@jaczyliktoo przyczyn jest parę. Pierwsza: wyobraź sobie, że idziesz chodnikiem jak normalny człowiek. Nagle z prędkością 50km/h śmiga tuż obok Ciebie on, bóg dróg, jeździec wolności, nieujarzmiona dusza, pan chodników i jezdni. Może potrąci, może okaże łaskę.
Hulajnogi elektryczne (zwłaszcza te osławione Kukuriny) rozwijają potężne prędkości, a ich użytkownicy często wykazują się dla pieszych szacunkiem podobnym jak rowerzyści chodnikowi.
To pierwsze. Drugie: w miastach możesz sobie wynająć hulajnogę elektryczną na minuty. No i skoro płacisz za czas użytkowania, no to czas to pieniądz: nie będziesz go więc tracić na stanie na czerwonych światłach, bezpieczną jazdę czy ustępowanie komukolwiek pierwszeństwa. Co więcej, hulajnogi te potem często walają się w różnych dziwnych miejscach, rzucane czasem w poprzek chodnika i tak dalej.
Dlatego hulajnogi elektryczne są na cenzurowanym.