Wpis użytkownika Minoretta w Dyskusje
MinorettaSpecjalista
93piorunówTak sobie tu weszłam i pierwsze na co się natknęłam to wpisy dotyczące tego jak rodzicielstwo jest trudne. Nie ma czasu dla siebie, na rozrywkę, a odpoczywa się w zasadzie w pracy (czyli kobieta w ogóle nie odpoczywa, bo najczęściej to ona rezygnuje z pracy na rzecz wychowania dzieci). Ja to się już zbliżam do ściany wieku płodności powoli, a jednak nic we mnie się nie uruchamia. Choć mówili, że z wiekiem przyjdzie, to jedyne co przychodzi to świadomość, że data mojej przydatności mija i zaraz może przepadnie xD. Jak ja mam sobie wytłumaczyć, że warto mieć dzieci i fajnie mieć dzieci, jeśli sama tego nie czuję, a wszyscy i wszystko wokół pokazuje mi, że to męka? Lubię sobie czilować przy komputerku i grać w jakieś badziewie i na rower swobodnie wyskoczyć, urwać się na nieplanowaną wycieczkę, a później się nie da. Niby ktoś tam rzuci, że ta cała męka jest tego warta, bo później to dziecko się uśmiechnie i przytuli i grzechy odkupione, no ale nie wiem. Widząc tyle narzekań rodziców jakoś nie jestem przekonana. To brzmi trochę jak robienie dobrej miny do złej gry, no bo co powiedzieć... xD. Jak to Wy, rodzice, widzicie? Gdyby można było cofnąć czas to Wasze życie wyglądałoby inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)?
Komentarze (132)
Zamroź komórki jajowe. Jak będziesz pewna, że chcesz być mamą to z nich skorzystasz.
@Minoretta Adoptowałem 2kę. Jest ciężko - cofam czas - robię dokładnie to samo. Jeżeli Ty nie czujesz tego, nie rób.
@Minoretta ok to wszystko prawda. Mam dziecko. Bywa trudno i bycie rodzicem nie jest łatwe. Czasami bywa krytycznie trudno. Ale to jest moje życie. Moje dziecko to osoba która kocham. Moja rodzina i w zasadzie cały świat. Bez wachania oddał bym za nią życie jeśli przyjdzie taka potrzeba. Więc granie na komputerze kiedy się chce czy jazda na rowerze albo spontaniczne wycieczki to cena która się płaci za kogoś kogo się kocha. W takim układzie rodzi się odpowiedzialność. Życie to poważna sprawa, trzeba ciężko pracować i podejmować trudne decyzje które czasem rozdzierają serce. Czasami trzeba pożegnać kogoś kto oddał wszystko dla nas. I wtedy kiedy rozumie się że jest się czescią wielkiego cyklu życia, że to walka o przetrwanie i poważna sprawa a nie granie w gry i wycieczki to nie mam takich dylematów. Tak ja to widzę. Jesteśmy częścią czegoś większego niż my sami i wszyscy razem to tworzymy. A dziecko to kolejny bardzo ważny element w tym łańcuchu. Przymusu nie ma, więc każdy decyduje
sam. A odpowiedzialność jest potwornie duża i ryzyko z tym związane też.
@Minoretta ma sens posiadanie dzieci tylko wtedy jeśli naprawdę się tego chce, potrzebuje i to czuje, i na pewno nie na zasadzie "kto mi poda szklankę wody"
ale naprawdę trzeba tego chcieć, a nie ryzykować po opiniach, że ktoś ma dziecko i dzięki temu zrozumiał że to fajne albo nie
ja osobiście nie widzę sensu rozmnażania się bo to w praktyce skazywanie człowieka na życie na świecie który z roku na rok staje się coraz bardziej popierdolony, tym bardziej w naszym regionie
@Minoretta Nie miej dzieci jak nie chcesz, a jak chcesz to miej albo adoptuj.
Mam nadzieję, że pomogłem.
Ja prywatnie czekam na dzieci z tuby, bo wtedy zapłacę za stworzenie sobie idealnego potomka/potomkini.
Jak w Huxleyu trochę.
@Minoretta Jest inaczej.
Dobre opinie o rodzicielstwie często są wynikiem nieprawidłowego postrzegania świata. Obraz rzeczywistości zniekształca tak zwany błąd przeżywalności.
Nie dowiesz się o tym jak ciężkie może być rodzicielstwo, gdy dziecko urodzi się chore, bo rodzice nie będą mieli czasu na to, by pisać na społecznych forach jak im źle, bo są na zmianę zajęci 24 godziny opieką nad chorym dzieckiem. Tu piszą osoby, które takich problemów nie mają, więc mają więcej czasu, który mogą przeznaczyć na chwalenie się rodzicielstwem.
Nie dowiesz się też tego, jakim ciosem psychicznym może być utrata dzieci, gdy rodzice stracą dziecko i sami z żalu też nie przeżyją (więc o tym już nie napiszą).
Gdybym mogl cofnac czas to bym dzisiaj w slup samochodem nie za⁎⁎⁎al.
> Jak ja mam sobie wytłumaczyć, że warto mieć dzieci i fajnie mieć dzieci, jeśli sama tego nie czuję, a wszyscy i wszystko wokół pokazuje mi, że to męka
@Minoretta męką bym tego nie nazwal. Bardziej poświęceniem. Po co masz siebie przekonywac? Nie chcesz przekazac genow, to nie. Nie chcesz doświadczyc tego unikatowego w skali zycia doświadczenia, to nie :smiley:
> Jak to Wy, rodzice, widzicie? Gdyby można było cofnąć czas to Wasze życie wyglądałoby inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)?
Chcialbym tylko, zeby wydarzylo się wczesniej, zebym mogl spedzic z nimi wiecej życia ale to raczej nie bylo mozliwe, za pozno poznalem moją żone, a wsumie kto wie czy gdybysmy sie poznali 10 lat wczesniej to bysmy tez sie sobie spodobali, przeciez bylismy oboje innymi ludzmi wtedy. Rodzicielstwo to najlepsze co mnie w zyciu spotkalo i dopełniło je.
@Minoretta mój kieras pomimo że wali tak na oko z 1.5 etatu, to po pracy zajmuje się trójką dzieciaków i zawsze opowiada o tym z bananem na ryju. Wręcz się chce mieć gromadkę dzieci jak się go słucha co tam opowiada :grinning:
@Minoretta zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję to najpierw się porządnie przebadaj czy w ogóle możesz mieć dzieci. Teraz in vitro jest dotowane ale sam proces jest długotrwały a po 35. r. życia szanse na zapłodnienie mocno maleją.
@Minoretta jeśli na serio sie nad tym zastanawiasz to nie wiem, nie chce oceniać
@Minoretta mam tak samo 😉
Tylko u mnie na myśl posiadania potomstwa uruchamia się co najwyżej odruch obrzydzenia. Nigdy dzieci nie lubiłam, nie lubię i raczej lubić nie będę i nie wyobrażam sobie, że miałabym jakieś bombelka wychowywać.
Nie każdy to czuje i to jest ok:)
@Minoretta Nie można cofnąć czasu, więc Twoje pytanie jest źle postawione.
@Minoretta Bardzo wiele rzeczy zostało powiedzianych, z którymi się w 98% zgadzam.
Od siebie dodam, że rodzicielstwo jest po prostu ciekawe - w sensie takim, że to doświadczenie, którego nie da się porównać z niczym innym z czasów sprzed rodzicielstwa. Sporo z żoną podróżowaliśmy przed pojawieniem się dziecka, spędzialiśmy czas naprawdę aktywnie i robiliśmy na co mieliśmy ochotę, zwłaszcza jak już zdecydowaliśmy się na dziecko i chcieliśmy jak najwięcej pojeździć. Ale (przynajmniej z naszej perspektywy) to się robiło nudne: piasek na plaży w Portugalli trochę bardziej żółty niż ten w Grecji, kamienie poukładane w inny sposób w mieście X niż w mieście Y, restauracje podające bardzo zbliżone potrawy etc. Nie zrozum mnie źle, lubiliśmy się te wyjazdy, ale rzadko co nas mogło zaskoczyć.
Dla mnie rodziecielstwo jest to odkrywanie i poznawanie świata na nowo, tylko z perspektywy kilkuletniego dziecka. Teraz dopiero widzę, jak można inaczej postrzegać rzeczy dookoła mnie, kiedy jeszcze z tyłu głowy mam to, że młody chłonie wszystko jak gąbka i jestem odpowiedzialny za to, jak on interpretuje otaczający go świat.
Jest to coś zupełnie innego, czego nie miałem szans doświadczyć w poprzednim życiu.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Minoretta ja nie uważam, że każdy musi mieć dzieci. To rząd chce mieć obywateli (podatników). Dla mnie może być Polaków i 10 milionów. No problemo.
@Minoretta dużo już inni napisali, ale nie napisali jednego: dzieci kiedyś dorosną i się usamodzielnią, a Ty wrócisz do punktu wyjścia w kwestii wolnego czasu, decydowania o sobie itd. Z tą jedną różnicą, że będziesz miała doświadczenie bycia rodzicem oraz kogoś Ci bliskiego. Ale tak naprawdę bliskiego, bez porównania do żadnej innej osoby z rodziny czy przyjaciela. No i jak się dzieciaki usamodzilenią i pójdą na swoje to dostaniesz finansowego boosta, bo nie będziesz ich musiała już utrzymywać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Minoretta Nigdy w życiu się nie dowiemy jak by wyglądały nasze inne scieżki życia. Podam przykład:
- Uciekł Ci pociąg, jesteś wściekła, ale np. tylko dzięki temu na peronie poznajesz miłość swojego życia. Nagle się okazuje, że pociąg który uciekł którym tak bardzo chciałaś jechać to była najlepsza rzecz w Twoim życiu jaka się przytrafiła.
Nie wiemy tego czego nie wiemy.
Ja mam trójkę bąbelków małych i jestem wyczerpany każdego dnia, biją się, dokuczają sobie, możemy z żoną milion razy tłumaczyć i jak krew w piach. Najstarsza lvl 7 a już pyskuje jak nastolatka w okresie dojrzewania. Nie mamy pomocy od dziadków/cioć/sąsiadów. Odkąd się pojawiły nie mieliśmy z żoną tylko dla siebie jednego wspólnego całego dnia. Od 7 lat...
Często bym chciał kupić/zrobić coś tylko dla siebie i wiem ze na to nie ma szans bo dzieci, bo obowiązki bo to tamto.
Czy cofając się w czasie zmieniłbym decyzje o planowaniu rodziny? Nigdy w życiu.
Tak już jest.
Mam dwójkę. Syna i córkę. Jest ciężko czasami to fakt, nie udawajmy, że nie. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić bez nich domu i życia. Renie robiłbym coś innego, miał więcej czasu, czy pieniędzy, ale nawet jakby cofnąć czas to robię to samo ponownie. Wszystko dla mnie nabrało jakiegoś takiego sensu i spokoju mentalnego odkąd są ze mną :smiley:
proszę nie rób dzieci tylko dlatego, że inni je robią albo jeśli nie masz warunków mieszkaniowo-finansowych 🙏
moja córka ma 13 lat, można z nią już rozmawiać jak z osobą dorosłą i jest za⁎⁎⁎⁎ście, więc nie wiem jak to skomentować obiekrywnie
Z dziećmi jak z kotami czy psami. Czasem się wkurwiasz bo nasra czy coś zniszczy, ale czy żałujesz posiadania psa czy kota? Albo z mężem. Ogólnie każda inna żywa istota, która ma swoje wady i zalety, swój charakter i pomysły, które niekoniecznie ci się spodobają, wobec której masz jakieś obowiązki.
Ale czy warto z tego powodu być samemu?
@Minoretta dorzucę coś od siebie, jako osoby która 5 lat temu zadawała znajomym z dziećmi dokładnie te same pytania które ty zadałaś tu, a od 3 jest szczęśliwym tatą.
Rodzicielstwo powinno być społecznie zdegradowane jako etap który każdy musi w życiu odhaczyć. Nie musi. Absolutnie żadne doświadczenie które miałem wcześniej, od opieki nad zwierzętami, przez opiekę nad cieżko chorą babcią, nie przygotowało mnie nawet w jednym procencie na to jak zmienia się życie po zostaniu rodzicem i totalnie rozumiem że nie każdy ma ochotę, gotowość i wytrwałość na taką rewolucję w życiu na każdej jego płaszczyźnie.
Jeszcze 5 lat temu temu ja absolutnie nie znosiłem dzieci. Nie znosiłem wrzasku, chaosu, pytań. Ceniłem sobie spokojne wieczory przy planszówkach, robieniu swoich rzeczy, wychodzenie itp. Z żoną mieliśmy to ułożone, że dzieci raczej nie będzie. Aż któregoś dnia ona spytała mnie właściwie dlaczego tak jest że nie chcemy. Potem kilka rzeczy sprawiło że zacząłem czytać o rozwoju dziecka, mózgu, różnych nurtach wychowawczych i zacząłem patrzeć na posiadanie dziecka w dwóch kategoriach: Pierwsza: to mój rozwój jako osoby za kogoś w 100% odpowiedzialnej i to na ogromnej ilości pól, od cierpliwości, przez kreatywność, po myślenie racjonalne i krytyczne oraz kontakty społeczne, druga: sposób pracy nad związkiem. Ja do granic kocham moją żonę i mamy niesamowite porozumienie. Wiem że nie mógłbym mieć dziecka z nikim innym na świecie i uznaliśmy że tyle rzeczy nam wspólnie wyszło dobrze, że nasze dziecko będzie absolutnie za⁎⁎⁎⁎ste i będziemy się starać aby to robić i tak było od dnia 1 kiedy wiedzieliśmy że jest w ciąży.
A po urodzeniu dowiedziałem się tylu fajnych rzeczy o sobie, o żonie, o ludziach, o tym małym bomblu że dziś czuję że gdybym przez to wszystko nie przeszedł, to byłbym uboższym człowiekiem. No i nigdy wcześniej nie przypuszczałem że da się tak kochać drugą istotę, i przez tylko to nigdy nie cofnąłbym czasu, nawet w najtrudniejszych momentach. Pewnie, bywa ciężko, bywa tak że człowiek zapomina że ma w życiu jakąkolwiek inną rolę niż bycie rodzicem i to przytłacza, zmęczenie jest takie że nie wiedziałem że można być tak zmęczonym i nadal funkcjonować, a nagroda jest odroczona i mocno nieregularna, ale jak już przychodzi to rekompensuje wszystko.
@Minoretta a mozesz wskazac gdzie niby tak ludzie tu narzekają? Bo ja tu widzę jedyne pierdolenie pod wlasną tezę... najprosciej powiedzieć że 'tego nie czuję', kota już masz?
Komentarz usunięty przez moderatora
Dziecko daje wiele radości ale też wymaga zasobów (czasowych, mentalnych, pieniężnych, emocjonalnych). Jeżeli masz w tym znaczne deficyty, jak np. średnio się dogadujesz w związku, nie masz miejsca w mieszkaniu na dziecko, finansowo się średnio spina etc. To przyjście dziecka tylko to uwypukli. Słyszałem kiedyś o “dziecku na poratowanie związku” absolutnie fatalny pomysł. Dziecko będzie wymagało inwestycji i poświęcenia, nie ułatwia tego fakt, że nie wiemy jak dużego (bo dziecko może być z natury pogodne i zdrowe a może nie być).
W zamian jednak zyskujesz coś niepowtarzalnego, doświadczenie rodzicielstwa, kształtowania nowego człowieka, pokazywania mu świata. Obserwowanie swojego partnera/ki jak się zmienia z lekkoducha w odpowiedzialnego rodzica. Piękna rzecz.
Reasumując, jak macie dobry związek i warunki ekonomiczne, to polecam.
Znaczy jak jesteś w miarę to ci można dziecko zrobić i sama zobaczysz czy warto czy nie warto.
A ja Ci powiem, że trochę masz rację ale i nie do końca i trochę racji mają wszyscy inni i takie tam.
Ogólnie jest czas dla dzieci i jest czas dla siebie. Nie ma nudy ale i jest czas dla siebie.
Pozdro!
@Minoretta A które to wpisy? Bo tu raczej #hejto30plus i większość się chwali rodzicielstwem, a nie żali xD
Na pewno o tym samym portalu mówimy?
Generalnie nie ma co słuchać opinii innych, wszystkie rzeczy, które wymieniasz DA SIĘ robić z dzieckiem, ALE INACZEJ - jeśli lubisz nie planowane wycieczki, ale nie bierzesz pod uwagę, że możesz zabrać dziecko i pomóc mu odkrywać świat, a jedyne co uznajesz za 'pocieszenie' to przytulas i uśmiech, a nie spędzanie czasu no to raczej sensu nie widzę..
Oczywiście, że dziecko wymaga wyrzeczeń i zmiany podejścia - w góry nie pójdziesz na Rysy jak ostatnio Litwini i będziesz musiała szukać na początek szlaków w Sudetach dajmy na to, na spływ górski z dzieckiem też nie popłyniesz, ale na Krutynię czy Marózkę bez problemu itd.
Nie zmieniłbym zdania, co więcej staramy się o kolejne - ojciec lvl6
Aha, no i z racji godzin pracy to wychodzi tak, że to ja więcej czasu poświęcam niż żona, ale znów - jeśli patrzysz przez pryzmat 'kto bardziej się poświęca' to też mija się z celem..
Ale my tu sobie tylko narzekamy w ramach wentyla. Jak nie czujesz, że chcesz być rodzicem, to nie bądź. Ja ze swojej drogi mogę powiedzieć, że bywa ciężko, a raczej wkurzająco, ale nie chciałbym innego życia. Takiej bezinteresownej, przepełniającej miłości jak do moich dziewczynek nie czułem nigdy. Adaptacja do roli taty trochę zajęła i była ciężka, a i uczucia też nie wybuchły od razu, ale stopniowo. Mimo, że jestem trochę zmęczony, bardziej zmartwiony i mam mniej czasu dla siebie, zwyczajnie nie chcę być w innym miejscu. Czuję, że wypełniam rolę, do której zostałem stworzony. Dowiedziałem się o sobie rzeczy, których inaczej nie miałbym szansy się dowiedzieć. Uwielbiam te małe bąki, choć dają trochę w d⁎⁎ę. Przede wszystkim: dziecko to nie przeszkoda, to nie jest "coś", tylko "ktoś". Jesteś dla niego całym światem, wszystkim co zna, świadomość tego na prawdę potrafi zmienić człowieka.
@Minoretta "Gdyby można było cofnąć czas to Wasze życie wyglądałoby inaczej".
Nie cofałbym go, za dużo już jako rodzic przeżyłem bym wracał się do czasów gdzie nie było co zrobic z czasem bo bylo go po prostu za dużo. Dzieciaki to super sprawa, ale wiadomo to trzeba chcieć. Początki to turbo przeprawa za to z czasem widze po moim najstarszym Synu, że warto bylo wyruszyć w tą przygodę :].
Jeśli tego w ogóle nie czujesz, kompletnie bym w to nie szła.
Lepiej w te stronę, niż potem żałować rodzicielstwa i skrzywdzić dziecko swoją nieobecnością, żalem i rozgoryczeniem.
Ja jako matka, przez pierwsze 3 lata byłam kompletnie wyłączona ze wszystkiego. Dziecko wysoko wrażliwe, wymagające i bez chęci współpracy z drugim rodzicem. Dopiero teraz (młody lvl 5), mogę zrobić coś dla siebie.
Oczywiście nie każde dziecko jest takie, nie każda sytuacja będzie taka jak moja. Ale u mnie macierzyństwo mocno odbiło skazę na psychice.
Czy cofnęłabym czas? Pewnie momentami tak. Ale zawsze jak myślę o tym na chłodno, wcale nie zamieniłabym się z bezdzietnymi. Jest mi bardzo dobrze w obecnej konfiguracji, plus mam ciągłą motywację do pracy nad sobą.
@Minoretta Jaka męka?
Samo życie jest męka. (zwłaszcza w Polsce):P
Ja ci powiem tak: na potomstwo zdecydowałem się dlatego że, no wiesz, trzeba się ustatkować, założyć rodzinę i tak dalej, nazwisko i geny przekazać, nie po to dziadki wojny przeżyły, ble ble ble. :smiley:
Zanim się potomstwo urodziło sam mówiłem "Eee, będę musiał siedem lat czekać, zanim będę mógł coś fajnego z dzieckiem zrobić".
rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Dzieci są za⁎⁎⁎⁎ste, posiadanie dzieci jest za⁎⁎⁎⁎ste, a że są problemy i zmartwienia? No i co, bez dzieci też są problemy i zmartwienia.
Witaj na Hejto. :smiley:
Dziecko (x2) to najlepsza i najgorsza rzecz w moim życiu. Jak nie czujesz potrzeby, to znaczy że nie czujesz potrzeby, więc nie ma z tym co dyskutować tylko słuchać samego siebie. Sam nie cofnąłbym czasu, co nie zmienia faktu że często miewam serdecznie dość
Teraz patrzę jak mój starszy młody uczy się programować i nie mogę uwierzyć, jak daleką drogę już przeszliśmy z żoną, ale doskonale wiem, że nawet to zaledwie koniec początku, nie początek końca
Ja mam dwa bobasy i momentami jest ciężko, ale gdybym miał możliwość cofnięcia się w czasie, to na pewno bym się nie zastanawiał nawet sekundy i ponownie wszedł na ścieżkę rodzica. Dlaczego? Nie wiem ale te moje szkraby są najlepsze na świecie i nawet jak mnie wkurwią to nie potrafię być zły dłużej niż 5 sekund. Gorzej z żoną, ta mnie potrafi podkurwić do granic możliwości, ale to chyba cecha wspólna wszystkich żon xD.
Ograniczenia są, styl życia jest inny niż bez dzieci ale ja to po prostu lubię i oczekuję od życia. Każdy musi sam decydować jak ma wyglądać żyćko.
@Minoretta temat 'regret of parenthood' nadal jest tematem tabu.
W moim kręgu znajomych mam tylko jedną koleżankę która do tego się przyznaje i normalnie z nią można o tym porozmawiać.
@Minoretta Ja myślę, że... taguj na litość Teutatesa. A poza tym. Dzieci mi trochę ustawiły życie. Przestałem być Piotrusiem Panem. Wcześniej co weekend była impreza suto zakrapiana, jakiś mecz, koncert i zwalałem się do wyra, żeby następnego dnia powtórzyć. Później przemęczyć tydzień w tyrze i znowu to samo w weekend. Wyjście z tego schematu, które dokonało się w dużej mierze dzięki pojawieniu się dzieci było chyba najlepszym, co mi się mogło trafić. Jasne, że zajmowanie się dziećmi wymaga cierpliwości, zjada czas i pieniądze i ogólnie jest męczące. Jednak na sto męczących sytuacji trzy fajne potrafią dać więcej radości niż cokolwiek innego.
A pasje? Mam wrażenie, że realizuję je lepiej i z większym pożytkiem dla siebie niż kiedyś. Nadal chorobliwie zbieram płyty, chodzę na mecze, koncerty, sporo czytam. Wszedłem w zdrowszy tryb życia. Zero alkoholu, dużo biegam, ćwiczę siłowo. Jest lepiej niż było.
Ale jak nie czujesz tego to po cholere chcialabys miec kaszojady?
@Minoretta - ciężko sobie wyobrazić posiadanie czegoś czego nigdy się nie miało 🤷
U kobiet jak Ty co nie mają wewnętrznej potrzeby zajście w ciążę może wszystko zmienić lub zupełnie nic - jest to loteria i ryzyko, które Ty musisz ocenić i ewentualnie podjąć.
Dodatkowo łatwiej jest wybrać brak odpowiedzialności i gierki niż nieprzespane noce i ciężar odpowiedzialności - tu akurat nie ma filozofii - niemniej posiadanie dziecka może uwolnić wiele hormonów szczęścia i złagodzić postrzegany trud ich wychowywania dla poczucia, że przekazało się geny.
@Minoretta Możnaby dodać tagi, to raz
Dwa- rodzicielstwo to wyzwanie, ale ja lubię ludzi a to bycie z drugim człowiekiem na całego.
Czy chciałbym pobyć bardziej dla siebie? No oczywiście. Czy gdybym mógł wybrałbym drogę bez dzieci? Zawsze jak chce odpowiedzieć na to pytanie to uczciwie muszę pomyśleć i uczciwie odpowiadam, że nie. Lubię je, chociaż mnie wkurwiają, ale sam siebie czasami wkurwiam to jak drugi człowiek by nie miał.
@Minoretta nitk cie do niczego nie przekona, jak nie masz zrywu "musze miec dzieci" to nic sie nie zrobi xD
roznie to bywa, moja byla zona miala tak silny zryw ze poszla w dluga z pierwszym lepszym co jej dziecko chcial zrobic xDD
od siebie powiem tylko ze nie ma sie co zmuszac do czegokolwiek
no i gratuluje powiększenia grona użytkowniczek portalu o 25% XD
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub zaduzo roboty, ja poprostu wyruchalem jej siostre xD
Komentarz usunięty przez moderatora
@Minoretta a nie rzuciło Ci się w oczy, że do wpisu dodaje się tagi? :smiley:
@TyGrySSek ja agresywny? Skąd ten pomysł
@cebulaZrosolu coś taki agresywny? I nie mów że się uczysz od tygryska
@Minoretta to jak już poprawione to odpowiem na Twój post:)
Z dzieckiem jak że wszystkim, sprawia ogromną radość ale też generuje powody do narzekania :grinning:
Nigdy nie byłem typem co miał jakieś wymagające fajne hobby, nie rzucałem wszystkiego i nie leciałem na Kanary serfować z rekinami. Raczej czas wolny spędzałem na spaniu i opierdalaniu się, więc nie jest mi tego jakoś szkoda :grinning:
Faktem jest, że no nie ma dla siebie za dużo czasu i życie wywraca się do góry nogami ale dla mnie osobiście warto :smiley:
A z tym narzekaniem? Człowiek z natury narzeka :smiley:
A jakbym cofnął czas to bym sobie zrobił takiego samego szczypiorka :grinning:
@cebulaZrosolu jakoś jeszcze nie ogarniam tutaj mety xD