Dzięki za ciekawą historię. Nie znałem jej do tej pory. Kiedyś, jak byłem mniej więcej w ich wieku, zgubiłem się z kolegą, zimą w górach. Totalnie bez przygotowania. Oczywiście nie mieliśmy zasięgu do żadnej sieci GSM, a czasu na bezpieczny powrót było coraz mniej. Zawróciliśmy, a po drodze daliśmy namiary świetnie przygotowanym taternikom, aby wysłali SMS do znajomych, gdy będą wyżej i będą mieli zasięg. Udało nam się szczęśliwie wrócić.
W historii tych dwóch dziewczyn rozwiązanie może być banalnie proste. Nie wierzę w motyw z obróbką zdjęć z aparatu. Po prostu robiły sobie zdjęcia z wycieczki, a wszystkie gesty na ich twarzach są według mnie szczere i nie wymuszone. Później są ostatnie zdjęcia Kris nad rzeką, potem musiały trafić na kogoś nieodpowiedniego i mamy przerwę w robieniu zdjęć. Kolejne zdjęcia raczej nie są już robione przez nie. Sprawa została nagłośniona i sprawca starał się pozbyć szczątek. Niestety nie dowiemy się już jak to było dokładnie.
Można z tej historii wysnuć morał, abyśmy myśleli zawsze o sobie i swoich bliskich. Starajmy się wychodzić na takie wyprawy dobrze przygotowani na wszelką ewentualność!