@KasiaJ „więcej cenzury” bez wskazania cenzury czego nie jest wspólnym postulatem, jedynie autorytarną ciągotą
Co do protestów to wielkie korporacje rzeczywiście mogą wspierać tę część lewicy, bo im po prostu nie opłaca narażać na krytykę/bojkoty. Nie sądzę, by korporacjom opłacały się (to jedyna miara tego czego „chcą”) takie protesty, więc mogą wspierać działania przeciwdziałające takim wydarzeniom jak przyznanie dodatkowych legislacji pro BLM, by było mniej możliwych zapalników. Ludzie chwalący protesty z kolei mają gdzieś czy nie wybuchną znowu, o ile będzie im przyświecać jakiś zgodny z własnym pogląd (protesty przeciwników za to będą najgorszą zbrodnią)
Ciekawe czy chodzi ci o wybory z 2016 czy 2020 roku, hmmmmm : D 2020 jest drażliwy przez January 6th, gdzie tłum podjął się (niemożliwego do udania, ale wciąż) zamachu stanu.
Ale to racja, że wielkie media społecznościowe o wiele chętniej blokują albo banują skrajne treści prawicowe. Zdarzyło mi się zgłaszać rasistowskie albo stalinowskie lewactwo i nie otrzymali żadnej kary.
Może dlatego, że Starbucksowa lewica nie stanowi dla nich zagrożenia i absolutnie niczego nie jest w stanie wywalczyć w USA przez kilkanaście lat dominacji w wielu mediach xD
Kilka rzeczy trafnie wypisałeś, że rzeczywiście grają wspólnie. Ale zupełnie nie zgadzam się z wnioskiem, że są jakimiś głębszymi sojusznikami. Tak, wiele korpo może nawet finansuje organizacje lewicowe, ale wątpię, by te organizacje były blisko komunizmu albo innych skrajności dążących do wywrotu społecznego. Lewica tak sobie krzyczy o państwowej opiece medycznej, związkach zawodowych, długach studenckich i niż z tego nie wynika. Jeśli w końcu to przestanie wystarczać to władze rzucą jakiś ochłap i dalej lud będzie się żarł, consoooming produkty korporacji i biorąc na siebie większość podatków
Tak, uznaję to za teatr dla gojów, ale nie widzę w tym jakiejkolwiek ideologii korporacji poza ich dążeniami do jego kontynuacji