No i jak tam? Palmy są, kabriolety są, opalone Amerykanki w bikini spacerują po promenadzie, a na Muscle Beach napakowani goście podnoszą ciężary? Czy Hollywood przez całe moje dzieciństwo mnie okłamywało?
PrytozordOsobistość
Dołączył/a:
- 44 wpisów
- 1038 komentarzy
- 0 obserwujących
Dzień dobry!
@Prytozord dobry
@WatluszPierwszy mój ojciec w latach osiemdziesiątych wygrał w losowaniu specjalnym totalizatora sportowego samochód Fiat 126p. I co ciekawe sprzedał go odrazu i to drożej niż wynosiła oficjalna cena detaliczna tego samochodu. Bo przecież żeby kupić w tamtych latach samochód z fabryki nie wystarczyło mieć pieniądze. Trzeba było czekać latami albo dostać przydział.
Wow. Oryginał, z hologramem.
@Prytozord bez kitu. mam całe pudło na strychu, ale nie mam na czym odtwarzać :grinning:
@Herr_Tygrysek ja jestem, ale nikomu o tym nie mówię:shushing_face:
@Stashqo Jeszcze nie widziałem tych automatów w Polsce, ale pewnie jest podobnie jak z kasami samoobsługowymi. W Norwegii idę do sklepu, sam kasuję zakupy w kasie samoobsługowej i nawet specjalnie się na tym nie skupiam — wszystko szybko, w ciszy i spokoju. A ostatnio, jak byłem w Polsce, spróbowałem użyć kasy samoobsługowej w Lidlu. 😡 Jakby to było stworzone dla debili i przez idiotów. Ciągle jakieś durne komunikaty przy każdej możliwej okazji. Zamiast normalnie skanować, wyje do mnie, bo śmiałem zeskanować dwa towary po kolei, nie czekając na komunikat „odłóż do strefy pakowania”. Nie da się tego używać. 😡
Bułka dla skali
Dzień dobry!
Ciekawe czy będą też mogli tak opowiadać weterani wojny o Ukrainę w roku 2113
To po tym fryzjerze 1,9kg włosów spadło?
@Prytozord A, jak inaczej to wytłumaczyć?
Może trochę nie na temat ale zacytuję jeśli jeszcze ktoś tego nie widział:
Droga Mamo, drogi Tato!
Minęły już trzy miesiące, odkąd wyjechałam na studia. Wiem, że zaniedbałam pisanie do Was i bardzo mi przykro, że wcześniej się nie odezwałam. Teraz opowiem Wam, co się u mnie działo, ale zanim zaczniecie czytać dalej, proszę, usiądźcie. Nie czytajcie dalej, dopóki nie usiądziecie… Dobrze?
No więc teraz czuję się już całkiem nieźle. Pęknięcie czaszki i wstrząśnienie mózgu, których doznałam, kiedy wyskoczyłam z okna akademika podczas pożaru, już prawie się zagoiły. Spędziłam w szpitalu tylko dwa tygodnie, teraz widzę już prawie normalnie i mam bóle głowy tylko jakieś trzy razy dziennie.
Na szczęście pożar akademika i mój skok z okna widział pracownik stacji benzynowej znajdującej się niedaleko. To on wezwał straż pożarną i karetkę. Odwiedzał mnie również w szpitalu, a ponieważ po pożarze nie miałam gdzie mieszkać, zaproponował, żebym zamieszkała razem z nim. Właściwie to jest pokój w piwnicy, ale całkiem przytulny.
To naprawdę wspaniały chłopak. Bardzo się w sobie zakochaliśmy i planujemy ślub.
Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty, ale na pewno odbędzie się, zanim moja ciąża zacznie być widoczna.
Tak, Mamo i Tato, jestem w ciąży. Wiem, jak bardzo cieszyliście się na myśl, że kiedyś zostaniecie dziadkami. Jestem pewna, że pokochacie dziecko i otoczycie je taką samą miłością i troską, jaką otaczaliście mnie, kiedy byłam mała.
Powodem, dla którego ślub trochę się opóźnia, jest drobna infekcja mojego chłopaka, przez którą nie możemy przejść wymaganych przed ślubem badań krwi. Niestety przez nieuwagę też się od niego zaraziłam. Ale niedługo wszystko powinno być w porządku, bo codziennie dostaję zastrzyki z penicyliny.
Wiem, że przyjmiecie go do naszej rodziny z otwartymi ramionami. Jest bardzo miły i chociaż nie jest zbyt dobrze wykształcony, jest ambitny. Pochodzi z innego środowiska, ma inną religię i kolor skóry niż my, ale wiem, że Wasza tolerancja sprawi, że nie będzie to dla Was problemem. Jestem pewna, że pokochacie go tak samo jak ja.
A teraz, kiedy już opowiedziałam Wam, co u mnie słychać, muszę coś wyjaśnić.
Nie było żadnego pożaru akademika.
Nie miałam wstrząśnienia mózgu ani pękniętej czaszki.
Nie leżałam w szpitalu.
Nie jestem w ciąży.
Nie jestem zaręczona.
Nie mam żadnej choroby wenerycznej.
I nie ma żadnego chłopaka.
Natomiast mam D z historii i F z przedmiotów ścisłych… i chciałam tylko, żebyście spojrzeli na te oceny z odpowiedniej perspektywy.
Wasza kochająca córka