Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

PomidorroOsobistość

Dołączył/a:

  • 175 wpisów
  • 674 komentarzy
  • 7 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Znajomi pojechali do Grecji, wysyłają zdjęcia i kurła takiej ochoty na gyrosa nabrałem, że tydzień cały za mną chodził. Dzisiaj się złamałem.

I oto są, pyszne płaskochlebki, gyros ze świnki, cacaki i obowiązkowo fryty.

Nie moglem się powstrzymać, zjadłem dwa. Zaraz pęknę ale warto było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#gotujzhejto #jedzenie #gotowanie

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

26piorunów

Czekam na teorie spiskowe antyszczepow o hantawirusie.

#zdrowie

GURU7piorunów

@bartek555 huntawirus nie istnieje! To tylko przykrywka żeby rozmydlić Prawdę, że tajemnicze zachorowania i zgony to efekt rozbłysków śmierćrejów z księżyca! Otwórz oczy, wyłańcz TV i włańcz myślenie!!!11onejeden

Lider11piorunów

Rosjanie mieli racje. Ukraincy produkowali hantawirusa. Rosjanie o tym wiedzieli i dlatego zaczeli operacje specjalna. Wolodymir z szantazowal Donalda T. z USA, ze go wypusci jesli ten nie pomoze. T wie, ze za wszystkim stoi ruch Black Libes Matter, lewacy, tajny rzad swiatowy i Demokraci z Joe B. na czele wiec nie chcial pomoc. W odpowiedzi Wolodymir Z. postanowil zniszczyc cala ludzkosc i wypuscil go z laboratorium pod Kijowem. Wszystko koordynowal Donald T. z Polski we wspolpracy z Radoslawem S. i Rafalem T. Karol N. chcial ich powstrzymac ale zly Donald T. Z Polski ominal jego weto lamiac Konstytucje dzieki technikom jakie opanowal w tajnej szkole niemieckich agentow, ktora ukonczyl z wyroznieniem wreczonym przez Ursule V. D. L. czyli nieslubnej corki samego Adolfa H. Splodzil ja w Warszawie podczas orgii pedofilskiej organizowanej w 44 przez zalozycieli stowarzyszenia politycznego, ktore pozniej przeksztalcilo sie w Platforme O., a na jego czele stal pewien dziadek z Wermachtu pochodzacy z Trojmiasta. Lech K. o tym wiedzial, mial na to dowody i dlatego nastapil zamach w Smolensku. Nie kazdy jednak wie, ze Kaczynski w nim nie zginal. Uratowal go szalony naukowiec, ktory dziala pod przykrywka czyli Antoni M.. Udalo sie to dzieki tajnej broni teleportacji, ktora opracowal z Bartłomiejem M. Lech K. nie moze sie jednak upublicznic bo sciagnalby wyrok smierci na swoja corke, ktora sprytnie jej unika dzieki czestym zmianom nazwiska. Sam Lech K. przebywa w Budapeszcie. Jest w ciezkim stanie bo teleportacja powoduje zmiany patofizjologiczne. Lacza go najlepsi lekarze, ktorzy sa specjalistami w cudownych uzdrowieniach. Swoje umiejetnosci musieli udowodnic na wspolniku Lukasza M. i Zbigniewa Z. Ten drugi poswiecil nawet swoje zycie i wraz z Poslem Marcinem R. przeprowadzili sie do Budapesztu by wspomoc Lecha K. w leczeniu i uczyc sie od niego technik wizjonerstwa. Niestety Ursula V. D. L. i Donald T. depcza im po pietach. Udalo im sie nawet obalic rzad Victora O. Zrobili to tymi samymi technikami, ktorymi wczesniej obalili rzad Mateusza M. Pomaga im w tym tajne stowarzyszenie iranskich bojownikow. Wszystko to przewidzialo polskie Ordo I., ktore poprzez postac Jeffreya E. bywajacego niegdys na imprezach integracyjnych Ordo I., donioslo o tym Donaldowi T. z USA. Ten dzieki izraelskiemu wywiadowi poznal lokalizacje tajnej bazy bojownikow iranskich i stad tez rozpoczal bombardowania Iranu. Mossad nie zrobil tego za darmo. Wszedl w posiadanie dokumentacji, z ktorej wynika, ze w 39 roku Palestynczykom udalo sie przejac wladze nad zachowaniem Adolfa H. i chca to w krotkim czasie powtorzyc z Donaldem T. z USA. Powoli udaje im sie juz laczyc z jego baza poprzez spreparowane pampersy, ktorych uzywa. Nie udalo im sie jednak uzyskac informacji jak bardzo rozpowszechniona jest ta technologia w Strefie Gazy. Nie ma czasu na specjalistyczne dochodzenie wiec najskuteczniejszym jest eksterminacja Palestynczykow. Donald T. z USA jest temu neutralny bo jego mozg jest juz czesciowo zainfekowany. Moglby im w tym pomoc Wladymir Wladymirowicz P. ale on wlaczy ze zlym Wolodymirem Z. wspomaganym przez Donalda T. z Polski. Mossad liczyl tez na pomoc Xi ale ten jest skupiony na niszczeniu europejskiego rynku motoryzacyjnego, ktory zapewnia wysokie dochody Ursuli V. D. L. Ostatnia deska ratunku jest Karol N. ale on nie ma czasu nawet spotkac sie z sedziami Trybunalu Konstytucyjnego bo robi klate z Mariuszem P.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Ehh, przegrywam walkę ze zmywarką. Wymieniłem w niej już parę elementów m.in., elektrozawór na wężu zasilającym w wodę, potem padła pompa odpływowa, stycznik, a teraz znowu pojawił się problem z odpływem (wszystko drożne, wolne od zanieczyszczeń/ciał stałych, pompa sprawna), stawiam, że pada programator albo jakiś przekaźnik, bo z tej okolicy czuję swąd spalenizny, gdy zmywarka próbuje odpompować wodę. Obstawiam, że pompa nie dostaje odpowiedniego napięcia i stąd te problemy. Programator nowy 755 zł + koszt przesyłki, oczywiście montaż we własnym zakresie. Zauważyłem, że coraz częściej naczynia są niedomyte, dlatego przeczuwam, że zaraz podda się pompa myjąca, albo grzałka, albo to i to. Trzeba w końcu powiedzieć basta i pogodzić się z tym, że dalsze topienie pieniędzy będzie polegało jedynie na pudrowaniu trupa.

Zmywarka ma 11 lat i wtedy ostatnio interesowałem się tematem. Z racji tego, że wiele mi się napiętrzyło pochłaniaczy czasu i energii, liczę, że może pójdę nieco na skróty i zapytam Was, czy przypadkiem ktoś ostatnio robił research i zmieniał/kupował zmywarkę (45 cm do zabudowy)?

#agd #kuchnia #zmeczenie #pytanie

Fanatyk1piorunów

@Ciuplowski taktyczny obserwator. Mi Bosch co jakiś czas E22 zaczął wypluwać...

Osobistość2piorunów

@Ciuplowski Ja po tym jak wymieniłem pompę i jakieś zawory, w końcu sprawdziłem ceny zmywarek i kupiłem nową.... I wiesz co? Całe AGD mi padło w okolicach 10 roku: lodówka (samsung), pralka (samsung), zmywarka (bosch), tv (hanspree), a nawet kuchenka gazowa (bosch). Bolało mnie kieszeń dlatego, bo kupowałem je razem i popsuły się tego samego roku. Przetrwała mikrofalówka i piekarnik (ale nie używam ich codziennie)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

53piorunów

365 DNI BEZ KOHOLU UNLOCKED
Wpis spóźniony, bo 365 dni stuknęło mi 12.04.2026 xD.

Zainteresowanych moimi poczynaniami i próbami ogarnięcia swojego życia, tzw. wyjścia z przegrywu zapraszam do obserwacji - #corruptedfiles

I TAK TO SIĘ ŻYJE DLA JEGO
Wszystko zaczęło się dużo wcześniej niż rok temu, na tagu – opisywałem tam wielokrotnie próby odstawienia alkoholu, zdarzały się nawet takie dłuższe po 50 dni. Pierwszy raz jednak jest tak poważnie – okrągły rok o suchym pysku. Co gorsza, nie zapowiada się na zmiany, bo wierzcie lub nie, ale nawet idąc słynnym tokiem rozumowania typu „coś mi się za ten rok trzeźwości należy”, ja mam jakieś… obrzydzenie do alkoholu xD. Strasznie podoba mi się życie w trzeźwości i kompletnie nie ciągnie mnie do powrotu. Mimo wszystko jednak czasami zapominam, ile zyskałem na odstawieniu koholu, dlatego dzisiaj chciałem sobie wszystko podsumować, dla siebie i dla innych, którzy zastanawiają się czy warto. Niestety, po rzuceniu picia większość zmian jest powolna i subtelna, i nim się obejrzymy to już przywykliśmy do takiego stanu rzeczy, więc nie widzimy tej zmiany na lepsze.

HUOPSKIE ZMIANY OD CZASU CUMSTYNENCJI BOŻEJ
1. Sprawy finansowe – to pierwsza rzecz jaką odczułem. Miesięcznie na sam alkohol wydawałem spokojnie 500zł (Bosmany po 3,2zł i czasem ćwiartka rudej). Do tego doliczmy większe wydatki na nikotynę 250zł (od dawna palę epapierosa, ale po rzuceniu alko dużo mniej, więc liczę tylko tą różnicę). Jak dodamy jeszcze różne wydatki poboczne na śmieciowe żarcie itp. To spokojnie się uzbiera 1000zł. I nagle jak przestałem pić to ten 1000zł mi zostaje w portfelu – pomimo, że „niczego sobie nie odmawiam” xD.

2. Sprawy zawodowe – poprzedni punkt spotęgował fakt zmiany pracy chwilę przed rzuceniem alkoholu. Zacząłem więcej zarabiać, i nawet podczas picia miałem wystarczająco pieniędzy. Obecnie.. no nie narzekam. Istniało jednak realne ryzyko, ze nie utrzymam się w nowej pracy przez alkohol – sporo nauki, sporo nerwów i stresu na początku. Po rzuceniu alko ogarnąłem się i obecnie jest już super.

3. Sen – Największa zmiana, masywna poprawa jakości życia. Powiedziałbym, że ten punkt jest „mocniejszy” niż wszystkie pozostałe. Wysypiam się, a nawet jak się nie wysypiam, to czuję się lepiej niż kiedykolwiek gdy piłem. Samo odstawienie alkoholu daje ogromną poprawę, ale do tego doszły też różne aktywności fizyczne, no i ja zasypiam jak dziecko.

4. Wydolność, wytrzymałość – Ja zawsze byłem dosyć odporny na wysiłek. Po odstawieniu alkoholu wydolność mojego organizmu poszła w górę. Jasne – to pewnie zasługa też tego, że staram się sumiennie ćwiczyć, dużo śmigam rowerem. Mimo wszystko jednak odczuwam dużą poprawę względem okresu chlania – a przecież wtedy też pracowałem fizycznie, i to nawet dużo bardziej „fizycznie” niż obecnie.

5. Spokój – Po około 4 miesiącach od braku picia zaczęło się dziać coś dziwnego – byłem bardzo spokojny. Obecnie udało mi się tak poprowadzić życie, że już niczym się nie przejmuję. Mam bardzo spokojne, monotonne, ale zarazem ciekawe życie – robię co chcę, na co mam ochotę i w sumie to nie mam żadnych zmartwień. Nawet jakbym miał stracić pracę, zachorować, wpaść pod samochód – j⁎⁎ać.

SĄ TEŻ MINUSY XD
Jeśli jesteście osobami towarzyskimi to odczujecie odstawienie alkoholu mocniej. No chyba, że macie normalnych znajomych, którzy nie walą wódy co spotkanie. Ja nigdy znajomych nie potrzebowałem – ani do picia, ani do trzeźwości. Mimo wszystko napatoczyły się w czasach tankowania pewne osoby. Ostatnio się jedna do mnie odezwała – odpisałem dwa razy w taki sposób pokazujący, że nie chce mi się gadać. Za trzecim razem zablokowałem. Lubię życie samotnika, lubię być sam ze swoimi myślami. Egoista, gbur, samolub – słyszałem już takie określenia. Mi z tym dobrze.

RELACJE FEMBOJSKIE
Ta, wraz z ogarnięciem siebie, swojego życia, swojego gniazdka (w spodniach też), pojawiły się sugestie od kilku osób, że może jakaś baba by się przydała. No i tutaj dochodzimy do pewnej ważnej kwestii. Mam już prawie 30 lat, mam ten wymarzony spokój. Wstaję z rana, drapię się po jajach i zastanawiam czy iść na rower, czy pograć w coś, czy posprzątać. Ja nie potrzebuję wrażeń w postaci uganiania się za panienkami.
No i doszło do sytuacji, gdzie płeć piękna chyba coś próbowała, coś chciała. Ekspertem nie jestem, na podrywie się nie znam. Zdarzyły się jakieś marne zaczepki, no ale ja to wszystko zbywałem.

CUMFEINA
Jako następny krok obrałem sobie ograniczenie kofeiny. Zamierzam przestać regularnie pić kawusię i energole – ogranicze się tylko do energetyka na rowerze. A tak to po staremu wszystko. Jakieś tam inne plany też mam, ale co ma być to będzie.

#przegryw #alkoholizm #pijzhejto #depresja #zdrowie #niebieskiepaski

Osobistość0piorunów

@WiejskiHuop a co kurwowniczka z marketu? czy już zmieniłeś prace?

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Dyskusje

40piorunów

Pomidorro :tomato:.

#jedzenie #gotujzhejto #zupy

GURU7piorunów

@Z_buta_za_horyzont @vredo lol wczoraj nam żona zrobiła właśnie z tym "ryżem", moim zdaniem porażka ale potomstwo wcinało.

...a może to ta sama

Ruchasz mojom żonem?!?!!!1111

Inspirator1piorunów

Pomidorowa tylko że świderkiami!

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

13piorunów

Elo. Moja znajoma ma problem z sadzonkami pomidorów jak na zdjęciach. Ogólnie sadzonki są trzymane w pomieszczeniu pod lampą, regularnie podlewane wodą i roztworem z alg morskich. Od trzech dni są wystawiane na balkon w półcieniu. Problem pojawił się ok. tygodnia temu, zanim zostały wystawione na światło słoneczne.
Może ktoś doradzi, może nie trzeba się tym przejmować i je hartować :)
#ogrodnictwo #pomidory

Tytan0piorunów

@n3sk Dobrze widzę, że liście żółkną? Jeżeli tak to może być zaraza ziemniaczana.

GURU3piorunów

@n3sk mogą się zwijać też przy za dużym zasoleniu gleby (za dużo nawozu)

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Dyskusje

87piorunów

#zbuta

Bieg Kreta 148 km

Wrzucam tutaj mocno uszczuploną wersje tekstu o biegu. W poniedziałek poszedłem normalnie do pracy, początkowe kroki były w stylu pingwina ale szybko się rozgrzewały i przechodziły do normalnego kroku. Bieg planowałem ukończyć w 30 godzin, finalnie na metę dotarłem chwile po północy, więc po ponad 27 godzinach.

Po kilku miesiącach przygotowań wsiadam w Sobótce do autobusu wywożącego nas do Kletna. Razem ze znajomymi jedziemy na start przy Jaskini Niedźwiedziej. Wysypujemy się z autobusu jak chipsy ze źle otworzonej paczki. Zadanie jest proste wrócić do Sobótki… biegiem. Najlepsza możliwa motywacja.

21:00 start. Sznur czołówek rusza w noc. Po kilku minutach czuję dziwne człapanie… zapomniałem zawiązać butów. Pierwszy nieplanowany pit stop zaliczony.

Im wyżej, tym więcej śniegu i lodu. Śnieżnik okazuje się łaskawy pogodowo, ale zbieg szybko zamienia się w amatorskie mistrzostwa saneczkarskie. Ludzie zjeżdżają na plecach, ktoś obok mnie odpala tryb jamajskiego bobsleja i kończy bieg(prawdopodobnie złamana ręka). Zakładam raczki i lecę dalej, momentami przedzierając się bokiem szlaku jak kozica górska. Pierwsza gleba też musi być, szybkie spotkanie z lodem i gwiazdami, czołówka ląduje w krzakach, ale sprzęt wraca na głowę i bieg trwa dalej.

Góry Bialskie mijają spokojnie aż podejrzanie spokojnie. Długie dość płaskie odcinki nudzą mnie i meczą psychicznie.  Na 30. kilometrze w Starym Gierałtowie czeka support, czyli moja mobilna stołówka. Ciepła zupa smakuje jak z knajpy z gwiazdką Michelin. Krótki postój maksymalnie 10 minut, bo każdy wie, że łatwo zamieszkać na punkcie.

Dalej Góry Złote, noc, ruiny Karpienia i długi zbieg do Lądka-Zdroju. Bruk brutalnie przypomina, że nie został wymyślony dla ultrasa. Kuracjusze śpią, ja klepię kilometry wzdłuż Białej Lądeckiej.

W Radochowie znów support i ostrzeżenie: ludzie błądzą. Ruszam i faktycznie przejmuje jednego zagubionego ultrasa. Dalej trasa to krzaki, skały, dzikie odcinki i szczyt Ptasznik kąsający łydki. Nad ranem pojawiają się sarny, lis i odgłosy przejeżdżających daleko aut.

Góry Bardzkie witają wschodem słońca. Chwilę później człapiąc przez Bardo słyszę brawa — kibicuje mi Patrycja Bereznowska (Mistrzyni świata w biegu na 48h z wynikiem 413,396 km). Człowiek ledwo maszeruje, a mistrzyni świata wierzy we mnie bardziej niż ja sam.

Połowa dystansu. Meta przestaje być abstrakcją.

Góry Sowie zaczynają już boleć. Fasolka od supportu wchodzi idealnie, choć przez moment zostaję też… pomylony z parkingowym przez jaskrawą bluzę i niemcy próbują mi zapłacić za postój pod srebrnogórską twierdzą. Ultra ma tez swoje wesołe oblicza.

Około 90 km żołądek wypowiada współpracę, dopiero po ciepłym rosole 15 kilometrów dalej przechodzi mi ochota na rzyganie w krzakach. Wchodzi tryb „człapaj, człapaj”. Kalenica, Zygmuntówka, Jugowska, Wielka Sowa wszystko już bardziej siłą charakteru niż nóg.

Na Przełęczy Walimskiej w końcu widać Ślężę. Wszyscy mówią: „już tylko z górki”. Z daleka śmierdzi to klasycznym górskim kłamstwem.

W okolicach 115 km moja chęć do biegania oficjalnie składa wypowiedzenie. Zostaje marsz, walka z zimnem i głową. Rogatki kolejowe zatrzymują mnie na dobre, siedzę i hipnotyzuję się migającymi światłami jak zmęczona ćma.

Po zmroku wjeżdża ciepłe jedzenie, dodatkowe warstwy ubrań i ostatni atak na Ślężę. Jest zimno, ciężko i bardzo długo. Na szczyt wdrapujemy się wolniej niż rodziny z wózkami w niedzielne popołudnie.

Zbieg to już ostrożna operacja saperska by nie wysadziło kolan w powietrze. W końcu asfalt w Sobótce. Meta już blisko. Trasę blokują mi barierki rozstawione na jutrzejsze zawody kolarskie. Początkowo chcę je forsować górą ale ktoś krzyczy, że obok jest otwarta bramka. Truchtam ostatnie metry i wchodzę na dziedziniec Winnicy Celtica.

Medal ląduje na szyi, a mózg jeszcze nie wierzy, że to koniec. Stoję jak zdezorientowany turysta wysadzony na złym przystanku i wpatruje się kilka minut w swoje buty.

Ultra — nigdy więcej.
Do następnego startu😁 .

#bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

Kosmonauta7piorunów

@Z_buta_za_horyzont nadal jest to coś niesamowicie niepojętego dla mnie, że można tyle kilometrów pokonać pieszo. I to ze zmianami wysokości. Sztos, szacunek!

Fenomen1piorunów

Jesteś przechuj, moje gratulacje za wytrwałość i siłę charakteru

Pokaż więcej komentarzy (52)

GURU

w Chwale się

39piorunów

Borze... Popełniliśmy z różową takie cos...
Mam nadzieję, że w ten weekend już coś uwędze 😁
#chwalesie #jaramsie #wedzenie

Autorytet2piorunów

Daj znać jak działa

Osobistość2piorunów

@razALgul biała kiełbasa to pierwsza rzecz którą wędziłem, bo peklowanie trwa. zanim wyczujesz sprzęt to osuszyć i wygrzać możesz w piekarniku na termoobiegu

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Bojówka Piekarska

33piorunów

#bojowkapiekarska

Kilka lat temu zasuszyłem całkiem przyzwoity zakwas. Postanowiłem sprawdzić czy faktycznie da się go wybudzić po takim czasie zasuszenia. Najpierw odrobina ciepłej wody i dam mu kilka godzin.

Kosmonauta8piorunów

Wygląda jak kamień z czajnika 😁

Gruba ryba0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (14)