Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

TrolejbusDebiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 21 komentarzy
  • 1 obserwujących

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

161piorunów

Nim wczorajszy wpis został wygrzmocony po trzyciestokroć to ja już miałem materiał na kolejny wpis.

Scenariusz standardowy.

Dzwoni telefon, dryń dryń, a tak naprawdę to nie. Bo jako dzwonek mam ustawiony Raggafaya-Cannabis

-Halo, mamy robotę dla ciebie z samego rana. Lasery na zielonej pile mrugaja i wyświetlacz (HMI) się nie włącza.

-Akurat jestem na mieście, to szybko podjadę.

Na miejscu pierwsze co to nagrałem jak mrugają lasery, prawie jak na Kołobrzeg.

Miernik w dłoń i mierzymy. Lasery są zasilane z 24VDC ze specjalnie dla nich zainstalowanego zasilacza. Objawy są mi znane to od razu mierzę napięcie zasilania zasilacza. Jest ciekawie, bo tylko 65V. A gdzie pozostałe 165? Sprawdzam przed zabezpieczeniem, to samo. Może akurat ta faza gdzieś nie ma przejścia.

Sprawdzam inne fazy na listwie zasilającej i każda ma ładne ok 400V międzyfazowego, czyli są wszystkie 3 fazy. To dlaczego zasilacz nie działa?

Trzeba sprawdzić napięcia względem N, i tu jest ciekawie. Bo dwie fazy mają ponad 300V i jedna 65V. Szybko kazalem wyłączyć maszynę, chociaż jak coś miałoby się stać to już by się stało.

Po nitce do kłębka, WRÓĆ!!! po przewodzie do rozdzielnicy doszedłem że już z tamtąd brakuje neutralnego. Po otwarciu rozdzielnicy potrzebowałem jakieś 5s na lokalizację usterki.

Zbyt dużo przewodów pod jeden zacisk, blaszka i śrubka nie wytrzymały długotrwałego naprężenia. Zamieniłem przewody miejscami pod wolny zacisk, tak żeby mogli normalnie pracować, a na dniach wymienię tą złączkę na normalną listwę i każda żyła będzie miała swoją śrubkę.

Szczęście w nieszczęściu jest takie że akurat wszystkie trzy jednofazowe odbiorniki w tej maszynie były na tej jednej fazie. Dzięki temu zamiast się spalić po prostu przestały pracować. Nie raz się zdarza że "upali się zero" i pół sprzętu w domu się pali. Chyba kiedyś pisałem o tym jak niedoświadczony elektryk spalił trochę sprzętu w nowiuśkim dwutygodniowym jacuzzi. Dokładnie pamiętam co się stało, ale zdjęć nie mam.

https://youtube.com/shorts/A8DWxNJWopk?feature=share3

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Hydepark

157piorunów

Niecałe 5 lat temu wygrałem w grze totalizatora sportowego (po podatku) nieco poniżej 2mln pln.

Jak to wpłynęło na moje życie?

Ano tak, że spłaciłem ok. 350k kredytu hipotecznego. Zrobiłem remont mieszkania i kupiłem działkę ok 3ha z przedwojennym domkiem w środku lasu. To póki co wyniosło ok 1 mln pln.

Z tego domku odzyskałem cegły, trochę materiałów dokupiłem i gospodarczo z udziałem znajomych budowlańców postawiłem z bratem dom, lekko ponad 100m2.

Dom pod klucz ale z wygranej zostało już niewiele. Znaczy coś tam jest jako poduszka ale tyle znaczy 2kk pln =)

Jest dobrze ale nie life changer

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (87)

Osobistość

w Motoryzacja

43piorunów

Jak to było, elektryki dadzą nam niezależność względem innych krajów? No coś w tym stylu. A tymczasem na boomie na elektryki najbardziej zyskały Chiny xD

Przypominam też, że żadna Europejska firma nie potrafi robić takich baterii jak LG, Samsung, Sony, Panasonic/Sanyo.

Dziękuję UE za tworzenie kolejnych problemów i dalsze niszczenie europejskiej gospodarki 👍

#motoryzacja #samochodyelektryczne

Pokaż więcej komentarzy (43)

Kompan

w Hydepark

23piorunów

Piątek, piąteczek, piątunio - pora się naje...aa, nie czekaj przecież mam już limit wyczerpany...

Udało mi się osiągnąć kolejny cel na marzec:

CEL: max 3 dni chlania (10% dni w skali miesiąca)

REALIZACJA: piłem w tym miesiącu w 3 dniach ( ͡° ͜ʖ ͡°) - mission completed 💪

W sumie jest to 2 miesiąc pod rząd kiedy pije tyle ile sobie założyłem lub mniej. Uważam, że metoda ograniczenia, którą sobie wypracowałem dużo lepiej na mnie działa niż postanowienie całkowitego zakazu picia.

Próbowałem tego wiele razy i zawsze się kończyło tak samo, że ciągle myślałem o tym, żeby sobie otworzyć browara, a jak już otwierałem to piłem potem jeszcze więcej.

Teraz coraz rzadziej myślę, żeby sobie walnąć kielona, bo mam z tyłu głowy, że jak będę bardzo chciał to po prostu to zrobie, a z drugiej strony eliminuję picie cykliczne z nudów, bo mi szkoda sobie statystyk psuć xD

Na razie dla mnie jest to sytuacja win-win. Zobaczymy jak będzie to wyglądało na koniec roku.

Z takich innych plusów to mi zeszła trochę opuchlizna z mordy i zaczynam wyglądać jak człowiek przed erą pracy zdalnej :grinning: Schudłem też trochę, bo już nie dostarczam pustych kalorii w takiej ilości alko.

Postanowiłem, że będę robił mniej statystyczne wpisy, bo wszystkie swoje dane mam w arkuszu ładnie rozpisane, a że w sumie mało kto to czyta to nie chce mi się tego rozpisywać tutaj. Traktuję te wpisy raczej jako blog.

Cel na kwiecień: MAX 3 dni chlania (10% dni w skali roku)

Cel na rok: bez zmian - max 15% dni chlania w skali roku

Aktualny procent chlania: 18,89% dni od początku roku

#alkodata - co, jak i poco macie w tym wpisie

#alkoholizm #zdrowie #ciekawostki #pijzhejto #statystyka

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

63piorunów

Już myślałem, że będzie ameno dla wentylatora łazienkowego bo wydajność spadła o połowę i klekotał jak para bocianów, ale po rozbiórce i rozpoznaniu udało się uratować. Okazało się, że wyrobił się otwór w śmigle w który wchodzi trzpień z silnika i przez to śmigło krzywo chodziło i obijało się o kanał. Przez to silnik i śmigło miały różne prędkości obrotowe. Dochodziło do tarcia i trzpień silnika się mocno nagrzewał i przenosiło się to na silnik. Wentylator naprawiłem za pomocą kleju epoksydowego. Nawaliłem kleju w pozostałość otworu na trzpień w śmigle i nałożyłem na trzpień. Teraz chodzi jak nówka. Wentylator ten kupiłem w grudniu 2018 za 40 zeta, obecnie nowy taki sam to koszt 78 zeta. Ma sznurek i timer. D⁎⁎a by mnie piekła jak miałbym teraz wydać prawie 80 zeta na nowy. Jest to jeden z wydajniejszych wentyli 125 mm do łazienki bo wciąga 180 m³/h gdzie inne mają po 130 - 160 m³/h. Lubię czuć wiater na stopach podczas srania i szybko odparować łazienkę po prysznicu czy powieszeniu prania.

#diy #majsterkowanie #srajzhejto #inflacja

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Ciekawostki

41piorunów

Wykres jakości powietrza z moich czujników dla pyłu PM 2.5

Z lewej strony mamy podziałkę przedstawiającą procentowe przekroczenie normy, wykres sam się skaluje do wyświetlanych danych. Podziałka na dole przedstawia datę ale rok i miesiąc obciąłem podczas obróbki obrazka więc został tylko dzień i godzina.

Kolor zielony oznacza czujnik umieszczony w domu a kolor różowy to czujnik umieszczony na balkonie. Natomiast kolor brązowy to po prostu połączenie danych dla obu czujników - wykresy nachodzą na siebie. Pomiary robione są co minutę więc każda pionowa kreska odpowiada jednej minucie dzięki czemu mam dosyć wysoką rozdzielczość pomiarów. Dane zapisywane są do bazy danych SQL i teoretycznie można by je przeszukiwać i obrabiać ale do tej pory nie napisałem odpowiedniego interfejsu bo jestem leniwą bulwą. Jedyny dostępny interfejs pokazuje ostatnie 24 godziny.

Dzisiaj akurat pięknie widać co się dzieje gdy nie ma wiatry a sąsiedzi odpalają kopciuchy. Mimo rosnących temperatur w najbliższych dniach zasyfienie powietrza będzie rosnąc bo nie ma wiatru który by się tego syfu pozbył.

#stepujacybudowlaniec

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Przegryw

23piorunów

Dokładnie tak mniej więcej wygląda moja klitka socjalna niecałe 30m2

Jeden duży pokój i łazienka.

W pokoju mam:

* Wersalkę - Służy mi do siedzenia i spania, znalazłem ją na śmietniku w ten sam dzień co się wprowadzałem. Ktoś wyrzucił tego samego dnia i uznałem to za j⁎⁎⁎ny cud. Pijaczek spod sklepu za 10 zł pomógł mi ją do mieszkania wnieść.
* Biurko które miałem z domu rodzinnego.
* Komputer, dwa monitory, klawiatura, myszka, pad- Jedyna wartościowa rzecz jaką posiadam.
* Mały stojak sklepowy na ubrania - znalazłem kiedyś go na wysypisku hurtowni za małolata, najstarsza rzecz jaką posiadam ma chyba z 25 lat na nim mam organizer na bieliznę oraz plecak, na dole buty.
* Kącik kuchenny: Mała lodówka, obok szafka na przybory kuchenne, przyprawy itd. Na tym blat i na blacie kocherek, mały piekarnik, mikrofala i czajnik elektryczny.
* Ubikacja prosta wanna, pralka, umywalka oraz półka na szare mydło, pastę do zębów, szczoteczkę, obcinaczkę do paznokci i krem nivea. Z boku mała apteczka samochodowa, dostałem dwa lata temu w kołchozie. Oraz sznury na suficie służące jako suszarka na ubrania. Piorę mało, bieliznę wolę dziennie przeprać ręczni i wysuszyć.

Pewnie większość powie że bieda z nędzą, ale dla mnie w sam raz. Minimalizm ma to do siebie że nie trzeba poświęcać dużo czasu na sprzątanie, nie jestem niewolnikiem konsumpcjonizmu że muszę otaczać się jakimiś rzeczami. Bo najbardziej lubię siedzieć na kompie i robić spierdotripy, więc nie potrzebuje więcej przestrzeni.

Opłaty? płace 200 zł (resztę płaci mops jako dofinasowanie) czynszu, reszta opłat to jakieś 500 zł miesięcznie. Mieszkam w wiosce w której około 2k ludzi a licząc powiat 13k. Jest to miejsce o którym Polska zapomniała, gdzie nie ma miejsc pracy, a jak są to tylko przez znajomości i trzeba być odpornym na mobbing bo na twoje miejsce jest 30 osób. Dlatego większość z moich okolic jest albo bezrobotna albo musi jechać do pracy między Krakowem a Katowicami. Tutaj nikt by nie chciał mieszkać, chyba że samotny programista który chce odciąć się 100% od ludzi i jedyne by miał biedronkę pod nosem. Jednak kocham to miejsce, nie wiem czemu. Pewnie przez to wyludnienie i powoli zamienia się w silent hill, co roku na 10 pogrzebów przypada jedno narodzenie. Większość tutaj to emeryci, pijaczki którzy wspominają pracę w PGR czy młodsi na wielkich magazynach czy zakładach drukarskich. Można powiedzieć że jestem jedyny zbliżającym się 40 lat bez rodziny, ale w sumie to nie ma ich dużo bo większość wyjechała. W mojej kamienicy jest 10 mieszkań, 8 z nich zajmują emeryci, jedno pijaczek który jest również dozorcą oraz Ja. Śmieszne jest to że pewnie jak pijaczek padnie, to możliwe że przejmę jego rolę o ile ktoś jeszcze będzie chciał dozorcę tutaj. Taki dozorca zarabia 1/3 etatu na minimalnej plus mieszkanie, media jak prąd i woda za darmo. Jego zadanie to grabienie liści, odśnieżanie, wymiana żarówek, mycie klatki oraz usuwanie drobnych usterek albo dzwonienie pod odpowiednie organy. I tak się żyje na tej wsi. Miłej soboty bracia, ja właśnie zjadłem lazanie małą z biedronki i pije piwko co miałem wczoraj wypić. Pogram sobie jeszcze jakieś gierki, pooglądam fajne filmiki i tak mija sobota. #przegryw #neetowiec #hikokomori

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Podróże

147piorunów

Nie powiem, zastanawiałem się, czy wrzucać to zdjęcie, bo raz że jest takie mocno atencyjne, a dwa - aż tak tych gwiazd nie było widać na żywo, bo jest to rzecz jasna efekt długiego naświetlania. Tak więc nie dość, że atencjusz, to jeszcze oszust.

Z drugiej strony _stargazing_ był właściwie głównym powodem mojego pojawienia się w rejonach pustyni Atacama, a takie zdjęcie było w cenie każdej "wycieczki" na podziwianie gwiazd. Reporterskim obowiązkiem wrzucam więc to, co mam.

Pustynia Atacama słynie z doskonałych warunków na obserwowanie nocnego nieba. Brak chmur przez absolutną większość roku, wspaniała przejrzystość powietrza dzięki zimnym nocom i położeniu na wysokości ok. 2500 m.n.p.m., brak "zanieczyszczenia światłem" ze względu na bezkresne, niezamieszkane pustkowia - wszystko to sprawia, że jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie na podziwianie firmamentu po zmroku

Od dawna chciałem udać się w takie miejsce, gdzie znów mógłbym zobaczyć wyraźną Drogę Mleczną. Miałem w pamięci dwie takie sytuacje z dzieciństwa, gdy byłem zdumiony, jak dobrze nazwa oddaje to, co widać na niebie, więc w późniejszych latach podejmowałem mniej lub bardziej śmiałe próby, by znów to przeżyć. W Bieszczadach nie ogarnąłem dobrze pory miesiąca, więc pełnia księżyca popsuła moje plany (no nie podumał). Na norweskich odludziach towarzyszyły mi chmury przez dwa tygodnie. Na Islandii nie zdążyła jeszcze ustąpić szarość poprzedniego dnia, a już zaczynało szarzeć od wschodu, więc też d⁎⁎a. Prawie idealne warunki zapowiadały się w Nowej Zelandii - podczas nowiu akurat byłem nieopodal jednego z "rezerwatów ciemnego nieba", na terenie którego stoi jeden z większych teleskopów, niebo było bezchmurne, no ale... jakoś tak nie wiem. Było pięknie, ale to nie było to. Może było trochę za ciepło i to nie pomagało w uzyskaniu odpowiedniej klarowności powietrza?

W każdym razie Atacama była moją kolejną próbą i też precyzyjnie celowałem, żeby pojawić się tam podczas nowiu. Jako, że byłem mimo wszystko w miasteczku emitującym trochę światła, a nie miałem samochodu, by udać się gdzieś na odludzie, zdecydowałem się wraz z ziomkami z hostelu na wykupienie wycieczki. W jej ramach mieliśmy również obserwować gwiazdy i galaktyki przez teleskop. Zapowiadało się więc nieźle.

Ku mojemu zdziwieniu i rozczarowaniu, samochód zatrzymał się raptem kilka minut po minięciu ostatnich zabudowań malutkiego przecież miasteczka.

Jak to, to tu? - myślałem sobie. - Mógłbym tu przecież z buta podejść, ba, dzień wcześniej zrobiłem sobie spacer chyba w jeszcze bardziej odludne miejsce.

No ale to było właśnie tam. Odeszliśmy kilkuosobową grupą dosłownie kilkadziesiąt metrów od drogi, którą raz po raz przejeżdżał samochód, rzucając snop ostrego światła i kalecząc oczy, próbujące się akomodować do ciemności. No niby wystarczyło się odwrócić, by już nie widzieć ulicy ani samochodów, od miasteczka też nie biła nawet najmniejsza łuna, ale czułem się trochę oszukany.

Postanowiłem się jednak nie wkurwiać zanadto, tylko wyciągnąć z tej przygody jak najwięcej. Koncentrując wzrok wyłącznie na niebie udało mi się w końcu osiągnąć spokój i nie zwracać uwagi na szum opon dobiegających moich uszu co kilka minut.

To właśnie w tamtym miejscu przewodnik poopowiadał trochę o tym co widać na niebie, jak to się zmienia z biegiem nocy, który to jest Krzyż Południa i jeszcze mnóstwo ciekawostek. Szkoda, że po hiszpańsku, który wciąż znałem wyłącznie w stopniu pozwalającym zamówić piwo lub siarczyście zakląć z zachwytu nad krajobrazem.

W sumie to przypomniała mi się historia jeszcze z Patagonii, gdy jeden z poznanych chilijskich studentów mówił mi:

- Sniffer, gdy masz przed sobą taki piękny widok jak teraz, powinieneś zakrzyknąć _concha tu madre_!

W dosłownym tłumaczeniu znaczy to "c⁎⁎a twojej matki", ale jak to bywa z przekleństwami, zastosowań może być wiele, tak więc nie zdziwiłem się nic a nic, że tymi słowami da się też wyrazić zachwyt. No i później niejednokrotnie chwaliłem się tym sformułowaniem przed nowopoznanymi lokalsami, którzy z uznaniem kiwali głową nad akcentem i kontekstem, w jakim użyłem wyjątkowo parszywych mimo wszystko słów.

Wracając do oglądania gwiazd - po chwili przyszło do robienia zdjęć, gdzie zmuszeni byliśmy stać bez ruchu przez kilkanaście sekund, bo tyle trwało naświetlanie - bez tego fotki nie wyszłyby tak imponująco. Nie omieszkałem zrobić widocznej na zdjęciu pozy zadumanego, półnagiego imbecyla. Czy było zimno? No było - ale wciąż powyżej zera, więc dało się spokojnie wytrzymać.

Po zdjęciach udaliśmy się w stronę teleskopów. Te okazały się być zapewne dość nieskomplikowanymi teleskopami półamatorskimi, stojącymi gdzieś na pobliskiej działce, skierowanymi zawczasu na odpowiednie galaktyki i mgławice. Nie miałem wielkich oczekiwań wobec tej części wycieczki, więc obyło się bez rozczarowań. W sumie nawet ciekawie było zobaczyć jakieś galaktyki "z bliska". Na koniec dostaliśmy po 2 shoty jakiegoś miejscowego likieru i odwieźli nas na główną ulicę San Pedro de Atacama.

Czy z perspektywy czasu żałuję wycieczki? No nie, było ok. Czy spełniła pokładane nadzieje? Niestety też zdecydowanie nie. Raz że, liczyłem na udanie się na jakieś faktyczne zadupie, a nie podziwianie gwiazd przy ulicy, a dwa - to znów nie było to, co zapamiętałem z dzieciństwa. Zaczynam jednak podejrzewać, że po prostu za dzieciaka dodałem sobie to i owo w wyobraźni, albo po prostu pierwsze zetknięcie się z tak rozgwieżdżonym niebem dostarcza większych emocji niż powtórzenie tego. Sam nie wiem.

Po wycieczce oostanowiłem, że podczas jednej z kolejnych nocy zafunduję sobie ponowne podziwianie gwiazd - tym razem jednak na własną rękę, we własnym tempie i bez żadnych już oczekiwań. O tym jednak w jednym z kolejnych wpisów.

#polacorojo #podroze #chile #atacama #pokazmorde

Pokaż więcej komentarzy (27)

Kompan

w DIY - Zrób To Sam

78piorunów

Rezygnacja z odwiedzania pewnego portalu zaowocowała zwiększeniem ilości wolnego czasu. Padł pomysł, żeby zagrać w planszówki. Wybór padł na Osadników z Catanu. Postanowiłem zrobić własny drewniany egzemplarz, którego wykonanie zajęło mi około 4h z malowaniem i zabezpieczeniem lakierem. Ten egzemplarz wyróżnia się tym, że pola łączą się ze sobą jak puzzle, dzięki temu cała gra jest łatwa w przechowywaniu i rozbudowie. Laser zrobił robotę.

Sobota i niedziela to łącznie 5 gier ze znajomymi.

Dzięki Ci michau, z wykopem bym nie znalazł czasu.

#chwalesie #gry #tworczoscwlasna #catan #drewno #diy #rekodzielo

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mocarz

w LEGO

182piorunów

Cześć! Ostatnio zaprojektowałem jeszcze kolejny budynek do makiety dzikiego zachodu. Przez ostatnie dwa miesiące głównie skupiałem się na przygotowanie zgłoszenia do Bricklink Designer Program, ale w międzyczasie powstała taka kuźnia z dzikiego zachodu. Jeszcze nie jest cała umeblowana, ale część warsztatowa jest już gotowa.

#lego

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Rękodzieło

488piorunów

Dziwnym trafem teleportował się do mnie ploter laserowy, ot splot przypadków i wzrostów cen - gdyby nie to, że moi podwykonawcy w przeciągu 2 lat podwyższyli ceny o lekko 150% nawet bym nie myślał o kupnie tak wielkiej maszyny do mojej pracowni, no ale nadarzyła się okazja z rodzaju tych z których się po prostu korzysta.

Tak naprawdę to właśnie ploter (muszę mu nadać imie) podyktował jak wygląda moja cała pracownia bo przy 11 metrach kwadratowych wynajmowanej przestrzeni, urządzenie które mierzy sobie 130x70cm zwyczajnie zabrało mi moje większe biurko i to był początek zmiany całej mojej przestrzeni bo nie dało się tam żyć.

Kurde, jak zawsze się rozpisuje nie na temat ale do brzegu:

W końcu miałem chwilę czasu, żeby usiąść, wszystko porządnie wyczyścić, wyregulować i zacząć się uczyć jak w ogóle wypalać. Dla mnie tak naprawdę czarna magia bo nigdy tego nie robiłem.

Ploter to był mój pierwszy sprzęt który kupiłem bo była duża okazja (no i te podwyżki u podwykonawców) a nie dlatego, że realnie go POTRZEBOWAŁEM do działania - a wcześniej każdy zakup był właśnie podyktowany zasadą: "Kupujesz sprzęt tylko, gdy oszczędzi Ci godziny pracy albo realnie nie jesteś w stanie bez niego czegoś wykonać"

Bez tej zasady najchętniej kupiłbym wszystko, jednocześnie jedząc pewnie gruz xD

No a na czym najlepiej testować jak nie na jakimś prostym logo? Odezwałem się do @hejto żeby podesłali logo no i zacząłem. Wcześniej coś tam próbowałem wypalać ale brakowało mi mocno konsekwencji. Mój sprzęt jest... Dość toporny. Mogę nim jednocześnie grawerować i wycinać, ale cała zabawa polega na odpowiednim dostosowaniu prędkości lasera i jego mocy.

A to oznacza po prostu serię prób i błędów, żeby na danym materiale wyszło mniej więcej to co chcesz.

Przy logo Hejto potrzebowałem 10 prób, by finalnie dojść do ustawienia które było uśrednione i dawało rezultaty jakie chciałem przy jednoczesnym niewysilaniu lasera.

No i jak już miałem przetestowane logo, spróbowałem nowej żywicy z której nigdy nie korzystałem - bardzo szybko wiążącej żywicy poliuretanowej. Mam doświadczenia raczej z żywicami epoksydowymi które twardnieją lekko 24-48godzin. Ta po godzinie była już twarda.

I już teraz wiem, że pod moje zastosowania raczej się nie sprawdzi - widzę to po wypełnieniu, choć dam jej jeszcze parę szans i może to będzie moja żywica rezerwowa?

Tak naprawdę cała moja praca to metoda prób i błędów, więc chyba ploter rzeczywiście znalazł odpowiedni dom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dzisiaj miałem pisać o pracowni, ale wyszło inaczej - jutro zdjęcia jak to u mnie wygląda, zrobię też jakiegoś gifa żeby odpowiednio pokazać całość. Obserwujcie/czarnolistujcie #rozkminkrzaka

#rekodzielo

Pokaż więcej komentarzy (56)

Tytan

w Książki za darmo!

801piorunów

Halo, proszę o uwagę! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Część z Was może mnie kojarzyć, inni zapewne widzą mój nick po raz pierwszy. Nie przedłużając - urządzam pierwsze #rozdajo książek na #hejto!

Dopóki bialkov nie zepsuł wypoka do końca, to obdarowałem już 5 osób książkami o łącznej wartości ~1500PLN (dane z d⁎⁎y, było tego chyba więcej XD) i teraz po migracji to samo mam zamiar czynić tutaj.

Zasady zabawy:

Zostawiasz pioruna oraz obowiązkowo komentarz. Tak, to wszystko. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co jest do wygrania:

Spośród osób "plusujących" ten wpis wylosuję jedną (na razie w sposób losowy, jak będzie dostępny jakiś skrypt, to przeniesiemy się na niego), której opłacę zamówienie na #ksiazki do kwoty 150PLN. Wybór księgarni internetowej, sposób wysyłki (najlepiej paczkomat dla bezpieczeństwa) itp. jest po stronie osoby wybranej przez system, ja tylko funduję i sprawiam uśmiech.

Losowanie odbędzie się w czwartek 19.01.23 o godzinie 15:00. Powodzenia!

#zadarmo #czytajzhejto

Twórca1piorunów

Swietna sprawa

Specjalista1piorunów

A bym coś poczytał ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Pokaż więcej komentarzy (442)