Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

TemplarekSpecjalista

Dołączył/a:

  • 4 wpisów
  • 76 komentarzy
  • 1 obserwujących

Specjalista

w Polityka

56piorunów

Jak tak posłowie PIS zamiast w pracy w sejmie wolą siedzieć w siedzibie TVP, to proponuje w tym czasie przeprowadzić jakieś ciekawe głosowania gdzie potrzeba 2/3 głosów. Może jakieś ciekawe zmiany w konstytucji czy coś? Wystarczy postraszyć kilka razy i od razu skończy się pajacerka

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

208piorunów

Nikogo nie chcę moralizować, ani piętnować. Wiem, że memy, xd i dyskusja o posiadaniu broni, ale ja po prostu muszę zrzucić z siebie jak wstrząsnęło mną to nagranie.

To, że dziewczyna ma 20 lat, była zaledwie zakochaną beztrosko małolatą, a zobaczyła jak jej były rozwala jej narzeczonego, najbliższą osobę. Próbuje sobie wyobrazić tą dezorientację, strach, panikę i bezradność. Bo krzyczała "pomocy", ale nikt nie podchodził, bo poprosiła żeby go nie dobijał, gdy ten z zimną konsekwencją strzelił jeszcze raz, tak żeby mieć pewność, że na pewno zabił. Po czym strzelil sobie w skroń i przed chwilą jeszcze morderca bez skrupułów teraz osunął sie na ziemię jak bezwładny worek mięsa.

Próbuję zrozumieć jak można osiągnąć taki stan psychiczny, tak wielki gniew? Jak mocno musiał karmić swój ból każdym fejsbookowym zdjęciem, każdym wspomnieniem, by jedynym celem było zniszczenie wszystkiego w hipnotycznym szale? Okrutna kara dla dziewczyny, którą kiedyś kochał.
Ona do końca życia będzie odtwarzała sobie w głowie tą masakrę.

I tak na prawdę zginęło troje ludzi, bo pozostała juz zupelnie inna osoba.

K⁎⁎wa mać.

#poznan #strzelanina #przemyslenia

Pokaż więcej komentarzy (111)

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

Wyborcy #konfederacja wg sondaży trzeciej siły politycznej w przyszłym parlamencie i prawdopodobnie koalicjanta . Tak "pogratulowali" Idze udanego udziału na Wimbledonie.

W #polska nigdy nie było ksenofobi i #antysemityzm. odc. 2137.
Taka jest i była Polska. Taki wasz obraz... Jesteście dumni?

#tenis #polityka #bekazkatoli #bekazpisu

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Polityka

307piorunów

Zbliżają się i z tego powodu proponuję wątek o aferach PiS ale tych, które kiedyś mocno grzały ludzi i media, a teraz jest tylko "aaaa faktycznie było coś takiego".

Ja zacznę:

PiS chyba w 2016 rok zorganizował loterie paragonową. Główną wygraną był samochód. Choć zarejestrowano aż 56 mln paragonów, zwycięski okazał się paragon koleżanki pani minister.

Co jeszcze się wam przypomina? (Sam też wrzucę kilka innych w komentarzach jak mi coś się przypomni)

Pokaż więcej komentarzy (54)

Mocarz

w LEGO

136piorunów

Siema! Już w lutym mój General Store z dzikiego zachodu trafi do sprzedaży jako zestaw z serii Lego Bricklink Designer Program. Strasznie nie mogę się doczekać. Ale póki co pracuje nad kolejnymi budynkami w klimacie dzikiego zachodu. Dzisiaj chciałbym Wam pokazać zajawke Stacji kolejowej i kuźni.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Polityka

17piorunów

Jest rok wyborczy i jako, że przeciętny wyborca ma pamięć rozwielitki, to przypominam które partie w Sejmie głosowały za covidiańskim zamordyzmem i dojeżdżaniem Polaków.

Jeśli wciąż macie zamiar oddać głos na te partie, to zapewne jesteście jednymi z tych:

* współsprawcy
* cierpiący na syndrom sztokholmski
* debile / idioci

#zamordyzm #covidianizm

Pokaż więcej komentarzy (30)

Osobistość

w Hydepark

140piorunów

#mojahistoria

Ok. Jak pisałem wcześniej mam opisać swoje imprezowe, życie w Warszawie. Nie jestem Oskarkiem. Jestem byłym przegrywem.

Ta historia nie jest po to, żeby cokolwiek udowadniać, moralizować itp.

Nie obchodzi mnie co kto o tym pomyśli, napiszę prawdę jak było nawet jak postawi mnie to w złym świetle.

Po co? Żeby było ciekawiej na portalu. Może ktoś coś z tego wyniesie, może się uśmiechnie, może zmotywuje do czegoś.

Żeby zacząć te imprezowe życie niestety musicie poznać moje życie wcześniej, żeby mieć pogląd na moje decyzje i czyny.

Rozdział 1.

Rok 1990 przeprowadzamy się z rodziną do Warszawy ze wsi.

Mam dostała pracę i mieszkanie. Mieszkanie 29mkw dla rodziny 2+2.

Cóż jako dziecko przyjmowałem wszystko jak leci.

Na wsi której mieszkaliśmy byłem normalnym dzieckiem.

W Warszawie nie chciałem wyjść na gorszego jednak to się stało samo. Dzieci są okrutne, wykorzystają każdą słabość.

Moją słabością był nieobecny ojciec. Tzn był i dobrze zarabiał ale pił (jak chyba większość facetów w latach 90), nie interesował się rodziną i później tylko mnie dołował, mówił, że nic w życiu nie osiągnę, że do niczego się nie nadaję. Nigdy mnie nie pochwali, nie powiedział, że mnie kocha itp.

To podkopało moją pewność siebie i nie miałem komu się zwierzyć ze swoich problemów.

Nikt nie pytał jak ci poszło w szkole albo czemu jesteś smutny i czy masz jakieś problemy.

Kiedyś byłem dobry w sportach, normalny.

Mój przegryw odbił się i na tym, nie potrafiłem grać w kosza. Byłem niezgrabny i wstydziłem się kolejnych ośmieszeń.

Cała podstawówka to były szturchańce, wyzwiska, naśmiewanie się itp itd.

Fizyczna strona nie była najgorsza, najgorszy był brak akceptacji, którego po prostu potrzebowałem.

Kolega, który z czasem się ode mnie odwrócił i zakumplował się z popularnymi dzieciakami.

Nie to, że było tylko źle.

Były fajne chwilę jak na boisku strzeliłem gola z przewrotki

Graliśmy z kumplami w Magię i Miecz na strychu, oglądaliśmy pornosy z wypożyczalni czy filmy pokroju Martwica mózgu, Armia ciemności itp.

Pierwszy Liroy, Kazik, techniawy czy piosenki typu "kupilem se ludzie pierdoloną Ładę".

Łaziliśmy po działkach uprawiając tzw szaber, wyprawy do schronów bombowych i robienie sobie w nich baz, lazenie po dachach, kradliśmy stare anteny aluminiowe i sprzedawaliśmy na skupie.

Robiliśmy mase głupich rzeczy, jeździliśmy "na" pociągach towarowych, "strzelaliśmy" z drutu, przerzucanie drutu przez trakcję kolejową. Rzucaliśmy gruszkami w auta z nasypu kolejowego (raz nas facet gonił i prawie złapał). Paliliśmy ogniska w lesie i piekliśmy ziemniaczki.

Zimą zjeżdżaliśmy z dużej górki na maskach samochodowych zawinietych z podbliskiego złomu. Itp, itd.

Czytałem masę książek i grałem w gry. Przeczytałem pewnie kilkaset książek, głównie sf, fantasy itp.

Mialem Atari 2600, NESa, Commodore 64, Amige 600, i pentium 100. Ten pentium był wtedy dość drogi (4k) i koledzy w szkole nie wierzyliby mi, że go mam. Oni mieli 486. Jednen nawet mnie pytał o komendy w Norton Commander i jak zdałem test to był mega zdziwiony.

Pierwszą grą był Warcraft 2, którego kolega przyniósł mi chyba na 20 dyskietkach (nie pamietam dokładnie). Diablo 1, NFS, Dungeon Keeper itp.

Noni pierwsze GTA to było coś.

Najgłupsza rzeczą było położenie lodówki na torach kolejowych. Tak żeby zobaczyć co się stanie. Taka głupota. Teraz bym się za to wychłostał.

Pod koniec podstawówki kumplowałem się z jednym typem i trzymaliśmy się 24/7.

Graliśmy na pc razem, ciągnęliśmy LAN do sąsiada przez dach żeby pograć w multi.

Jeździliśmy na rowerach po 20km dziennie (tempem 40km/h).

Jeździliśmy razem na wakacje na Mazury.

Z nim piłem pierwsze piwo.

Warka strong wypita na dwóch sprawiła, że obaj się nadziobaliśmy.

Mialem swój mały moment karma bitch.

Mój najgorszy gnębiciel złamał nogę w ósmej klasie i pani wyznaczyła mnie na jego pomoc.

Pomagałem mu po szkole nadrobić zaległości.

Polubił mnie, graliśmy na jego Sega Game Gear, puszczał mi swoją ulubioną muzę itp.

Jak skończyła się szkoła powiedziałem mu, że nigdy już nie przyjadę na te osiedle.

Jego mina była bezcenna.

Przez tę złamaną nogę nie dostał się do wymarzonej szkoły sportowej.

Po latach pytałem się znajomych z osiedla obok czy znają D? A oni: tego frajera?

Od tej pory codziennie bujałem się na podwórku tego kolegi. On też był gnębiony ale potrafił się postawić i pobić z kimś. Był maly i chudy. Nie miał ojca matka mieszkała z jakimś przydupasem i traktowała go ostro.

W tamtym czasie dostałem się do technikum mechanicznego.

Chłopaki od razu wyczuli, że jestem typem ofiary i pierwszy rok coś tam próbowali mnie gnębić ale wypróbowałem nową metodę udawania, że mnie to nie obchodzi. Byłem znudzony i nieobecny. Skoro nie ma zabawy to trochę odpuścili.

W między czasie z tym moim kolegą M. Byliśmy znowu okradzeni (w tamtych latach to była plaga). Okradano mnie wielokrotnie, raz nawet w tramwaju przy kilkudziesięciu osobach. Podeszli i powiedzieli, że ich ziomek wyszedł z więzienia i mam dawać kasę albo kosa a ludzie (dorośli) w koło głowy w bok i udają, że nic nie widzą. Dałem im na lipę skitrane 10zł w portfelu i wysiadłem z tramwaju. Jechałem na stadion xlecia. Przez most przeszedlem z buta i poszedłem na stadion kupic parę pirackich gier na PSXa i wróciłem do domu.

To jak okradli nas z kolegą to była ostatnia kropla. Cały miesiąc roznosiliśmy ulotki i odebraliśmy wyplate. Chyba ze 100zł.

Na przystanku podeszło dwóch typów i nas okradli.

Od tej pory nosiłem w kieszeni kurtki taki mały młotek (choć nie wiem czy miałbym odwagę go użyć). No i zapisaliśmy się na siłownię w domu kultury.

To był przełom.

Ok myślę, że na tyle wystarczy.

Potem było już tylko ciekawiej. Mam już 16 lat i zaczyna być lepiej.

Podoba się? Mam kontynuować?

Pokaż więcej komentarzy (62)

Zawodowiec

w Hydepark

228piorunów

Jako 31-letni facet dochodzę do wniosku, że cały ten świat zmierza w kierunku, z którego nie ma powrotu.

Z żoną jesteśmy razem od 10 lat, od 5 lat jesteśmy małżeństwem, mamy 3-letniego synka.

Mamy dwa 15-letnie samochody kupione za gotówkę, mieszkamy w 45-metrowym, 2-pokojowym mieszkaniu wziętym na kredyt.

Nasze roczne dochody to nieco powyżej 100 000 zł. Ja jestem inżynierem, żona analitykiem. Dotychczas potrafiliśmy przy tym miesięcznie odkładać po 1000 zł na konto oszczędnościowe, PPK, plus jeszcze co miesiąc kupować krypto niezależnie od kursu, stosując się do zasad DCA.

Nie szastamy pieniędzmi, ubrania przeważnie kupujemy z drugiej ręki na Vinted. Staramy się jeździć na spontanicznie wycieczki po Polsce, co roku jeździmy na budżetowe wakacje w góry, czy ostatnio nad polskie morze.

Z każdym kolejnym miesiącem narasta we mnie frustracja, że nie będę w stanie zapewnić godnego życia dla mojej rodziny. Z każdym kolejnym miesiącem nasz budżet zaczyna się naciągać do granic możliwości, a oszczędności uszczuplać. Redukujemy wydatki do minimum. Patrzymy na nasze poduszki finansowe z coraz większą ochotą, by z nich podbierać, ponieważ coraz częściej w miesiącu finanse zaczynają się nie spinać. Czy tak to ma wszystko wyglądać?

Kolejne pokolenia nie będą mieć już niczego. I czy faktycznie będą szczęśliwi?

Mój ojciec w wieku 20 lat był jedynym żywycielem rodziny 2+1. Nigdy nie oszczędzał pieniędzy, bo nie miał takiej potrzeby. Mieszkanie kupił za 9000zł od znajomego, samochód zawsze kupował z salonu, co roku zabierał rodzinę na zagraniczne wakacje.

Dzisiaj każdemu z nas wmawia się, by walczyć o wykształcenie, ciągle się rozwijać, podnosić sobie poprzeczkę. W tym wyścigu szczurów nie ma już drogi powrotu. W tym świecie zaczyna brakować miejsca dla ludzi, którzy chcą wieść spokojne, godziwe życie.

Każdy musi być lepszy, chcieć bardziej i mierzyć wyżej.

Dochodzimy do punktu, w którym pielęgnowanie pasji będzie ekstrawagancją, na którą mogą sobie pozwolić wyłącznie elity. Gra na instrumencie, jazda na nartach, podróżowanie. Rzeczy, które były dostępne dla wszystkich, staną się w końcu nieosiągalne dla obecnej klasy średniej. Jak widzę ceny skipassów, czy biletów do kina, to mnie mdli. Mdli mnie świadomość, że życie w tym systemie to błędne koło, z którego może wyrwać cię szczęśliwy los, lub zarzynanie się dla kolejnych zielonych.

Kiedy słyszę, że kiedyś nie było chorób psychicznych, bo ludzi się nie badało, to mnie krew zalewa. Przy dzisiejszej presji codziennego życia ludzie wykańczają się na potęgę. Kto nie daje rady, podupada na zdrowiu, albo wali samobója. Kierownik z mojej firmy w wieku 38 lat jest już po dwóch zawałach. I zwierzył mi się przy piwie, że już nie daje rady.

W tych trudnych czasach życzę wam wszystkim wytrwałości. Nie jeden powie, że są to czasy wielkich możliwości. Jednak rzadko kiedy usłyszycie o kosztach uzyskania upragnionego szczęścia.

Pokaż więcej komentarzy (69)

Mocarz

w Wiadomości Polska

480piorunów

#polityka #pis #wybory

PiS próbuje podbić Internet, ale średnio mu się to udaje. Akcje typu Orlen na wypoku odbijają się czkawką. Wierchuszka oceniła więc, że trzeba przyjąć inną strategię. Polega ona na szerzeniu hasła "nie ma na kogo głosować".

Główym zadanie pisowskich trolli jest przekonanie jak największej ilości internautów, by nie szli na wybory. Jakkolwiek PiS się nie stara, to w Internecie nie jest w stanie zdobyć większości, dlatego celem stało się jak największe zniechęcenie tej grupy do głosowania.

Za każdym razem napisanym "wszyscy politycy są tacy sami", "wszyscy kradną", "jest to samo od 30 lat", "i tak nic się nie zmieni" itp. słupek poparcia rośnie PiSowi.

Kosmonauta0piorunów

@blablator Oczywiscie, że każda partia próbuje na miarę swoich możliwości walczyć na każdym możliwym froncie o popaecie i nie twierdzę, ze to zauważył bo to oczywiste. Chodziło mi o konkretną strategię - zniechęcanie do głosowania. Na tej strategii mogą bardzo wiele zyskać, swój elektorat zmotywują przez telewizję i socjalem a w internecie gdzie jest większa świadomość i ludzie mają bekę z pisu to mogą chociaż zniechęcać. Nie patrzyłem na to z tej strony, że ten element może być dla nich wśród tych kluczowych do przeżycia.

Zawodowiec0piorunów

@Bankrut.pl wy sie zmowiliscie z tym zniecheceniem do glosowania? to jakas nowa narracja? bo widze pierdolenie o tym w kolejnym juz komenatrzu tutaj. jak super opozycja sklejona z totalnych debili znowu wjebie wybory to tym bedziesz to tlumaczyl, ze zniechecili mlodych do glosowania? xdd

wez usiadz pomysl realnie co ma wiekszy wplyw ze jakis spierdoleniec z wykopu czy hejto nie pojdzie na wybory, dam ci kilka opcji:

- woli siedziec w domu i grac w gierki/walic konia do futrzakow
- zachlal i zdycha na kacu pol weekendu
- boi sie wyjsc z pokoju juz nie mowiac o wyjsciu z domu
- tajemny program pisu aby zniechecic go do glosowania

Pokaż więcej komentarzy (86)

Lider

w Wiadomości Świat

97piorunów

Ruskie straty na dzień 02.03.2023r.

Bariera 150 tys. żołnierzy przebita

#wojna #ukraina #rosja #rosyjskiestraty

GURU0piorunów

@JanNipanimajski no tak. niech Ukraińcy przeproszą za Wołyń. to my może mamy ich przepraszać za politykę wbijania na pal prowadzona z dużym rozmachem przez KS Jareckiego Wiśniowieckiego, wyrzynanie w pień kozaków po powstaniu Kosińskiego i potem Nalewajki i Pawluka. w 1920 kozacy petlury walczyli po naszej stronie, bo obiecaliśmy im powstanie wolnej Ukrainy. i co ? Ukraina była częścią ii RP i Ukraińcy byli w niej gorszymi obywatelami. za to też mamy przepraszać? odpuść z tymi przeprosinami i trzeba budować nowe regulacje, bo znowu mamy na to czas

Zawodowiec0piorunów

@alaMAkota jeśli faktycznie tak było to powinnismy ich przeprosic, a oni nas. Tylko kiedy wysniowiecki był a kiedy Wołyń.

Pokaż więcej komentarzy (33)