Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

WiejskiHuopFenomen

Dołączył/a:

  • 642 wpisów
  • 1398 komentarzy
  • 41 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

53piorunów

365 DNI BEZ KOHOLU UNLOCKED
Wpis spóźniony, bo 365 dni stuknęło mi 12.04.2026 xD.

Zainteresowanych moimi poczynaniami i próbami ogarnięcia swojego życia, tzw. wyjścia z przegrywu zapraszam do obserwacji - #corruptedfiles

I TAK TO SIĘ ŻYJE DLA JEGO
Wszystko zaczęło się dużo wcześniej niż rok temu, na tagu – opisywałem tam wielokrotnie próby odstawienia alkoholu, zdarzały się nawet takie dłuższe po 50 dni. Pierwszy raz jednak jest tak poważnie – okrągły rok o suchym pysku. Co gorsza, nie zapowiada się na zmiany, bo wierzcie lub nie, ale nawet idąc słynnym tokiem rozumowania typu „coś mi się za ten rok trzeźwości należy”, ja mam jakieś… obrzydzenie do alkoholu xD. Strasznie podoba mi się życie w trzeźwości i kompletnie nie ciągnie mnie do powrotu. Mimo wszystko jednak czasami zapominam, ile zyskałem na odstawieniu koholu, dlatego dzisiaj chciałem sobie wszystko podsumować, dla siebie i dla innych, którzy zastanawiają się czy warto. Niestety, po rzuceniu picia większość zmian jest powolna i subtelna, i nim się obejrzymy to już przywykliśmy do takiego stanu rzeczy, więc nie widzimy tej zmiany na lepsze.

HUOPSKIE ZMIANY OD CZASU CUMSTYNENCJI BOŻEJ
1. Sprawy finansowe – to pierwsza rzecz jaką odczułem. Miesięcznie na sam alkohol wydawałem spokojnie 500zł (Bosmany po 3,2zł i czasem ćwiartka rudej). Do tego doliczmy większe wydatki na nikotynę 250zł (od dawna palę epapierosa, ale po rzuceniu alko dużo mniej, więc liczę tylko tą różnicę). Jak dodamy jeszcze różne wydatki poboczne na śmieciowe żarcie itp. To spokojnie się uzbiera 1000zł. I nagle jak przestałem pić to ten 1000zł mi zostaje w portfelu – pomimo, że „niczego sobie nie odmawiam” xD.

2. Sprawy zawodowe – poprzedni punkt spotęgował fakt zmiany pracy chwilę przed rzuceniem alkoholu. Zacząłem więcej zarabiać, i nawet podczas picia miałem wystarczająco pieniędzy. Obecnie.. no nie narzekam. Istniało jednak realne ryzyko, ze nie utrzymam się w nowej pracy przez alkohol – sporo nauki, sporo nerwów i stresu na początku. Po rzuceniu alko ogarnąłem się i obecnie jest już super.

3. Sen – Największa zmiana, masywna poprawa jakości życia. Powiedziałbym, że ten punkt jest „mocniejszy” niż wszystkie pozostałe. Wysypiam się, a nawet jak się nie wysypiam, to czuję się lepiej niż kiedykolwiek gdy piłem. Samo odstawienie alkoholu daje ogromną poprawę, ale do tego doszły też różne aktywności fizyczne, no i ja zasypiam jak dziecko.

4. Wydolność, wytrzymałość – Ja zawsze byłem dosyć odporny na wysiłek. Po odstawieniu alkoholu wydolność mojego organizmu poszła w górę. Jasne – to pewnie zasługa też tego, że staram się sumiennie ćwiczyć, dużo śmigam rowerem. Mimo wszystko jednak odczuwam dużą poprawę względem okresu chlania – a przecież wtedy też pracowałem fizycznie, i to nawet dużo bardziej „fizycznie” niż obecnie.

5. Spokój – Po około 4 miesiącach od braku picia zaczęło się dziać coś dziwnego – byłem bardzo spokojny. Obecnie udało mi się tak poprowadzić życie, że już niczym się nie przejmuję. Mam bardzo spokojne, monotonne, ale zarazem ciekawe życie – robię co chcę, na co mam ochotę i w sumie to nie mam żadnych zmartwień. Nawet jakbym miał stracić pracę, zachorować, wpaść pod samochód – j⁎⁎ać.

SĄ TEŻ MINUSY XD
Jeśli jesteście osobami towarzyskimi to odczujecie odstawienie alkoholu mocniej. No chyba, że macie normalnych znajomych, którzy nie walą wódy co spotkanie. Ja nigdy znajomych nie potrzebowałem – ani do picia, ani do trzeźwości. Mimo wszystko napatoczyły się w czasach tankowania pewne osoby. Ostatnio się jedna do mnie odezwała – odpisałem dwa razy w taki sposób pokazujący, że nie chce mi się gadać. Za trzecim razem zablokowałem. Lubię życie samotnika, lubię być sam ze swoimi myślami. Egoista, gbur, samolub – słyszałem już takie określenia. Mi z tym dobrze.

RELACJE FEMBOJSKIE
Ta, wraz z ogarnięciem siebie, swojego życia, swojego gniazdka (w spodniach też), pojawiły się sugestie od kilku osób, że może jakaś baba by się przydała. No i tutaj dochodzimy do pewnej ważnej kwestii. Mam już prawie 30 lat, mam ten wymarzony spokój. Wstaję z rana, drapię się po jajach i zastanawiam czy iść na rower, czy pograć w coś, czy posprzątać. Ja nie potrzebuję wrażeń w postaci uganiania się za panienkami.
No i doszło do sytuacji, gdzie płeć piękna chyba coś próbowała, coś chciała. Ekspertem nie jestem, na podrywie się nie znam. Zdarzyły się jakieś marne zaczepki, no ale ja to wszystko zbywałem.

CUMFEINA
Jako następny krok obrałem sobie ograniczenie kofeiny. Zamierzam przestać regularnie pić kawusię i energole – ogranicze się tylko do energetyka na rowerze. A tak to po staremu wszystko. Jakieś tam inne plany też mam, ale co ma być to będzie.

#przegryw #alkoholizm #pijzhejto #depresja #zdrowie #niebieskiepaski

Osobistość0piorunów

@WiejskiHuop a co kurwowniczka z marketu? czy już zmieniłeś prace?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

32piorunów

Wpis z 24.12.2025, 21:55:01

ALKOHOL NIE DLA JEGO - 256 DNI
Tag dla zainteresowanych moimi zmaganiami z życiowym oraz -

ALKOŚWIĘTA
Na wspominki mi się zebrało. Pamiętam swoje święta gdy piłem dużo, ale nie aż tak dużo. Normalnie, pośród rodziny. Mam taki przywilej, że w rodzinie jest wujek, który z picia wódki mógłby mieć medale, więc siłą rzeczy podczas odwiedzin babci, flaszka na stole się pojawiała, a ja mogłem komfortowo odmówić bo wiedziałem, że i tak mi poleje. To taka wersja light, normalna sprawa u wielu osób, że przez te kilka dni człowiek popija różne trunki i chodzi z głową w chmurach. Wieczorem, to wiadomo, kilka mocniejszych drinków i do spania.

Pamiętam też wersję mocniejszą. Od kilku miesięcy mieszkałem sam, wynajmowałem pokój a mój dzień dzielił się na pracę przez 12h, dojazdy i powroty pociągiem (te drugie pod wpływem) po 1,5h, dopijanie wieczorem czegoś mocniejszego (1-2h) i sen (8-7h). Brzmi jak harmonogram, i tak było - każda doba była planowana tak, by znaleźć czas na picie. Na święta miałem przerwę - od pracy rzecz jasna, i wtedy puściły hamulce. Był to pierwszy tak intensywny ciąg, i chyba najmocniejszy jaki miałem. Harmonogram uległ dużej zmianie:

- Pobudka, niech będzie o 5 rano, potężny kac, sprawdzam gdzie jest otwarty sklep bo akurat nic już nie zostało.
- Melduję się przy ladzie z czteropakiem o 6:00, potem piję te piwa słuchając muzyki przy takiej ścieżce za blokami. Podobało mi się, jak szaro i ponuro było. Miało to swój klimat.
- Kolejne 6 piw ląduje na ladzie sklepu około 10:00, tym razem wracam na swoją melinę. Obok mieszka w pokoju typ wjebany w zielsko i mefedrony, nie wchodzimy sobie w drogę bo każdy z nas ma swoje sprawy.
- Około 13-14 mnie odcina, bo ja po obudzeniu się byłem dalej pijany.
- Pobudka o 19:00. Wieczór, więc czuję takie wewnętrzne "przyzwolenie" na picie, no bo jest wieczór, wiadomo. Tym razem na sklepowej ladzie ląduje pół litra wódki i dwa piwa. Nie dla smaku, mieszanka wódy i piwa działa na mnie bardzo.. skutecznie.
- Słuchanie muzyki i upadlanie się. Słuchanie muzyki bo byłem zbyt wykończony by robić cokolwiek innego. Dosłownie siedziałem na łóżku, obok miałem laptopa i nie miałem siły na nic. Wyjście do sklepu to był szczyt mojego wysiłku.

Zaskakująco, po takim ciągu, trwającym z 10 dni stwierdziłem, ze sylwestra spędzę trzeźwy. Przez następne 3 noce (łącznie z sylwestrem) chodziłem po mieście robiąc dystanse po 30 kilometrów, bo mnie nosiło. Trzęsawka, brak snu, czułem się jak naćpany. Udało się to przetrwać, nie piłem z 2 tygodnie po czym wróciłem do harmonogramu pracy - picia - snu.

Etap, gdzie mieszkałem sam to w ogóle był jakiś dziwny okres w moim życiu - spróbowałem jarania, ale jednak wolałem alko. Spróbowałem grzybów, było fajnie ale to tak jednorazowo, i śmiesznie, bo po grzybach z tydzień czasu nie mogłem zapalić papierosa. W okresie tym się również zadłużyłem na jakieś 20k złotych - nie mam pojęcia nawet co mną kierowało.

Wielu głupot po alkoholu nie pamiętam, wiele głupot pamiętam, a wiele głupot wydaje mi się, że było snem.. chociaż wiem, że pewnie nie. Po zaznajomieniu się z ostrzejszym ciągiem, miałem potem wiele kolejnych epizodów, gdzie mnie ponosiło. Nie tak mocno jak wtedy, ale też dosyć solidnie. Z każdym kolejnym razem uczyłem się czegoś. Dosłownie opracowałem system suplementacji by zminimalizować efekty negatywne alkoholu. Brzmi to trochę śmiesznie, jak teraz o tym myślę. Uczyłem się też, jak odstawiać alkohol po takich baletach, uczyłem się go odstawiać po długodystansowym "popijaniu", uczyłem się kiedy do niego wracam i kiedy mi puszczają hamulce.

MEDIKINET
W poprzednim poście napisałem o tym, że zacząłem brać lek concerta, dostałem wiele pytań o te sprawy, to postaram się opisać teraz moje wrażenia i ostatni okres mojego życia. Tak jak pisałem poprzednio, moja motywacja się polepszyła, mam więcej energii, nie przysypiam, nie mam ciężkich powiek, blabla - to wszystko się utrzymuje. Moja dawka, jaka mi odpowiada to 18mg raz dziennie. Jest to na tyle subtelna ilość, że nie wywala mnie z buta, nie mam uczucia niepokoju.

Kilka spraw, które zauważyłem:
- Testowałem dawkę 36mg raz dziennie - nie widziałem różnicy, było tak samo jak obecnie. Odpuściłem.
- Raz zdarzyło się, że miałem po tym leku zjazd, ale tak na prawdę to nie wiadomo czy to od leku czy zwyczajnie taki dzień, że mi się wieczorem nic nie chciało.
- Przypadkowo jednego dnia zażyłem 36mg około godziny 15:00, miałem nockę w pracy i zapomniałem o tym, wiec połknąłem kolejną dawkę 16mg. Dodatkowo piłem tego dnia kawę przed pracą a w pracy kolega mi dał energetyka. Nie powtórzę tego, bo byłem pobudzony, ale czułem się też mocno spięty, miałem takie uczucie niepokoju.
- Śniadanie przed tabletką to obowiązek, bo potem w ciągu dnia średnio mam ochotę na jedzenie. Co prawda jem, ale jednak łatwiej jest, jak nabiję sobie kalorie śniadaniem.

Po zażyciu leku warto mieć jakiś gotowy plan - dzisiaj będę się uczyć czegoś, albo posprzątam. Łatwo zacząć robić cokolwiek, fajnie się to robi - w związku z tym łatwo usiąść do scrollowania tiktoka i zmarnować czas xD. Duży plus jest taki, że bardzo łatwo też przychodzi mi zmiana obiektu zainteresowania.

Od 6 dni jestem chory. Na okres choroby wziąłem lek tylko raz, i stwierdziłem, że nie ma sensu. Wolałem spać, bo czułem się źle, i potem nie brałem leku kilka dni. Dzisiaj wróciłem już do standardowej dawki i jest spoko. Ogólnie na ten moment zostaję przy leku Concerta, jednak trochę rozważam przejście na Elvanse, który działa dłużej. Concerta jednak, po 10-12h już raczej mnie puszcza kompletnie, a mi by zależało na wydłużeniu tego do 15h.

PLANY
Oj mógłbym teraz dumnie wymyślać cele na następny rok, a wy byście mi przyklaskiwali, no bo typ się pozbierał i ma takie ogromne cele. Nie mam planów. Znaczy, mam, ale takie mocno otwarte, część z nich już się realizuje:
- Podwyżka w pracy.
- W związku z tym, że mam motywację i energię, to spożytkować ją na swoje hobby.
- To co wyżej, ale na naukę.
- Pojechać w góry.
- Odkładać hajs.
- Śmigać więcej na rowerze.

I to tyle. Wam natomiast życzę spokoju i radości z małych rzeczy.

GURU1piorunów

@WiejskiHuop cieszę się, że jakoś się wygrzebujesz, dobry z ciebie chłop

Autorytet0piorunów

Ooo, chuop do nas wrócił. Trzymaj się

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Jedzenie

21piorunów

Życie na #wies ma swoje plusy. Półbagietki biedronkowe z serem żółtym, SWOJSKĄ SZYNKĄ no i do tego TOMAT OWOC ŻYWOTA JEGO. Siur wariował już od samych bagietek, nie ukrywam, a tu jeszcze huop KABANOSY SWOJSKIE dorzucił z musztardą. Najadłem się bardzo, na deser dwa banany i kreatyna, no i tak można żyć.
#foodporn #jedzenie #jedzzhejto #gotujzhejto #gotowanie #przegryw

Osobistość0piorunów

@WiejskiHuop I to jest inspiracja.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Rowerowy Równik

23piorunów

156 325 + 21 = 156 346
Dzień wolny od to idealny dzień do... zmarnowania. Nie ma co się oszukiwać, gwiazdy na niebie mówiły jasno - dzisiaj odpoczynek, granie w Diablo cały dzień. Z rana huop wstał i słoneczko świeciło ładnie, a teraz rzadko słońce widać, więc jednak plan opierdzielania się poszedł w odstawkę. Idealna okazja, by rozpocząć kolejny sezon na xD.

Niby zimno, ale ciepło, niby wietrznie, ale spokojnie. Taka pogoda zmienna, ale nie padało, to najważniejsze. Nie miałem planu na wycieczkę, po prostu chciałem przewietrzyć łeb, by potem lepiej się grało w gry xD. No i wyszło tak, że 21,45km się zrobiło samo. Nie jest to dużo nawet jak na mnie, aaaale lepsze niż 0 xD.

Teraz huop sobie zje.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

GURU19piorunów

@WiejskiHuop 80 metrów za dużo przejechane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Wiadomo, jaki był ostatni posiłek Adolfa Hitlera, oraz jaki posiłek został dla niego przygotowany, ale nie zdążył go zjeść. Jakie "ostatnie posiłki" różnych ciekawych osobistości są jeszcze znane? Pomijając całą listę posiłków skazanych na karę śmierci.
#pytanie #gotowanie #jedzenie #historia #ciekawostki

Autorytet6piorunów

@WiejskiHuop zapytałem chata:

• Napoleon Bonaparte – kurczak z pomidorami.
• John F. Kennedy – jajka na miękko, tost z dżemem truskawkowym, kiełbasa oraz kawa.
• Elvis Presley – cztery gałki lodów i sześć czekoladowych ciastek.
• Marilyn Monroe – faszerowane pieczarki, klopsiki oraz Dom Pérignon.
• James Dean – jabłecznik i szklanka mleka w restauracji w Los Angeles.
• Mahatma Gandhi – koza mleczna, pomarańcza, gotowane warzywa, bulion oraz sok imbirowy.
• Leonardo da Vinci – zupa warzywna.
• Winston Churchill – stek, jajka, tosty i whiskey.
• Juliusz Cezar – według legendy, tuż przed zamachem zjadł prostą potrawę z fig, chleba i sera.
• Ernest Hemingway – stek, pieczone ziemniaki, sałata Cezar i Bordeaux.
• Prince – zupa warzywna i sok pomarańczowy.
• Bob Marley – ryba, warzywa i herbata.
• Michael Jackson – kurczak, brokuły i sok pomarańczowy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Sport

3piorunów

Cześć,
Jak sobie spacerujecie tak bardziej regularnie na jakąś siłownię, to o co w diecie dbacie? Moje pytanie zmierza w stronę suplementacji.

Co uważacie Wy osobiście po swoim researchu w sieci czy sklepach za potrzebne, konieczne, co za opcjonalne a co za niedziałający scam? :)

Moje osobiste obserwacje są takie, że trzeba pilnować ilości spożywanego białka i to robi różnicę. Przez to, że liczyłem miesiąc kalorie i nie zjadam go wystarczająco dużo, dopycham się serwatką białkową. Rosnę, jest miło.
Chodzę na dość intensywne treningi siłowe trzy razy w tygodniu, więc codziennie rano 5g białego proszku (kreatyny) na język i szklanka wody. Po tym też czuję różnicę, troszkę wody chyba nabrałem i nie brakuje siły na założony trening.
Od miesiąca testuję BCAA 2:1:1:1 i nie wiem jeszcze, co sądzić. Czytałem dużo o tym, zdania podzielone ze albo super albo scam, nie tylko czytałem na stronach sprzedawców oczywiście. Nie mam zakwasów, dobrze się regeneruję, coś tam rosnę powoli, ale nie umiem ocenić, czy bcaa pomogło czy kreatyna i białko za to odpowiadają.
Magnez - tak, siedząc cały dzień przy biurku i potem się mecząc wieczorami wiem, że spalam go dużo. Tutaj też mam pośrednio od lekarza, jak ważny jest magnez i ile go można przy takim trybie życia i mocno go suplementowac zacząłem.
Plus elektrolity na trening, żeby nie tylko nudna woda byla w butelce. Jak o tym zapominam to czuje, że mam spierzchle usta czy sucho w gardle, więc zdecydowanie działają.

#silownia #trening #suplementy

Fenomen3piorunów

Pilnuję by jeść regularnie założoną ilość kcal, patrzę czy białko dobite. Do tego daję czas organizmowi na regenerację, staram się spać jak najlepiej, suplementuję kreatynę, jem dużo mało przetworzonych rzeczy (ale czasami parówki też opierdzielę, wiadomka). Piję dużo wody.

Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Hydepark

130piorunów

#memy #nostalgia #humorobrazkowy

Autorytet13piorunów

Hehe, chyba w Warszawie.
Ta u góry to było max na co można było liczyć 20 lat temu.

Fenomen4piorunów

@entropy_ nawet miałem kupić PSP, czytałem o "przeróbkach" itd. Ale, nic z tego nie wyszło, może sobie kupię na 40 urodziny i nie będzie już cieszyć jak dawniej. Szkoda, że było się biednym jak było się młodszym.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Memy

95piorunów

    

Fenomen2piorunów

@Okrupnik ain't nobody got time for dat

Fenomen5piorunów

Spędziłem lata młodości w CS 1.6, potem Global Offensive. Grałem w CoD2 na multi, Battlefield 3 to ponad 500h życia. Obecnie już nie poświęcam na granie tyle czasu, ale wykupiłem sobie Geforce Now (nie mam dobrego kompa) i przechodzę na spokojnie Wiedźmina, Indianę Jones'a, a z multi to w Diablo 4 gram, ale nawet nie wchodzę w interakcje z nikim xD. Za stary jestem na rushowanie B i wkurzanie się/bycie wyzywanym za to, że jestem gorszy w gierkę od 12 latka w przeciwnym teamie.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fenomen

w Przegryw

42piorunów

Dawno mnie tu nie było, ciekawe czy ktoś mnie pamięta xD. Wracam bo na wykopie, mimo, że też wstawiam posty o swoich postępach walki z i to jednak dobrze wspominam też ten portal xD. Rok temu, mniej więcej o tej porze schodziłem z ciągu alkoholowego, łapy dla jego latały podczas robienia jakiegoś gówna na wigilię. Postanowiłem wtedy nie pić, miałem przez ten czas wiele sytuacji gdzie się złamałem, czy to przez  czy przez  ale szczerze mogę przyznać, że 95% czasu byłem trzeźwy.

Jako iż nowy rok to nowy ja (XD) pragnę obrać też nowy kierunek w swoich postach czy też vlogach. Ze względu na moją poprawiającą się (choć nadal gównianą) sytuację, rozpoczynam  dla jego. Na czym projekt ma polegać? No cóż, prawie 30 letni olkoholik, debil, zjeb, przez rok czasu utrzymał się na powierzchni wody, więc teraz pora się jakoś umeblować w tym chujstwie, zadomowić, no i nagrać z tego relację w postaci vlogów bożych xD.

ZAPĘTLENIE HUOPSKIE
Od początku tego roku coraz mniej zaglądam na wykop. Spędzam dużo mniej czasu na scrollowaniu postów na Reddicie, nie przeglądam praktycznie shortów na youtube, nie oglądam filmików o tym jak kroić owoce. Wszystko przez ten cholerny  dla jego, ale w sumie to zadowolony jestem. Najzwyczajniej na świecie cieszy mnie fakt, że nie marnuję czasu na głupoty, i jak już zdarzy się wolna chwila, to poświęcam ją na kilka rodzajów "opierdzielania się", mianowicie:

- Nagrywam sobie filmiki i montuje, niedługo zacznę wrzucać, różne takie huopskie przepisy itp.
- Odpalę sobie gierkę, wiedźmina, albo ostatnio tego nowego Indianę włączyłem. Dzisiaj  bo lubię
- Robię sobie jedzenie "na zapas" do
- Idę na spacer, ogólnie na powietrzu spędzam czas
- Dbam o siebie i swoje rzeczy, czyli myję auto, idę do dentysty.

NIE WIADOMO DLA JEGO JAKI DZIEŃ TYGODNIA
Poza pracą mam mnóstwo aktywności pobocznych, na przykład dzisiaj po skończeniu nocnej zmiany byłem na  o 6 rano. Wróciłem do treningów, robię sobie Greyskull LP + jakieś dodatkowe ćwiczenia dla zabawy, poza dniami treningowymi jak mam ochotę to samo cardio. Nie ukrywam, czasami jestem wykończony, teraz jak to piszę, to przespałem się 4h i czuję się jak dętka, ale satysfakcja mi to wynagradza. Trzymam też dietę, do pracy robię sobie jedzenie, które średnio wygląda, ale smakuje i ma dobre makro.

Jak już nie idę na siłownię, to robię sobie spacer w celu "nabicia kroków". Wpadłem lekko w taką rutynę, no samo wszystko się dzieje, ja nawet nie mam pojęcia jaki mamy dzień tygodnia, chyba, że sprawdzę w kalendarzu. Sprawdziłem, mamy środę, idę na nockę i jutro/pojutrze wolne mam. To oznacza, że jutro wrócę odespać zarwaną noc, potem nagram sobie kolejny przepis, pogram w coś, ogarnę się i... spać. Tym razem by przespać noc, a plan na piątek jest taki, by spędzić sporo czasu na dworze - spacer / rower / siłownia. Nie wiem co z tego wybiorę.

DENTYSTYCZNE PRZYGODY
Obawiałem się wizyty u dentysty, bo ja ostatni raz to z 4 lata temu byłem. Wiadomo, 3/4 tego okresu spędziłem na chlaniu i niespecjalnie dbałem o siebie, więc spodziewałem się kosztorysu na kilka wizyt. Okazało się, że miałem jeden ubytek, więc w sumie to już po wszystkim. Umówiłem się tylko na usuwanie kamienia jeszcze, ale to na spokojnie w następnym miesiącu. Jak odłożę trochę pieniędzy to w tym roku sobie założę jeszcze aparat na zęby, a co!

Z rzeczy pozostałych do załatwienia to większość dotyczy teraz TOYOTY HUOPSKIEJ. Trzeba olej zmienić, filtr oleju, kabinowy, uzupełnić płyny, wymienić płyn od wspomagania, tarcze i klocki - mechanik musi zerknąć czy zmieniać. W kwietniu chciałbym ją odstawić na serwis klimatyzacji, więc z 2k pójdzie. No nic, przynajmniej na wakacje będę sobie śmigał komfortowo.

No i w sumie to tyle, czasami chciałoby się, nie ukrywam, to wszystko pierdolnąć i napić się  - normalna sprawa chyba. Potem sobie przypominam, że wszystko co mnie spotkało w życiu podczas uprawiania  było przykre, smutne, ch⁎⁎⁎we. I tak sobie myślę, że jak nie piłem / nie piję to dzieje się zupełnie odwrotnie. Mam spokój, ciszę, dobre (jak na mnie) zarobki, spędzam czas w przyjemny sposób... k⁎⁎wa jest w pytę.

       

Autorytet0piorunów

Witam Huopa, oczywiście, że pamiętam walkę huopską z #alkoholizm. Czasem łurkowałem, jak ci się wiedzie na Świętym Tagu. Powinieneś rzadziej tam zaglądać. Wszystkiego dobrego dla jego se.

Mistrz2piorunów

@WiejskiHuop Fajnie, że jesteś znów! I wszystkiego trzeźwego, jeden dzień na raz. :yellow_heart:

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

Dzisiaj zebranie w  z szefową i jebała takiego patusa aż miło. Za co mu się oberwało w mojej (i innego typa) obecności:
- Brak dbania o prawidłowy obieg dokumentacji kołchozowej.
- Przeklinanie na cały regulator, że ma się wyjebane.
- Brak umiejętności liczenia do 5, serio.
- Podpieranie całymi dniami płyt OSB i siedzenie na telefonie.
- Chamskie odzywki.
- Złamanie deski w klopie.

Za co oberwało się mu poza moją obecnością:
- Wykręcanie sutków jednemu grubszemu koledze (serio mówię, to nie pasta).
- Walenie bąków na cały regulator.
- Łapanie grubszego kolegi za d⁎⁎ę.
- Spadające dresy które odsłaniają jego dziurawe majty.
- Obsrywanie kibla i nie spłukiwanie po sobie.
- Braki w higienie osobistej.

Z takimi ludźmi pracuję.

GURU0piorunów

@WiejskiHuop jak kiepsko z pracownikami, że biorą kogo popadnie bez żadnej rozmowy kwalifikacyjnej?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

37piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (139 JUŻ) DLA JEGO
Tag do obserwowania/czarnolisto -

CUMRODZINY
Dzisiaj mam urodziny, pierwsze od dawna w trzeźwości. No ogólnie dalej nie piję i nie ciągnie mnie do alko. Czasami jest taki przebłysk, że zimnego piwka bym wypił w ten upał ale piję sobie inne napoje gazowane i luzik. Babcia dzisiaj u huopa była to 150zł zarobione, tyle co Mietek dostaje za 500km xD. Babcia życzyła znalezienia dziewczyny, ale nie „pierwszej lepszej szui” xD

MORDERCZA POGODA DLA JEGO
ASZ ASZ! Ostatnio pogoda wariuje niczym HUOPSKI MIKRUS na widok płodnych, skąpo ubranych Juleczek! I to jak! ODBYT HUOPSKI mocno przepocony, cząsteczki potu mieszają się z kałem i powstaje SKURUPA na d⁎⁎ie dla jego, taki ochraniacz. PASTA BHP idzie w ruch i chodzę szorować dupsko w ze 4 razy dziennie. No masakra jakaś. Dodatkowo dorzucić mi chcą obowiązków w zamian za minimalną premię, co zamierzam odrzucić i już dzisiaj wyraziłem swoje niezadowolenie. Nie dość, że więcej obowiązków to będę musiał współpracować z BABĄ.

ROWEROWE PLANY
Jutro kołchoz ale piątek i sobota wolne, to trzeba ruszyć dupsko i na rower iść, zamierzam też zrobić coś czego dawno nie robiłem – DELOADING LEŚNY. No zesrać się chce w lesie bo tak. Dodatkowo grzyby podobno dorodne są, to też zerknę, no i trzeba coś dla jego ponagrywać na vloga huopskiego, ale to na spokojnie xD.

Taki krótki post bo nudaż kompletny. Odechciewa się ostatnio na tym wyCUMpie siedzieć bo takie nudy ehhh.

Lider2piorunów

happy birthday

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Hydepark

14piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (137 JUŻ) DLA JEGO

Tag do obserwowania/czarnolisto -

MORDERCZY DZIEŃ KOŁCHOZOWY
Dzisiaj święto w  dla huopa – CUMWENTURA. Z tejże okazji musiałem wstać o godzinie 4:00 rano. Po zjedzeniu płatków owsianych i wypiciu szejka białkowego zrobiłem kanapki do pracy, ogarnąłem się i jazda na 6:00 do fabryki depresji i niedoboru pieniędzy. Dzień zapowiadał się wspaniale.

Niesamowity skwar i duchota nie dawały spokoju HUOPSKIM DŻONDROM w czarnych, długich spodniach. Dodatkowo od samego rana odbyt domagał się DELOADINGU BOŻEGO. W końcu gdzieś o godzinie 12:00 huop nie wytrzymał.

Dzierżąc w dłoniach kartkę papieru szybkim krokiem (atrybuty bycia mocno „zajętym” pracownikiem) udałem się do wychodka. Po usadowieniu mojego dupska na tronie nastąpiły narodziny typu BATON BIAŁKOWY, a co za tym idzie doszło również do rozszyfrowania transmisji typu BATĄ BATĄ. Efekty w filmiku w komentarzu.

Po udanym sraniu oczywiście przemyłem dupsko przy zlewie PASTĄ BHP (z ziarenkami piasku) i akurat przyjechał obiad, który był opłacony z kieszeni szefa. HUOP JEST HUOP – musi jeść! Udałem się czym prędzej na stołówkę i po otwarciu pudełka z jedzeniem mogłem poczuć się jak  z własnym cateringiem. Moje oczy zostały uradowane widokiem ziemniaków z cebulą. Zjadłem takie dwa obiady.

Reszta dnia w kołchozie minęła szybko na poceniu się, drapaniu po d⁎⁎ie, przemierzaniu kilometrów (zrobiłem 34k kroków). O 18:30 doszło do zamknięcia zmiany pracowniczej a ja po krótkim dylemacie czy iść na  ruszyłem jednak do domu. No nie dałem rady już.

MORDOWNIA ODBYTU
Na  chodzę w miarę regularnie, jest progres siłowy, ale czasem już nie daję rady i muszę odpuścić. Doprowadza mnie to do szewskiej pasji, bo mój autystyczny mózg nienawidzi jak plany się zmieniają. Nie uśmiechało mi się jednak dzisiaj iść brudny i ćwiczyć, a prysznicu na siłowni nie wezmę, bo się boję, że mnie jakiś SAM SULEK wyrucha swoim sterydowym mikrusem. Trening odbędzie się w niedzielę bo jutro mam… 12h pracy (okrzyki radości).

CUM-PIEL HUOPSKA
Za to, że odpuściłem siłownie zrobiłem sobie kąpiel typu CUMPIEL. Pierw doszło do ponownego DELOADINGU ODBYTU. Następnie do wanny, chłodna woda. Wymyłem dokładnie odbyt, wyszorowałem go wpychając lekko pumeks do środka. To pobudziło knagusa dla huopa, więc zwaliłem konia do wody. Spucha ma właściwości odmładzające dla skóry, więc umyłem się potem cały w tej wodzie. Teraz huop ma włosy mięciutkie, twarz jak niemowlak. Odżywka dla jego.

ROWEROWA AKTYWNOŚĆ
Ostatnio znowu rowerek był i to w towarzystwie łojca huopskiego. Był też z tej okazji odwiedzony  gdzie oczywiście huop został potężnie zmoggowany przez Julczyska i Oskariat. Przynajmniej nauczyłem tatę obsługi tego dotykowego gówna i płatności blikiem. Zjedzone było po zestawie z burgerem (nawet nie wiem jakim z tego stresu). Podczas powrotu rower mi się zjebał i musieliśmy poprosić jednego Pana z autem czy pożyczy nam klucz do śruby, na szczęście Pan miał odpowiedni klucz i dojechaliśmy jakoś do domu.

I tak to jest. Do alko nie ciągnie. Z pozytywnych zmian to poza  i w miare regularnym, zdrowym jedzeniem udało mi się odstawić papierosy na rzecz epapierosa. Inb4 „to tak samo/bardziej szkodliwe”, to ja nie pod tym kątem patrzyłem. Bardziej chodziło mi o brak smrodu, mniejsze wydatki i ograniczenie palenia – wszystko udało się spełnić i obecnie wydaję ułamek kasy jak podczas palenia papierosów, nie śmierdzę, a czy zdechnę szybciej to mi to lata.

   

Fenomen3piorunów

Sam dla siebie chcę prowadzić statystykę ile przejechałem w tym roku.
Huop jak do tej pory przejechał na  290km

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

AKTUALNY STAN PRAC HUOPSKICH
1. Dokument o UFO niczym Half Life 3
To już będzie chyba rok czasu, jak piszę o tym, że tworzę swój filmik dokumentalny o UFO. No cóż mogę powiedzieć, w trakcie montażu bożego jest on i znowu się zebrałem i coś tam dłubię przy nim. Nie wiem kiedy ja to skończę xD
2. Huopskie vlogi boże
No tutaj już lepiej wygląda sytuacja z huopskim lenistwem, bo w trakcie montażu jest jeden szorcik i jeden filmik huopski. Dodatkowo w trakcie preprodukcji jest przegryvlog oraz krótka animacja boża.

Jak się uda to huop zafunduje dla huopów wspaniały boży lipiec, pełen radości, śmiechów ale też kryzysów egzystencjalnych i rozkminek o ściąganiu skóry z sutków Mietka.

GURU2piorunów

Xd Hejto wypuściło update apki przed dokumentem o ufo Xd a to swoje znaczy.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Przegryw

12piorunów

Kolacja pod koniec dnia dla jego taka oto o, deczko eksklusiw… na pierwsze danie drugie danie tj. suszi z Owada, a następnie na drugie danie pierwsze danie czyli syr zumpka z kubka, coby kiszkie zalać czymś ciepłym po pierwszym drugim daniu, stąd też kolejność taka, a nie inna. I nawet to zadziałało bo za chwilkę poczyniłem #srajzhejto pisząc to właśnie i popijając sobie na porcelanie herbatkę typu siekiera.
#przegryw #jedzenie

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

MOŻECIE ZAMYKAĆ TEN PORTAL
Nie ma już sensu w istnieniu hejto.pl po tym poście, gdyż dokonana została CUM-SUMPCJA OSTATECZNA. Wiele osób zastanawiało się, co takiego ten @WiejskiHuop knuje (nikt się nie zastanawiał), więc biegnę z odpowiedzią. NA GRZYBACH K⁎⁎WA A GDZIE - dokładnie tak! Huop odbył ostatnio POTAJEMNE GRZYBOBRANIE. Nie informowałem o tym nikogo, gdyż sekretem huopskim jest obecność grzybów w lesie. I TO JAKICH GRZYBÓW! Same borowiki, doborowe, dorodne, SĄŻNE!!! Byście k⁎⁎wa mnie widzieli w tym lesie - bez koszulki bo upał, spocony jak niewidoma lesbijka na rybnym.

PATRZCIE  CO TRACICIE! Nie wspominając o moim własnym MAŚLAKU!!! Ogromne ilości ziemniaków oraz sosu z tychże grzybów. Po  opierdoliłem całość, talerz to z kilogram ważył jak go niosłem. Niczego nie żałuję, brzuch to już mnie zaczął boleć w trakcie jedzenia. Jestem spełniony.

Dodatkowo huop se ostatnio załatwia z pracy stare palety i inne drewniane odpady. Zbiera się tego, łojciec mówi, że już lato mamy z głowy tyle tego nazwoziłem. Kolejny transport się szykuje z drewnem BO BUS MUSI LATAĆ - Nie to co u Mietka bo tam jedynie lata moszna Pana Mariusza nad Mietkowymi zakolami.

Muszę jakąś wyrzynarkę tanią kupić do cięcia tych desek i będzie TARTAK HUOPSKI. Znalazłem jakiegoś chinola za 80zł i chyba zamówię, to jak starego nie będzie wszystko potnę w pizdu. Łojciec jak zobaczy to z zachwytu na zawał zejdzie.

        

Gruba ryba0piorunów

>Muszę jakąś wyrzynarkę tanią kupić do cięcia tych desek
@WiejskiHuop młotem rozbijaj i na cyrkularke. chyba że bedziesz z tego meble robił.

jaki rejon kraju te prawdziwki? od tygodnia nie mam czasu żeby iść do lasu, a tu się na wczesny wysyp zanosi

Pokaż więcej komentarzy (3)