Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

gumiorekPraktykant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 23 komentarzy
  • 2 obserwujących
PolitykaOpozycja przejmuje władzę, Glapiński wychodzi i mówi: Pomyliłem się, mieliście rację, podnosimy stopy. Raty
Praktykant1piorunów

@ratatat Tylko po nim przyjdą kolejni populiści, którzy wejdą "na gotowe" i znowu rozjebią wszystko w ramach jakiegoś niedojebanego rozdawnictwa i propagandy sukcesu. Na ten moment bardziej potrzebny jest ktoś kto naprawi i zabetonuje wszelkie kwestie ustrojowe, żeby nie było możliwości sobie ich dowolnie zmieniać przez takie partie PiSopodobne. Tylko ból jest taki, że jest to bardzo trudne do zrobienia i wymagałoby żeby władzę miał ktoś z bardzo mocnym poparciem, co na razie nam nie grozi.

PolitykaPamiętajcie. Tylko gospodarka i zniesienie podatków byczqi. Nie to co banda trojga. (Wyrywane z
Praktykant0piorunów

@Lolekdrugi Bo jest populistą, który mówi to co ludzie chcą usłyszeć? Bo jego "plany" ekonomiczne nie mają żadnych sensownych podstaw, ani nawet żadnych wyliczeń? Bo rzuca chwytliwymi sloganami, a ludzie zamiast dociekać, to reagują jak motłoch w filmach o średniowieczu? Bo jego poglądy społeczne są mieszanką poglądów Korwina, Brauna i Bosaka? Bo SAM PRZYZNAŁ, choćby u Stanowskiego, że tak naprawdę jego pomysły są tylko kiełbasą wyborczą i gdyby dorwał się do stanowiska to nic by nie zmienił? Konfederacja, to zawoalowana pod hasłami "zrobimy dobrze każdemu oprócz lewakuf" opcja TKM. A mam nadzieję, że tego skrótu nie muszę rozwijać.

Filozofia dla januszyDyktatura „mimo wszystko”, czyli co nam mogą powiedzieć sondaże wyborcze? Nie należy wykluczać, że polityków
Praktykant0piorunów

@loginnahejto.pl Ok, ale co gdy tych ludzi wybierających "mimo wszystko" będzie np. 30%? Tzn. nie widzę tutaj za bardzo wyjścia optymistycznego. Albo inaczej - takie "partie negacji", że tak pozwolę sobie je nazwać najcześciej tracą dopiero w momencie, kiedy jakiś ich przedstawiciel dochodzi do władzy i okazuje się, że proste odpowiedzi na trudne pytania dobrze wyglądają tylko na papierze. A mimo wszystko uważam, że w przypadku Konfy byłaby to swoista operacja na otwartym sercu dla tego kraju. Może byśmy to przeżyli, ale rekonwalescencja będzie długa...

HejtoCześć! Mamy nadzieje, że jakoś znieśliście poniedziałek( ͡° ͜ʖ ͡°) a my na #nocnazmiana wprowadzamy
Praktykant4piorunów
CiekawostkiW dwudziestym trzecim odcinku serii #dyktatorzy chciałbym kontynuować wątek postaci nieco mniej znanych. Tym razem
Praktykant4piorunów

@MikeleVonDonnerschoss W tych tematach polecam też "Historię współczesnej Afryki" Mereditha - kobyła, bardziej stricte historyczna, ale też ma sporo ciekawostek w sobie i bardzo fajne jest też "Kongo" Van Reybroucka - tutaj z kolei doskonale pokazane jest jak bardzo europejczycy namieszali w Afryce i jak bardzo Afrykanie nie potrafią tego ogarnąć od pół wieku, a do tego też sporo ciekawostek o lokalnych watażkach 😉

CiekawostkiJako że ostatnio było parę raczej znanych postaci, w dwudziestym odcinku serii #dyktatorzy chciałbym Wam
Praktykant1piorunów
Praktykant3piorunów

@AdamKarolczak02137 Biorąc pod uwagę, że jak został Prezydentem to też mu lekko odjebalo, to nie wiem czy tak wyszedł na ludzi.

CiekawostkiKojarzycie w dyskusjach nt ruchu samochodowego i rowerowego w mieście argument "miasto X to nie Amsterdam, nie da
Praktykant1piorunów

@ColonelWalterKurtz No i tu 100% zgody. Jak najbardziej rozumiem, że miasta rządzą się swoimi prawami i nie jest możliwe, żeby wszędzie i zawsze w mieście podjechać autem. Natomiast nie rozumiem nagłego pędu do wyrugowania aut z miast zupełnie. Rozumiem, że zabytkowe centra dużych miast muszą być mocno w tym zakresie ograniczone, bo po prostu fizycznie nie przyjmą zbyt dużo samochodów, sam praktycznie zawsze jeżdżę do centrum Krk zbiorkomem, ale jednocześnie nie rozumiem co jest problemem w posiadaniu samochodu do wyjazdu gdzieś za miasto lub jeśli jadę gdzieś, gdzie komunikacja po prostu nie działa... I tak, wiem, będzie argument o parkowaniu. Ale u mnie na osiedlu jest z tym parkowaniem jeszcze całkiem ok, więc nie rozumiem czemu mam cierpieć za innych?

Praktykant1piorunów

@ColonelWalterKurtz Mieszkam w Krakowie, uważam że jak najbardziej należy ograniczyć ruch w centrum miasta, bo to co się wyrabia wewnątrz I obwodnicy powoli przestaje być śmieszne. Ale... I tu właśnie pojawia się ale - bo jednak potrzebuję samochodu - choćby po to żeby pojechać do rodziców, którzy wyprowadzili się na emeryturę 70 kilometrów od Krakowa, a gdzie komunikacja zbiorowa to tylko buso-potworki jeżdżące przepełnione raz na godzinę, do tego oczywiście z dworca, który jest pół miasta ode mnie. Możliwe, że zmienię pracę i będę miał tam 30 kilometrów obwodnicą - powiedzmy, że 40 minut jazdy spod domu na parking. Tymczasem komunikacją zbiorową będę jechał ok. 1h 20 min w jedną stronę - to jest prawie półtorej godziny w plecy codziennie, 3 razy w tygodniu (bo taki system będzie miała moja potencjalna nowa praca 2 dni dom/3 dni biuro). Tymczasem w Polsce zaczyna się powoli dokręcać śrubę ludziom niezbyt bogatym (podatek od samochodów wspominany w innym wpisie o podobnym temacie - artykuł z Onetu, SCT, która wymusza pozbycie się samochodów bez względu na to jak o nie dbasz, a po prostu dlatego, że mają ileś lat), nie dając ZUPEŁNIE nic w zamian. Miastu brakuje kasy na komunikację miejską - mają być albo podwyżki cen biletów, albo dość mocne cięcia. Jak ja mam zrezygnować z auta, jeśli chcę dojechać gdzieś indziej niż centrum miasta - gdzie rzeczywiście ta komunikacja jeździ dość często - skoro będzie mnie to w 90% powierzchni miasta nie pokrytej bezpośrednim dojazdem tramwajem kosztować bardzo dużo czasu straconego na przesiadki pomiędzy rzadko jeżdżącymi liniami, na których nie można polegać? Jak mam jeździć 30 kilometrów rowerem w jedną stronę od października do początku kwietnia, kiedy pogoda w Polsce jest co najmniej kiepska, tym bardziej, że będę musiał siedzieć potem w biurze (tak, wiem, są prysznice, dzięki którym będę musiał dodać kolejne 15 minut czasu na przygotwanie do pracy)? Zaczynamy powoli wylewać dziecko z kąpielą, jednocześnie nie oferując w zamian zupełnie NIC. Jakość komunikacji miejskiej się pogarsza, a jednocześnie zmuszamy tych mniej zamożnych ludzi do rezygnacji z samochodów lub zadłużania się, żeby kupić jakiś, który będzie spełniał założenia SCT lub planowanego podatku - nie tędy droga.

Lata 90.W dniu dzisiejszym w serii wspomnień lat 90., giełda samochodowa. Pamiętam dobrze tą w Krakowie, ale z uwagi na
Praktykant1piorunów

@mph @Lardor W Krakowie w ogóle były 2 giełdy - najpierw na Balicach/Balickiej (nie pamiętam gdzie ona była, bo byłem strasznym dzieciuchem, a w rozmowach mojego taty ze znajomymi funkcjonowała zawsze jako "Balice" :D), później przeniesiona na Rybitwy, bo właściciel pierwotnych terenów sprzedał ja zdaje się komu innemu, ale był też druga, mniejsza, ale też ciesząca się sporym zainteresowaniem tuż przed CAHTS - tam już często w dziecięctwie moim jeździłem z tatą :smiley: Zresztą do dziś tuż przed zjazdem na pętlę autobusową, jadąc od Pl. Centralnego pod "Watykany" jest tablica z nazwą i godzinami otwarcia tej giełdy :smiley: