Śmieszne to jest, bo najpierw na przeglądzie dymiące smrodem gruzy przechodzą, a potem jakieś bezmyślne regulacje wprowadzają.
Jeśli systemowo nie pozwalano jeździć trupami to już byłby dobry krok. Teraz smordem do Krakowa nie wjadą, ale jak dymią i trują kawałek za losowo wybranym terenem to jest dobrze (╯°□°)╯︵ ┻━┻