@Analnydestruktor może gdyby była to jedna osoba, ale są cztery i praktycznie się nie znamy, taka rodzina. Więc niespodzianka może być jeszcze większa.
@Modrak Dziękuję za próby ratowanie mojego hejtowego wizerunku :grinning:
@michal-g-1 rozumiem Twój punkt widzenia, ale nie jest tak jak myślisz. Z tym, że zależy mu "szybko" na sprzedaży, może źle to ujęłam. Jemu zależy na sprzedaży bez włożenia żadnej pracy tam. Ogólnie temat jest dużo szerszy, wujek nigdy nie był przy babci - przy niej zawsze był mój tata. Tak to wyglądało od 30 lat. Mój tata zmarł przed babcią i wtedy oczywiście pojawił się wujek, który opiekował się babcią po śmierci mojego taty cały miesiąc i ta zmarła. Oczywiście miał klucze do domu, więc nie miałam do domu dostępu. Zabrał też babci oszczędności i nie udowodnię mu tego w żaden sposób - informacje od trzech prawników u których byłam zaraz po sytuacji. Rzeczy które sprzedał z domu, kiedy ja nie miałam do niego dostępu to też nie do udowodnienia. A później była ta sytuacja co i jest teraz. Nic nie zrobi przy domu, chce tylko kasę z niego. Przez te trzy lata zaczął już dach ciec. Skoro już ja muszę się pogodzić ze sprzedażą tego domu (przez ten czas kombinowałam różne rozwiązania, ale nie dam rady unieść kredytu na jego spłate i remont domu) i została jedynie sprzedaż. Jeśli już mam go sprzedawać, to chcę wycisnąć najwięcej ile się da. A to sie wiąże z nakładem pracy, może nie tyle kosztów (bo papa czy farby wyjdą z 3000zł) ale czasu pracy który poniosę, ogromu pracy. I niesamowicie mnie boli, że ten znów się będzie na tym ślizgał, a ja ponownie nic nie mogę zrobić. Boli mnie to, że i on nie robiąc nic zyska na mojej pracy. Jak z resztą całe życie. Mam nadzieję, że to zmieni Ci trochę wyobrażenia o mojej osobie. Naprawdę mam podstawy tak gorzko się o tej osobie wypowiadać.
@Fen tez tak na początku myślałam, te trzy lata temu. Ale czas leci a wujek sztywniutko - nic nie będę robił, trzeba sprzedać tak jak stoi. Wkurza się na mnie, że dom dalej nie jest sprzedany, ale zdaje się że wadzi mu to tyle, że dwa razy do roku podejmie temat. A ja ani nie chcę sprzedać tego jak stoi, bo trzeba odświeżyć jeśli już mam sprzedawać to oczywiste że chce żeby był jak największy zysk. A jeśli chce odświeżać to muszę to robić sama i poświęcić całe lato, a ten leser po prostu skorzysta... boli.
@dez_ On normalnie płaci swoją część wszystkiego grzecznie. Dom stoi już trzeci rok i na te chwile to ja zaczynam czuć, że te przeciaganie już nic nie da.
@Modrak Próbowałam brnąć w ten temat, ale jak mam prać 150 tysiecy kredytu i bujac sie ze splatami rat przez rok jak sie dom nie sprzeda, to nie dam rady. A później jeszcze z tej części od wujka musiałabym płacić 19% dochodowego, wiec na jedno wyjdzie:|
@zjadacz_cebuli Właśnie nie mam pojęcia czy tak można. Wątpie. Ma udziały i te udziały mu się należą czyli p[o prostu 25% od sprzedaży
@MostlyRenegade 3/4 moje, 1,4 wujka. O inwestycje przed sprzedażą, to chodzi o papę za 2tysiące złotcyh, samodzielne poprawienie dachu, odmalowanie ścian na biało. Niemniej zajmie mi to z 8 weekendów, a wujek nie zrobi nic...
