Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

austrionautaOsobistość

Dołączył/a:

  • 264 wpisów
  • 256 komentarzy
  • 1 obserwujących

Osobistość

w Rowerowy Równik

20piorunów

336 432 + 102 = 336 534

Plaski, z wiatrem w plecy i niemiłosiernie gorący odcinek wzdłuż wschodniego brzegu Gardy. Jazda przyjemna, kierowcy uważni i plaże dla ochłody na wyciągnięcie ręki. Belissimo

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Tak, to ja uznałem, że to już. Zdobywasz osiągnięcie

W sumie... (500 km)*

W sumie... Hardkor edyszyn! (500 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

28piorunów

330 929 + 105 = 331 034

wybrałem się kolegą na piękną trasę z elementami gravelowymi - akurat trafiły się na podjeździe, a w zjazdach 40 agrafek, i prawie zero ruchu samochodowo - motorowego. cudo. dawno mi się tak dobrze nie kręciło; po drodze wplątała się też mega hopka: 32m w górę, na 160m długości, w tym kilkanaście z nachyleniem 27%. Tak bałem się spaść z roweru, że aż wjechałem, choć musiałem się niemal przykleić do kierownicy. what a day!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Osiągnięcie

Walnij setkę! (lipiec)*

— bo czemu by nie?

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Fanatyk7piorunów

@austrionauta

> w tym kilkanaście z nachyleniem 27%.

przecież to by było ciężko podejść pieszo, a co dopiero wjechać :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

62piorunów

330 309 + 4 + 612 + 4 = 330 929

Pierścień Tysiąca Jezior 610 km

Na otwarcie lipca przypadł mój pierwszy start w ultra. O imprezie dowiedziałem się od znajomka, który startował rok temu ze kumpelą. No i tak się złożyło, że się zgadaliśmy na najdłuższy dystans, na początku roku nocleg został ogarnięty... a niecałe 3 tygodnie przed imprezą zostałem sam. Trudno, ich strata :)

Pogoda wylosowała się nie najgorsza, bowiem wiadomo że lepiej startować w wietrznych 20 stopniach z chwilowymi opadami, niż patelni jak tydzień i dwa temu.

Trafiło mi się miejsce w jednej z pierwszych grup startujących i miałem szczęście, że w grupie trafiłem na zawodnika, który jechał podobnym tempem do mnie (za szybkim xD). Cały czas lecieliśmy po zmianach i wybiła godzina jazdy ze średnią ponad 30. No i wtedy się zesrało, usłyszałem hałas z tyłu, a po 10 sekundach meldunek "kapeć, leć dalej". No to poleciałem, aż do 172. km mijałem tylko startujących z poprzednich grup, w tym z krótszego dystansu. Wówczas po drugim, dłuższym pitstopie, złapałem się z kolesiem ruszającym 10 minut po mnie, a po kolejnych 100 km dołączył do nas jeszcze jeden startujący. Jadąc tak po zmianach, na przedostatnim punkcie kontrolnym na 325. km średnia wynosiła blisko 31 km/h. Wiedzieliśmy jednak, że noc i gorsze warunki wietrzne nas wyhamują, a dodatkowo zdarzył się zgubiony bidon i drugi kolega z kryzysem nocnym. Do 525. km dojechaliśmy we dwóch, ale w obliczu tego, że ja musiałem coś zjeść i lekko odechnąć, a współtowarzysz wprost przeciwnie, rozjechaliśmy się. W ten sposób ostatnie ponad 80 km jechałem zupełnie sam. Przypłaciłem to kryzysem na ok. 560. km, acz był on bardziej psychiczny niż fizyczny. Dość powiedzieć, że PTJ to praktycznie ciągłe hopki, a wiele kilometrów dróg to dziura na dziurze ze żwirem. Udało mi się jednak wykrzesać chęci i z całkiem dobrą średnią (i pozycją, acz mniejsza) dojechać do mety. W życiu nie byłem taki zmęczony po rowerze, zeszłoroczna Praga klęka.

Ostatnie 200 km dłużyło się niemożliwie, siły były już mocno zredukowane. Zagrał za to ubiór, jedzenie, nawadnianie oraz stopy. Nic nie piekło, nie bolało. Kolana rzecz jasna teraz nie działają, a plecy tylko nieco trochę. Siadam z użyciem rąk, choć te też bolą, bo cała obręcz barkowa ucierpiała od dziurawych, mazurskich dróg.

Być może tu jeszcze wrócę, ale może spróbuję się na dystansie 300 km.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk5piorunów

@Furto wow, podejrzewałem, że coś odwalasz, bo za długo nic nie wrzucałeś xD ale 600 + to się nie spodziewałem :grinning:

Gratuluję przede wszystkim samozaparcia

To impreza szosowa ?

Fanatyk2piorunów

@Furto Kurde, no i znowu podniosłeś poprzeczkę. A myślałem, że 500km już mi wystarczy. Gratulacje! Mega wyczyn. I jeszcze ta średnia.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

87piorunów

321 177 + 2 + 2 + 493 = 321 674

Wrocław - Gdańsk

Słowem wstępu, abyśmy formalności mieli za sobą: K⁎⁎WA, ALEEE LAMPAAAAAA

Skoro ostatnio wszyscy jeżdżą do Gdańska, stwierdziłem że też się tam udam. Pierwotny plan zakładał wyprawę w sierpniu, ale wskutek ubiegłoweekendowego, meteorologicznego fakapu, musiałem przełożyć jazdę, a na ten weekend biletów już nie było.

Poszczęściło się w relacji GDA-WRO, biletów z rowerem nie brakowało.

Podkurwiony konkretnie, nawet nie myślałem o kolejnym przekładaniu, tym bardziej że musiałbym to zrobić na sierpień. Prognozy od tygodnia były dobre, a nawet zbyt dobre, ale wydawało mi się, że się nie sprawdzą. Hehe. No nie sprawdziły się, bo temperatura 35 stopni, która miała być na Dolnym Śląsku, zostawionym daleko za plecami, bo wyjeżdżałem przed 8, doskwierała mi aż do granicy Wielkopolski z Kujawsko-Pomorskim. O dziwo całkiem sobie z tym radziłem, pieczołowicie pilnując spożywania jedzenia i picia napojów. Z tym pierwszym aż przesadziłem, bo zostało mi kilkanaście żeli/galaretek/musów/batonów, a z piciem poszedłem zupełnie po bandzie. Wypiłem jakieś 15 litrów napojów, będąc za potrzebą całe 3 razy, w tym raz w pociągu 😂 Pierwszy raz zabrałem ze sobą bukłak i już wiem, że nie wyobrażam sobie tras 300+ bez niego. Nie dość, że redukuje liczbę przerw na uzupełnianie braków, to jeszcze, za wyłączeniem rurki, woda w nim utrzymuje się w dobrej temperaturze o wiele dłużej.

Nieoczekiwane problemy (w takiej skali) przyniosły stopy. Zdarza mi się, że bolą i muszę ściągnąć na chwilę buty, ale dzisiaj to było przegięcie. Lekko licząc, zatrzymywałem się specjalnie ok. 8 razy i wskutek tego straciłem z dobre 1,5 godziny. Dobrze, że w tygodniu mam fizjo, trzeba będzie mocno podumać.

Gdy pogoda zaczęła wracać do normalnych w naszej strefie klimatycznej temperatur, wstąpił we mnie diabeł .

Nie chodzi nawet o wyraźnie podkręcone tempo, ale o feeling z jazdy. Średnia po prawie 300 km, z czego 240 z temperaturami 28+, wynosiła 28,3. Skończyło się to jednak w rejonie Bydgoszczy, gdzie pierw komoot wrzucił mnie na dobre kilka kilometrów na gruby szuterek, a potem przeczołgał po remontach w mieście nad Brdą. Pomimo 29 stopni, które utrzymywało się stosunkowo długo, jechało mi się elegancko i nie licząc lekkiego znużenia nocną jazdą, jeszcze przed Starogardem, do końca nie uległo to już zmianie. Na ostatnie 50 km zaczęły mi doskwierać otarcia, ale bez dramatów jak w poprzednich latach.

Wjeżdżając do Gdańska miałem spory zapas czasu, więc zajechałem na stare miasto (nie wiem czy nie jest dla mnie nr 1 w PL) a także na plażę w dzielnicy Stegna, na której ostatnio był też @Gilgamesh. Przypadek akurat to nie był, bowiem niedaleko niej znajduje się Paczkomat, do którego nadałem paczkę z ciuchami i niezbędnymi akcesoriami, by ogarnąć się na pobliskim campingu. Skończyłem to robić praktycznie punkt 6:00, a do dworca miałem 8,5 km, przy 26 minutach do odjazdu. Dałem z siebie dużo i całe szczęście, bo nie dość że pomyliłem drogi, to jeszcze zajechałem na dworzec dla SKM xD Miła Pani poinformowała mnie, że Główny jest 2 przystanki tramwajowe dalej, "rowerem to będzie z 7 minut". Fajnie, bo miałem 5 do odjazdu pociągu xDD

Dokręciłem ile mogłem i po bieganiu po schodach dworca, znalazłem się ze spokojnym, 40 sekundowym zapasem do odjazdu. Izi pizi. Wspaniały to był wyjazd, być może za rok powtórka.

PS. Bonus w komentarzu.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Kosmonauta1piorunów

@Furto czekaj czekaj, z CUGowcami jechałeś? ( ͡° ͜ʖ ͡°) widziałem relacje na WhatsApp

Osobistość1piorunów

K... mać... Kiedy chlopa cieszyło 40 km a teraz to niedługo do Lizbony trzeba będzie pojechać żeby nie było wstyd wrzucić...

Pokaż więcej komentarzy (35)

Inspirator

w Rowerowy Równik

22piorunów

305 340 + 10 + 10 + 4 + 25 + 10 + 10 + 10 + 25 + 10 + 101 = 305 555

Zaległe podsumowanie tygodnia. Coś nie mogłem zabrać do wstawienia. Dziesiątki to DPD, cztery km to synem oddać butelki/puszki a później sam 25 tak dla kilometrów. Drugie 25 to z kolegami z pracy. Oni na miejskich ja na szosie - ciekawe połączenie.

A w niedzielę oczywiście tradycyjnie setka. Podczas jazdy widziałem sarny, zające i łosia, który dziwnie się na mnie patrzył. Na szczęście był jakieś 150 metrów ode mnie i nie postanowił mnie pogonić. Ostatnie zdjęcie powinno zwrócić czyjąś uwagę

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Assssfffalllt? Cywilizacja dotarła? :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rower

22piorunów

Siemandero rowerowe świry!

Kontekst:
Zrobiłem sobie ostatnio z młodzieżą niezobowiązującą trasę rozgrzewkową na 50km, głównie asfalt, ale bylo też trochę szutrów. O ile moja d⁎⁎a jakoś sobie poradziła to na 30 kilometrze u młodzieży juz była w strzępach.
Wiem, że wynika to z braku "objeżdzenia" głównie, ale są jakieś metody na złagodzenie tego stanu...poza oczywistą "maścią na ból d⁎⁎y". ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pytania:

1. Czy wymiana sztycy siodła na amortyzowaną ma sens i dla jakiego typu roweru? A jesli tak to na co zwracać uwagę (jakies polecane modele w rozsądnej cenie)?

2. Ja jechałem Gravelem a młody Trekingiem w którym siodełko jest "kanapowe" w porównaniu do Gravela - czy w tym przypadku wymiana siodła na smutniejsze coś by wniosła do komfortu na dystansach do 100km (nie planujemy wiecej)?
Załączam fotki obu taboretów.

3. Polećcie jakieś błotniki do Gravela (żebym nie wyglądał jak "Pan Draska" jak popada🙃), pls tak żeby nie podwozić wartości rowerka.

Taak, jestem rowerowym ignorantem, wiem tylko jak nie spaść z rowerka #pdk ...nawet nazwę "sztyca" musiałem potwierdzić bo dla mnie to jakaś zwykla rurka była (nie wspominając o blatach, mostkach, saportach i całym tym szpeju od rowerów). ¯\\_(ツ)_/¯

#rower
#kiciochpyta

Gruba ryba5piorunów

Na start bierzesz karton, kładziesz na twardej podłodze. Siadasz gołym dupskiem na nim, żeby odcisnąć ślady po kościach miednicy.

Mierzysz suwmiarką rozstaw między środkami dołków w kartonie, dodajesz 2 cm i tej szerokości całkowitej siodełka szukasz.

Jak postawisz rower na poziomym, na kołach, to siodło ma być poziomo.

Pozostaje jeszcze regulacja przód-tył, ale to powiedzą kolana i mięśnie

Osobistość1piorunów

Co do sztycy, mam sr suntour i robi robotę. Bardzo poprawia komfort jazdy. Minus: jest ciężka. Coś za coś.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

298 427 + 72 + 29 + 35 = 298 563

5 stopni dziś rano, żeby zdążyć przed deszczem. no i po co te ogrodniki?? i jeszcze w długi (w AT) weekend :/

przy okazji NBD, i nie mogę się nachwalić komfortu jazdy. po pierwsze system king pin robi robotę, po drugie pierwszy raz zdecydowałem się na tubeless, fajne toto. rzecz jasna, nie wszystko poszło cacy, nie obyło się bez zakupów dodatkowych nieoczywistych akcesoriów takich jak butla do strzelania wysokim ciśnieniem w oponę, czy zlania mleka bo oryginalna taśma od producenta puszczała powietrze, ale koniec końców zabawa warta efektu, i nie tak straszna jak myślałem.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Autorytet0piorunów

@austrionauta W czym wyraża się komfort? Możesz jeździć z mniejszym ciśnieniem? Niższe opory toczenia?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

84piorunów

289 841 + 388 = 290 229

Wrocław - Zakopane

Na tegoroczny, upośledzony kalendarzowo weekend majowy, zaplanowałem wyjazd w Tatry. Nie miało być to pierwsze podejście, bo chciałem wyruszyć już w sierpniu ub.r., ale wtedy plany pokrzyżowała... zbyt dobra pogoda, bowiem przygrzało na poziomie 32 stopni. W tym roku było blisko ponownego odwołania wypadu, a to wszystko przez fatalne prognozy na początku zeszłego tygodnia. Na szczęście te zupełnie się nie sprawdziły, a nawet do tego miało wiać w plecy. Gdy już prawie pakowałem żele do kieszonek, nieoczekiwanie pojawił się nowy problem - brzuch. Nie wiem po czym, ale całą środę i czwartek czułem dziwny ciężar w żołądku, a w ustach miewałem metaliczny posmak. W wyniku tego, byłem na niskotłuszczowej, jałowej diecie, ze znacznymi ilościami sucharów, verdinu, herbatek oraz ryżu. Mniam.

Stwierdziłem, że zobaczę rano na czym stoję, a w razie braku poprawy, najwyżej obrócę się na drugi bok i zasnę.

Szczęście jednak sprzyjało, udało się zjeść hummus i dwa serki wiejskie, więc pozostało spakować do końca mandżur i wyjechać. Wyjechałem punktualnie jak zawsze o 7:30, czyli o 8:20 i obrałem kierunek na Opole. Kręciło się na tyle dobrze, że ponownie rozpisana trasa (pic rel) została już na pierwszym punkcie nadgoniona mimo opóźnienia, z blisko 10 minutowym zapasem. Około 100. km zaliczyłem pierwszy tego dnia fakap, bowiem pierw musiałem poczekać na przejazd... wyścigu kolarskiego, a potem pojebałem trasę i ze 2 km jechałem po szutrze, który fragmentami miał wielkość tłucznia kolejowego.

W tym miejscu pozwolę sobie na mały off top. Zakupiłem przed tym sezonem opony Specialized Turbo T2/T5 i na chwilę obecną daję im 10/10. Zrobiłem na nich przeszło 2k km i w końcu mogę powiedzieć, że mam opony jakie chciałem - całkiem szybkie i bardzo odporne na przebicia.

Dojeżdżając do województwa Śląskiego, z wiatrem zaczęły dziać się jakieś niestworzone rzeczy, kręcił niemiłosiernie. Ogólna tendencja pozostała sprzyjająca, ale w niespodziewanych momentach dostawałem raz z północy, innym z południa, a czasem nawet w pysk. Dojechawszy prawie do Oświęcimia, przypomniał o sobie stary problem w postaci bólu stop, na co musiałem zaradzić zdjęciem butów i krótkim masażem. Po paru minutach było już ok i stopy dały o sobie zapomnieć. W tym miejscu wypada wspomnieć o jegomościu, który wyprzedził mnie podczas tego odpoczynku. Co prawda nie kręciłem na poziomie 30+, ale zbliżałem się do ancymona dosyć umiarkowanie prędko. Sądziłem, że jedzie na elektryku te 25 km/h, ale gdy w końcu go wyprzedzałem, zdziwiłem się, bo po pierwsze jechał na zwykłym góralu Kellysa z roczników '00, a po drugie sam jegomość okazał się być Panem 70+. Pogratulować formy, widać że coś było kiedyś kręcone, bo nawet kadencja była zadziwiająco wysoka.

Po dojechaniu w rejon Zatoru odbiłem na południe, przejeżdżając koło rodzinnej miejscowości kremuwkowego potwora bez warkoczyków, kierując się dalej w stronę Suchej Beskidzkiej. W tym momencie skończyła się złota godzina i wzorem chyba wszystkich dni tegorocznej wiosny, temperatura zaczęła pikować. Lekko schłodzony dotarłem po 21:00 do pierwszej otwartej pizzerii, w której po złożeniu zamówienia, przebrałem się na zimowo. Przerwa niespodziewanie się przedłużyła do godziny i obrałem kurs na Rabkę Zdrój, a dalej Nowy Targ. Od tego miejsca już praktycznie nie było płaskiego kręcenia, albo w górę, albo w dół. Zgodnie z przewidywaniami, o wiele przyjemniej było na podjazdach, bo zjeżdżając wiatr przeszywał wszystko co miałem na sobie, a trochę tego było.

Stopy: skarpetki zwykle, skarpetki zimowe z wełny merynosa, a na butach ocieplacze

Nogi: długie bibsy z lekkim ociepleniem

Góra: letnia potówka, potówka z długim rękawem, rękawki, koszulka, bluza i wiatrówka z długim rękawem.

Bezchmurne niebo dało pierwszą w tym sezonie jazdę na krótko oraz ponownie zimową noc.

Za Rabką czekał mnie chyba najtrudniejszy podjazd, jaki zrobiłem w życiu, a konkretniej jego końcówka. Ta mierzyła ok. 1,5 km długości, a zakres nachylenia najmniej wyniósł 7, a najwięcej 17%. Być może to kwestia 350 km w nogach, a może 15kg załadowanej kobyły, ale udaną wspinaczkę przypłaciłem czkawką xD

Kolejny zjazd do Nowego Targu, sprawił że wybrałem wygodniejszą opcję i zamiast bawić się w objazdówkę Tatr, skierowałem się prosto do Zakopca. Czasowo miałem 45 minut zapasu nad minimum, ale stwierdziłem że walka z delirką na każdym zjeździe nie ma sensu, zwłaszcza że te po Słowackiej stronie będą wielokilometrowe. W Zakopanem zameldowałem się po 3, zaliczając jeszcze pół godziny przerwy na Orlenie, gdzie wypiłem Doppio za... 6,84 zł o.O

A teraz wybaczcie, ale złapię parę minut drzemki, korzystając z tego, że w pociągu dobrze buja.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan3piorunów

@Furto miałeś dobre wcześniej wyniki
Ale teraz to przegiąłeś 🎉
Szacun i gratulacje ✌️

Gruba ryba1piorunów

@Furto Przeżyłeś po uzupełnianiu płynów o 14:00? ^^

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Rower

13piorunów

Niech mnie ktoś oświeci, bo nie mam już pomysłów.

Potrzebuję wybrać jedną z dwóch toreb podsiodłowych, ale obie nie są idealne i mają swoje mankamenty. Rzecz się głównie rozbija o tylne oświetlenie.

1. Givi (230 zł) - pic rel 1, świetny montaż, przykręcane rusztowanie do siodełka, zero luzu, ale zarazem praktycznie dół torby jest na równi z radarem. Z tyłu są szlufki na lampkę z klipsem, ale ta by była nieco skierowana do dołu przy docelowym załadunku.

2. Evoc (340zl) - montaż na klasyczne paski przewlekane przez pręty siodełka, mocowanie do sztycy bardzo fajne, ale przez te paski położenie może się zmieniać z pic rel 2 na pic rel 3. Brak miejsca na lampkę.

Co byście wybrali?

#rowerowyrownik

Autorytet2piorunów

Ja z moim stylem podróżowania brałbym Givi ze względu na łatwe wypinanie i wpinanie torby. Mnie delikatne gibanie na boki nie przeszkadza, ale walka z przeplataniem szelek, gdy mam zapakowaną torbę doprowadza mnie do obłędu.

Gruba ryba2piorunów

Jeżeli ten evoc potrafi zluzować paski w trakcie jazdy to coś jest nie tak, bo mój majfrendowy rhinowalk, załadowany kilkoma kilogramami mięsa, na trasie powrotnej z mięsnego do Wrocławia w części po ujebach nie zmienia geometrii. No i ten stabilizator co @fonfi dał robi robotę, plus do mojego majfrendowego można jeszcze koszyki na bidony dokręcić. Za to mocowanie tego givi za⁎⁎⁎⁎ste, tylko wygląda na mniejszy...

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Rowerowy Równik

45piorunów

286 335 + 134 = 286 469

Dziś było piękne lato, takie z pachnącymi sosnami i bezchmurnym niebem. Gdzieś wyżej rzecz jasna zalega śnieg, czyniąc widoki ładniejszymi, co wszystko raz było idealnym dniem na zajechanie się w trupa:)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk6piorunów

@austrionauta chłopie gdzieś Ty był ? raz sprawdzałem, czy konta przypadkiem nie skasowałeś 😛

Gruba ryba6piorunów

@austrionauta

Też się zastanawiałem, gdzie żeś się podział 😂

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rower

23piorunów

Być może wbiję nieco kij w rowerowe mrowisko, ale trudno. Zacznę w każdym razie, unikalnie, od wstępu.

Kiedyś w Polsce jak ktoś chciał kupić pierwszy, "świadomy" rower, to kupował górala. Nie zawsze potrzebował, a może nawet rzadko kiedy, ale utarło się że rowery dzielą się na górskie, damki, kolarki i może trekkingi. A, były też bmxy. Ja też miałem górala, z perspektywy czasu wiem, że idealny byłby cross, ale o tym "gatunku" dowiedziałem się dopiero 7 lat temu, gdy kupowałem właśnie pierwszy rower, za moje własne pieniądze. Trafiłem na jakiejś stronie artykuł, stworzony typowo pod SEO, uświadamiający, że jeśli szukasz roweru do jazdy po mieście, a weekendowo po lesie lub "ścieżkach", to cross jest lepszy od mtb.

Dzisiaj świadomość społeczna jest wyższa, ale jest pewna dziwna tendencja, zauważalna zwłaszcza w tematyce gravelowej. Żeby nie było: nie uważam tych rowerów za zbędne, nie wyśmiewam w nich nawet amortyzatorów lub innych zmiękczaczy. Najnowszy gravelowy full od Treka nie podoba mi się przez wzgląd na wygląd, a nie przez "funkcje". Mogę napisać, że sam się zastanawiam nad taką "szosą z grubą oponą".

Wspomniana przeze mnie _dziwna tendencja_, dotyczy szerokości opon. Jest grupa osób, która uważa że bezwzględnie opona szersza = opona lepsza. Nie ma żadnych argumentów, zawsze jest "nie jeździłeś na szerszych", koniec tematu.

Dzisiaj widziałem wpis typa na jednej z gravelowych grupek, które wyświetlają mi się na fb. OP pisał, że ma gravela, ale 80% jazdy to asfalt, reszta dobrej jakości ścieżki i las. Jeździ na 40 mm, ale zastanawia się nad 45 mm, przy czym obawia się, że zamulą na asfalcie. Co połowa osób proponuje? Aby wrzucił 50mm, bo oni takie mają i "idą jak złe" xDDD Zmieniałem z przodu w crossie, prawie gładką na środku, drutowaną 35 mm oponę do elektryków, na wyższej klasy, zwijaną oponę 40 mm z dosyć lekkim bieżnikiem i na gładkim różnica jest mocno odczuwalna.

Gdybym miał dużo hajsu, otworzyłbym rowerową Balenciage i trolował takie pelikany tworząc rowery z miejscem na 80mm opony i czytał jak to one nie suną gładko po asfalcie xD

#gravel

Gruba ryba1piorunów

38mm, 3bar i dętka here
może mnie kiedyś ktoś nawróci na słuszną i jedyną drogę

Osobistość2piorunów

a ja myślę, że nie ma co się przejmować tak bardzo innymi, każdy ma swoje osobiste jebnięcie i historię sweterków, których nigdy nie zrozumiesz, co jest nawet zdrowe w średnim, dłuższym i właściwie każdym terminie. co do zaś opon - nie może być idealna, bo każdy sobie jeździ na różnych masach, napompowaniach, nawierzchniach i prędkościach, co zdecydowanie wyklucza ogólnych werdykt pt "oto ta, najlepsza"

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Rower

7piorunów

#rower #szosa

Jeśli ktoś z Was przed sezonem planuje zmianę gum i nabycie np. Pirelli P Zero Race TLR (wersja Speedcore, ale nie wiem czy to ma znaczenie), to zdecydowanie przestrzegam. W sobotę miałem z nimi 2 godziny męczarni przy zakładaniu i dzisiaj je zwracam. Jakakolwiek guma na trasie, to absolutne zero szans na naprawę, o włożeniu dętki nie wspominając. Szkoda nerwów.

GURU1piorunów

@Furto Usuń to. Za długo czytałem o tych oponach i chcę je kupić. Nie mów, że znów muszę szukać, po prostu to usuń. XD

To wersje SpeedCore wyprodukowana we Włoszech bez dopisku RS, prawda? Jeśli tak to dokładnie na ten model patrzyłem xD Słyszałem, że ta wersja poprawiła sporo co do zakładania itd. i te pozostałe (wcześniejsze) były gorsze w zakładaniu itd.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

#austrianacodzien

W ten weekend w #austria można mocno się zdziwić korkami na gminnych drogach.

Nic tak mnie nie zaskakuje jak przemarsz karnawałowy ulicami.

I sama impreza w remizie nie jest już taka zaskakująca, ale już widok dyrektorów, lekarzy, kierowników poprzebieranych za pszczoły, gokarty z super Mario, ninja itp jest dość szokująca

Generalnie ( z mojej perspektywy) Austriacy maja w d⁎⁎ie opinie publiczna „co sobie powiedzą?!”
W ogóle się nie przejmują utrata powierzchownego wizerunku - bliżej im Włochom niż Niemcom pod względem stylu życia

Zdjęcia z przemarszu w weekend ;D mam nadzieje ze pogoda się polepszy

Osobistość1piorunów

Kiedyś ktoś powiedział, że Austriak to taki zitalinizowany Niemiec. Coś w tym jest, może tylko, że w Włoszech piwnice aż tak popularne nie są;)

Osobistość

w Rowerowy Równik

30piorunów

247 495 + 46 + 30 + 41 + 64 = 247 676

Byle dalej od śniegów i zimów; skusiłem się na +9 u sąsiadów i była to bardzo dobra decyzja. Takie początki lutego lubimy

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rower

7piorunów

Potrzebuję rower, nie znam się.

Do czego: ma zapierniczać, tzn maksymalna prędkość minimalnym kosztem sił. Wszelkie bajery są mi zbędne. Obecnie mam "typu komunia lata '90" i też jeździ :smiley:

Zastosowanie: 90% asfalt, czasem poza asfaltem ale nic ekstremalnego.

Patrząc na rynek, chyba gravel jest tym czego potrzebuję. Gravel typu bliżej szosy, dalej od mtb.

Szybki risercz googli:

Rama aluminium, osprzęt shimano.

Googlam, klikam, jest -> https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-kross-vento-dsc-4-0-pd37051/?v_Id=246636

9,8 kg, aliminium, shimano, widelec carbon.

Niby ok.

Na co patrzeć? Co ważne, co omijać?

I czy to w ogóle jakaś różnica w tym segmencie cenowym?

Wiecie, aby nie wyszło jak z latarkami na elektrodzie.

#rower

Fanatyk3piorunów

@Marchew

> tzn maksymalna prędkość minimalnym kosztem sił

Elektryk 😆 No, to pośmieszkowane, a teraz na serio:

- Według mnie obojętnie gdzie i ile chcesz jeździć, warto dopłacić do hamulców tarczowych hydraulicznych. (Według mnie nie jest to bajer i podnosi mocno bezpieczeństwo.)

- Nie pisałeś czy masz w okolicy górki i czy chcesz po takich jeździć (w sensie po asfalcie), oraz na ile masz wytrenowaną nogę

- Aluminium rama + widelec karbon to dobry miks

- Najlepiej omijać rowery które mają jakieś wynalazki w przerzutkach/hamulcach. Na początku im więcej shimano tym lepiej.
- 4k to cena w której można mieć bardzo fajne rowery, kilka lat temu z hydrauliką taką minimalną ceną szosy/gravela było 6k.. w przypadku rowerów mamy teraz dobre czasy.

- 32c opon w szosie to teraz taki standard, kompletnie nie mój klimat i wolę szersze typowo pod gravel, kwestia bardzo indywidualna i gdzie się jeździ.

Kompan0piorunów

@Marchew kup szosę, gravele nie są szybkie. Jaki masz budżet?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Hydepark

31piorunów

6:00 melduje w #pracbaza

jeszcze lepiej, bo piątek

A piątek w #austria to praca do 12

Osobistość2piorunów

W piątek nie umawia się do lekarza, a najlepiej do żadnych serwisów, bo i tak ich nie ma:) urzędy podobnie. Ps, sam mam zwykłe HomeOffice w pt;)

GURU4piorunów

Cooo? To nie tylko ojczyzna wybintych malarzy, maja tez super work ethics ehh

Pokaż więcej komentarzy (18)

Kosmonauta

w Rower

8piorunów

Dzień dobry Państwu.

Szukam porady. Chce założyć do gravela jakieś sakwy, torby, najlepiej na przedni widelec (mam otwory montażowe). Potrzebuje czegoś solidnego i łatwego w montażu/demontażu. Dodatkowo rozglądamy się z @vvitch za bagażnikiem, też na gravel, łatwy w montażu/demontażu żeby rowery łatwo zmienić z pracowych na ujebowe. Ktoś? Coś?
#rower #gravel #bikepacking

Fanatyk3piorunów
Gruba ryba1piorunów

Przednich sakw nie przerabiałem ale na tył mam wspomniane crosso. Zarówno bagol jak i same sakwy. Nie jest to wyrafinowany sprzęt, nie ma bajerów, kieszonek, siateczek i paseczków i schowków. Jest jednak nie-do-za-je-ba-nia. Używam na codzienne dojazdy i wycieczki. Z w sumie czterech sakw najstarsza ma ok 12 lat+, pozalepiałem przetarcia łatkami i sakwa żyje dalej.

Firma z produkcją w PL więc też miło, że kasa zostaje u nas.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Rowerowy Równik

30piorunów

243 750 + 30 = 243 780

Wszędzie zimno, brr. Wziąłem rękawiczki narciarskie i to był dobry pomysł, który dałby jeszcze lepsze efekty jakby go kontynuować w postaci narciarskich butów, ale chyba słabo by się jechało. W każdym w stopy zmarzłem okrutnie, ale poza tym, bardzo fajnie się kręciło

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość0piorunów

Też w takich właśnie jechałem + gruba narciarska skarpeta, niestety zbyt zimno

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

33piorunów

240 719 + 36 + 57 + 66 = 240 878

Kolejne łapanie słońca po całym tygodniu kiszenia się w mglistej dolince. Co prawda temperatura nie taka zacna jak tydzień temu, ale znośnie. I dwa chomiki

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

26piorunów

240 567 + 42 = 240 609

Ogłosić to muszę bo inaczej się uduszę :) dzisiejszy wyjazd do pracy plus po paczkę i wyszedł przyzwoity wynik jak na zimę i pękło łącznie 9.000 km w tym roku na rowerze :) co prawda na hejto trochę mniej ale nie wszystko wpisywałem i nie od początku roku. To mój drugi wynik roczny odkąd zacząłem tak jeździć i rejestrować :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość1piorunów

Dziękuję w imieniu własnym i moich kolan :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)