Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

darosoldierPraktykant

Dołączył/a:

  • 2 wpisów
  • 12 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

213piorunów

Teraz opiszę całą moją wczorajszą i dzisiejszą historię z policją i skradzionym samochodem. Samochód się odnalazł! Sprawca został zatrzymany! To ja byłem sprawcą – zostawiłem samochód na parkingu obok kebsa, jak poszedłem sobie na obiad i zapomniałem, że przyjechałem samochodem.

Szczerze pozdrawiam i dziekuję Panom Markowi i Kamilowi którzy pomogli mi w tej niekomfortowej sytuacji.

Policja w Zielonej Górze zadziałała sprawnie i profesjonalnie :smiley:

Z mojej perspektywy cała sprawa zagubienia samochodu wyglądała tak, że byłem strasznie zmęczony po pracy, siedząc nad swoim projektem dużo za długo, a wszystkie moje myśli były skierowane w zawiłe meandry systemu informatycznego, którego jestem autorem i wykonawcą, i z którego nawiasem mówiąc jestem bardzo dumny. Ale wracając do tematu.

Zacznijmy od godziny zero. Moment, w którym zdałem sobie sprawę, że samochodu nie ma. Byłem z żoną i córką na grzybach w pobliskim lesie. Rozmawialiśmy z żoną o stanie technicznym rzeczonego auta. Że coś tam należałoby naprawić i zatankować samochód. Obiecałem, że się tym zajmę po powrocie z lasu. Mamy godzinę 17, a ja szukam samochodu. Najpierw obszedłem całe moje osiedle na pieszo, zachodząc w głowę, gdzie samochód może stać. Wiecie, czasami brakuje miejsca, czasami żona albo ja go przeparkujemy i potem można nie zauważyć, gdzie dokładnie jest samochód. Więc obszedłem wszystko dookoła. Obszedłem cały parking 2 razy i wsiadłem w drugie auto szukać auta na parkingach, na których może mi się zdarzać zostawić samochód. Pojeździłem, pojechałem pod pracę żony, objechałem kawał – auta nie znalazłem.

Skoro auta nie ma nigdzie, wniosek prosty. Pewnie odholowali albo ktoś ukradł. Poszedłem na komisariat i poprosiłem dyżurnego, żeby to sprawdził. Trwało to może ze 20 minut i dyżurny stwierdził, że samochodu nie ma na żadnym parkingu. Potem przyszło 2 policjantów i pojechaliśmy sprawdzić na miejsce, że samochodu brak. W sensie poszli zapytać się do pobliskiego sklepu, czy przypadkiem auto nie zostało odholowane. Informacji o tym brak. Potem przeszli się jeszcze ze mną po parkingach, żeby stwierdzić, czy samochód jest czy nie. Potwierdzili tylko, że samochodu dalej nie ma na parkingu xD. Potem musiałem poczekać około godziny jeszcze do 22, zanim pojawiła się pani z dochodzeniówki.

– Proszę usiąść i słucham pana.

– Zgubiłem samochód, myślę, że ktoś go ukradł.

– To ktoś go ukradł czy pan nie wie, gdzie on jest?

– Sprawdziłem wszystkie parkingi, na których mogłem zostawić auto i nie wiem, gdzie ono jest.

– Jak to nie pamięta pan, gdzie pan zostawił samochód?

– Tak, czasami może mi się to zdarzyć, czasami mogę zostawić samochód pod sklepem i przyjść na pieszo. Ale sprawdziłem wszystkie miejsca, w których zostawiam samochód i nigdzie go nie ma, więc myślę, że ktoś go ukradł. Tak zakładam.

– Czy pan się leczy psychiatrycznie?

....

Tak mniej więcej wyglądała ta rozmowa :grinning: Powiem szczerze, sam czułem się jak sprawca przestępstwa. Wiem, jak to brzmi, ale ja naprawdę odpowiadałem szczerze i nie miałem nic do ukrycia. Taki po prostu jestem – często chodzę zamyślony i obserwacja świata zewnętrznego przez to mi umyka.

Zeznania złożyłem, ale na koniec już atmosfera się rozluźniła, przeprosiłem panią, że wyprowadzałem ją z równowagi swoim, jak by to nazwać... swoim zmieszaniem.

Był też naczelnik komendy. Kulturalny człowiek, widać uprzejmy, nie ma się co doczepić. Porozmawiał, dopytał i poszedł załatwiać swoje.

Na koniec pani opowiedziała dowcip, że mamy 50 na 50 procent szans – albo znajdziemy, albo nie znajdziemy :grinning: Życzyłem pani miłego wieczoru, pani się uśmiechnęła i również życzyła miłego wieczoru. Powiem szczerze, twarda kobieta, ale nie żywię urazy, bo jej praca na pewno też jest bardzo trudna i pewnie momentami mało przyjemna. Rozstaliśmy się w zgodzie, jak myślę.

Zasnąłem może gdzieś o godzinie 2 po tym, jak poszedłem do domu i jeszcze raz obszedłem wszystkie znane mi parkingi dookoła. Samochodu nie było i dalej go nie ma.

Na drugi dzień moja żona z rana zaprowadziła dziecko do szkoły, żebym mógł trochę odespać. Pracuję zdalnie i mam nienormowany czas pracy, więc jeśli są jakieś dziwne nocne sytuacje, to mogę rano odespać i odpracować potem. Jakoś po 8 dostałem telefon z zastrzeżonego, że policja chce ze mną porozmawiać na temat tego samochodu.

Przyszli dwaj panowie, kultura, przyszli, dopytali, spisali sobie mój dzień z osi czasu z Google – to ostatni dzień, w którym ja pamiętam, że używałem auta. Porozmawiali chwilę i poszli. Po godzinie 11 dostałem telefon, że samochód się znalazł, podają miejsce.

Ja w tym momencie dalej jeszcze byłem przekonany, że samochód ktoś ukradł i zostawił tam, jak już zorientował się, że złomiarz każe dopłacić za utylizację :grinning:

Ale tak idę i myślę, i w głowie powoli zaczyna mi świtać obraz... chyba tydzień temu tam parkowałem... doszedłem na miejsce, panowie stoją, samochód jest...

I wtedy uświadomiłem sobie, że podjechałem samochodem na kebaba i zostawiłem go tam, zapomniałem o nim i wróciłem do domu na pieszo, bo mieszkam niedaleko xD

Samochód bardzo długo nie był potrzebny, więc nie pamiętałem o nim :grinning:

Ogólnie interwencja panów bodaj z sekcji Kryminalnych to pełen profesjonalizm. Generalnie bardzo dobrze czułem się w ich towarzystwie i czułem pełne wsparcie od samego początku aż do końca. Podwieźli mnie na komisariat, bardzo mili i uprzejmi, co trzeba podkreślić. Trochę porozmawialiśmy sobie, że jeden z panów chodził do tej samej szkoły co ja. Pożartowaliśmy sobie i ogólnie to pomogli mi w całej tej, skądinąd stresującej sytuacji. Jestem bardzo wdzięczny całej komendzie policji, a zwłaszcza panu Markowi i Kamilowi za bardzo profesjonalne i szybkie działanie. Ewidentnie czuję, że komisariat wykazał się bardzo dużym zaangażowanie, sprawa została potraktowana poważnie, na żadnym etapie nie zostałem zbyty i, co trzeba przyznać, przez większość czasu byłem bardzo uprzejmie traktowany z pełną kulturą, pomijając jeden fakt z panią śledczą, ale nie żywię urazy i mam nadzieję, że i ona nie będzie mi złorzeczyć.

I to tyle, moi drodzy, jestem największą fajtłapą i strasznie mi wstyd. Ale przyznaję się do tego i teraz prokurator może mi postawić zarzuty do 3 lat więzienia :grinning: Mam nadzieję, że jednak tego nie zrobi.

Pozdrawiam :D

P.S. Wpis wyślę Panom policjantom do przeczytania, byli dla mnie uprzejmi więc wy w komentarzach też bądźcie!

#gownowpis #heheszki i trochę #zalesie

Pokaż więcej komentarzy (76)

Koneser

w Hydepark

93piorunów

Miałem pisać z jakiegoś anonima ale...w nosie.
#zwiazki #rodzina #seks #zdrowie #psychologia #anonimowehejtowyznania
Mam problem, wielki problem. Rzekłbym ogromny. Mam cholernie wysokie libido....i o ile samo libido nie jest złe o tyle moja żona wręcz odwrotnie. Po paru latach razem jej potrzeby seksualne spadły dość nisko. Ja to rozumiem - dwójka dzieci, powrót na rynek pracy (domu nie wykazuję, bo większość prac domowych wykonuję ja)...tylko ona nie chce zrozumieć moich potrzeb. Ilość zbliżeń spadła do jednego czy dwóch na miesiąc, przy dobrych wiatrach. Nie uważam, że to przeze mnie, staram się jak mogę - nakręcam za dnia, świntuszę, romantyzuje, dotykam, całuję a wieczór często kończy się tak samo - podstawia mi giry i każe masować, bo przecież ona jest taka zmęczona. A jak pójdzie spać to, no cóż, trzeba rozładować to napięcie co w konsekwencji daje masę negatywnych emocji, jakiś wstyd, frustracje, łapanie doła. Ogólnie popadam w paranoje, czuję się jak śmieć, chodzę cholernie zdołowany, psychicznie wypluty, zmęczony tym wszystkim. I wiem, że to przez to, bo był krótki epizod w tym roku, gdzie jakimś cudem nabrała siły i przez dwa tygodnie bawiliśmy się jak króliki, dorzucając do tego jakieś gadżety czy ubrania w efekcie czego chodziłem jak skowronek, aż żyć się chciało!
Powiecie: 'Pogadaj z nią!', no i gadałem nieraz, i co? I jajco. Jak pytam czemu nie chce to zawsze pada 'a bo zmęczona, a bo ja zasypiam na kanapie (no kurde, po godzinie siedzenia wieczorem na kanapie co można innego robić), a bo mam być bardziej czuły, delikatny, romantyczny (a jak jestem to i tak jest zawsze coś nie tak)' i ja staram się poprawiać i robić według jej zaleceń. Natomiast jak mówię, że potrzebuję trochę więcej niż raz w miesiącu, że nie musi mnie ujeżdżać jak ogiera, nie musi mnie wyssywać jak rurkę z kremem, że wystarczy ręką raz na jakiś czas to...jak grochem o ścianę, jakby nie słyszała co do niej mówię, a potem narzekanie że jestem wkurzony, smutny, że się nie odzywam, i takie tam. I znowu wracam do tematu moich potrzeb a ona znowu wykręca kota ogonem, że ona zmęczona, że mam być bardziej [tu wstaw dowolne pierdoczenie kobiety] i takie tam...
I nie, nie była taka. Przed dziećmi potrafiliśmy kilka razy dziennie, nie nadążałem gumek kupować - przed pracą, po pracy, w dzień, w nocy, w domu, w lesie, w trasie... Jak się pierwsze dziecko pojawiło to wystarczyło, że bobas poszedł na drzemkę i już wskakiwaliśmy pod kołdrę. Potem zaczęło się rzadziej i rzadziej. Problemy zaczęły się jeszcze przed drugim bobasem aż do momentu jak opisałem w akapicie wyżej.
Czasami aż się trochę o siebie boję, bo wyobrażam sobie różne dziwne i niemoralne rzeczy gdy mijam na ulicy ładną dziewczynę i...wpadam w jeszcze większego doła. Non stop się nakręcam i zarazem boję, że gdy trafię kiedyś na 'okazję' to z niej skorzystam, choć w okresach jasności umysłu nie wyobrażam sobie zdradzić żony.
Mam iść do lekarza - rodzinnego, psychologa, psychiatry? Nieraz o tym myślę, ale pochodzę z dość porządnej, konserwatywnej rodziny i taka słabość jest...słaba, no bo jak to, facet, nie potrafi sobie poradzić z problemami? Pff, to nie facet. Z drugiej strony co by było jakby się żona dowiedziała? No i na dobicie, największa moja bariera, mój introwertyzm - myślę, że trudno by mi było rozmawiać z kimś o tym wszystkim. Co innego pisać wiadomości (to przychodzi łatwo)...
Więc z jednej strony chcę coś z tym zrobić, bo na żonę chyba nie ma co liczyć, z drugiej wstydzę i boję.
Weźcie coś doradźcie, bo zwariuję.

Pokaż więcej komentarzy (131)

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

Nie wiem czy to moja chrześnica jest taki nieogar czy wszystkie dzieciaki z tych lat. Ostatnio byłam u niej trzy razy, żeby pomóc jej się uczyć testów na prawo jazdy (dokładniej rozwiązywać już testy z egzaminu). Dla mnie spoko odświeżę sobie wszystko i zobaczę co się zmieniło. Nie wiem dlaczego sama nie jest w stanie tego pojąć bo moim zdaniem nauka tego z przykładowymi pytaniami to jest bajka.

Generalnie testy jak testy, w pierwszy dzień zrobiłyśmy 7 razy, zdane tylko raz xD choć za każdym razem nie było dużo błędów. Trzeba było przede wszystkim przestawić się na typ testu więc to że na początku nie poszło to nie jestem zdziwiona.
Drugi dzień już zdane 3 razy ilość podobna już nie liczyłam, ale szło dużo lepiej.
Trzeci dzień zdane 1 raz ale zrobione może z 4-5 bo nie miałam czasu, tutaj już głównie sama rozwiązywała, ja nadzorowałam.

Moje spostrzeżenia dotyczące błędów:
* za szybko zaznaczane - nie czytanie wszystkich odpowiedzi
* brak umiejętności czytania ze zrozumieniem (np. w pytaniu jest "nie masz pierwszeństwa" odpowiadasz jakby było "masz pierwszeństwo"
* brak upewniania się czy na pewno dobrze się zaznaczyło pomimo wystarczającej na to ilości czasu (to eliminuje popełnianie wszystkich błędów)
Podsumowując, jakbym miała wakacje to jest to max tydzień siedzenia z nauką, a jej minęły całe wakacje i nadal robi błędy. Martwię się o to gdzie świat zmierza.

PS. jutro idę znowu więc trzymajcie kciuki.

#prawojazdy #gownowpis

Pokaż więcej komentarzy (28)

Autorytet

w Hydepark

162piorunów

Pijta ze mną kompot!
właśnie mija tydzień bez tych wstrętnych papierochów. 10 lat palenia było conajmniej.
W końcu dotrzymam sobie słowa, że na 30-stkę rzucę. Dajcie jakiegoś plusa na motywację dalszą.
Ktos z was rzucił ? Jakieś protipy na gorsze momenty?
#nalogi #chwalesie #palenie #zdrowie

Fenomen2piorunów

@DzialaczWiejski rzuciłem, już się gubię powoli, w tym roku na dzień dziecka była 15 albo 16 rocznica. Rada - nie próbować 🙂 A przynajmniej ja się boję że jak spróbuję "tego jednego" to mi wrócą smaki.

Lider8piorunów

No i elegancko. Brawo

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Dyskusje

16piorunów

Tak mi się ostatnio przypomniało :slightly_smiling_face: Jak sie u Was dawniej mówiło na takie spodnie dżinsowe? U mnie za łebka (rocznik 86) wszyscy mowili wycieraki😁 zastanawiam sie czy jeszcze gdzieś tak nazywano:slightly_smiling_face:
#ankieta

Jak nazywano takie spodnie

  • Inne (podaj w komentarzu)4%
  • Lewisy4%
  • Wycieraki3%
  • Dżinsy89%

467 głosów

Fanatyk0piorunów

Wycieruchy - Mazowsze, Podlasie

Pokaż więcej komentarzy (40)

Fenomen

w Hydepark

105piorunów

Ale zajebioza, dzisiaj zdalem egzamin praktyczny na prawo jazdy, drugie podejscie. Egzaminator mnie mocno przeczolgal (50 minut jazdy po miescie), a nie znajac systemu oceniania bylem przekonany po 15 minutac ze juz oblalem i koniec xD Za kazdym razem jak kazal mi zaparkowac to juz bylem gotowy odpiac pasy, zeby sie przesiasc, a on do mnie tylko "ale prosze kontynuowac, nie ma potrzeby odpinac pasow". Ostatecznie popelnilem 9 bledow, ale dotarlem do osrodka i powiedzial mi, ze wynik pozytywny.
Moglem to zrobic pare lat temu, ale zaburzenia lekowe ryly mi beret tak mocno, ze dopiero rok temu sie zdecydowalem na kurs. I to nie dlatego, ze poczulem sie wystarczajaco pewnie. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, tak sie balem, ze bede to zdawac 20 razy i wyrzuce na to mnostwo kasy.

GURU1piorunów

Komentarz usunięty

Fenomen0piorunów

gratulację, bezpiecznej jazdy!

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Hydepark

202piorunów

Dzisiaj jest światowy dzień zdrowia psychicznego.
Redaktor Mazurek w Rmf w rozmowie z psychologiem:

* Mówi się że nasze babcie nie miały depresji
* Dawniej role były jasno wydzielone, była praca w polu itp
* No, czyli dzisiaj mamy depresję bo mamy dobrobyt i za dużo wolnego czasu.

Pozdrawiam wszystkich którym tak dobrze się wiedzie że wychodowali sobie depresję.

Trzymajcie się tam :*

#depresja

Fanatyk1piorunów

Mysle że jest w tym trochę prawdy. Mam pewne podejrzenia co do swojej osoby. Gdybym musiał zapierdalać być może bym tyle nie myślal po co to wszystko.

Ale z drugiej strony już trochę przeżyłeś na tym świecie i już wiesz że nie za wiele cię spotka i żyjesz tylko dla kogoś.

Ale na razie nie dopuszczam myśli do tego choć mam fazy zwątpienia.

Tytan1piorunów

@entropy_

Raz że manipulujesz a dwa - nie ogarniasz.

Jeżeli każdego dnia idziesz spać że świadomością że masz dla kogo żyć.
I po co.
Oraz wiesz że czeka cię lepsza przyszłość- to coś takiego jak depresja niema prawa bytu.
Więc ... no jakby gościu ma rację.

Pokaż więcej komentarzy (71)

Praktykant

w Motoryzacja

0piorunów

Gdyby ktoś potrzebował OC to podsyłam link do rankomat.pl dzięki któremu dostaniecie 120 zł cashbacku. http://rankomat.pl/polecaj/XV4UYA

Twórca3piorunów

Za umieszczanie reklam wypada zapłacić portalowi. Nie polecam takich akcji.

Praktykant0piorunów

To portal płaci mi 6 dyszek za każdą osobę, która kupi polisę z mojego linku

Pokaż więcej komentarzy (4)

Wirtuoz

w Heheszki

393piorunów

bądź mną

wyprowadź się od starych

właściciel mieszkania wstawia ci zmywarkę

kup kostki do zmywarki

umyj naczynia

zostają na nich zacieki

dowiedz się, że musisz kupić też sól do zmywarki, żeby nie było tych śladów

w sklepie tylko opakowania po 9000 kilo za 9000 złotych

nie potrzebujesz aż tyle i nie chcesz wydawać hajsu

pojedź do rodziców na obiad

odsyp sobie od nich trochę soli do torebki, bo oni też mają zmywarkę

wracaj do domu

stój na przystanku

pal szluga (sam skręcam)

podjeżdżają bagiety nieoznakowanym samochodem

CO PAN TAM PALI?

SZLUGE

bagieta wącha

WSZYSTKO OK, ALE JAK JUŻ SIĘ ZATRZYMALIŚMY TO PAN JESZCZE KIESZENIE I PLECAK POKAŻE

wyciągają ci z plecaka torebkę z solą do zmywarki

OOOOOO

UUUUUUUUUU

OOOOOOOOOOOO

UUUUUUUUUUUUUUUU

NO TERAS TO MASZ MŁODY PRZEJEBANE

W11 ODBIÓR PODEŚLIJCIE CHŁOPAKÓW NA JANA PAWŁA DRUGIEGO, MAMY TO ZDARZENIE

tłumaczenie nic nie pomaga

po 5 minutach trzy bagietowozy

wszyscy ludzie na przystanku patrzą

ty w kajdankach

6 bagieciarzy stoi dookoła

MARIUSZ WEŹ RZUĆ OKIEM BO TY NA TYM SZKOLENIU BYŁEŚ, ILE TEGO JEST?

NO BOGDAN ZE 100 GRAMUW BENDZIE, AMFETAMINA ALBO MEFEDRON, ALBO NAWET KOKS

IDZIESZ DO PIERDLA PROSTO, ROZUMIESZ SK⁎⁎⁎⁎SYNU?

PROKURATOR CI OD RAZU DA SANKI ZA COŚ TAKIEGO KUMASZ C⁎⁎JU? DO WRZEŚNIA W ARESZCIE POSIEDZISZ

ALE PANIE BAGIETMAJSTRZE TO NA PRAWDĘ SÓL CZANÓW DO ZMYWARKI

MNIE NIE OSZUKASZ, 10 LAT W POLICJI ROBIĘ GNOJU J⁎⁎⁎NY

jedziecie na komisariat

całkowite przeszukanie

te słynne przysiady (pozdro dla kumatych)

przykuty do krzesła

na wadze wychodzi 120 gram soli do zmywarki lub jak kto woli mefedronu

ZNASZ ROBSONA?

ZNASZ CYGANA?

ZNASZ SIWEGO?

DLA KOGO LATASZ?

SKĄD TO K⁎⁎WO MASZ?

plaskuny na mordę

kopanie po kostkach

opowiadanie jak mi pod celą spreparują anus

zebrało się pół komisariatu

wszyscy opowiadają jaki zaraz wpierdol dostanę jak się nie przyznam do posiadania narkotyków i nie powiem skąd mam

wszyscy grożą ile to lat będę siedział w więzieniu

ja już k⁎⁎wa łzy w oczach

przychodzi jakiś komendant

A CO TU SIĘ DZIEJE?

ZŁAPALIŚMY WIELKIEGO HANDLARZA PANIE KOMENDANCIE

drzyj mordę, że przyrzekasz, że to sól do zmywarki

NO JAK DLA MNIE TO FAKTYCZNIE SÓL, KILKA DNI TEMU SAM DOSYPYWAŁEM, ALE TRZEBA DO BADAŃ DO LABORATORIUM

perspektywa siedzenie w sztumie aż będą wyniki badań z laboratorium

powiedz, że możecie pojechać do domu do starych i porównać

komendant mówi żeby tak zrobić

jedziesz komisyjnie z czterema bagietmajstrami do starych

TY MARIUSZ TYLKO MUSIMY NA ORIENCIE BO MOŻE GNÓJ NAS CHCE W PUŁAPKIE WZIONŚĆ

jak wchodzicie do starych to bagiety ręce mają na kaburach

PANI GAŁECKA? PRZESZUKANIE! PANI POKAŻE SÓL DO ZMYWARKI xDDDDD

starzy oszołomieni jakby się piwa napili

matka pokazuje sól

wygląda tak samo

atmosfera się trochę uspokaja

bagietmajstrzy myślą

ALE SKĄD JA MOGĘ WIEDZIEĆ CZY PANI TEŻ TU KOKAINY NIE TRZYMA CZO?

slodki_jezu.png

jedziesz z matką, ojcem i czterema policjantami do sklepu

komisyjnie kupujecie paczkę over soli 9000 kilo za 9000 złotych

mandoliny ludzi przy kasie jak 7 osób w tym 3 bagiety kupują paczkę soli najlepsze xDDD

bagiety wysypują trochę na maskę radiowozu

takie same jak to z plecaka i to z domu

HEHE SORY MŁODY, SAM ROZUMIESZ, ŻE TO PODEJRZANIE WYGLĄDAŁO NIE XD

oddaj sól starym

wróć do domu

postanów zmywać ręcznie do końca życia

#heheszki #pasta

Praktykant4piorunów

Pierwsza past jaką czytam na hejto

Kompan1piorunów

Serio taka akcje miales?! Ja pi⁎⁎⁎⁎le a ci juz premie liczyli hahaha

Pokaż więcej komentarzy (13)