Nostalgia. Pewnie dziesiątki godzin spędzonych za dzieciaka razem z bratem na podzielonym ekranie. Śrubowanie rekordów okrążeń, zwykła zabawa w symulację miasta z włączonym ruchem drogowym, pierwsza zabawa z powiedzmy modowaniem - można było tam mieć Lublina 2 i coś jeszcze równie klimatycznego, ale już nie pamiętam. Znajdywanie odpowiednich miejsc na mapie, gdzie można zrobić zbugowany skok i oczywiście dopracowywanie tego do perfekcji. Niesamowita gra dzieciństwa. Wracałem parę razy i zawsze przejście na nowo całego turnieju daje niesamowitą rozrywkę.