Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

SitekPraktykant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 21 komentarzy
  • 0 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

Huop ostatnio chwile powątpienia ma czy warte to wszystko jest. Niby nie jest pite, niby siłownia a i tak bywają momenty czucia się jak gówno. Po dłuższym namyśle huop stwierdził, że przecież spodziewał się tego, że będzie chwila słabości i trzeba ją przetrwać. Trzeba dalej tu tego trenować, jeść dobrze i popracować nad wysypianiem się, to klucz do sukcesu huopskiego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

ZATAŃCZYSZ ZE MNĄ JESZCZE RAZ
UGUEM nie jestem dumny z siebie… i jest to normalny stan rzeczy po upodleniu się alkoholem. Zjazd psychiczny znam już od lat, nieodłączna część chlania, i ważne jest sobie zdawać sprawę, że to nie życie jest ch⁎⁎⁎we tylko alkohol zrobił reakcję chemiczną w mózgu i dlatego tak się czuje. Dobra, pierwszy akapit odhaczony, ale jak do tego wszystkiego doszło.

NOC WIETRZNA DLA JEGO
Oj wiało wczoraj strasznie. Poważna wichura rozpętała się jednak po zajściu słońca. Zarówno na dworze jak i w moim mózgu. W końcu męska decyzja, tak to sobie tłumaczyłem. Zakupienie dwóch ćwiartek kosztowało mnie o 30zł za dużo. Wróciłem do domu, ale jeszcze było jakieś zwątpienie. Dziwne napięcie między mną a dwiema buteleczkami. Długo to napięcie schodziło, i o godzinie 23:00 otworzona została puszka Pandory, zimny strużek wysokoprocentowego alkoholu schodził niżej, do żołądka, i tam rozgrzewał się. Następnie łyk oranżady dla ugaszenia pożaru, w tym wszystkim najważniejsze jest panowanie na granicy, by tliło się tylko lekkie ognisko.

O godzinie pierwszej poczułem senność, i o to mi dokładnie chodziło. Spokojny sen, bez gonitwy myśli. Mózg był słabo odczuwalny, w zasadzie był to już stan gdzie poza sennością nie czuje się nic, więc udałem się do swojego barłogu. Okryłem się kołderką i przymknąłem oczy. Usłyszałem podmuchy wiatru, brzmiały coraz ciszej, i ciszej.

PORANEK NIEWIEDZY
Wietrznie, nadal wietrznie. Poczułem jak zaczynają mnie piec oczy. Czyli kac. Doświadczony pijak jak ja, ma pewne sprawdzone metody na kaca. Każdy swoje. Kiszonki, woda po ogórkach, kefir, zimna woda, mam też swoje ulubione elektrolity. Całe mnóstwo mikstur na poprawienie stanu. I wybieram najgorszą możliwą. Otóż moi drodzy doświadczony pijak często jest pod wpływem, i nie zawsze podejmuje dobrą decyzję.

Mielone, tłuste, z cebulką i ziemniaczki zostają odgrzane. Idiota, przecież dobrze wiem, że w takim stanie trzeba malutkie porcje, nie tłuste. Mój żołądek nie należy do tych, które powinno się karmić smalcem, a zwłaszcza nie powinno się tego robić w stanie agonalnym. Zjadam to, i na początku jest okej. Kichy zapchane, zaczynam odczuwać zjazd alkoholu i zjazd stanu mojej psychiki. Dociera do mnie kim jestem.

DWA PIWA MARKI BOSMAN
Takie lekarstwo pozwoli mi na wyłączenie negatywnych myśli, i spokojne przeżycie kaca. Nie najebiesz się dwoma piwami, ale dasz radę po nich bez drgawek dojść do kibla. Nie poczujesz ogromnego haju, w tym stanie to raczej picie po to by przekimać cały dzień i obudzić się trzeźwym, i w lepszym stanie psychicznym.

Następuje LOADING BOŻY. Czyli piwko i papieros w celu polepszenia pracy jelit i wywołanie czegoś, co często również ratuje życie. Kac kupa, tak jest to potocznie zwane, ale dla mnie to DELOADING BOŻY. Zemsta krampusa jednak coś nie nadchodzi. I mnie zaczyna boleć brzuch, coraz mocniej. Uczucie mdłości.

Od dziecka nigdy nie robiłem jednego. Nigdy nie wymiotowałem. Nie umiem, mój organizm jest zjebany z tego względu, bo ja czasami z chęcią bym dla ulgi zbełtał się i poszedł spać. Mam odruchy wymiotne podczas palenia ale nie udaje się. Brzuch coraz mocniej boli a ja ląduje w łóżku. Zwijam się. Udaje mi się w końcu dojść do siebie, wytrzeźwieć. Ból ustaje, to by się coś wypiło. Nie, nie mogę. Już myślę trzeźwo, już wiem, że jak łyknę to obudzę się po świętach, prawdopodobnie po sylwestrze.

DAMAGE CONTROL
W sytuacji klęski żywiołowej postawione są do pionu wszystkie służby ratunkowe i porządkowe. Czasami uruchamiają się jakieś centra, o których pierwszy raz słyszymy. Taka klęska żywiołowa nastąpiła w moim organizmie, a w mózgu uruchomiono centrum zarządzania kryzysowego. Najgorsze co mogę zrobić, to paradoksalnie zostać w domu, bo się dopije ćwiarteczkę do końca i znowu połączenie z mózgiem zerwane. A wtedy ciąg.

Podejmuje się wyjścia z domu i zajęcia się czymś. Pierw coś małego, spacer. Trzeba określić zdolności motoryczne, po spacerze troszkę mnie przewiało to już poczułem wyraźniej, że mam skroń, czoło, nos. Zmysły wracają, jest dobrze ale nadal tragicznie. Szkoda zmarnować dzień na nic, więc idę kupić opłatek bo mama chciała. Dobra, mamy to, udało się, ja wiem, że dorosły się cieszyć powinien z czegoś bardziej wymagającego.. ale no dzisiaj mały kroczek, jutro dwa. Idę do sklepu z zabawkami by kupić planszówkę na święta, mama prosiła.

W sklepie zabawkowym od cholery osób, ja ogólnie wyglądałem schludnie ale po twarzy to jak narkoman. Trafiłem do półki z planszówkami, niska dziewczyna próbowała sięgnąć po coś i mnie poprosiła. Ja jej podaję jakieś pudełko, i zrobiłem coś dziwnego. Spojrzałem jej w oczy i tak przez chyba 2 sekundy udało mi się, nawet się uśmiechnąłem, i ona to odwzajemniła. K⁎⁎wa fajnie, ale nie podbijam, jak jej chuchnę to umrze na raka płuc. Zabieram się do kasy i mamy ogarnięte wszystko.

Susza w ryju, idę do monopolowego. Wchodzę zlany potem, rączki elegancko latają a przede mną piwka. Nie, centrum zarządzania alarmowego odłącza pragnienie alkoholu, zostaje pragnienie. Oshee dobrze mi robi, wypijam praktycznie całe. Wracam do domu, nadal trzeźwy, no ale na odstawieniu.
Ulubione elektrolity z picrel rozrobione i wypite. Ledwo szklanką do dzioba trafiam. Mama wysyła mnie po odbiór pierogów od babci i uszek, bardzo dobrze bo mam zajęcie. Potem pomagam jeszcze w kilku rzeczach.

WIECZÓR CHUOPSKI
Ja jak piję to mało jem. Znaczy jem kompulsywnie, duże porcje, raz dziennie. Jak świnia po prostu. Obecny stan rzeczy jest taki, że nadal czuję w brzuchu skutki picia oraz jedzenia, nie doszło do defekacji, łapy latają dalej. Skutki klęski utrzymają się przez następne godziny, ale jestem trzeźwy. Osłabiony, ale umyłem się.

Plan na wieczór – komputer. Coś obejrzę chyba na tym słynnym NETFLIXIE. Jeść mi się nie chce. Uzupełniam płyny. To kluczowe w najbliższym czasie, bo zacznę się pocić. Będą w nocy dreszcze i pot, nad ranem trzeba się będzie umyć bo będzie śmierdziało. Po dzisiejszej nocy zacznie się powrót do żywych. Nie będzie normalnie, ale łapy troszkę się uspokoją. Minie gonitwa myśli, zacznie się wszystko porządkować we łbie. Potem znowu będzie noc i pot. I ustanie wszystko.

Spokojna tafla wody będzie już w wigilię. Po wigilii rozpocznie się „etap miodowy”, skupienie, koncentracja, poprawienie nastroju, brak cuchnącego potu. Jeśli uda mi się wytrzymać do końca miesiąca, to w nowy rok wejdę na niesamowitym poziomie psychicznym, który był dla mnie nieosiągalny. A potem to już z górki bo do wielkanocy jak wytrzymam, to prawdopodobnie finansowo będę ułożony w miarę okej. A potem urodzinki w czerwcu to już będzie w ogóle z górki. Po urodzinach jakiś urlop, potem do wszystkich świętych.

#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #alkoholizm

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

Huop dzisiaj wracając z kołchozu testował nagrywanie gołpro huopskim co by vlogi nagrywać. Taki pov będzie we vlogach głównie. Chciałem zobaczyć jak w nocy nagrywa i o dziwo jest spoko. Wiadomo, w mieście z oświetleniem miodzio ale poza miastem też jako tako. Szumy są w miarę ograniczone bo max 1600 ISO ustawiłem, wyżej nie ma co. Do tego rozdziałka 2,7k czyli filmy będą w 1440p minimum (do 4k chyba nie opyla się skalować dla większego bitrejtu xd)
https://streamable.com/9baqve

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

80piorunów

PORADNIK JAK PODPORZĄDKOWAĆ SOBIE KOŁCHOZ
Na moim przykładzie gdzie zatrudniają bezmózgich ludzi i jestem jednym z niewielu, którzy w pracy myślą (nie przechwalam się, bo mądry nie jestem, po prostu używam dwóch szarych komórek a w pracy mam ćpunów i alkusów + baby to nie ciężko stać się wybitnym umysłowo):

1. Zagrożenie odejścia. W moim wypadku wyglądało to tak, że pewnego dnia po dwóch miesiącach pracy nie wytrzymałem bycia pomiatanym przez kurwowniczkę. Powiedziałem jej w pewnym momencie, cytuję "Pi⁎⁎⁎⁎lę tą robotę, wychodzę za godzine szukajcie innego głupka". Szybko zbladła jej twarz i zapytała czy zostanę do końca zmiany na co ja "W żadnym wypadku". I poszedłem. Na następny dzień musiałem zdać ciuchy i podpisać papiery, to mnie spotkał prezes i zaprosił do biura. Zaczął mówić, że to nie pierwszy raz z tą kierowniczką, i że będę miał spokój jak wrócę. No to ja postawiłem warunek, że wracam ale niech ona się trzyma ode mnie daleko. Od tamtej pory mam praktycznie z nią spokój. Ba, zawarliśmy jakiś nieformalny sojusz bo wiem od innych, że ona mnie polubiła, nie robi mi pretensji o nic, daje robotę, ja robię jak trzeba, no symbioza.

2. Pewnego dnia rozchorowałem się. Dzwonię i mówię, że nie dam rady a u mnie na dziale sam miałem być. Kadrowa spoko baba mówi że nie ma problemu. Za godzinę dzwoni kadrowa, że Pani Prezes kazała mi przyjść i tyle. No to ja mówię, że nie i tyle. Dzięki temu jak teraz się pochorowałem i wziąłem jeden dzień wolnego to zadzwonili sami i dali mi drugi, żebym zdrowiał (XD serio).

3. Współpraca z babami. Mam to nieszczęście, że pracuję głównie z kobietami (sic, bo to sklep budowlano - ogrodniczy). Na początku się zatrudniłem to mnie wykorzystywały brzydko mówiąc. "Wynieś śmieci", "wrzuć kartony", no jak śmiecia. Powiedziałem temu stop. Zacząłem odmawiać, a jak coś szczekały to miałem wyjebane bo one i tak potrzebują bardziej mnie niż ja ich. Od dłuższego czasu mam spokój a jak coś chcą to wręcz błagają (co czasami jest śmieszne).

4. Uświadomienie, że jestem dla pieniędzy w pracy. Wiele osób chodzi do pracy i angażuje się emocjonalnie. Ja przestałem. Jak mnie chwalą to mówię, że za pochwałę browara nie kupię (nie piję ale wiadomo o co biega). Jak ktoś chce żebym umył sklep myjka za niego, to mówię, spoko ty za mnie jutro. Nie ma nic za darmo. Doszło do kuriozalnej sytuacji, bo wychodziłem z pracy wcześniej i ktoś przy wszystkich zapytał czy bedę tęsknił, a ja, że nie. I zaczęła się tyrada, że gdzie mi tak dobrze będzie i w ogóle, a ja chcąc nie chcąc powiedziałem, że wychodzę wcześniej bo mam rozmowę o pracę, a lepiej mi będzie tam, gdzie mi lepiej zapłacą. Byście widzieli ich miny.

I nigdy taki nie byłem. Zawsze grzeczny pracownik, pomiatali mną. Miałem długi i psycha siadła, byłem gotowy mieszkać pod mostem więc stwierdziłem, że pi⁎⁎⁎⁎lę. Zwolnią mnie? Proszę bardzo. Będę głodował? Nie ma sprawy. Umrę? Nareszcie. Wziąłem kołchoz za rogi i mi się udało. Ja dyktuje warunki. Aktualnie kończy mi się umowa i kadrowa codziennie pyta czy podpiszę kolejną, a ja mówię, że nie wiem. No bo nie wiem, nie płacą mi za obietnice.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Przegryw

17piorunów

Są tu jakieś osoby, które poradziły sobie z długiem ok. 20-30k zł w wieku 26 lat? Może ktoś nawet na PW opowiedzieć w jaki sposób?

Pracuję za 3300zł miesięcznie. Umowa o zlecenie. Długi narobione przez chwilówki w trudniejszym okresie życia + teraz doszła kara za brak OC 12k zł. OC nie miałem bo od pewnego czasu siedzę na d⁎⁎ie u rodziców i pieniądze, które zarabiam trafiają na konto z blokadą komornika (nie mam do nich dostępu). Do tego komornik siadł też na wypłatę i od dwóch miesięcy wynosi ona 1,6k miesięcznie. Nie mam praktycznie oszczędności, czasami wpadnie jakiś grosz "na czarno" to idzie na paliwo by do pracy dojechać.

Jedyny mój majątek jaki mam to w zasadzie samochód warty z 9k, który jak na złość coś mi szwankuje (jak odpalam go to kręci i kręci ale nie odpala się). Na ten moment czeka mnie prawdopodobnie perspektywa bezdomności, rodzice też mają już dosyć i wcale nie dziwie im się. Wyjechałbym do Holandii na zakwaterowanie ale nawet na to nie mam pieniędzy by tam dojechać ani przeżyć chociaż pierwszy tydzień.

Nie wiem co robić w zasadzie już kompletnie. Psycha siedzi, bo zapierdziela się w pracy i nawet z tego grosza nie mam. Zmarnowałem całą swoją młodość, zaraz 30 lat stuknie a ja co najwyżej moze się nie wyhuśtam (w grze komputerowej).

 

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fenomen

w Przegryw

13piorunów

Kiedyś w kołchozie chłop srał cicho jak myszka. Ale w końcu postanowiłem uderzyć pięścią w kibel i zacząć moggować ludzi srających w sąsiednich kabinach moją defekacją.

Wchodzę do kabiny, trzaskam drzwiami, głośno stękając staram się srać tak, żeby każdy w promieniu 10 metrów słyszał ten spektakl. Zacznę chyba jeść giga-kebaba z najtańszej budy w mieście gminnym przed dniem pracującym, żeby dodatkowo moggować ich smrodem. Już dziś srając słyszę, że normictwo ucieka z kołchozowej sralni w popłochu.

Dla chłopa jedynym sposobem na moggowanie normictwa jest sranie, szkoda że nie ma w pracy kibli koedukacyjnych, bo może by jakaś szara myszka dała się uwieść moją pewnością siebie i dynaminą na muszli klozetowej.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

CHŁOPSKA DYSCYPLINA TRWA (ALBO I NIE XD)

Dzisiaj po całym dniu głodówki zrobiłem sobie kolacje. No McDonalds przy tym to dieta xD. Boczek smażony, na tłuszczu z boczku jajka smażone (5 sztuk) no i zimniaczki w formie talarków smażonych xD. Jedyna zdrowa część to sałata z ogórkiem. Nie żałuję, musiałem opierdolic coś takiego, teraz mi się oczy zamykają same ale jestem szczęśliwy.

Na wtorek mam umówiony dzień próbny w pracy w Niemczech i aby tam jechać musze się zwolnić z kołchozu tego dnia. Podejrzewam że mnie za to wyjebią z obecnej pracy a nie wiem czy się sprawdzę w nowej. Nie wiem co robić i mnie to przerasta trochę. Muszę to jakoś po CHŁOPSKU przemyśleć.

Jutro, pojutrze i poniedziałek dzień wolny. Jutro wycieczka autem, nie będzie mnie w domu. Pojutrze plan na vlog CHŁOPSKI, a poniedziałek jakiś live i może też coś się nagra dla jego.

W obecnej pracy jakoś git, spokój miałem cały dzień ale no wiadomo, zapierdol przez 12h daje się we znaki i tak. 3k netto mam obecnie a najebie się jak skurwesyn, w tych Niemczech dają 7k a tylko 4h zapierdolu. Nie wiem co robić ehhh ŚMIECHU WARTE

#przegryw #gotowanie #gotujzhejto

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Ciekawostki

151piorunów

Tak jak pisałem koło południa uczestniczyłem dziś w akcji odkrzaczania stacji Stawiany Pińczowskie Wąskotorowe. Tam w kilkunastu miłośników kolei udrozniliśmy wszystkie cztery główne tory stacji o łącznej długości blisko 1600m. Po wszystkim pojeździliśmy drezyną po stacji i piekliśmy kiełbaski na ognisku, to jest pierwszy weekend działań na stacji. Jak ktoś będzie chętny to w następną sobotę też się myślimy spotkać jeżeli pogoda dopisze to będziemy udrażniać dalsze części stacji i szlaku w stronę stacji Hajdaszek.

#100twarzykolejarzy #zainteresowania #ciekawostki

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

553piorunów

Takie szybkie przypomnienie! Jeżeli za punkt wyjścia przyjąć cenę baryłki ropy, kurs dolara, a także cenę przy dystrybutorze z „normalnych” czasów, a więc sprzed wojny na/w #ukraina, to dzisiaj litr ON powinien kosztować około 4,50 pln. Nie wiem jak u Was ale we #wroclaw, cena oscyluje wokół 7,15 pln. Cały czas dopłacamy do litra paliwa około 2 pln. Jedno tankowanie do pełna, to sięgnięcie do naszej kieszeni głębiej o kolejne 120 pln. Warto wspomnieć, że po te 120 pln chce sięgnąć PIS w podatku od nadmiarowych zysków, który de facto za sponsoruje każdy z nas.

Orlen chwalił się niedawno, że wypracował przychody o 40% większe w ujęciu kdk. No to są tylko trzy opcje, w Polsce przybyło o 40% pojazdów napędzanych ropą lub ropopochodnymi, zaczęliśmy o 40% więcej jeździć albo po prostu, ktoś tu k⁎⁎wa r⁎⁎ha nas bez mydła. Odpowiedź? Nie wiem ale się domyślam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nie chce żebrać o pioruny ale rozpowszechniajcie to i mówcie o tym wszędzie do znudzenia. Niech nawet najbardziej zatwardziały beton PISowski zdobędzie się na odrobinę refleksji, wybory już niedługo.

GURU0piorunów

@Kahzad W UK też rządzą kompletni konserwatywni kretyni, więc nawet jak tak jest, to nie wiem co chcesz udowodnić. Że bycie chujową władzą zdarza się w innych krajach też?

Fenomen0piorunów

@Ragnarokk widzisz, ja niczego nie udowadniam. Wprost przeciwnie - ja podwazam. Falsyfikuje logike uzyta przez OPa. Zwalanie wszystkiego na rzadzacych i dyrektorow jest naiwnoscia, zeby nie powiedziec wrecz - glupota. Bo zmiana partii rzadzacej, ani zmiana dyrektorow zmieni niewiele i co najwyzej tymczasowo. Do faktycznej zmiany w ramach panstwa potrzeba, aby samo spoleczenstwo sie zmienilo. Chcesz wiec zmian na lepsze w panstwie? Zacznij sam sie zmieniac. To dluga i trudna droga, ale faktycznie prowadzi do realnych zmian na lepsze.

Pokaż więcej komentarzy (43)

Koneser

w Szkolna17

10piorunów

Wybiła godzina, alkomaty i glukometry w dłoń i oglądamy cyrk dziwadeł ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#kononowicz

Zawodowiec1piorunów

@AntyLateksowy dzieki. po nazwie kanalu sie spodziewalem raczej jakiegos typka w rurkach i fikusnych okularach, a tu 3 ulanych meneli. na poczatku myslalem, ze to ruscy nawet, bo ten najwiekszy spaslak ma morde jak dzyngis kchan. kto to w ogole oglada ? gimby z tlustego zlodzieja ?

Mocarz1piorunów

@CarefulWithThatAxeEugene Kto to ogląda? Wcześniej praktycznie nikt, a teraz w sumie po trochę z każdego obozu związanego z uniwersum, dla większości po to, aby po prostu usłyszeć czy będą pytania i odpowiedzi na jakieś ważniejsze pytania związane ze szkolną. Oczywiście takowych się nie doczekamy, jak widać wyraźnie.

Pokaż więcej komentarzy (8)