Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

kr5t3kSpecjalista

Dołączył/a:

  • 14 wpisów
  • 36 komentarzy
  • 0 obserwujących

GURU

w Hydepark

58piorunów

Fińscy żołnierze prezentują skóry żołnierzy radzieckich w pobliżu Maaselkä, na brzegu jeziora Seesjärvi podczas wojny kontynuacyjnej, 15 grudnia 1942 roku. Oryginalny podpis: „Wrogi patrol rozpoznawczy, pozbawiony zapasów żywności, zamordował kilku członków własnej grupy patrolowej i zjadł większość z nich”.

Czteroosobowy radziecki patrol infiltracyjny – Jaakko Anttiła (fiński dezerter), Milton Sewander (Amerykanin, który wyemigrował do ZSRR w czasie Wielkiego Kryzysu), Aleksandr Gierasimow i Giennadij Timofiejew – został porzucony w rejonie Ołońca jesienią 1942 roku bez dostaw żywności. Gdy jezioro Onega zaczęło zamarzać, zostali odcięci od powrotu na swoją stronę. Chociaż prosili o uzupełnienie żywności drogą lotniczą, żadne nie dotarło.

Wraz ze zmniejszaniem się zapasów żywności sytuacja stała się dramatyczna. Timofiejew złamał kostkę w wypadku, co skłoniło dowódcę patrolu Anttilę do zabicia go siekierą. Pozostali mężczyźni przygotowali i rozdzielili ciało Timofiejewa na potrzeby pożywienia.

Około tydzień później znów zawisł nad nami widmo głodu. Tym razem Anttila strzelił Gierasimowowi w tył głowy, gdy ten się golił. Ciało Gierasimowa zostało obdarte ze skóry, spreparowane i zjedzone.

Strzał zaalarmował pobliski fiński patrol, co doprowadziło do schwytania Anttili i Sevandera 11 listopada 1942 roku. Obaj zostali postawieni przed sądem wojskowym i skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie za szpiegostwo. Jednak Sevander, będąc obywatelem amerykańskim, otrzymał łagodniejszy wyrok i został wysłany do obozu jenieckiego. Anttila został stracony 12 grudnia 1942 roku za zdradę stanu i szpiegostwo.

#wojna #historia #rosja #finlandia #historiajednejfotografii

Kosmonauta7piorunów

@alaMAkota ciekawe w sumie, że zamarznięte jezioro ich odcięło, chyba właśnie powinni móc przejść po lodzie do swoich?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

9piorunów

E, #hejtokoksy bialko daja prawie za darmo, a batony za prawdziwe darmo, wiec dobra cena.

https://sklep.sport-max.pl/product-pol-39034-nowmax-R-WPC-Whey-Protein-Kompleks-Bialkowy-700-g-CORNEXI-ROLL-GO-Baton-Owsiany-5-x-30-g.html

#silownia #dieta #zdrowie

Gruba ryba1piorunów

@bartek555 takie chujowate trochę, 70g białka 10g cukru, na pierwszym miejscu białko z pszenicy z nie serwatkowe, i jeszcze karboksymetyloceluloza, więc u niektórych mogą być bąkasy

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

55piorunów

Tak wyglada beacon, ktory uzywany jest do relatywnego pozycjonowania statku, rov, itp.

Rov zabiera go ze soba i wyrzuca na dnie. Beacon (ten model jest akurat z serii cnode kongsberga) jest aktywowany sygnalem na odpowiednij czestoliwosci i zaczyna nadawac swoj sygnal.

Urzadzenia odbiorcze (na statku to tzw hipap, takie wysuwane siusiaki z dolu kadluba) odbieraja sygnal i dokladnie wiedza gdzie znajduja sie wzgledem beacona (namiar i odleglosc).

To tak w bardzo telegraficznym skrocie i sporym uproszczeniu.

#barteknamorzu #marynarz #ciekawostki #technologia

Gruba ryba2piorunów

@bartek555 królu złoty, ale ten bekon to nawet koło świni nie stał :grinning:

Weź to usmaż 😒

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Nowy rok zaczynamy od budowania miesni.
Taka sytuacja. Doszlo tez sporo nowych supli.

Ostatnie 2 tygodnie bylo 2700kcal, zeby sie podczas swiat nie upasc, wiec dosyc duzy przeskok. Waga dzisiaj 91.75 (wczoraj po obzarciu sie chipsami na sylwka 93.20).

#hejtokoksy #dieta #zdrowie

Specjalista1piorunów

1,5kg chipsów w sylwestra. Matko jedyna!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

45piorunów

Moze jutro uda sie zjesc sniadanie w mesie. Kuchnia potrzebuje jeszcze kilka dni. Sniadania robia w hotelu i przynosza.

#barteknamorzu #marynarz #statki

Lider2piorunów

@bartek555 macie kilka dan glownych do wyboru czy tylko jedno? jesli kilka to zamawiacie wczesniej czy do wyczerpania zapasow?

Gruba ryba0piorunów

Nie masz jakiś tam kontraktów na Sofki marinetime tentego? ;)

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Hydepark

38piorunów

Mesa zaczyna nabierac ksztaltu, za to kuchnia nie za baldzo.

#barteknamorzu #marynarz #statki

Fanatyk1piorunów

Schludnie, choć nasrane xD

Gruba ryba2piorunów

Ten styl - podłogi, meble, sufity, oświetlenie - jest wspólny chyba ogólnoświatowo. Te pomieszczenia są jak penisy: widziało się jednego, to widziało się wszystkie.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fenomen

w Hydepark

36piorunów

"Ekspreso" czy w szklance?

Oczywiście że w szklance, takiej z koszyczkiem. Więc w ramach oszczędności czasu możecie dalej nie czytać, śmieszne kotki same się nie obejrzą. Ale zapraszam do przeczytania - drugi artykuł na temat kawy, czy tu już można mówić o cyklu? Masz tu paczkę kawy, skocz synku do sklepu na

Specjalista

w Hydepark

20piorunów

13. Z większych wyjazdów wysyłam zwykle pocztówki. Oczywistym jest, że we Włoszech rzeczonych nie kupuje się w sklepie z papeterią czy też w księgarni. Pocztówki można kupić w sklepie z papierosami. Znaczki zresztą też. Niestety. Pocztówki są ultra słabe, tak na oko z lat 90. Na pytanie o znaczki poza Włochy pan łapie się za głowę i zaczyna tworzyć teorię jakich znaczków można by użyć. Aleks traci cierpliwość i wracamy do domu. Nie będzie dzisiaj kartek.

Pocztówki zakupiliśmy dzień później w Neapolu. By je wysłać – należy udać się do domu, który czyni szalonym. To moje pierwsze zderzenie z włoskim „urzędem”. Idziemy do głównego budynku poczty, zbudowanego za Mussoliniego. Architektura pięknie oddaje faszystowską pompatyczność. Potęgę dyktatury i siłę władzy. Nie inaczej jest w środku. Wiatr hula po ogromnej przestrzeni a z kilkudziesięciu okienek do obsługi petentów - działa może 3. Bierzemy numerek i czekamy na swoją kolej. 10 minut i jesteśmy przy okienku. Nie jest źle!

Mam 10 kartek do wysłania. 9 do Europy, jedną poza. Uuu, trudne się wylosowało. Pani przewraca oczami i idzie do koleżanki. Wraca z jednym znaczkiem. Teraz już z dwiema koleżankami wspierającymi w tej niedoli wychodzi na zaplecze. Wracają po 5 minutach. Rozdzielają się i każda siada przy swoim okienku. Pani wykopuje kolejne znaczki z szuflady. Długie, kolorowe paznokcie dramatycznie utrudniają naklejanie znaczków. Udało się. Minęło 10 minut i to koniec! Aleks oczywiście przesadzał ostrzegając przed biurokracją. Czy oby na pewno? Okazuje się, że to dopiero połowa drogi. I to ta „krótsza połowa”. Kobieta bierze pocztówkę. Kładzie ją na wadze. Kilka klików w komputerze. Drukarka wypluwa naklejkę z kodem kreskowym. Następuje procedura naklejenia kodu na pocztówkę. Kurde, znowu te paznokcie. Na domiar złego – wydrukowany kod ledwo mieści się w wolnej przestrzeni przy znaczkach. Trzeba trochę przyciąć rogi. Gdzie są nożyczki? Dobra, są w drugiej szufladzie. Udało się! Pierwsza kartka wrzucona do skrzynki nadawczej! Jeszcze tylko 9. Cała procedura przy okienku zajęła 35 minut. Z tego co mówi Aleks – dzisiaj był luz. Poszło nad wyraz sprawnie i bez zbędnych ceregieli.

Poza-pocztowa i ostatnia już ciekawostka. Kolejną tradycją tych moich wojaży jest zwiedzanie miejsc z lokalną kuchnią. Oczywiście wybór pada na Mc Donald’s, który w każdym kraju ma swoje lokalne produkty. Co można zjeść we Włoszech? Burgera z kostką parmezanu na zakąskę i popić to wszystko piwem. A kostka parmezanu, to przekąska, którą dostają dzieci do szkoły. Dostarcza im to wystarczającej energii by przetrwać zajęcia. A te, mają od poniedziałku do soboty. Cóż za ulga dla rodziców!

P.S. To już koniec włoskiej przygody. Mam nadzieję, że się dobrze czytało a absurd opisywanych sytuacji poprawiał wam humor. Dzięki za dotrwanie do końca!

GURU3piorunów

@kr5t3k zrobiłeś zdjęcie tego faszystowskiego budynku?

ale piękna pizza

Fanatyk4piorunów

@kr5t3k Będąc latem w Perugii poszedłem do informacji na dworcu autobusowym. Chciałem spytać jak dojechać do pewnej małej miejscowości. Google i Moovit nie dawały mi jednoznacznych informacji, więc uznałem, że najlepiej spytać u źródła. Tym chętniej tam szedłem, bo będąc w tym miejscu wcześniej Pani w okienku bardzo szybko ogarnęła mi karty Umbria Go dla całej rodziny. Niestety tym razem trafiłem na pana, który po pierwsze ni w ząb nie rozumiał po angielsku, po drugie mimo, iż na jego biurku był laptop postanowił wyszukać połączenie w rozkładzie papierowym. Grzebał, szukał, robił minę, która dość jasno wskazywała, że intensywnie myśli. Posługując się tłumaczem Google zadałem mu pytanie w jego języku ojczystym. Zrozumiał. Pogrzebał znowu i powiedział, że w sobotę nic nie jeździ do miejscowości, która jest celem moim oraz mojej rodziny. Uprzednio zdążył się spocić z wysiłku, myśleć intensywnie kilka minut i komunikować się ze mną bardzo potoczyście płynącym włoskim. Podziękowałem. Wyszedłem i sam sobie znalazłem odpowiedź w internecie oraz pytając kierowcy jakiegoś randomowego autobusu. Do naszego celu dotarliśmy bez problemu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

15piorunów

#stepujacybartek

Dzien 3.

Zaszlowalismy i przygotowalismy pod beton.
Przyszlo kolo do betoniarki, wymienilismy.

I c⁎⁎j, lozyska wyjebane. Pozyczylem wiec betoniare od moich budowlancow i jutro od rana lejemy.

W miedzyczasie probowalismy dociac plytki, ktore beda na gorze i gowno z tego wychodzi xD

#budujzhejto

Specjalista1piorunów

Za stepującego zawsze piorun! i jeszcze tak ładnie dni oznaczone ❤️

Pokaż więcej komentarzy (5)

Specjalista

w Hydepark

12piorunów

6. Na pamiątkę męczeńskiej śmierci świętego Januarego, nomen omen biskupa z Benewentu odbywa się doroczne, uroczyste nabożeństwo. Cała ceremonia ma miejsce w Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zwanej również katedrą świętego Januarego. W tym wyjątkowym dniu (jak i kilku innych) ponad 1700 letnia krew ze stanu stałego przechodzi w płynny. Cud powtarza się rokrocznie, a w przypadku porażki w transformacji – zwiastuje nieszczęście. Czy to dla świata czy też Neapolu. Choć wiadomo: upadnie Neapol to i świat nie będzie miał żadnej sensownej przyszłości. Cud nie wydarzył się w roku 1944, gdy doszło do erupcji Wezuwiusza, a także podczas wizyty jedynego, prawdziwego papieża w 1979 r. sic!

Zmierzamy w kierunku kościoła. Jest około 9:30, trwa msza prowadzona przez arcybiskupa Neapolu - Domenico Battaglia. Na placu przed katedrą stoi niemały tłum ludzi. Niewątpliwie widać postęp i fakt podążania z duchem czasu. Mimo, że stoimy na szarym końcu – wielki telebim wraz z fantastycznym nagłośnieniem pozwalają uczestniczyć w nabożeństwie. Myślę, że przemiana stanu skupienia krwi, to jeden z niewielu cudów na świecie, który można zobaczyć na żywo. Ba, nie dość, że na żywo, to jeszcze jest transmitowany w internecie. Wot – technologia.

Pośród tłumów chodzi tradycyjny włoski sprzedawca kluczy świętego Januarego (It's I, Leclerc!), z którym spotkanie wygląda mniej więcej tak:

- klucze świętego Januarego! Klucze świętego Januarego!

- o, a co to jest? Co pan sprzedaje?

- sprzedaję klucze świętego Januarego w cenie euro za sztukę

- dobra cena. Ale czym one są?

- to klucze świętego Januarego

- ale co to jest? O co z nimi chodzi?

- TO KLU-CZE ŚWIĘ-TE-GO JA-NU-A-RE-GO! – odpowiada sylabizując powoli

Po dłuższym postoju na placu, usatysfakcjonowany kluczem świętego Januarego, który oczywiście jest super ważnym kluczem – stwierdzam, że warto może wejść do katedry. Mimo, że drzwi obstawione są przez le carabinieri (patrz zdjęcie poglądowe), to ludzie wchodzą jednymi drzwiami i odmienieni wychodzą drugimi. Podążamy ich śladem. Stajemy w kolejce do wejścia. Może z nas też uda się ulepić lepsze jednostki. Po komunii i zakończeniu nabożeństwa przychodzi czas na wielki finał. Arcybiskup bierze relikwiarz, potrząsa nim i… na naszych oczach dzieje się cud! Krew wraca do płynnej postaci. Neapol uratowany. Świat uratowany! Kapłan przechodzi z relikwiarzem wśród tłumów. Są zdjęcia, owacje, oklaski i ogromna ekscytacja, że potencjalna tragedia została odsunięta o przynajmniej jeden rok. Eh. Piękna to była chwila. Podniosła i mistyczna.

GURU3piorunów

@kr5t3k No i niech mi ktoś wytłumaczy, że te obrzędy nie są spuścizną pogaństwa :stuck_out_tongue_winking_eye:

* związanie losu miasta, a nawet świata z corocznym rytuałem

* kult relikwii, magiczne właściwości krwi.

* tłumne zgromadzenia z telefonami (no offence), trochę festyniarski charakter, zamiast 'uczestnictwa' i skupienia

* obawa przed niepomyślnością w razie niepowodzenia rytuału.

BTW. To bardzo fajny klucz!

Lider7piorunów

January jest tylko jeden

#420

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Hydepark

36piorunów

5. Pora na tradycyjne włoskie śniadanie. Espresso z rogalikiem czy też innym małym zasładzaczem. Poranna porcja cukru, wraz z wyzwalaczem numeru dwa. Ta kombinacja ma wystarczyć do wczesnego popołudnia. Udajemy się (wszak pielgrzymi się udają, normalni ludzie by poszli) do cukierni Sfogliatelle Attanasio. Aleks pobiera numerek, idzie do kasy, zamawia coś, co za ladą nie jest w żaden sposób opisane, płaci i czekamy na swoją kolej. Nie ma wielkich tłumów, ale swoje odstać trzeba. Uśmiechnięta pani podaje nam 4 bułeczki. Z cukierni przechodzimy na drugą stronę ulicy. Tam – mała kawiarenka serwująca kawę. Siadamy na polu przy stoliku (mam nadzieję, że neapolitańczycy nie wychodzą na dwór!) i odpływam. Sfogliatelle to typowe ciastko / drożdżówka pochodzące z Neapolu. Przypomina ciasto filo, tylko zdecydowanie bardziej chrupiące. Zawartość? Ultra-słodki ser jak w serniczku, niestety bez rodzynek, choć ze skórą i kandyzowanymi cytrusami. Obłęd. Zakochałem się w tej chrupkości.

Z wnętrza kawiarni dobiegają pokrzykiwania. Młody chłopak próbuje coś zamówić, aczkolwiek jego język znacznie odbiega od włoskiego. Kelnerka żwawo gestykuluje próbując przekazać jak bardzo go nie rozumie i że ma w wielkim poważaniu jego nieznajomość włoskiego. Aleks chce pomóc i zagaja:

- mówisz po angielsku?

- nie

- po hiszpańsku?

- nie

- może po portugalsku?

- też nie - a może po polsku?

- nie

- po niemiecku?

- nie

- została mi tylko łacina. Znasz?

- nie

- to jakie języki znasz?

- serbski. Badum tssss!

Niby bycie poliglotą powinno pomóc w komunikacji. Niestety, okazuje się, że nauka języków jest zdecydowanie przereklamowana i nawet umiejętności Aleksa nie dały rady. Zaś przyjazd do Włoch ze znajomością „kompletnie bezużytecznego” języka, którym posługuje się około 12 milionów ludzi – definitywnie i w żaden sposób nie ułatwia zamówienia śniadania. Szczęśliwie – technologia i tłumacz w komórce już tak. A i gestykulacja swoje trzy grosze dołożyła.

Gruba ryba1piorunów

@kr5t3k z jednej strony jak przypomnę sobie zapach na mercato przy stoisku rybnym to tak średnio, ale z drugiej tęskni człowiek za Neapolem...

Ehhh. Co za życie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Specjalista

w Hydepark

50piorunów

1. Zostałem Janosikiem! Ultra Janosik Legenda, to niecałe 80km po tatrzańskich oraz spiskich szlakach. Miało być lekko i przyjemnie a sponiewierało i zniszczyło. Nasze góry w porównaniu ze słowackimi to pagórki. Ale ja nie o tym. Dobiegam na metę. Medal na szyję, pasem na d⁎⁎ę. Uśmiech, zdjęcia, flesze, fejm.

- Siema, masz może jakieś butelkowe piwo?

- Niestety. Tylko lane. Chcesz?

- Nie, muszę wrócić samochodem na nocleg.

- Masz rację. Szkoda ryzykować. Sobota. Na pewno gdzieś stoją.

- […co?…]

Ciekawe czy kiedyś mentalność jazdy i picia zniknie w tym narodzie. Przy weekendzie nie ryzykujemy, bo może stoją. A normalnie? Przecież to nie problem.

Kimka. Odbiór statuetki. Znów: zdjęcia, flesze, fejm. Zmęczon. I to bardzo. Zegarek mówi, że już dawno umarłem a wszystko jest tylko halucynacją. Docelowy wyjazd opóźniony o co najmniej 8 godzin. Cóż. Dam radę. Powrót do Krakowa. 60 minut przepakowywania. Samochód zatankowany do pełna. 15:15 wyjeżdżam. Do celu około 1800km. Polska – nuda. Czechy – nuda. Austria – o panie! Cóż za szczęście mnie spotkało, że Wiedeń przejeżdżam wieczorem. Ruch koszmarny. Wszystkie pasy ruchu tętnią życiem i ruchem. Mózg nie do końca już pracuje. Zatrzymuję się na noc gdzieś w ¾ Austrii. Może chociaż odrobinę się zregeneruję tak po zawodach jak i kilkuset kilometrach za kółkiem.

Dzień kolejny. Przekraczam granicę austriacką. Boże. Z ziemi włoskiej do Polski. A nie, wróć. W drugą stronę. Pierwszy raz jestem we Włoszech. Do celu jeszcze w cholerę. Wieczorem powinienem być na miejscu. Unikam zbędnych postojów, ładuję się espresso, wodą i bezołowiową. Oczywiście „self” wszak umiem zatankować. Ciekawe dlaczego pistolet nie ma blokady jak u nas. Żeby podnieść poziom upierdliwości samoobsługi? Przypadek?

Pierwsze zaskoczenie pojawia się na autostradzie. Zwężenie 4 pasów do wąskich 2. Ograniczenie do 50km/h. Wszyscy mnie wyprzedzają. Co najmniej 2x szybciej.

Drugie, podobne zaskoczenie przychodzi na ostatnich kilkudziesięciu kilometrach. Zwykła droga krajowa. Zwalniam na ograniczeniach. Słyszę klakson i samochody wyprzedzają mnie w zupełnie losowych miejscach jadąc zdecydowanie powyżej limitów. Jestem wyprzedzany na zakrętach, podwójnej ciągłej, skrzyżowaniu i wszędzie gdzie się da. Strasznie dziwne uczucie. U nas, w Polsce jest różnie. W Czechach było w miarę spokojne. W Austrii? Ordnung muss sein i to zdecydowanie bardziej niż w Niemczech. A tutaj? Nie wiem co się dzieje. Niby G8,  niby cywilizacja zachodniego człowieka a czuję się jak w Gruzji.

20:07 zaparkowałem u celu. Oczywiście stanąłem na miejscu oznaczonym żółtymi liniami. Czyli w złym kolorze. To miejsce dla mieszkańców. Ale to już mało istotny detal. Przeparkowałem na białe.

#podroze

//Mam nadzieję, że się spodoba i będzie się dobrze czytać.

Gruba ryba12piorunów

@kr5t3k W Italii znaki drogowe to tylko sugestie. Jedyny znak zakazu to betonowa bariera.
Poczekaj, trafisz do dużego miasta, wtedy zobaczysz co znaczy włoska szkoła jazdy.
Pro tip na takie okazje: Ustal azymut i jedź. Nie przejmuj się znakami, światłami itp. Jedź. Koniecznie trąb. Nie wkurwiaj rowerzystów i skuterów: wyłamie Ci lusterko, pokaże faka i pojedzie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

51piorunów

Mini update z progresu #frondeusbezjaja (TL;DR dla osób co dopiero pierwszy raz widzą, rak jądra wykryty w maju)
#nfz #szpitale #onkologia #pozytywnemyslenie

55% terapii już za mną.

Najgorsze są te 5 dni na oddziale, a zwłaszcza 2-3 dni po wyjściu. Dolewki co tydzień są git, o ile masz anielską cierpliwość do NFZ. Efekty uboczne są nie tak uprzykrzające.

No ale poniedziałek był brutalny. Kroiłem banana by dodać do owsianki. Bardzo prosta czynność. Powiedziałbym że banalna. Banan z reguły nie jest twardym owocem xD I kurde zmachałem się jak po serii na siłowni xD

Muszę przez to uważać na kondycję fizyczną. Wejście po schodach na spokojnie. Pić dużo płynów by nie wylądować na Izbie z odwodnieniem. Duszności jak się pojawiają to właśnie z "wyczerpania" organizmu prozaicznymi czynnościami.

I tak właśnie w poniedziałek skoczyłem na Izbę XD Milutko w specjalistycznym przyjęli, sprawdzili czy nie zator, zrobili tomograf, nawodnili i odesłali do domu. Nie powiem, trochę mi głupio jest z perspektywy czasu ale z drugiej - przecież zrobili triage. Gdybym nie wyglądał jak duch minionego lata to by nie przyjęli i nie zrobili testów. Bo to nigdy nie wiadomo czy hemoglobina nie spadła, czy krwinki, czy sepsa. Lepiej chuchać na zimne. I w sumie to była jedyna moja psychiczna załamka od diagnozy. Konieczność poproszenia kogoś z rodziny o zerwanie się z pracy. Taka zależność, strach. Również o to że trzeba będzie przerwać terapię albo ją wydłużyć (a wolę już chyba cierpieć niż wydłużać katorgę). No ale raz, było. Jestem świadom tego gdzie jestem, z jakimi ludźmi obcuję i że to nie wstyd.

Z innych rzeczy - włosów nie mam. Na głowie przynajmniej. Teraz tracę brodę. I to jest takie surrealistyczne uczucie, bo czuję się jak Benjamin Button. Tak jakbym przechodził okres dojrzewania ale wstecz. Nagle nie muszę golić kopru na wąsie bo nie ma wąsa xD Włosy na częściach intymnych też poznikały więc no śmiesznie to wygląda. A ile oszczędzę na żyletkach!

Teraz jeszcze raz patrzę na ten post, zrobiłem chyba z 4 paragrafów jak mi to źle ale daję werdykt że jest git xD Chyba rzeczywiście mało mi jest potrzebne do szczęścia. "Efekty uboczne są nie tak uprzykrzające." xD

A I z takich randomowych rzeczy - jak idę do Centrum Onkologicznego to mnie już rozpoznają pacjenci i sobie zbijam piątki z 80 latkami xD I mam ekscytujące rozmowy w stylu "Kurde ale bym sobie bigosik zjadł. A flaczki lubisz? No gulasz sobie ugotowałem bo czerwone mięso trzeba jeść. Ale bym takie placki ziemniaczane do tego do⁎⁎⁎ał. Panie doktorze a to normalne że się człowiek tak od chemii robi głodny?". Pozytywnie bym powiedział. Taka kamaraderia przekraczające granice wieku.

GURU2piorunów

@frondeus na kardiologi podobny klimat xD średnia wieku 75 ale bajerka zawsze byla pozytywna

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hejtokoksy

3piorunów

Cześć, organizuję sobie w piwnicy domową siłkę i chciałem podpytać o kilka tematów.

1. Co wam się najlepiej na podłodze sprawdza? Myślę żeby wylewkę z miksokreta związać farbą do betonu której zostało mi z innej roboty i na to puzzle piankowe w tym stylu: https://allegro.pl/oferta/mata-do-cwiczen-treningowa-puzzle-pod-sprzet-piankowa-antyposlizgowa-14706651376
2. Sprzęt. Macie jakie godne polecenia atlasy/firmy o dobrym stosunku cena/jakość? Planuję atlas głównie pod plecy, ławeczka z osobnymi stojakami na sztangę. Hantle już mam. Tak na początek, później pewnie coś będę dokładał. A no i lustro, lustro musi być😁

Lider2piorunów

Wyciag zamiast atlasu.

Specjalista1piorunów

Tego typu puzzle to dramat. Ślizga się po nich człowiek, zostają wgniecenia i są zbyt miękkie. Coś antypoślizgowego i względnie twardego będzie dużo lepsze

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Winyle

73piorunów

Poukladałem trochę w kolekcji i zaczyna mi miejsca na 12" brakować, trzeba będzie albo się albo trochę pozbyć albo wybrać po jeszcze jeden regał do Ikei xD

Teraz jadę na dwa sprzęty- jeden do płyt mniej zajechanych bo kupiłem nową igłę a ten półautomat Technicsa po lewej stronie zdjęcia do wszystkiego jak leci bo nawet jak się zajedzie to nowa japońska igła kosztuje tylko 10 funtów a nie prawie 30 jak do tej wkładki Shure w Toshibie po prawej :grinning:

Spisu 7" dalej na nie ukończyłem, ale w 12" przekroczyłem grubo ponad 650 pozycji ale jest kilka powtórek 😉
Dla chętnych link do google docs :smiley: Na czerwono płyty polskie, na biało zagraniczne https://docs.google.com/spreadsheets/d/1v2x7MUgcjOYZNyAw31ek64pf3ILNzPj8_Soo-6T95m8/edit#gid=0

#muzyka #winyle

Specjalista1piorunów

@MarianoaItaliano co to za model półki z winylami i gramofonami?

Pokaż więcej komentarzy (18)