MinorettaSpecjalista
52piorunówDziedziczę z wujkiem dom, niestety. Historia zawiła, koniec końców on ma 1/4. Jemu zależy tylko na kasie, szybkiej sprzedaży, a ja sprzedaż muszę, bo nie jestem w stanie unieść spłaty go i kosztów remontu domu, więc muszę pożegnać się z rodzinną pamiątką. W domu cieknie dach, wymaga on wyrzucenia mebli i rzeczy i odświeżenia ścian - przynajmniej tyle, żeby uzyskać możliwie więcej pieniędzy. Wiadomo, że jak klient zobaczy brudne ściany i graty wewnątrz, to będzie miał zupełnie inne odczucia... Niestety wujek nie chce w niczym pomóc. Jak to ujmuje, ma to w d⁎⁎ie. Sugerował wzięcie pośrednika, który to ogarnie za 60 tysięcy. Jeśli ja zaproponowałam mu, że zrobię to jeśli po sprzedaży domu ze swojej części da mi 20 tysięcy - odmówił.
Czy ja mam jakąś drogę prawną do tego, by wykonać potrzebne przy domu zabiegi i sama zająć się jego wystawieniem oraz sprzedażą, a później rościć od wujka zadośćuczynienia? Wszak on też zaoszczędzi brakiem konieczności brania pośrednika i zyska na tym, że ogarnę dom przez co sprzeda się drożej = wujka część też pójdzie za wyższą kwotę. Czy też po prostu jestem w przymuszonej sytuacji osła, który zostanie wykorzystany?
#dom #nieruchomosci #prawo #budownictwo #remont #kiciochpyta
stary wszystkie karty sa po twojej stronie.. z wujkiem trzeba poprostu moze nie na ostro ale po "mesku", tymbardziej ze wiesz ze mu zalezy..
@Minoretta no to może po prostu znajdź kogoś od siebie, kto to ogarnie w tydzień i niech wujo płaci 1/4 - skoro on proponuje budowlańca za 60k, to na kogoś tańszego też się powinien zgodzić tak na logikę. A ty nie tracisz czasu.