.

https://www.youtube.com/watch?v=X4bgXH3sJ2Q

#muzyka #metal #heavymetal #ironmaiden

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gwiazdor

w Wiadomości Polska

1064piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le jak tu żyć w tym kraju? Orlen nas r⁎⁎ha, gaz i prąd wyjebane w kosmos, węgiel staniał 2krotnie co nie przeszkadza PGG dalej pchac go po zawyżonej cenie. Jak było głosowanie to te chuje zaglosowały żeby nie obniżać podatków na prąd i gaz z 23% mimo, że Unia wymaga minimum 5 %. Wszędzie w Europie odbicie tylko u nas recesja. I codziennie informacje o k⁎⁎wa działkach, willach i kasie dla pisowskich fundacji. I widzi człowiek babcie (zapewne żarliwą katoliczkę, która opozycje wysyła na szubienice). 30 pare procent ludzi dalej chce głosować na tych sk⁎⁎⁎⁎⁎ynów.Rzygać sie chce tym wszystkim... W tak krótkim czasie tak rozjebać kraj... Masz firme to dojebią Ci 9% skladke zdrowotną i nieważne czy będzie ona wynosić 2 tysiące czy 12 tysięcy - do lekarza i tak dostaniesz sie za 2 lata. I ta niepewność jaki bedzie ten rok - najgorsza.

#jebacpis #bekazpisu #tvpis #polska #zalesie

Pokaż więcej komentarzy (95)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

#ufo 👽 mieliśmy zostać do wielkanocy

ale taki jest klimat, że no sory...

mimo wszystko zostawiamy dla Was kosz jaj

jako zadatek na przyszłe przyjaźniejsze kontakty

pozdrawiamy, ufo z planety kurczaków

dziwi nas również, że oczekiwaliście zielonych ludzików

i w ogóle nie przyszło Wam do głowy, że jesteśmy kurami

no miło miło...

**#heheszki** **#memy** **#humorobrazkowy**

Pokaż więcej komentarzy (1)

Specjalista

w Ciekawostki

232piorunów

Chodząc sobie po stacjach w czasami możecie zobaczyć, że gdzieś na boku stoją z jakimiś dzieciakami. Widząc to zawsze się zastanawiałem, co tam się dzieje i na jakiej podstawie ich przetrzymują. Do czasu, gdy i mnie zgarnęli.

Sam mam aparycję pokroju "pan pokaże dowód jak pan chce kupić tego somerka", mimo że 18 mam dawno za sobą. Piszę to ze względu na jedną obserwację: nie widziałem nigdy, żeby złapali osobę wyglądającą na więcej niż kilkanaście lat. Powód? Moim zdaniem te interwencje są trochę szemrane prawnie i szansa na to, że taki młodzik im się postawi, jest raczej znikoma.

No dobrze, ale jak to wygląda i czego oni chcą? Moja przygoda miała miejsce na stacji Młociny. Wyszedłem z pociągu i kierując się w stronę bramek już po wejściu po schodach na górę zagrodził mi drogę młody bagieta, nie więcej niż 30 lat. Zaprosił "na chwilkę" na bok do drugiego bagiety, więc grzecznie z nim poszedłem. Na plus - obaj panowie w pełni umundurowani, czapeczki, imienniki, biznez klasa. Pierwszy pan regulaminowo przedstawił się z imienia, nazwiska, stopnia, komendy i dodał informację o nagrywaniu interwencji przez kamerkę, którą faktycznie miał przypiętą do munduru, drugi zapomniał i dość niechętnie zrobił to dopiero po upomnieniu go. Następnie dowiedzieliśmy się (my, bo zgarnęli jeszcze jakiegoś chłopaka w wieku 16 lat - skąd wiem, o tym zaraz xD), że komendant jakiśtam organizuje akcję poszukiwania osób ukrywających się przed organami i my się mamy wylegitywmować w związku z tym. To jest cała argumentacja, jaką usłyszycie, jeśli Was tak zgarną. Ponagleni o wskazanie podstawy prawnej zrobili wielkie oczy, bo jak to? Podstawa prawna? Młody człowieku, no przecież powiedziałem, że komendant robi akcję, z policją się będziesz kłócił?

Naprawdę miałem w środku wilka, który chciał się z nimi kłócić i do skutku im to wypominać, ale spieszyłem się do pracy, więc już odpuściłem ten temat. Podałem bagiecie dowód, ziomek obok podał legitymację szkolną. Zaczęło się wypytywanie tego obok - o imię, nazwisko, datę urodzenia, miejsce urodzenia, imiona rodziców, adres zamieszkania, numer pesel. Oczywiście w taki sposób, że słyszałem wszystkie te informacje (dane obcej mi osoby xd), bo stałem obok. Tak samo jak każda osoba przechodząca w bliskiej odległości - panowie bagiety dykrecja poziom zero. Przyszła moja kolej i szok, bo ośmieliłem się udzielić odpowiedzi, że wszystkie potrzebne dane są w dowodzie, który dostali, a wypytywanie mnie o nazwisko rodowe matki i adres zamieszkania jest poza ich kompetencjami. Próbowali mnie namawiać, ale nie potrafili tego uzasadnić, bo na ich nieszczęście znam artykuły, na które się powołwali, lepiej od nich. Pan bagieta, który na początku zapomniał się przedstawić, wyciągnął telefon i zaczął gdzieś dzwonić. Po krótkim dialogu zaczął dyktować mój pesel z dowodu z dyskrecją identyczną jak przed momentem w przypadku ziomka stojącego obok - w taki sposób, że słyszał to zarówno ten obcy mi ziomek, jak i przechodzący obok ludzie. Na mój wyraźny protest odsunął się łaskawie kilka kroków dalej.

Dalej ta "interwencja" przebiegała już bez jakichś fajerwerków, głównie w ciszy, bo czekaliśmy, aż pan z centrali zweryfikuje otrzymane dane. Zmarnowali nam w sumie jakieś 15 minut czasu, o dziwo pamiętali tę formułkę o prawie do złożenia zażalenia do miejscowego właściwego prokuratora, którą mają obowiązek wyrecytować na koniec. Zapisałem sobie dane tych panów, jak mi się będzie chciało, wystosuję jakieś pismo do lokalnej komendy z prośbą o odniesienie się do moich krytycznych uwag. Jeśli będzie jakieś zainteresowanie, mogę Wam zrobić aktualizację jak coś odpowiedzą.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Specjalista

w Hydepark

2piorunów

czy da się tutaj przeglądać portal mniej więcej tak jak na wykopie? Bez podziału na tematy tylko znaleziska posegregowane od najwyżej ocenianego? I druga zakładka ze wszystkimi dyskusjami, tak jak to było na micro?

#ogolne

Zawodowiec1piorunów

@Profesor https://www.hejto.pl/najnowsze

Twórca1piorunów

@Profesor Artykuły to "główna", dyskusje to "mikro".

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Ciekawostki

60piorunów

Zeszło mi na wspominki, przy piątkowym piwku.

Jest mniej więcej połowa lat '90. Typowa, ponura, szara jesień w Polsce. Bieda w kraju (w którym kilka lat wcześniej zdenominowano złotówkę) aż piszczy.

Jeśli chodzi o informatykę, to chłopaki na osiedlu mają kilka Commodore 64, głównie jednak królują "Pegasusy".

Do kolegi, który ma Amigę 500 trzeba jeździć na drugi koniec miasta (a i tak po to głównie, żeby popatrzeć jak jego ojciec ciśnie w Prince of Persia). Powiew zachodu, w postaci Pentiuma 166 MMX, którego dostanie mój kuzyn, jest wciąż odległy o kilka miesięcy. W szkołach podstawowych o komputerach jeszcze nikt nawet nie słyszał (miasto średniej wielkości w środku Polski).

Zaopatrywanie się w soft (wiadomo, głównie gierki) do mojego poczciwego C-64, polega na wyprawie na lokalny bazarek, gdzie kupuje się spiracone kasety (na luksus w postaci stacji dysków nikogo nie było stać). Kasety te w znacznej mierze pochodzą z RFN, gdzie miejscowi wyrzucają je na śmietniki, bo w Niemczech era 8 bitowców dawno już minęła. Kupno takiej kasety to zawsze rosyjska ruletka, bo w większości są one używane - więc albo będą miały swoje lata i będą zarżnięte, albo mogły być nagrane na tak rozjechanej głowicy, że się ich nie da odczytać (tak, chodzi o to słynne ustawianie śrubokręcikiem głowicy w magnetofonie).

I nagle, w tej całej ponurej Cebulandii, pojawia się promyk czegoś nowego. W jednym ze sklepów komputerowych, do których zazwyczaj przychodzimy z chłopakami poślinić się do Segi Saturn (ja jeszcze śliniłem się do Amigi 600, która była w sąsiednim komisie), pojawia się nowy produkt - oryginalne kartridże z grami do C-64, polskiej firmy Atrax. W tamtych czasach - kiedy niemal wszystkie gierki były piratami - kupno oryginału, NA KARTRIDŻU, z INSTRUKCJĄ i w PUDEŁKU, to był jakiś kosmos!

Kartridże nie były zresztą takie tanie, bo kosztowały - jeśli mnie pamięć nie myli, ok. 35 zł (dla porównania, oryginalna kaseta do C-64 z 4 grami, w tym samym sklepie kosztowała mniej niż dwie dychy, a kasetka z bazarku zazwyczaj ok. 5 zł). Jeśli ktoś zacznie się teraz śmiać, to przypominam, że wtedy średnie wynagrodzenie w Polsce nie przekraczało 1000 zł, więc "na dzisiejsze", te 35 zł to byłoby pewnie coś w okolicach 100 zł. W ten sposób, naciągając moją mamę na zakupy, zaopatrzyłem się w bibliotekę nowych gierek oraz - tu komodorowcy będą wiedzieli o co chodzi - kartridż z Basic'iem 8.0, z polskim syntezatorem mowy (ulubioną zabawą było później robienie sobie jajec z ludzi znalezionych w książce telefonicznej, którzy potem rozmawiali sobie z syntezatorem z komodorka :D).

Jeśli chodzi o same gierki w ofercie Atraxu, to poziom był bardzo nierówny. Wiadomo, opis na reklamowej broszurce budził wyobraźnię, ale często rzeczywistość później skrzeczała i zamiast "niesamowitej przygody za sterami kosmicznego myśliwca" dostawaliśmy zwykłego scrollera. Znaczna część gierek była chłamem, na który Atrax dostał pewnie licencję za paczkę fajek, inne z kolei budziły poważne wątpliwości, czy nie były jednak piratami (np. Ace 2088 wieszał się przy próbie zapisania gry, bo był ripem z dyskietki i na dyskietce zapis działał, a na kardridżu nie miał już jak). Zdarzały się też jednak absolutne perełki, jak "Wyspa" od LK Avalon (ta muzyka!) czy "Robbo" (grając w tę grę zamordowaliśmy z kuzynem zasilacz od C-64 - zapiekł się na śmierć po kilku dobach chodzenia non-stop, bo w grze nie było systemu zapisu). Był też "Władca" i "Kolony", "Vixen" (no, tu, wiadomo, bardziej chodziło o okładkę, niż o grę), czy "Rocky Horror Show".

Wspominam tamte czasy z nostalgią, bo chociaż wiem, jaki to był wtedy w Polsce syf, to ten pierwszy powiew polskiego kapitalizmu trwale zapisał się w mojej pamięci.

A w bonusie wrzucam skan oryginalnej broszurki reklamowej kartridży od Atraxu.

#komputery #commodore #retrocomputing #retrogaming #feels

Gruba ryba5piorunów

Avalon robił mega gry ! Była nawet Sexmisja. Ech...

Kompan2piorunów

@Krogulec PR 4, ale to było podobno przed '95 rokiem i chyba głównie na ZX Spectrum i małe Atari.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Inspirator

w Gównowpis

1120piorunów

zapiekanek narobiłem od groma

lecz każda jedna spalona

moje ciało w konwulsjach

skona.

Dzień dobry Hejto | https://www.instagram.com/tavarishpiesov/

#arcybebech

Specjalista2piorunów

Brzyszku nie martw się. Będzie dobrze.

Pokaż więcej komentarzy (110)

Autorytet

w Motoryzacja

70piorunów

-Jak to jest posiadać stare auto?

Moim marzeniem od wielu lat było posiadać stary japoński wóz. Marzenia same się jednak nie spełniają i trzeba sprawy wziąć w swoje ręcę. Finalnie zacząłem aktywnie szukać auta latem 2020 bo stwierdziłem, że trwa koniec świata i jeżeli zaraz wszyscy będziemy martwi to lepiej zabrać się za to jak najszybciej.

Finalnie wóz kupiłem we wrześniu 2020. Wybór padł na Mazdę 323 BF z 1986 roku. Zapłaciłem za niego zawrotne 1300zł i uważam to za najlepiej wydane pieniądze w moim życiu xD

-Łeee ale stare auta to są niewygodne, toporne i w ogóle

No chyba twój polonez xD Zależy jakiego kupisz gruza. Miałem okazję pojeździć z dwa razy polonezem (wersja truck) z 1994 i miałem wrażenie, że to pierwszy wóz który aktywnie próbował mnie zabić. Z innych aut to Skoda Favorit dawała wrażenie bardziej bezpiecznego do jazdy ale wnętrze było bardziej delikatne i bałem się cały czas, że coś ułamię. Chociaż nie ma co się oszukiwać, że taki polonez z 1994 to głęboki lift dużego fiata który był oparty w połowie na włoskim 125 i w drugiej połowie na fiacie 1300 więc mieliśmy konstrukcję z 60s klepaną do lat 2000.

Układ kierowniczy:

W 36 letniej maździe układ kierowniczy był precyzyjny jak w nowym aucie. Mogłem jechać 130km/h i auto prowadziło się pewnie. W polonezie są luzy jak na okręcie. Porównując Mazdę z '86 ze swoją Corollą '01 oba układy były idealnie precyzyjne.

Wspomaganie:

Brak. Co dziwne kompletnie nie przeszkadzał. O ile manewry na parkingu polonezem bolą niemiłosiernie (ale za to biceps zrobiony) tak w maździe kierownica kręci lekko. Wystarczy toczyć się z minimalną prędkością 0,5 km/h i można kręcić bez ograniczeń. Przy normalnej jeździe brak wspomagania nie był odczuwalny.

Zawieszenie:

Stara Mazda ma zawieszenie oparte o sprężyny i amortyzatory czyli nazwijmy to już cywylizowanym rozwiązaniem. W Toyocie na tyle mam wielowahacz który trzyma drogi jak po⁎⁎⁎⁎ny a w Maździe było jakieś prostrze rozwiązanie. No i czasami przy złym wzięciu zakrętu było możliwe oderwanie jednego tylnego koła od ziemi i lekkie zarzucenie bokiem. Mimo to porównując z nowszym o 10 lat Polonezem to wyrób żerański przegrywa BO MA RESORY JAK JAKAŚ CIĘŻARÓWKA więc wszystko buja i lata wszędzie.

A no i maździocha miała bardzo miękkie sprężyny więc dołków praktycznie nie czuć.

Gaźnik:

O BOŻE O NIE, GAŹNIK! TRZEBA RĘCZNIE REGULOWAĆ SSANIE! SAMOCHÓD ZDECHNIE NA ŚRODKU DROGI!

Tak ale jak masz poloneza xD mój japoński gruz miał automatyczne ssanie więc jedyne co wtedy robisz to

1. wsiadasz
2. depniesz 1 raz pedał gazu żeby rozruszać gaźnik
3. odpalasz (zimą przytrzymując trochę gaz)
4. maszyna budzi się do życia
5. poświęcasz 30 sekund aby wybrać kasetę na dzisiejszą podróż
6. wóz się wkręca na obroty (możliwe że u mnie automatycznie ssanie się zacinało)
7. depniesz raz gaz aby zrzucic ssanie
8. wóz jest gotowy do jazdy

Silnik:

1.3 na gaźniku, zabójcze 50 koni, no ale 130km/h dawałem radę wycisnąć. Niestety gaźnik to dosyć zapomniana technologia i mój był rozregulowany i nie dało się go ustawić i pił 10-14 litrów benzyny na 100km. Dużo? Tak ale bawiłem się nim w środku pandemii gdy benzyna była po 3,50 xD

Silnik to konstrukcja SOHC (single over head camshaft) więc było nowocześniej od polonezowskiego OHV. Na pewno wóz lekko ruszał i się rozpędzał ale to też zasługa niskiej masy

Użytkowanie regularnie:

Gdybym mógł to używałbym go jako auta na co dzień. Widoczność doskonała dzięki dużym szybom, zmieścisz się w każdym miejscu parkingowym, wnętrze wykonane solidnie więc nie było strachu, że coś połamiesz. W mieście auto było żwawe i nie odstawało od reszty ruchu, jedynie trasy bywały mniej przyjemne.

Awarie:

-Raz zgubiłem korek od oleju xD najpewniej moja wina bo sam zmieniałem olej i pewnie za słabo dokręciłem korek i potem miesiąc później jadę przez miasto i lampka alladyna zaczyna wariować ale wróciłem zanim straciłem cały olej xD

-Padł czujnik uruchamiający wentylator chłodnicy, na nieszczęście jeszcze w korku ale jakimś cudem nie ugotowałem auta, potem podpiąłem wszystko na krótko pod przełącznik pod maską więc aby ostudzić auto wkładałem rękę w zderzak i wentylator budził się do życia

-jak je kupiłem to miało totalnie rozwalone zawiszenie z tyłu i hamulce więc auto dostało nowe amortyzatory i sprężyny + heble

No to czemu nie zostawiłeś go na stałe i nie jeździłeś nim do pracy.

1. ten rozregulowany gaźnik - ceny paliwa wkrótce by mnie zabiły. Może instalacja lpg byłaby ratunkiem ale inwestowanie w taki śmietnik to głupota
2. rdza - mimo, że mój wóz był ratowany przez poprzednich właścicieli to sól drogowa zabiłaby go bardzo szybko
3. stłuczki - świadomość tego, że części karoserii do tego auta są nieosiągalne oznaczała, że każda stłuczka z rozwalonym zderzakiem, lampą, drzwiami czy szybą oznaczała koniec tego wozu bo już nie dałoby się go złożyć zamiennikami.

Finalnie z autem spędziłem prawie 2 lata a wóz latem 2022 pojechał do nowego właściciela, który postanowił go przywrócić do lepszego stanu. Śmieszne jest to, że auto od 2015 lat było zabawką dla różnych graciarzy i każdy uważał, że auto dokona zaraz żywota więc nie warto w nie inwestować. Tym oto sposobem Mazda 323 uchowała się w stanie "_silent hill car_" przez 7 lat.

#motoryzacja #przemysleniazdupy

Gruba ryba2piorunów

@Kubek zapraszam do Społeczności offroad
@SzubiDubiDU super ale kielichy pognily, świetny kanapowóz jak Honda Legend, Camry ale była bardziej toporna w obsłudze

Pokaż więcej komentarzy (17)