MikeleVonDonnerschossOsobistość
7piorunów
W chowanego się bawi.
Dołączył/a:
MikeleVonDonnerschossOsobistość
7piorunów
W chowanego się bawi.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
20piorunówTak se oglądam odcinek Superniani i co prawda mogę nie mieć kompetencji, by tak twierdzić, ale dla mnie to jest mega poroniony pomysł na telewizyjne show xD wchodzi zezowate kurwisko z kamerami do twojej dysfunkcyjnej rodziny, pokazuje na cały kraj, że nie umiesz wychować dzieci, podważa przy nich twój autorytet i zapewnia im kolejną traumę. Czacie być takim gówniakiem i nagle któregoś dnia jakaś obca baba przy kamerach się na was drze, coś pi⁎⁎⁎⁎li o karnym jeżyku, a stara obok stoi i płacze xD ale skoro to TVN, to zamiast powiedzieć rodzinie, żeby poszli na terapię do prawdziwego specjalisty, to organizuje bieg z przeszkodami w lesie albo jakiś park linowy xD
Sorki, ale wzburzyłem się strasznie w trakcie oglądania xdd ci rodzice dostawali chociaż hajs za to?
#gownowpis

@MikeleVonDonnerschoss poszukaj sobie info o jej synku, bo chyba jej nie poszło za dobrze z wychowaniem poza ekranem.
Komentarz usunięty
MikeleVonDonnerschossOsobistość
12piorunów
MikeleVonDonnerschossOsobistość
29piorunówDolina niesamowitości (ang. Uncanny valley). Ciekawe, że ewolucja wytworzyła w człowieku uczucie niepokoju na widok twarzy, która udaje ludzką. Co się przytrafiało naszym przodkom?
#rozkminy

@MikeleVonDonnerschoss
Poczytaj o trypofobii. Nie zwracam za ślinotok.
@MikeleVonDonnerschoss czytałem kiedyś że to instynkt który zapewnili nam nasi dalecy przodkowie kiedy na planecie poza homosapiensami żyły też neandertale i jakieś tam inne gatunku człowieka(?) i jak dobrze pamiętam to zawdzięczamy to neandertalom łudząco podobnym do ludzi z daleka i mającym prymitywne struny głosowe pozwalające troche naśladować naszą mowę. no i rzekomo natura wykształciła nam taki mechanizm żeby nas chronić bo... neandertale jedli ludzi
MikeleVonDonnerschossOsobistość
6piorunów#sprzedam #gryplanszowe
Cześć, mam do sprzedania grę Arkham Horror, edycja trzecia, wersja angielska. Cena wywoławcza wynosi 220 zł + wysyłka, można próbować się targować xd stan bardzo dobry, ślady użytkowania na pudełku. Wysyłka InPost/DPD. Zainteresowanych po więcej zdjęć, czy informacji zapraszam do wiadomości prywatnej.
Opis producenta:
Rok 1926, Massachusetts. Arkham zbyt długo było wyspą pogodnej ignorancji na środku czarnego oceanu nieskończoności. Jedynie garstka pechowych badaczy ma odwagę zanurzyć się w otchłań, aby stoczyć bój z przedwiecznymi siłami, które czyhają za każdym rogiem tego miasteczka w Nowej Anglii i zagrażają naszej rzeczywistości.
Horror w Arkham to kooperacyjna gra o ponurych wydarzeniach i przedwiecznym terrorze dla 1-6 graczy. W każdym z wyjątkowych scenariuszy, inspirowanych dziełami H.P. Lovecrafta, gracze wcielają się w role nieustraszonych badaczy, którzy zmierzą się z niebezpieczeństwami nawiedzającymi Arkham. Jednak tylko współpracując będą mogli uratować ludzkość przed niewyobrażalnymi koszmarami.
Zawartość pudełka:
- Kompendium zasad
- 12 kafelków mapy
- 5 dzielnic
- 7 ulic
- 4 arkusze scenariuszy
- 12 arkuszy badaczy z odpowiadającymi im żetonami podstawkami
- 32 karty nagłówków
- 40 kart archiwum
- 36 kart anomalii
- 96 kart wydarzeń
- 72 karty spotkań
- 12 kart sprzymierzeńców
- 28 kart przedmiotów
- 10 kart zaklęć
- 26 kart specjalnych
- 37 kart początkowych
- 12 kart stanów
- 62 karty potworów
- 48 żetonów wskazówek / zagłady
- 42 żetony obrażeń
- 42 żetony przerażenia
- 40 żetony pieniędzy
- 24 żetony szczęścia
- 30 żetonów wzmocnień
- 6 dla każdej umiejętności
- 5 żetonów anomalii
- 18 żetonów mitów
- 10 znaczników specjalnych
- 6 żetonów aktywacji

MikeleVonDonnerschossOsobistość
164piorunówNo to wjechałem w 2025 na pełnej k⁎⁎⁎ie xD wszystkiego dobrego dla wszystkich użytkowników! Trzymajcie się tam, cholera jasna!
#gownowpis

@MikeleVonDonnerschoss
Co Ci się stało w lewą nogę, że musieli rozcinać takie ładne białe spodnie?
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Typie OPie! Zerknij sobie w mój profil i wpisy, a potem zapierdalaj do służby zdrowia, żeby Ci na gwałt ten gips na orteze zmienili! Dużo spaceruj i rób zastrzyki, ale mi to nie pomogło. Mnie w czerwcu zwichnięcie rzepki prawie zdjęło z tego świata przez powikłania! Jak chcesz jakieś szczegóły to pisz - przez zwichnięcie rzepki (a raczej tak lipne założenie gipsu, jak u Ciebie) wdała mi się zakrzepica, urwał skrzep i poleciał do płuca. Najpierw miałem zator, w odpowiednim momencie mnie Żona uratowała, a w nocy na intensywny nadzorze kardiologicznym miałem zawał.
J⁎⁎AC SŁUŻBĘ ZDROWIA PRĄDEM!
Jakby co, to śmiało pisz.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
75piorunówDajta trochę wsparcia, płakać mi się chce
#zalesie
to placz, to tez jest potrzebne, ja zawsze po placzu czuje ogromna ulge
@MikeleVonDonnerschoss nie łam się, tylko przejściowe trudności.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
0piorunówCześć, na portalu X, dawniej Twitter, jakie zagraniczne konta obserwujcie? Chodzi mi o wszytko, poza anglojęzycznymi.
#pytanie #naukajezykow
Żadne. Nie używamy tego portalu.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
13piorunów#sztuka
René Magritte - Syn Człowieczy (1964)

Kocham Magritte ‘a , _La reproduction interdite _mój ulubiony obraz ever.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
9piorunów_mood_
#heheszki

@MikeleVonDonnerschoss poproszę o tagowanie wpisów
MikeleVonDonnerschossOsobistość
7piorunówCiekawe, czy jakby Tadzik bił Dankę, to też byłoby takie śmieszne

Nie dałby rady
MikeleVonDonnerschossOsobistość
103piorunówEch, w końcu się przyznałem przed samym sobą, że jestem alkoholikiem. O wiele, wiele lat za późno. Jeśli rozpad dziewięcioletniego związku nie zmotywuje mnie do ogarnięcia się, to już nic mnie nie zmotywuje.
#alkoholizm #gorzkiezale
@MikeleVonDonnerschoss pytanie czy zidentyfikowałeś już to, co powoduje Twoje picie, bo to nie jest tak, że pijesz przez uzależnienie tylko tak, że uzależniłeś się z jakiegoś powodu. Najważniejsze to zrozumieć siebie, masz jakiś problem który leży u źródła i to na nim powinieneś się najbardziej skupić, odstawienie alkoholu to krok na drodze do celu.
> Jeśli rozpad dziewięcioletniego związku nie zmotywuje mnie do ogarnięcia się, to już nic mnie nie zmotywuje.
Nie zmotywuje. To nie zewnętrzne rzeczy muszą Cię zmotywować, ale wewnętrzna potrzeba. Zaraz się będziesz musiał się pocieszyć i długo tak nie pociągniesz.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
24piorunówJeny, obejrzałem właśnie z nudów "Symetrię" na YT xd Pierwszy raz obejrzałem ją z polecenia kolegi, jeszcze w czasach gimnazjum. Wtedy film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Drugi raz oglądałem z ludźmi w akademiku, ale byłem bardzo pijany i po 20 minutach zasnąłem. Za trzecim razem obejrzałem jako dorosły i trzeźwy na ciele i umyśle.
Jakie to jest gówno xD nie będę komentować za bardzo pokazania codziennego życia osadzonego, bo w kryminale nigdy nie siedziałem.
Film głównie składa się ze scenek rodzajowych, które pokazują wdrażanie się głównego bohatera w bycie członkiem tej słynnej grypsery. Razem z Łukaszem dowiadujemy się o różnych nowinkach, które obowiązują w miejscu odosobnienia. Po filmie wiemy, jak działa system hierarchiczny od środka, żeby nie drynić przy otwartym, czy że na haremie może dupsko pęknąć.
Mamy przemianę głównego bohatera. Poznajemy go jako głupka, który dał się zamknąć za niewinność. Obserwujemy jego coraz większą fascynację półświatkiem, żeby na końcu być świadkiem jak uczestniczy w wieszaniu pedofila na tygrysie xD przemiana z chłopka - roztropka w zdegenerowanego debila xD
W ogóle ten trzeci akt, był taki naciągany... Chyba był problemem dla reżysera, bo trzeba było jakoś ten zbiór skeczy więziennych zakończyć. Łukasz, który został aresztowany za niewinność, bez mrugnięcia okiem zabija nowego kolegę z celi xd mało wiarygodne to dla mnie było. Fakt, że było sugerowane, że ten pedofil skrzywdził młodszą siostrę Łukasza, wcale mnie nie przekonuje.
Przede wszystkim to, co mi najbardziej nie pasuje w tym filmie to romantyzacja kryminału. W środku same dobre chłopaki, trzeba tylko nie być miękkim, a jeszcze sprawiedliwość wymierzą jak będzie trzeba. Aby uwiarygodnić ten przekaz, jeden z kolegów z celi Łukasza był wykładowca uniwersytecki xD
Fajną baśnią kryminalną jest Green Street Hooligans. Też jest to prosty film, momentami głupi, ale w przeciwieństwie do Symetrii ma chociaż fabułę xd no i na pewno lepiej zrealizowany.
Musiałem z siebie wylać te żale, bo w komentarzach na YT przeczytałem, że Symetria jest "mocnym, dobrym i potrzebnym filmem" oraz "przedstawia jak kulawy jest system prawny w pl" xD nie polecam, omijać szerokim łukiem. Pozdrawiam Was
#filmy
@MikeleVonDonnerschoss Po tym filmie zastanawiałem się, czy można tak zwinąć randomowego kolesia z ulicy i przykleić mu jakiś paragraf. W sumie nasza milicja już nie takie numery odwalała, ale sąd już wymaga konkretnych dowodów niż rozpoznanie przez lustro weneckie. Tydzień temu oglądałem jakiś dokument sprzed 20 lat i była podobna historia - milicjanci zwinęli dwóch chłopaków, pobili ich i jeden z nich się złamał i przyznał do przestępstwa, którego nie popełnił. Ciekawe czy po 20 latach cokolwiek się zmieniło.
@Pan_Buk komenda chyba był takim hardkorowym przykładem
@MikeleVonDonnerschoss symetria jest bardzo dobrym filmem.
Konkretnie jak uslyszysz od kogoś, że symetria to "taki zabisty k⁎⁎wa film o prawdziwym życiu" to możesz śmiało skreślić ze znajomych bez żadnej straty, a wręcz z pozytkiem dla siebie
MikeleVonDonnerschossOsobistość
35piorunów
MikeleVonDonnerschossOsobistość
0piorunówMikeleVonDonnerschossOsobistość
15piorunówKaczor Donald uparcie kopał łopatą głęboki dół. Z właściwą sobie niezdarnością uderzył się szpadlem w stopę. Tym razem jednak nie zakwakał gniewnie, nie rzucał się na wszystkie strony, nie machał wściekle rękami. Nie miał już siły. Obok niego leżały zwłoki Gogusia.
- Goguś to, Goguś tamto. Ja zawsze miałem pecha, ty zawsze miałeś farta, nie? Wydać dolara na kupon w loterii to dla ciebie najlepszy biznesplan. Zawsze przy kasie, zawsze przystojny. O nic się nie martwiłeś. A masz, kwa, kwa!
Donald przerwał kopanie grobu i uderzył szpadlem zmasakrowaną twarz swojego kuzyna. Kaczor zaniósł się skrzeczącym, kaczym rechotem.
- Już nie jesteś taki przystojny, co nie? Zawsze na pierwszym miejscu. Zawsze najlepszy. A ty, Donald, paraj się każdą pracą, tyraj, opiekuj nie swoimi dziećmi. Walcz o przeżycie, walcz o każdy pieprzony cent. Kwa, kwa, kwa, kwa!
Kaczor odrzucił łopatę i niezdarnymi kopniakami swoich płetw strącił zwłoki do dołu. Miał dość, po tych wszystkich latach miał po prostu dość. Zasypywał zwłoki ziemią i wiązanką nieskładnych przekleństw. Wspominał, jak parę tygodni temu zatrudnił się jako sprzątacz w kaczogrodzkim burdelu. Jak się okazało, Goguś był tam stałym klientem. Widząc swojego kuzyna w pracy, uśmiechnął się pogardliwie i rzekł tym swoim gogusiowatym tonem:
- Hej, Donald! Miło cię widzieć. Za godzinkę skończę, wpadnij posprzątać!
Wyciągnął z portfela plik banknotów, ostentacyjnie postawił na stole burdelmamy dobre dwa tysiące dolarów i zaprosił dwie młodziutkie mulatki. Dwa tysiące pieprzonych dolarów. O resztę nie prosił.
Po dwóch godzinach panienki wylazły śmiejąc się, całe ućpane kokainą. Zza sfatygowanych staników sterczały liczne studolarówki. Chwilę później wyszedł za nimi Goguś, całkiem zaspokojony. Rzucił swojemu kuzynowi dolara napiwku i pomachał na pożegnanie. Łaskawca.
Donald ścisnął mocniej łopatę. Ten drań specjalnie zostawił bałagan gdzie się tylko dało. Kacze nasienie było wszędzie: na łóżku, w łazience, na oknie, wszędzie. Gdy przytargał ciężkie wiadro z wodą i zabrał się za sprzątanie, coś spadło mu na twarz. Spojrzał w górę: dwa kondomy kapały, wisząc na żyrandolu.
Donald był sfrustrowany. O tak, jak wszystkich bawiła jego frustracja! To takie zabawne, ten nasz kochany Kaczor Donald tak fajnie się denerwuje, tak wtedy śmiesznie bluzga, tak wspaniale robi to swoje „kwa, kwa, kwa”! Tak bardzo lubimy, jak Kaczor Donald przegrywa, jak ląduje na d⁎⁎ie dokładnie na ostatnim miejscu.
Nie tym razem. Donald przełknął łzy gniewu i rozpaczy. Gdy skończył zrzucać do grobu resztki ziemi, odlał się na świeżo wykopany grób Gogusia. To było jak wyzwolenie. Każda kropla moczu pełna była skumulowanej przez lata nienawiści i bezsilności.
Nie myślał już o swoich porażkach. Przypominał sobie widok przerażenia na twarzy Gogusia, gdy zaczęły na niej lądować bezładne ciosy. Jego niedowierzanie, że jego legendarny fart tym razem nie przynosi mu żadnego gotowego rozwiązania, żadnego ratunku. I oczy Gogusia, oczy z których powoli gasło życie, gdy Donald zaciskał dłonie na delikatnej szyi swojego znienawidzonego krewniaka. Jak masakrował ciepłe zwłoki serią szaleńczych ciosów, aż zupełnie wystygły.
Oj tak. To jest jego czas. Kaczor Donald spojrzał na swój ogródek. Daisy. Ach, moja słodka Daisy! Tyle lat zabiegał o jej względy! Ale jeszcze na lata przed ukuciem terminu: „Friendzone”, urocza Daisy zamknęła go w nim jak w sowieckim łagrze.
Łzy rozpaczy napłynęło Donaldowi do oczu. To był wypadek. Naprawdę nie chciał tego robić, po prostu tak wyszło. Wpadł do niej z kwiatami, chciał zaprosić na randkę, oczywiście potknął się o próg i wszystkie kwiaty rozsypały się po przedpokoju. Myślał, że jego ukochana się wścieknie, ale nie. Zrobiła coś o wiele, wiele gorszego.
Wyśmiała go.
Śmiała się widząc jak kaczor władował się między tulipany, jak czerwień na jego twarzy pięknie komponuje się z wetkniętymi pośrodku różami, a błękit jego marynarskiej czapki – z wciśniętymi po bokach niezapominajkami. Daisy śmiała się do rozpuku.
Nie chciał jej zabić. Chciał ją tylko upomnieć, ukarać za to, że zrobiła sobie z niego pośmiewisko. Niestety, włożył w ten cios coś więcej. Całą gromadzoną latami frustrację, bezsilność, gniew za lata, przez które traktowała go jak śmiecia. Miał zamiar walnąć jej tylko z liścia, lecz coś nim zawładnęło. Opamiętał się kwadrans później, z rękami zaciśniętymi na jej czaszce. Kant stołu ubabrany był krwią, kawałkami mózgu i oczu jego ukochanej.
Donald kopiąc grób stale zapewniał ją o swojej miłości, o tym, że nie chciał, że ją nadal kocha, wyznawał wszystko to, co chowało się w nim przez lata. Żadne wyznanie jednak nie mogło wrócić jej życia. Daisy słuchała wszystkiego z trupią obojętnością, niemal tak obojętnie jak robiła to za życia. Kwiaty przyniesione przez Donalda leżały teraz na starannie wykopanym grobie, czule związane nierozłączną, różową kokardką dawnej sympatii.
Tej nocy Kaczor Donald nie zamierzał spać. Pracowicie podkładał ładunki wybuchowe w kluczowych punktach skarbca wuja Sknerusa. Znał go na wylot, sam pomagał zakładać wujkowi i Diodakowi kolejne zabezpieczenia, wiedział jak je ominąć. Oczywiście, z wyłączeniem tych, które prowadziły bezpośrednio do serca skarbca; Sknerus pilnował, aby były znane tylko jemu.
Sknerus. Jedną swoją decyzją całkowicie odmienić przeklęty los Donalda. Nasz kaczor nie miał dużych wymagań od życia, dwa tysiące dolarów miesięczne w zupełności by mu wystarczyły. Ile to by było dla Sknerusa? Tyle co nic. A przecież tyle razy ratował tyłek i majątek tego starucha, tyle razy nadstawiał za niego karku! Po co? Za co?
Po nic i za nic.
Nad ranem Donald sięgnął po detonator. Wysłał przedtem SMSa do Diodaka, aby nie przyjeżdżał tego ranka do Sknerusa. Z rozczarowaniem zobaczył, że przyjaciel postanowił zignorować jego ostrzeżenie. Szalony wynalazca chyba wszystkiego się domyślił. Przyleciał jednym ze swoich zwariowanych wehikułów i zaczął rozglądać się po skarbcu. Pewnie w panice próbował rozbrajać rozstawione ładunki trinitrotoluenu i innych, mocniejszych materiałów wybuchowych. O ironio, niektóre z nich sam wynalazł!
Donaldowi naprawdę było żal, ale nie było już odwrotu. Nacisnął detonator. Oczyma wyobraźni widział, jak źrenice Diodaka rozszerzają się w przerażeniu. Jak próbuje w ostatniej chwili ratować się swoim arsenałem wynalazków. Jak eksplozja odrywa kawałki skóry od jego ciała, pozbawia oddechu, jak strop miażdży go ciężarem setek ton. Donald milczał, ale jego sumienie wyło z bólu i rozpaczy.
Gdy jednak pomyślał o tym, jak stary Sknerus w panice się budzi, jak próbuje ratować swoją magiczną dziesięciocentówkę, jak eksplozja wybija duszę z jego starego ciała, a setki ton żelastwa grzebie na wieki wieków – Donaldowi od razu zrobiło się cieplej na sercu. Uśmiechnął się szczerze i szeroko.
Syreny policji, straży pożarnej i karetek pogotowia niosły się po całym Kaczogrodzie. Oj, Myszka Miki i jej niezdarni współpracownicy będą mieli masę roboty. Donaldowi pozostała do zrobienia tylko jedna rzecz. Pociągnął łyk taniej whisky, zawiązał byle jaki węzeł szubieniczny i przerzucił linę przez belkę stropową. W końcu zrobi coś tak jak należy. Niedługo siostrzeńcy wrócą do Kaczogrodu z jakiegoś skautowskiego obozu. Przerażeni zawołają: „Wujku, wujku, słyszałeś co się stało ze skarbcem Wujka Sknerusa?!”. Będą wołali, szukali swojego wujaszka, starego, poczciwego Donalda, aż znajdą dyndające na strychu zwłoki. Jak zareagują, co zrobią czy znajdą kiedykolwiek odpowiedź na to, dlaczego tak się stało i czy musiało tak być? Ha, czy w „Poradniku młodego skauta” jest jakiś rozdział, który mówi jak należy zachować się w takiej sytuacji? Wątpliwe. A podobno wszystko tam jest…
Ostatni łyk whisky, ostatnie gniewne kwaknięcie. Potem rozbujanie stolika, naprężenie liny, paniczne chwytanie powietrza i ciemność.
Wygrałeś, Lucyferze.
bardzo podoba mi się klimat.
Od razu przypomniałem sobie to arcydzieło https://www.youtube.com/watch?v=Gz04mwXeBGQ
Mickey Is Forced To Choose Between Goofy And His CountrySupport me and get acces to music and extra : https://www.patreon.com/Ethereal_SnakeMerch : https://www.redbubble.com/fr/people/Ethereal-Snake/Twitter : http...YouTubeMikeleVonDonnerschossOsobistość
4piorunówSoboń chyba od Morawieckiego brał lekcje z nawijania makaronu na uszy xD
#polityka #sejmowyspam
MikeleVonDonnerschossOsobistość
2piorunówA nie mogliby zmienić treści przyrzeczenia, że kaczor złoży wszystko co wie, poza wiedzą objętą tajemnicą?
#polityka #sejmowyspam
@MikeleVonDonnerschoss obowiązek zachowania tajemnicy nie zwalnia od złożenia przyrzeczenia. Jeśli w toku przesłuchania pada pytanie o wiedzę objętą tajemnicą świadek po prostu uchyla się od odpowiedzi.
MikeleVonDonnerschossOsobistość
6piorunówHahahaha, ale zgrzyt w bani Kaczyńskiego, kiedy nie pozwalają mu zabierać glosu, kiedy chce xD
#polityka #sejmowyspam
@MikeleVonDonnerschoss
pycha kroczy przed upadkiem
MikeleVonDonnerschossOsobistość
8piorunówJak myślicie, ile czasu jeszcze minie, zanim pisiory dopuszczą do rozpoczęcia przesłuchania? xD
#polityka #sejmowyspam
Z 10 minut
@maximilianan taki chuj, dalej nie zaczęli. Dawaj dyche
@redve nje dam.