Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

N-ktTwórca

Dołączył/a:

  • 24 wpisów
  • 184 komentarzy
  • 0 obserwujących

Autorytet

w Książki

30piorunów

812 + 1 = 813

Tytuł: Mały Książę

Autor: Antoine de Saint-Exupéry

Kategoria: literatura piękna

Format: ebook

Liczba stron: 108

Ocena: 4/10

Słyszałem, że to taka wspaniała książka, również dla dorosłych. No cóż, zawiodłem się. Chyba nie do końca rozumiem co ludzie w niej lubią.

Jest to krytyka dorosłego świata oczami dziecka, tylko strasznie to płytkie według mnie. Przeważnie lubię krytykę świata, ale tutaj spłyca się to do tego, że dorośli są zabiegani, zapracowani, nie wiedzą czego chcą.

Sama postać małego księcia strasznie irytująca. Całą książkę zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy.

Po za tym nie podoba mi się struktura dialogów. Nie dość, że nie są podpisane kto mówi to często od nowych myślników mówi ta sama osoba co jest mylące.

Może to po prostu książka dla dzieci i nie potrafię jej docenić. Nie wiem.

#czytelniczebingo jako książka, która się sprzedała w milionach

#bookmeter

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

255piorunów

Na studiach laska rzucała do mnie takimi tekstami: "Och jak ja dawno w kinie nie byłam, poszłabym na coś ciekawego..." a ja jej odpowiedziałem, że "E tam! Nic nie tracisz, straszny chłam jest w repertuarze" i olałem dziewczynę...

Równo pięć lat później, podczas mycia naczyń mnie olśniło "Przecież ona mnie wyrywała!!!"...

A nawet miałem crusha na nią...

Nie jestem najostrzejszą kredką w piórniku...

#zalesie

Pokaż więcej komentarzy (86)

Lider

w Stoicyzm

56piorunów

Akceptacja #postoicku

nie oznacza bierności. Jest to nieobrażanie się na rzeczywiatość i zaakceptowanie świata takim jaki jest. A świat w jakim żyjemy nie zawsze jest sprawiedliwy.

Niesprawiedliwość świata

Rodzimy się w różnych miejscach na świecie, z różnymi zasobami i różnym potencjałem, to determinuje nasze możliwości. Nie ma się co oszukiwać i wierzyć, że każdy może osiągnąć wszystko - bo tak nie jest. I jest to pierwszy fakt, który należy zaakceptować. Akceptacja ma tu polegać na braku poczucia krzywdy, że inni mają lepiej. Tak, inni mają lepiej, to prawda, lecz jeszcze inni mają też gorzej. Pod tym względem świat jest sprawiedliwy w swej niesprawiedliwości. Lecz nie będziemy tu opierać się na porównywaniu się z innymi, bo takie porównywanie jest ślepą uliczką prowadząca do nieszczęścia. To tylko proste stwierdzenie faktu, po którym należy przejść do kolejnego kroku.

Moja piaskownica

Stoicka droga do szczęścia - a przynajmniej do zadowolenia z życia - polega na skupieniu się na tym, co jest dla mnie dostępne, i szukaniu spełnienia w działaniu właśnie w tym obszarze. W kontrze, do myślenia o tym co bym chciał, a czego robić nie mogę. To drugie prowadzi do użalania się nad sobą, a w konsekwencji do bierności.

Nie stać mnie na zagraniczne wczasy i trekking po Andaluzji? Więc pójdę na spacer po pobliskim lesie, lub skarpach nad Wisłą. Nie mogę sobie pozwolić na zakup dobrego roweru do wypraw? Za to stać mnie na buty, więc wezmę się za bieganie. Nie mogę pójść pobiegać, bo muszę zająć się obowiązkami domowymi? Więc włączę sobie audiobooka i nadrobię książkę. - Tego typu przykłady można mnożyć i to tylko kwestia podejścia, czy nasze aktualne położenie potraktujemy jako okazję do użalania się, czy też jako możliwość do zabawy w piaskownicy, która akurat przed nami stoi.

Opcja B - czyli przygotowanie zamiast dramatu

No dobrze, czyli wziąłem się za bieganie, bo akurat to było w moim zasięgu. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i na przestrzeni czasu pokochałem tę aktywność. Teraz przytrafił się wypadek, mam strzaskane kolano i uniemożliwi mi to wrócenie kiedykolwiek do ulubionej formy spedzania czasu, a ja nie wyobrażam sobie życia bez biegania!

Więc zacznij je sobie wyobrażać i to zawczasu. Życie może się różnie potoczyć i nie ma co zakładać, że cały czas będziemy robić to co akurat lubimy, co stało się naszym hobby, bądź pasją. Żeby uchronić się przed utratą poczucia sensu, w takim przypadku, należy stworzyć sobie całą gamę aktywności, które choć trochę będziemy lubić, żeby móc wskoczyć w inną z nich, gdy z jakiejś przyczyny nie będziemy już mogli realizować tej ulubionej.

Takie przypadki się zdarzają, bo niczyje życie nie jest nieustającym pasmem sukcesów. Najdotkliwsze ciosy są te, których się niespodziewamy. Dlatego warto być na to mentalnie przygotowanym i mieć opracowany plan B. Oczywiście może zdarzyć się tak, że to wszystko się nie przyda, bo los będzie nam sprzyjać i przez całe życie będziemy mogli realizować się w czym tylko chcemy. Mimo wszystko, kilka alternatyw w zanadrzu zwiększy naszą pewność siebie i da poczucie, że w jakiej sytuacji byśmy sie nie znaleźli, to świat się nie skończy i damy sobie radę.

Trudne decyzje

Akceptacja wiąże się rownież z podejmowaniem decyzji, które niekiedy bywają trudne. Przykładowo, szef na mnie krzyczy, ale obecna praca mi pasuje i zapewnia bezpieczeństwo finansowe. Trzeba więc wybrać:

* albo konfrontujemy się z szefem i próbujemy wymóc na nim zmianę zachowania ryzykując utratę pracy;

* albo stwierdzamy, że takie zachowanie jest dla nas absolutnie niedopuszczalne i odchodzimy z pracy, mierząc się z lękiem wynikającym ze zmiany, a poszukiwanie innego zatrudnienia traktujemy jako wyzwanie;

* albo stwierdzamy, że plusy obecnej pracy przeważają nad nieodpowiednim zachowaniem szefa i pracujemy nad tym, żeby przestać się tym przejmować - zmiana nastawienia często skutkuje odebraniem paliwa dręczycielowi, który szybko znajdzie sobie inny cel, na którym jego zachowanie będzie wywierało jakiś efekt.

Ważne jest, żeby dokonać przemyślanego, świadomego wyboru i zmierzyć się z jego wszelkimi konsekwencjami. Akceptujemy to, że mogliśmy wybrać źle, bo nigdy nie wiadomo jaki wybór będzie właśnie ten najlepszy. Nigdy nie wiemy też dokąd dana decyzja nas zaprowadzi. Należy przy tym pamiętać, że brak wyboru, to również wybór.

Tego czego nie wolno robić, to trwać w zaistniałej sytuacji, bez próby jej zmiany, ani zmiany własnego nastawienia, tylko narzekać i użalać się nad sobą.

Sprawiedliwość świata

Świat jest sprawiedliwy w tym, że każdego może dopaść choroba, wypadek, bankructwo, kontuzja, zdrada, bądź porzucenie. Nikt nie ma immunitetu na uchronienie się przed tego typu sytuacjami i dobre urodzenie, zdrowy tryb życia, czy wysoki stan posiadania, nie zawsze będą w stanie tu pomóc. Niektórzy będą mieli farta i większość z wymienionych tu rzeczy ich ominie, jednak jest jedna rzecz, która nie ominie nikogo - jest nią śmierć. Wszystko to dotyczy zarówno nas, jak i naszych bliskich. Będziemy więc i sami cierpieć i patrzeć na cierpienie bliskich. Będziemy też odprowadzać naszych bliskich w ostatnią podróż i wcale nie jest powiedziane, że to syn będzie chował matkę, bo bywa też na odwrót. Czy się nam to podoba, czy też nie, z tym wszystkim wiąże się życie.

Kiedy przestaniemy się szarpać i oburzać na to jak skonstruowany jest świat, lecz zaakceptujemy go takim jaki jest, zyskamy zdolność radzenia sobie z każdą sytuacją jaka nas spotka. Nie będziemy czuli się pokrzywdzeni. Nie będziemy rozpamiętywać w nieskończoność. Przeżyjemy stratę na swój sposób i pójdziemy dalej.

#stoicyzm

Fanatyk6piorunów

@splash545 hemoroidów dostanę jak będziesz takie długie wpisy robił xD A tak serio, to bardzo dobry tekst! Dziękujemy Ci Pan Pajonk.

Twórca1piorunów

Banały.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Zawodowiec

w Hydepark

23piorunów

Nieoficjalne Walentynki z Hejto*

Walentynki to dzień, w którym samotni ludzie mogą poczuć się jeszcze bardziej samotni. Szczególnie, gdy zobaczą na mieście mnóstwo par, akurat celebrujących to „święto”.

Dlatego proponuję małą „zabawę”: napiszcie w komentarzu pod tym postem coś o sobie - co lubicie robić w wolnym czasie, co was fascynuje, może jakąś ciekawą historię, którą opowiedzielibyście drugiej osobie na pierwszym spotkaniu. Pełna dowolność.

Może akurat zobaczycie czyjś opis, który Was zainteresuje, i postanowicie zagadać na priv. Niekoniecznie w kontekście romantycznym, ale także koleżeńskim. W końcu czy istnieje coś lepszego od bromance'u? ; )

Zapraszam!

*Nie konsultowałem tego z administracją

#hejto #zwiazki #szukamznajomych #szukamkasidopary #szukamtomkadopary

Wirtuoz2piorunów

@SzukamLudzia A co się stało z hejtoswatki? Były tylko trzy ogłoszenia? Reszta się wycofała tak jak coponiektórzy? 😉

Pokaż więcej komentarzy (18)

Twórca

w Dyskusje

13piorunów

1333 + 1 = 1334

Tytuł: Nędznicy
Autor: Victor Hugo
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: e-book
ISBN: 9788382891836
Liczba stron: 1296
Ocena: 7/10

Wchodzi ci do rąk książka niewinna jak cielę, której nie warto by było obalać potęgą krytyki. Gdzie heroizm zachwyca, a i pali namiętną naiwnością jak dawne eposy rycerskie, jeżeli wiele przeżyłeś lat. W erze historycznej między strzaskanym cesarstwem i nową rewolucją błądzą postacie dosłownie ulepieni z przyczyn popsutego społeczeństwa francuskiego, _les miserables_. Podług świata z wyższą opatrznością chrześcijańską przeciw nędzy własnego losu i ścigającemu lichu wykrawają sobie wielkość, czasem za najwyższą cenę. Umiłowani paladyni XIX wieku doprawdy.

To dosyć dobra i wartka powieść przygodowo-bohaterska, dlatego dosyć wysoko oceniłem. Złotówka dla romantyków nie ubolewa współczesnego sumienia, ale pan Mariusz zostałby niechybnie dziś skazany za stalkerstwo. Chrzęści w zębach niestety bajkowością. Tu też cudowny skarb Fary ocala istnienia. Z mamoną walczyć skromnością to obowiązek, ale trzeba nią błogosławić. Bandyci to diabły i brzydale, a sumienie staję nie ością, ale normalnie kijem od szczotki w gardle u bohaterów. Autor lubi wykorzystać imperatyw moralny dla dania postaciom pomyślnych torów drogi. Bóg tak chciał dla nich pewnie. Muszą być bronią i oskarżeniem wobec obojętności i okrucieństwa ludzi, odtrącającego żebraków oraz upadłe kobiety; zainteresowanego głównie pieniędzmi oraz niewybaczalnego dla byłych przestępców. Normalnie w tym świecie bałbym się damskie gacie ukraść ze sznurka dla żonki, jeżeli ciążyłaby na mnie recydywa za kradzież suchego chleba dla konia. Obok wymuszania biegu wydarzeń są także powstrzymywania, przez co niektóre wydarzenia potoczyłyby się pomyślnie, ale przecież muszą dać drzwi dramatowi i odkupieńczemu aktowi. Do tego dość ciekawe opisy historyczne i urbanistyczne.

Jean VanJean to taki Kazuma Kiryu, który zacząłby się biczować, gdyby nie zareagował na beczenie niemowlaka bez zmienionej pieluszki.

#ksiazki

GURU1piorunów

Wspaniala powiesc, kiedy Bienvenu wykupil dusze Valjean’a za sreberny swiecznik, a jego rozmowa z G, umm ulubiona postac.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Sum

w Wiadomości Świat

39piorunów

Spotkanie w Anchorage przywódców USA i Rosji. Ukraina pominięta

Donald Trump i Władimir Putin mają spotkać się w piątek w amerykańskiej bazie wojskowej Elmendorf-Richardson, położonej w Anchorage na Alasce. Wołodymyr Zełenski podkreślił, że choć rozmowy obu liderów mogą mieć istotne znaczenie dla relacji amerykańsko-rosyjskich, nie mogą oni

Tytan

w Książki

33piorunów

862 + 1 = 863

Tytuł: Życie w chłopskiej chacie
Autor: Kamil Janicki
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: e-book
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Prywatny licznik 14/30

W porównaniu z tym co usłyszałem od prababci (a za bachora przeprowadziłem z nią wywiad dla przyszłych pokoleń i zapisałem w zeszyciku), uważam, że ta książka powinna być obowiązkową lekturą szkolną. Koniec tej szlachtomanii, pochodzimy od chłopstwa. Jak bardzo pokrętna była to grupa społeczna - wychodzi jak na dłoni. Nie mógłbym być bardziej odmienny od moich przodków, którym nauka i wszystko co z nauką związane pewnie w gardle stawało. Niemniej, dobrze wiedzieć jak żyli i jak bardzo w kość dawała im szlachta. Chętnie przeczytałbym drugi raz.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (31)

Twórca

w Książki

26piorunów

855 + 1 = 856

Tytuł: Imię róży
Autor: Umberto Eco
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Format: e-book
ISBN: 9788373923379
Liczba stron: 758
Ocena: 5/10

Dwóch przyjaciół może sobie chcieć odpocząć i spożyć choćby prosty chleb. Nie zrobią tego jak przypuszczamy każdy prosty człowiek dokonałby. Zamiast tego z soczyście zaimplementowaną łaciną, jaką w rzeczywistości nie zrozumie spora część czytelników, za to służącą jako łatwe narzędzie dla podkreślenia klimatu, zacznie się uczona dysputa, czy chleb powszedni w zbawieniu grzesznika nie wyznacza mu roli podtrzymywania losu odkupieńczego. Zapewne święty Adolficjusz i Jajacarius z Castel Gandolfo w dziele "Panis quotidianus in salute peccatoris non ei munus assignat servandi fatum redemptionis" wytoczą słów poglądu, kierującego pozytywny wydżwiek na jedzenie żytniego, przaśniego chleba, popitego cierpkim winem. Przytoczy się historię, jak Urban IV rozdawał osobiście okruchy rzymskiej biedocie wzorem Chrystusa, mimo bycia zbytkownym rzezimieszkiem, gdyż nie zakładał skromnych sandałów apostoła, tylko trzewiki! Bedoes z Corvo Bianco zaś przeciwnie oddali wykład o roli zbawiennej chleba, porównując jego kształt kolisty z aureolą na ikonach, nawiązując do kontrowersji kultu świętych, dzielący niegdyś kościół wschodni. Mało ciekawa sekta budowników próbowała go znieść, uważając za bałwochwalstwo, ale zły papież spalił ich niesprawiedliwie w roku 1084, albowiem byli ponadto narzędziem politycznym cesarza, stale skonfliktowanego z nim. I wiadoma sprawa, że to wszystko jest wielce ciekawe, GDYBY TO NIE DZIAŁO SIĘ NIEMAL CAŁY CZAS I MIAŁO NIEKIEDY CHOLERNY ZWIĄZEK Z FABUŁĄ. Ladies and gentleman: Imię róży (niestety nie tej od "Małego księcia")

W zasadzie mimo mojej stanowczej ciekawości do poszukiwania każdej wiedzy, przy tej książce czułem się, jak inni po seansie "Śmierć w Wenecji". Chociaż cały czas jest jak na widelcu, że autor próbuję zaciekawić czytelnika znajomością myślenia średniowiecznych scholastyków zakonnych, to zauważasz mało wyczuwalny związek z rozgrywanymi wydarzeniami. To ciągłe samo potwierdzanie, że rzecz dzieje się w wielce uczonym miejscu z biblioteką aleksandryjską v.2, wokół której krąży obiekt zainteresowanie głównych bohaterów. Nie ma tu za wiele realiów życia mnichów, za to jest ok. sześciostronnicowy opis portalu i tyle samo rozwodzeń narratora nad miłością pomimo niemal braku udziału płci żeńskiej. Główną osią jest jakieś nudne, poważne spotkanie z cyklu "chcieliśmy być bardziej biedni, ale popadliśmy w konflikt z papieżem" oraz samobójstwo kopisty, przemianowane na morderstwo z szukaniem sprawcy w murach klasztornych. Kryminał tutaj to powiedziałbym ranga opowiadania detektywistyczne dla młodzieży z aspiracjami, jakkolwiek bywają interesujące wykłady o prowadzeniu dochodzenia i topologii układu labiryntu biblioteki. Jest tu polityka, sekty heretyckie, inkwizycja, teologiczne debaty i dziwacy, byle świat mnisi nie udusił się od monasterskiej klaustrofobii. Poza tym szykuj się na sporo docinków łacińskich.

Ugo mógłby z sukcesem napisać powieść fantastyczną. Muszę jednak mieć wiarę, że prędzej japońskie studio anime stworzy z tego seinen.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Żadna śmierć nie jest przed­wcze­sna
Ile­kroć na za­wsze od­cho­dzi ktoś młody, au­to­ma­tycz­nie mó­wimy, że umarł „za wcze­śnie”. Jed­nak sto­icy nie zga­dzali się z ta­kim uję­ciem spra­wy. Uwa­żali, że nie ist­nieje coś ta­kiego jak „przed­wcze­sna” śmierć (co po czę­ści wią­zało się z ich prze­ko­na­niami na te­mat losu).
Za­równo Se­neka, jak i Ma­rek Au­re­liusz pi­sali o utra­cie lu­dzi, któ­rzy wpraw­dzie są żywi, ale nie żyją w praw­dzi­wym sen­sie tego słowa, po­nie­waż za dużo pra­cują, go­nią za pie­niędz­mi lub sławą albo za­cho­wują się tak, jakby mieli przed sobą wiele ist­nień, więc nie mu­szą za­czy­nać żyć tym, które trwa obec­nie. Tacy lu­dzie mogą do­żyć na­wet dzie­więć­dzie­siąt­ki, ale sto­icy wie­rzyli, że le­piej jest żyć krót­ko, z sen­sem i cno­tli­wie niż długo, ale mar­nie. „Ko­cham cię, ży­cie ze wzglę­du na do­bro­dziej­stwo śmier­ci! Za­sta­nów się, pro­szę, jak wiele przy­nosi po­żytku śmierć we wła­ści­wym cza­sie. Jak licz­nym wy­szło na szko­dę, że żyli dłu­żej” – na­pi­sał Se­neka.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Twórca0piorunów

Analiż naturalnym objawem samobójcy jest notowanie w dzienniczku, czy chwila dzisiejsza wytycza dzień powieszenia na drzewie. Marnie by skończył, gdyby sekretarka obwieściła mu "za wcześnie".

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Sto­icy nie sprze­ci­wiali się opła­ki­wa­niu zmar­łych, na­wo­ły­wali je­dy­nie, by nie po­pa­dać w nad­mier­ną roz­pacz. Gdy na­tu­ralny czas ża­łoby do­biega końca, mo­żemy po­słu­żyć się zdro­wym roz­sąd­kiem i trzeź­wym my­śle­niem, by stwier­dzić, że na­leży już wró­cić do nor­mal­no­ści i pod­jąć dzia­ła­nie. (...)
Fi­lo­zof po­daje przy­kłady dwóch in­nych ma­tek opła­ku­ją­cych śmierć dzie­ci. Pierw­szą z nich była Okta­wia, która ni­gdy nie za­prze­stała ża­łoby, za­nie­dbu­jąc ży­jącą ro­dzinę i obo­wiąz­ki.
Jed­nak druga, Li­wia, „skoro go tylko wnio­sła do gro­bowca, jed­no­cze­śnie po­grze­bała i syna, i swoją bo­leść, i nie dłu­żej tra­wiła się smut­kiem, niżby to było rze­czą bądź przy­zwo­itą przez wzgląd na zmar­łego Ce­zara, bądź spra­wie­dliwą przez wzgląd na ży­ją­cego Ty­be­riu­sza”.
Se­neka przed­sta­wia Mar­cji dwie moż­li­wo­ści:
"Wy­bie­raj za­tem ten przy­kład, który z dwóch uwa­żasz za bar­dziej godny po­chwa­ły. – Je­żeli chcesz iść za tym pierw­szym przy­kła­dem, wy­kre­ślisz sie­bie z licz­by ży­ją­cych. (...) Je­żeli jed­nak do­ło­żysz sta­rań, by na­śla­do­wać drugi przy­kład naj­więk­szej nie­wia­sty, ten bar­dziej umiar­ko­wany i ła­godny, nie bę­dziesz trwać w zmar­twie­niach ani się na śmierć za­drę­czać zgry­zotą."

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Twórca1piorunów

Żałoba rządzi się własnymi prawami i gdzie wyznacza się kres rozpaczy, gdzie chorobie psychicznej, to już nie pole działania dla banalnych sofizmatów.

Pokaż więcej komentarzy (4)