@adikb No to niech weźmie w leasing volskwagena albo skodę, zamiast ferrari. Zamiast dwóch hipotek, niech weźmie jedną, spłaci ją i potem myśli o braniu drugiej. Biedny przedsiębiorca, który nie potrafi ogarnąć podstawowych zasad gospodarowania majątkiem i zarządzania kredytem 😒 - powinno nam być go bardzo szkoda i powinien wziąć jeszcze dodatkowe 800 tysięcy z kasy sejmu, bo jest analfabetą ekonomicznym
PanAutobus166Zawodowiec
Dołączył/a:
- 1 wpisów
- 74 komentarzy
- 1 obserwujących
@maximilianan nie dajcie sobie wmówić, że projekt CPK jest niepotrzebny, bo został zainicjowany przez PiS. Poniżej przykłady raportów od lat 70 do teraźniejszości (poprzez rządy PO i SLD), które argumentują, że powstanie takiego projektu jest konieczne:
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1KngKivXA9lo3RWg9F2loOc0wvrPc7VPs5Bn28rxSH7E/edit?usp=drivesdk
@maximilianan nie tylko analiz robionych pod CPK, kwestia zbudowania centralnego portu była obiektem pozytywnej analizy w rządzie PO, gdy ministrem był Grabarczyk. Co więcej po sieci krąży folder, gdzie znajdują się analizy, które argumentują powstanie takiego portu od czasów PRL po rządy PiS i tak jak wspomniałem wcześniej, w 2012 roku PO również wyszło z analiz, że taki port jest konieczny
@Enzo obecna Lewica to jest niestety mieszanka parodystów, Żukowska jest tylko objawem tego, jak tragiczną partią jest SLD i jak dobrze zrobi lewicy pozbycie się tego tworu. Aktualnie mamy Żukowską, która oprócz wyżej wymienionego, usprawiedliwia mordowanie Palestyńczyków. Wieczorka, który jest większym neoliberałem niż goście z Nowej Nadzieji (co on robi w tej partii). Niestety problem polega też na tym, że Polacy chcą neoliberalizmu i tyle, nawet na tym portalu socjaldemokratyczne Razem nazywa się skrajnym lewactwem (XD)
Ze wszystkich rzeczy, które się nie wydarzyły, ta nie wydarzyła się najbardziej.
@PanAutobus166 jak się ma tępe dzieci co rozmawiają tylko o fornite i patusach z YT to zapewne się takie rzeczy nie wydarzają ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@Walenciakowa Ukraińcy potrzebują lotnictwa, żeby móc odbijać znaczące tereny i kogoś kto ich tam za mordę weźmie, ogarnie korupcje a przede wszystkim wywali oligarchów na zbity pysk i to ostatnie będzie trudniejsze niż oba punkty powyżej
@SiostraNieZdradziDziewczynaTak a tam u Ciebie pochmurno dzisiaj w nocy? bo podobno ma być widać zorzę polarną? ja niestety w mieście, więc nic nie zobaczę tak, czy siak, ale może u Ciebie by pykło?
@PanAutobus166 za jasno w warszawie na zorze ale jutro znów uciekam z warszawy to może się załapie
Natychmiastowa, gruntowna reforma policji jest potrzebna temu społeczeństwu, jak nic innego. Niestety policja zawsze realizuje i zabezpiecza interesy rządzących, więc niezależnie od władzy taka reforma nie wyjdzie z sejmu. Potrzebujemy zgody społeczeństwa z każdej strony spektrum politycznego.
Glapa nie zostanie postawiony przed Trybunałem Stanu, bo nie spełnia co do tego wymogów. Niegospodarność, czy nepotym nie są czynami, które kwalifikują jakiegokolwiek urzędnika do bycia postawionym przez TS
@PanAutobus166 dobra trochę uprościłem. Chodzi tu o stworzenie mechanizmu w którym bank komercyjny kupował obligacje, a zaraz od tego banku, prędziutko, obligacje odkupował NBP. Czyli to już jest właściwie grupa przestępczą, zawiązana w celu osiągnięcia korzyści, gdzie prezes NBP był czynna stroną, inicjującą, a zarobił kto miał zarobić przy okazji. No i zupełnie kosztem NBP
@Wyrocznia Nie napisałem, że nikt nie stanie przed Trybunałem Stanu. Są przesłanki do tego, żeby część urzędników stanęła przed TS, a pewnie znaczna część przed sądem, w tym Glapiński za swoją niegospodarność i nepotyzm. Natomiast nie ma przesłanek do tego, żeby Glapiński miał stanąć przed TS i tyle. Takim gadaniem zaszkodzicie całej opozycji, bo gdy się okaże że Glapińskiego nie ma za co skazać w TS to wyjdą konfederaci i będą cisnęli narracje, że banda czworga się dogadała. I do przeciętnego wyborcy taka narracja niestety dotrze
@PanAutobus166 no pewnie, NIKT nie stanie przed TS ani przed sądem bo nie spełnia wymogów.
A Adolf nie wiedział o obozach.
@SzwagierPrezydenta Tutaj jeszcze opinia NIKu z 2021 roku w tej sprawie
@SzwagierPrezydenta Według polskiej konstytucji (a tylko w takim zakresie może rozpatrywać TS) nie można takiego finansowania wpisać do ustawy budżetowej. Nie ma nic o tym, że bank centralny nie może skupować obligacji w celu finansowania deficytu państwa.
@PanAutobus166 spełnia, za jego kadencji NBP kupił rządowe obligacje a wg polskiego prawa nie wolno tak robić. Za to na tej swojej konferencji mówił że jakieś inne kraje tak robiły, tyle że tam nie obowiązuje polskie prawo
@Wyrocznia Nie napisałem, że nikt nie stanie przed Trybunałem Stanu. Są przesłanki do tego, żeby część urzędników stanęła przed TS, a pewnie znaczna część przed sądem, w tym Glapiński za swoją niegospodarność i nepotyzm. Natomiast nie ma przesłanek do tego, żeby Glapiński miał stanąć przed TS i tyle. Takim gadaniem zaszkodzicie całej opozycji, bo gdy się okaże że Glapińskiego nie ma za co skazać w TS to wyjdą konfederaci i będą cisnęli narracje, że banda czworga się dogadała. I do przeciętnego wyborcy taka narracja niestety dotrze
@SzwagierPrezydenta Tutaj jeszcze opinia NIKu z 2021 roku w tej sprawie
@SzwagierPrezydenta Według polskiej konstytucji (a tylko w takim zakresie może rozpatrywać TS) nie można takiego finansowania wpisać do ustawy budżetowej. Nie ma nic o tym, że bank centralny nie może skupować obligacji w celu finansowania deficytu państwa.
Ja chodzę od półtora roku na terapię i jest to rzecz żmudna, długa, ale przynosząca efekty. Problem jest taki, że za sesję płacę 200 złotych - sesję, która jest co tydzień. 52 tygodnie x 200 złotych = 10.400 złotych rocznie.
Udało też się trafić za pierwszym razem na bardzo dobrego i dopasowanego do moich potrzeb terapeutę, ale znam przypadki ludzi, którzy bujali się przynajmniej u kilku różnych nim trafili na dobrze dobranych - każda taka próba wymaga odbycia ok. 3 spotkań, żeby ogarnąć, czy dany terapeuta ma sens. Czyli musisz wydać 600 złotych w ciągu 3 tygodni na spotkania z osobą, która może nie być dobra dla ciebie, lub nie ukrywajmy tego jest po prostu chujowym terapeutą (takich też jest na pęczki).
Mam dobrze płatną i stabilną pracę, więc jestem w stanie poświęcić takie pieniądze, ale wiem, że pewnie 90%-95% naszego społeczeństwa nie będzie mieć takiego luksusu. Ceny wizyt prywatnych nie są na kieszeń większości ludzi w naszym kraju i taka jest prawda - obwinianie ludzi, że nie chcą pomocy, kiedy ich na tę pomoc nie stać, nie jest okej.
(Tak, wiem że odpowiadam na mema)
@PanAutobus166 dziękuję za odpowiedź wybacz że tak późno odpisuje nie wiem co powiedzieć bo mi powiedziałeś dużo, póki co chyba nie czuje potrzeby ażeby się wybrać na taką terapię, a co będzie później to nie wiem, zdrowia!!!:)):
@Dudleus
zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. opieka psychiatryczno-psychologiczna powinna być dostępna dla wszystkich ludzi, którzy tego potrzebują. niestety żyjemy w nieprzyjaznym i chorym systemie polityczno-społeczno-gospodarczym.
pierwszy przełom był 2 miesiące od pierwszej sesji, czyli około 9 sesji. to faktycznie był moment kiedy wyszedłem i czułem, że nauczyłem się czegoś nowego o sobie - taki kompletny rpgowy level up (to głupie porównanie, ale naprawdę pasuje). i to faktycznie jest taki autentyczny efekt, który czułem całym sobą.
wcześniej to są takie efekty bardziej podchodzące pod medytacje, ja np. jak miałem atak takich zapętlających się myśli (w moim przypadku przez parę h mielisz w sobie myśl, że jestem w życiu jakąś maszyną, że ja to tak naprawdę nie ja, a jakiś zbiór myśli, oczekiwań społeczeństwa i że nie ma we mnie cechy, która byłaby taka naprawdę moja, definiująca mnie) to wyobrażałem sobie, siebie w trzeciej osobie i myśli latają nade mną, a ja odgradzam się od nich bańką i one tam nadal latają, ale ja mogę je na ten moment wyciszyć, ale to już trzeba u siebie ogarnąć, co może ci pomóc. tylko ta technika medytacyjna to jest raczej doraźna i dopóki nie nauczysz się oswajać lęków to tylko tak doraźnie to może działać.
@konrad1
ogólnie tak krótko o sobie, to nie jestem osobą, która ma depresję. w 2021 roku miałem duży epizod depresyjny - różnica polega na tym, że depresja to choroba z którą borykasz się przez bardzo długi czas, czasem całe życie, natomiast epizod depresyjny to wynik czynników, które przemęczają organizm i dają objawy takie, jak deperesja. u mnie było to przepracowanie, izolacja i ucieczka w używki w wolnym czasie (alkohol+marihuana+czasem psychodeliki, stymulanty). piszę to, żeby dać jasność, że to co mi pomogło, może zupełnie nie zadziałać na kogoś innego.
do meritum: zanim zacząłem pracę z terapeutą to wszedłem na leki antylękowe (SSRI: escilatopram) i przez pierwsze 8 miesięcy byłem głównie na lekach, pod opieką psychiatry. po tym czasie poprosiłem o znalezienie dla mnie terapeuty i psychiatra pomogła mi wypełnić formularz szukający terapeuty. to działo się w centrum terapii dialog - jest to taka trochę "korpo" psychiatria, w sensie że mają sporo placówek w całej Warszawie i mają system w którym wypełniasz formularz z psychiatrą i oni na jego podstawie dobierają ci najodpowiedniejszą osobę. w formularzu piszesz, jaki byłby cel terapii, ale powiem szczerze, że trochę tego nie pamiętam i umiałem to wypełnić tylko dlatego, że psychiatra była ze mną i pomagała mi ubrać w słowa, co powinienem wpisać. sam miałbym z tym duży problem.
pierwsze kilka sesji (ok. 2) - głównie opowiadasz o tym najgorszym epizodzie - jak się czułeś, jakie były twoje myśli, co myślałeś w tych momentach o sobie, o otoczeniu, o pracy, o wszystkim. że te myśli się zapętlały i cały czas odtwarzały w głowie. bardzo pomogła rada mojej znajomej, która gdy zobaczyła mnie w stanie najgorszym, poradziła, że jak zyskam siły chociaż trochę, to żebym zapisał jak i co czułem.
kolejne sesje (3-4) - głównie o przeszłości. wydarzeniach, które w młodym wieku wpłynęły znacząco na ciebie. ogólnie takie traumatyczne przeżycia z przeszłości/dzieciństwa. ważne żeby dać sobie luz i traumatyczne wydarzenie ma wiele oblicz i to co dla kogoś jest traumą, dla innego może wydać się bez znaczenia. natomiast chcesz pomóc sobie, więc jeśli uważasz, że jakaś niby "bzdura" bardzo dotknęła cię w młodości to to jest trauma (dlatego na przykład tak toksyczne jest środowisko tagu przegryw na wykopie, bo tam każdy licytuje się na traumatyczne doświadczenia, jeśli nie przymierałeś głodem i nie miałeś ojca alkoholika to automatycznie nie masz prawa do traumy).
w dwóch etapach powyżej też ważne jest nawiązanie kontaktu z terapeutą - dla mnie najważniejsze w terapeucie było to, że nie zakładał, zawsze dopytywał się, czy poprawnie rozumie to, co mu przekazuję.
potem jest regularna praca, najczęściej zaczyna się od sprawdzenia poprzedniego tygodnia, czy były jakieś momenty, kiedy było duża niestabilność emocjonalna - jeśli tak to co ją wywołało i omawia się taki przypadek. jeśli tydzień przebiegł w miarę normalnie to zwykle terapeuta prosi o poszerzenie jakiegoś wątku o którym opowiadałeś o przeszłości. wtedy też zaczynają się sesje przełomowe, gdzie terapeuta ma wgląd, już zna ciebie i jest w stanie zauważyć jakieś zależności, sposoby radzenia sobie z sytuacjami stresowymi, które np. uaktywniały się u ciebie w czasie młodości - to są wtedy sesje przełomowe i dzieją się w momentach, gdy miałeś naprawdę chujowy tydzień. ogólnie powiedziałbym, że celem mojej terapii jest opisanie lęku, zrozumienie jego sposobu działania i retrospektywne spróbowanie poradzenia sobie z tym lękiem, czyli takie nazwałbym to "oswojenie" go.
wyszła z tego dysertacja, ale temat jest bardzo zniuansowany i moim zdaniem nie mogę tylko napisać, jak wygląda praca, bo mega istotne jest to, jaką osobą się jest.
@konrad1
TL;DR:
miałem duży epizod depresyjny. najpierw 8 miesięcy brałem leki bez terapii. potem razem z psychiatrą wybraliśmy terapeutę pod moje potrzeby. pierwsze sesje to opisanie najmroczniejszego czasu z którym się mierzyłeś. potem sprawdzenie wydarzeń traumatycznych z przeszłości (dzieciństwo/młodość). potem regularna praca - sprawdzanie, czy nie było jakiejś sytuacji rozedrgania emocjonalnego, jeśli tak to skąd się brało to uczucie - nazwanie go, oswojenie i stworzenie sposobu emocjonalnego radzenia sobie z nim w retrospektywie i potem zastosowanie tego w przyszłości. terapia ma dać ci większą świadomość na temat swojego samopoczucia - dlaczego tak się czuje i dać narzędzia, żeby niwelować to poczucie.
ważne rzeczy przed terapią:
* jeśli masz przeświadczenie, że terapia ci nie pomoże to ci nie pomoże.
* oprócz terapii ważne są czynniki poza terapią: regularne śniadania i jedzenie, ograniczanie używek, regularny sen
* w trakcie terapii i po będziesz czuł się źle. terapia nie ma sprawić, że wszystko w życiu jest cacy, bo życie tak nie działa. terapia ma nauczyć cię dostrzegać siebie, być dla siebie uważnym tak, że gdy życie ci dowali to ty nie dowalisz sobie jeszcze mocniej.
* moim zdaniem terapeuta powinien być dobrany do ciebie pod kątem płci. doświadczenia życia kobiety i mężczyzny są bardzo różne i dlatego uważam, że powinno pracować się facet-facet, babka-babka.
* są sesje przełomowe, gdy wychodzisz i czujesz, że nauczyłeś się czegoś nowego o sobie. są one niesamowite, ale występują rzadko i oczywiście najczęściej, jak czułeś się mega chujowo w poprzednim tygodniu. na każdą taką sesje, przypada kilka, które mogą z twojej perspektywy wydawać się miałkie, ale no trzeba to potraktować jako "inwestycje" w te momenty przełomu.
* pracujesz nad swoimi problemami z osobą, która stara się być bardzo uważna na to jak się czujesz i twoje bolączki. dla niektórych osób łatwo jest popaść w kompleks ofiary i się w nim zagnieździć. znam kilka osób, które poszły na terapie i stały się chujowe dla innych, bo wg. nich mają ciężko, stwierdzoną depresję i chodzą na terapię, więc mogą się tak zachowywać. trzeba zawsze trochę krytycznie podchodzić do siebie.
@PanAutobus166 no i właśnie pokazujesz, że terapia jest dla osób z dobrymi finansami a wiele w tym ja bez niej nie są w stanie dojść do takiej sytuacji życiowej. Czyli bogaci dalej będą się bogacić i odnosić sukcesy a biedni zdychać w biedzie.
Ile czasu potrzebowałeś na pierwsze efekty?
@konrad1 wieczorem, gdy usiądę przy kompie to opiszę dokładnie jak to z mojej perspektywy wyglądało
@PanAutobus166 ale i co na takiej terapii sie dzieje? w sensie ze mam problem ide i o nim gadam? jak to dziala nie rozumiem tego schematu
Nie ma nic złego w odpowiadaniu na mama, głowa do góry
@Dudleus
zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. opieka psychiatryczno-psychologiczna powinna być dostępna dla wszystkich ludzi, którzy tego potrzebują. niestety żyjemy w nieprzyjaznym i chorym systemie polityczno-społeczno-gospodarczym.
pierwszy przełom był 2 miesiące od pierwszej sesji, czyli około 9 sesji. to faktycznie był moment kiedy wyszedłem i czułem, że nauczyłem się czegoś nowego o sobie - taki kompletny rpgowy level up (to głupie porównanie, ale naprawdę pasuje). i to faktycznie jest taki autentyczny efekt, który czułem całym sobą.
wcześniej to są takie efekty bardziej podchodzące pod medytacje, ja np. jak miałem atak takich zapętlających się myśli (w moim przypadku przez parę h mielisz w sobie myśl, że jestem w życiu jakąś maszyną, że ja to tak naprawdę nie ja, a jakiś zbiór myśli, oczekiwań społeczeństwa i że nie ma we mnie cechy, która byłaby taka naprawdę moja, definiująca mnie) to wyobrażałem sobie, siebie w trzeciej osobie i myśli latają nade mną, a ja odgradzam się od nich bańką i one tam nadal latają, ale ja mogę je na ten moment wyciszyć, ale to już trzeba u siebie ogarnąć, co może ci pomóc. tylko ta technika medytacyjna to jest raczej doraźna i dopóki nie nauczysz się oswajać lęków to tylko tak doraźnie to może działać.
@konrad1
ogólnie tak krótko o sobie, to nie jestem osobą, która ma depresję. w 2021 roku miałem duży epizod depresyjny - różnica polega na tym, że depresja to choroba z którą borykasz się przez bardzo długi czas, czasem całe życie, natomiast epizod depresyjny to wynik czynników, które przemęczają organizm i dają objawy takie, jak deperesja. u mnie było to przepracowanie, izolacja i ucieczka w używki w wolnym czasie (alkohol+marihuana+czasem psychodeliki, stymulanty). piszę to, żeby dać jasność, że to co mi pomogło, może zupełnie nie zadziałać na kogoś innego.
do meritum: zanim zacząłem pracę z terapeutą to wszedłem na leki antylękowe (SSRI: escilatopram) i przez pierwsze 8 miesięcy byłem głównie na lekach, pod opieką psychiatry. po tym czasie poprosiłem o znalezienie dla mnie terapeuty i psychiatra pomogła mi wypełnić formularz szukający terapeuty. to działo się w centrum terapii dialog - jest to taka trochę "korpo" psychiatria, w sensie że mają sporo placówek w całej Warszawie i mają system w którym wypełniasz formularz z psychiatrą i oni na jego podstawie dobierają ci najodpowiedniejszą osobę. w formularzu piszesz, jaki byłby cel terapii, ale powiem szczerze, że trochę tego nie pamiętam i umiałem to wypełnić tylko dlatego, że psychiatra była ze mną i pomagała mi ubrać w słowa, co powinienem wpisać. sam miałbym z tym duży problem.
pierwsze kilka sesji (ok. 2) - głównie opowiadasz o tym najgorszym epizodzie - jak się czułeś, jakie były twoje myśli, co myślałeś w tych momentach o sobie, o otoczeniu, o pracy, o wszystkim. że te myśli się zapętlały i cały czas odtwarzały w głowie. bardzo pomogła rada mojej znajomej, która gdy zobaczyła mnie w stanie najgorszym, poradziła, że jak zyskam siły chociaż trochę, to żebym zapisał jak i co czułem.
kolejne sesje (3-4) - głównie o przeszłości. wydarzeniach, które w młodym wieku wpłynęły znacząco na ciebie. ogólnie takie traumatyczne przeżycia z przeszłości/dzieciństwa. ważne żeby dać sobie luz i traumatyczne wydarzenie ma wiele oblicz i to co dla kogoś jest traumą, dla innego może wydać się bez znaczenia. natomiast chcesz pomóc sobie, więc jeśli uważasz, że jakaś niby "bzdura" bardzo dotknęła cię w młodości to to jest trauma (dlatego na przykład tak toksyczne jest środowisko tagu przegryw na wykopie, bo tam każdy licytuje się na traumatyczne doświadczenia, jeśli nie przymierałeś głodem i nie miałeś ojca alkoholika to automatycznie nie masz prawa do traumy).
w dwóch etapach powyżej też ważne jest nawiązanie kontaktu z terapeutą - dla mnie najważniejsze w terapeucie było to, że nie zakładał, zawsze dopytywał się, czy poprawnie rozumie to, co mu przekazuję.
potem jest regularna praca, najczęściej zaczyna się od sprawdzenia poprzedniego tygodnia, czy były jakieś momenty, kiedy było duża niestabilność emocjonalna - jeśli tak to co ją wywołało i omawia się taki przypadek. jeśli tydzień przebiegł w miarę normalnie to zwykle terapeuta prosi o poszerzenie jakiegoś wątku o którym opowiadałeś o przeszłości. wtedy też zaczynają się sesje przełomowe, gdzie terapeuta ma wgląd, już zna ciebie i jest w stanie zauważyć jakieś zależności, sposoby radzenia sobie z sytuacjami stresowymi, które np. uaktywniały się u ciebie w czasie młodości - to są wtedy sesje przełomowe i dzieją się w momentach, gdy miałeś naprawdę chujowy tydzień. ogólnie powiedziałbym, że celem mojej terapii jest opisanie lęku, zrozumienie jego sposobu działania i retrospektywne spróbowanie poradzenia sobie z tym lękiem, czyli takie nazwałbym to "oswojenie" go.
wyszła z tego dysertacja, ale temat jest bardzo zniuansowany i moim zdaniem nie mogę tylko napisać, jak wygląda praca, bo mega istotne jest to, jaką osobą się jest.
@konrad1
TL;DR:
miałem duży epizod depresyjny. najpierw 8 miesięcy brałem leki bez terapii. potem razem z psychiatrą wybraliśmy terapeutę pod moje potrzeby. pierwsze sesje to opisanie najmroczniejszego czasu z którym się mierzyłeś. potem sprawdzenie wydarzeń traumatycznych z przeszłości (dzieciństwo/młodość). potem regularna praca - sprawdzanie, czy nie było jakiejś sytuacji rozedrgania emocjonalnego, jeśli tak to skąd się brało to uczucie - nazwanie go, oswojenie i stworzenie sposobu emocjonalnego radzenia sobie z nim w retrospektywie i potem zastosowanie tego w przyszłości. terapia ma dać ci większą świadomość na temat swojego samopoczucia - dlaczego tak się czuje i dać narzędzia, żeby niwelować to poczucie.
ważne rzeczy przed terapią:
* jeśli masz przeświadczenie, że terapia ci nie pomoże to ci nie pomoże.
* oprócz terapii ważne są czynniki poza terapią: regularne śniadania i jedzenie, ograniczanie używek, regularny sen
* w trakcie terapii i po będziesz czuł się źle. terapia nie ma sprawić, że wszystko w życiu jest cacy, bo życie tak nie działa. terapia ma nauczyć cię dostrzegać siebie, być dla siebie uważnym tak, że gdy życie ci dowali to ty nie dowalisz sobie jeszcze mocniej.
* moim zdaniem terapeuta powinien być dobrany do ciebie pod kątem płci. doświadczenia życia kobiety i mężczyzny są bardzo różne i dlatego uważam, że powinno pracować się facet-facet, babka-babka.
* są sesje przełomowe, gdy wychodzisz i czujesz, że nauczyłeś się czegoś nowego o sobie. są one niesamowite, ale występują rzadko i oczywiście najczęściej, jak czułeś się mega chujowo w poprzednim tygodniu. na każdą taką sesje, przypada kilka, które mogą z twojej perspektywy wydawać się miałkie, ale no trzeba to potraktować jako "inwestycje" w te momenty przełomu.
* pracujesz nad swoimi problemami z osobą, która stara się być bardzo uważna na to jak się czujesz i twoje bolączki. dla niektórych osób łatwo jest popaść w kompleks ofiary i się w nim zagnieździć. znam kilka osób, które poszły na terapie i stały się chujowe dla innych, bo wg. nich mają ciężko, stwierdzoną depresję i chodzą na terapię, więc mogą się tak zachowywać. trzeba zawsze trochę krytycznie podchodzić do siebie.
@konrad1 wieczorem, gdy usiądę przy kompie to opiszę dokładnie jak to z mojej perspektywy wyglądało
@jimmy_gonzale Taaak! W imię obietnicy że może ktoś kiedyś z nas zostanie miliarderem, nie podatkujmy miliarderów
@Baltic_Vodka myślę, że ludzie są zdziwieni bo kosiniak podczas kampanii elegancko zamiótł sprawę pod dywan, a 3D dostała się do Sejmu tylko dlatego, że w ostatnim tygodniu kampanii KO zaczęło przekonywać wyborców, żeby zagłosowali na 3D, bo inaczej PiS i Konfa będą u władzy.
zresztą co do ich bezideowości niech przemawia fakt, że na listach wysłali hardkorowych neoliberałów, mimo że partia nazywa się trzecia droga, co jest zaprzeczeniem idei neoliberalizmu.
więc w skrócie tak, ludzie mają prawo być rozczarowani postawą 3D, co zresztą już powoli zaczyna wychodzić w sondażach
@Wyrocznia kosiniak kamysz jest bezideowcem, który jak otrzymał wynik ponad stan w wyborach to już się rzuca i udaje jakby aborcja do 12. tygodnia nie była postulatami KO i Lewicy, co jest wierutną bzdurą. jedyną partią, która lawirowała w tym temacie była 3D