@Pirazy Jeśli chodzi o to Pendo z Ozimka to pooglądałem sobie zdjęcia uszkodzeń. Poza włóknem szklanym na przedzie, uszkodzenia są jeszcze na boku, na wózku i prawdopodobnie co za tym idzie - w instalacji elektrycznej pulpitu. Wózek oberwał mocno, bo aż osiadł. Także jeśli poszły amortyzatory to możliwe, że osprzęt hamulcowy także. Bok jest przeharatany nie tylko na górze, ale i na dole pudła. Tam masz przetwornice, falowniki i inne urządzenia mocy.
Dodatkowo dużą część podzespołów po takiej naprawie montuje się nową, gdyż regeneracja uszkodzonych części jest nieopłacalna (pompa hamulcowa chociażby, o ile została uszkodzona). Naprawę niektórych podzespołów wykonuje kolejna firma zewnętrzna, której producent wykonujący naprawę też musi zapłacić (układy zasilające napęd czy silniki trakcyjne).
Po takim dzwonie płaci się też za to, że producent rozkłada człon i sprawdza zakres uszkodzeń. To mocno podbija cenę, bo później producent musi udzielić gwarancji na to że wykonał naprawę poprawnie i w adekwatnym zakresie. A niestety rozkładanie i sprawdzanie takiego pojazdu jest bardzo żmudne i czasochłonne.
Sama umowa na naprawę też jest tak szczegółowo spisana, że producent który się jej podejmuje bierze pod uwagę ryzyko. Musi naprawić pojazd w taki sposób, by przeszedł wszystkie homologacje i nie odbiegał żadnymi parametrami od pociągu fabrycznie nowego.
40 milionów to faktycznie wydaje się być przesadą, ale mam nadzieję że chociaż trochę udało mi się rozjaśnić skąd są tak chore ceny xD