@anonekzforczana wróciłem, żyje, jadę na szybki strzał niebawem (2 tygodnie max).
Pozdrawiam!
maciek_pigulaMocarz
Dołączył/a:
- 11 wpisów
- 117 komentarzy
- 57 obserwujących
@dagarta było masę zabawnych sytuacji, bardzo często się śmialiśmy i żartowaliśmy. Bardziej był to humor sytuacyjny (ktoś się wypieprzył w błoto, ktoś się czymś uderzył xD ) no i opowieści z naszego życia. Ciężko mi sobie coś przypomnieć żebym dokładnie coś opisał. Humor był też nasza reakcją obronną na gówno wojny
@L4RU55O byłem skupiony na swoich zadaniach. Nie należało do nich wyrządzanie krzywdy żadnej osobie, kimkolwiek by ona nie była
@GrindFaterAnona jeśli żart trzeba tłumaczyć to chyba nie był zbyt trafiony xD Albo odbiorca był zbyt głupi, czego nie wykluczam oczywiście xDD
@adamo4242 Miśku ja nie byłem ani nie jestem żołnierzem. Nie strzelałem, kamieniami też nie rzucałem xD Nie wiem skąd takie pytanie- może przeczytaj jeszcze raz ten wpis i poprzednie to się dowiesz coś więcej
@anervis dziękuję!
@inskpektor dziękuję za te pytania. Tak, taki miałem cel. Definicje 'ciezkiego przypadku' zweryfikowała mi wojna. Ciężko to przełożyć na grunt pokojowy. W Polsce jeśli źle się czujesz idziesz do szpitala/ na opiekę całodobową/ dzwonisz po karetkę. Tam tego nie ma. Tam ja i inni wolontariusze byliśmy tym wszystkim. Oczywiście zdarzalo się ewakuować chorych do szpitali- z różnym niestety skutkiem.
1. Nie wiem. Ja wiem, jakie mailem zadania medyczne. Oczywiście, że podejmowałem decyzje, który były hmmmm moralnie wątpliwe ale prawidłowe...? Dobry medyk to żywy medyk. Nie zrobiłem nic przez co nie mógłbym spojrzeć w lustro. Gdybym mógł podjąć pewne decyzje jeszcze raz to zrobiłbym to samo
2. Nie uraziłeś. Było właśnie w drugą stronę- myślałem że będę mógł ich traktować tylko jako pacjentów i 'kroliki doświadczalne' dla mnie ale nie mogłem. Nie widziałem 'przypadku medycznego'. Widziałem człowieka o imieniu i nazwisku, o swoich planach, marzeniach, cierpiącego, w potrzebie. Ciężko mi było się znieczulić, odejść od takiego myślenia. Może ze względu na okoliczności bo (jakby to źle nie zabrzmiało) w warunkach szpitalnych, na praktykach, nie mam problemu się zdystansować od pacjenta
@inskpektor ciekawe pytania. Tak, było gorzej niż myślałem. Spodziewałem się pojebanych akcji ale nie aż tak. Nie mam żalu do nikogo, nie miałem żadnych rozkazów- będąc tam nie służyłem pod nikim. W każdej chwili mogłem powiedzieć: 'ja nie jadę, ja tego nie będę robił, ja dzisiaj podziękuję'. Nikt by mi nie miał za złe. U nas była zasada (nie pamiętam dokładnie jak to jest po angielsku) "trzy na tak, jeden na nie". Oznacza to, że wystarczy jeden głos veto i nie jedziemy w jakieś miejsce czy nie robimy jakiejś misji. W każdej chwili mogłem powiedzieć "Miśki, boję się, wracajmy/jedźmy gdzie indziej". Ja osobiście nie skorzystałem tak twardo z tego prawa, aczkolwiek podjąłem kilka kontrowersyjnych decyzji, które uważałem, że będą dobre dla grupy. Bez problemu mogłem spojrzeć po nich w lustro
@Ripper dziękuję!
@uraczmnieurna szczerze? Byłem u psychologa, bo obiecałem komuś, że po powrocie pójdę. Wyszło, że jest wszystko okej ze mną xD
@na_kanapie_siedzi_len dziękuję!
@Opornik przeżyłem, dziękuję
@hesuss Ci, z którymi rozmawiałem, nie szczędzili epitetów pod adresem Rosjan xD
@Mynameis60 mocne słowa. Dziękuję!
@Javax niech każdy mysli co chce ale proszę o jedno- otwarty umysł. My mamy starlinka od dwóch dni i opłaty i abonament sami opłacamy. Dlatego ten temat mnie tak wkurzył xD Bo to są totalne głupstwa xDDDD
@mrozny w linku info:
https://sp4ukraine.org/sponsor
@dagarta ja osobiście się trochę obawiam. Od kilku dni jestem bardziej czujny. Miejscowi nie bardzo, nie zauważyłem nic takiego
@Unix jak mam o tym opowiedzieć jak mnie tam nie było? Ja siedzę w Słowiańsku. Jak mogę mówić i skąd mam wiedzieć co gadają we Lwowie? Ty opowiedz skoro tam jeździsz i wiesz
@TerazMnieWidac ostatnie kilka tygodni rozmawiam, czytam i piszę tylko po angielsku. Jedyną odskocznią jest hejto właśnie. Może dlatego mi się to wkradło xD W sumie jak tak myślę to wcześniej też często używałem tego zwrotu. Nie wiedziałem że to 'amatorski angielski' xDDD
@Okrupnik 53-56 hrywien za 1L ropy
@frk na ten moment jest jeszcze śniegu sporo. Nie jestem rolnikiem, zapytam miejscowych. Wiem, że jest w planach projekt dostarczenia różnych nasion do wsi
@Geniuszeu tankujemy na stacjach, mamy trochę wachy 'na czarną godzinę' w bazie
@DOgi rozmawiałem z dziekan. Dostałem zgodę na powrót na początku marca, lajtowo nadrobię xD
@Pan_Buk one są bardzo lekkie, są z tyłu busika, nikt tam nie siedzi na czas przewozu
@OlaBoga bazę mamy w Słowiańsku. Gdzieś tam w tle słychać echa wybuchów ale można przywyknąć, nie mam jakichś większych problemów ze snem. Im bliżej frontu tym oczywiście wybuchy są głośniejsze, na początku za każdym razem podskakiwałem, po kilku dniach się przyzwyczaiłem
@OlaBoga dziękuję za ten komentarz! Takie widoki oczywiście, że są standardem. Jednak w mediach temat wojny trochę jest wyczerpany, ludzie są zmęczeni, to już się tak nie 'klika' jak kilka miesięcy temu. Chcę pokazać, że tutaj nadal jest wojna, ludzie cierpią, pomoc nadal jest bardzo ważna. Każde zdjęcie, które wrzucam, jest robione przeze mnie
@Javax dziękuję za miłe słowa! Odnośnie podejścia i problemów medycznych ludności cywilnej pojawi się osobny wpis. Teraz powiem, że niestety wielu niepotrzebnych komplikacji zdrowotnych, chorób i zgonów można było uniknąć gdyby nie wojna
@OlaBoga po prostu chciałem pokazać zniszczenia jak najlepiej. W tamtym domu już nikt nie mieszka, właściciele z tego co wiem nie przeżyli
Mały edit: zdjęcia, które Wam przesyłam i sytuacje które opisuję są z odpowiednim opóźnieniem. Jeśli chodzi o sprzęt wojskowy taki wpis również mam w planach ale pojawi się on później
@Okrupnik ogarnę dokładne ceny na dniach
@Geniuszeu mogę podać jeden przykład z mojego doświadczenia. Jedna z wiosek (jak podejrzewam- wszystkie w okolicy) żyją tylko i wyłącznie z pomocy humanitarnej z przeróżnych organizacji (czy to lokalnych czy zewnętrznych). Raz na tydzień przyjeżdża chleb, składowany jest w jednym z domów u "koordynatora wsi". Ten koordynator go wydaje ludziom i zapisuje- dwa bochenki na głowę na tydzień. O tym mogę powiedzieć bo widziałem i pomagałem z tym. Jeśli chodzi o inne produkty to z ich słów wynika że wygląda to tak samo. Mam w planach o tym napisać osobny post, jak wygląda życie we wsi kilka kilometrów od frontu ale chcę pozbierać więcej danych o tym
@Piotrek2001 poszło
@MESSIAH najbliżej frontu byłem jakieś 5km. 'Pukawką' nic nie zdziałam. Szczególnie, że nie mam żadnego przeszkolenia wojskowego. Trochę wymijająca odpowiedź ale proszę o zrozumienie
@danny-cot sprawdzę to miejsce bo czasami tędy przejeżdżam. Możliwe, że to już północny Kramatorsk a nie południowy Słowiańsk
@sesnastyc hahahahahahahahahah dzięki xDDDDDDDDDD
@danny-cot Słowiańsk. Wydaje mi się że południowa część. Nieopodal jest stacja paliw
@razorn3 we wsiach wokół prądu za bardzo nie ma. W dużych miastach na Ukrainie prąd jest wyłączany o pewnych godzinach (z góry ustalony harmonogram, można sprawdzić w necie)
@sesnastyc a i jakby co w Polsce nie ma czegoś takiego jak służba zdrowia. Jest ochrona zdrowia. Nikomu nie służę, nie służyłem ani służyć nie będę
@sesnastyc jeśli masz z tym problem to zamiast narzekać- bierz sprawy w swoje ręce! Idź do szkoły medycznej, studiuj aby być lekarzem, pielęgniarką czy ratownikiem medycznym. O, albo opłać komuś innemu studia! Albo idź na polityka, żeby coś zmienić. Jest sporo opcji, a Ty wybrałeś pisanie wysrywów na jakimś portalu w internecie xDDDDDDDDDD Nie mam pojęcia kim jest Szuchewycz. Faszyzmu i banderyzmu nawet nie zamierzam komentować xD
@Kreciola nie ale są tam cuda na kiju xD
@imie-nazwisko w metrze widać było, że coś jest nie tak. Później zczaiłem co- nie było prawie w ogóle mężczyzn w wieku 18-40. Albo dzieciaki albo starcy. Zostało kilka bogatych ludzi, to na pewno. Poznałem jednego gościa, który nie narzeka na brak hajsu i mocno działa (w sensie pomocy Ukraińcom). Kojarzę też jednego tzw oligarchę, który daje naprawdę sporo siana na działania wojenne
@Utarczki będą takowe!
@Mr.W Mogę śmiało powiedzieć, że tak. Specjalnie zagadywałem do niektórych ludzi, każdy był bardzo miły. Rozpoznawali polski język i sami dopytywali kim jestem i co tu robię. Gdy się dowiedzieli każdy dziękował. Mają duży szacunek, opowiadali mi też o Polakach którzy byli na Ukrainie (sporo się nas tu przewinęło). Myślałem, że będzie o wiele gorzej
@smierdakow w sierpniu jeździłem na karetce jako ewakuacja medyczna rannych.
Jeśli chodzi o teraz- wstępnie już mam swoje zadania przydzielone, jednak sytuacja jest bardzo różna. Jak zrobi się gorąco to pewnie będę robił co innego. Opiszę co będę robił w następnym wpisie, jak już będę miał pewne
@smierdakow uczę się ukraińskiego, takie najważniejsze słówka/zwroty. Nie spotkałem żadnego Polaka (oprócz tego użytkownika Hejto o którym wspominałem), spotkałem kilka osób, które nieźle mówiły po polsku (pracowały one kiedyś w Polsce)
@Unix nie za bardzo rozumiem Twój komentarz xD Piszesz że jesteś w Kijowie co 9 dni a pytasz mnie jak tam jest? Ostatniego zdania w ogóle nie rozumiem
@Saprofit oczywiście, że tak. Gdybym ja miał żonę i dzieci nie ma szans żebym tu był. 'Na szczęście' jestem kawalerem i mogę sobie pozwolić na takie 'przygody'. Pozdrawiam Ciebie i żonę!
@96Stopni Dziękuję za szczere pytanie, oto szczera odpowiedź: oczywiście, że się boję. Ale najbardziej boję się kalectwa. Jak rakieta spadnie mi na łeb i mnie zabije to trochę już nie mój problem xD
@soulcatcher tacy też muszą być i są potrzebni, uwierz
@frost_frank organizacja jest przedstawiona w poprzednich wpisach, dlatego mówię tak 'ogólnie'
@roadie zerknij na moje wcześniejsze wpisy. Jestem wolontariuszem
@Maciejowy nie jestem zatrudniony, nie jestem w wojsku, nie mam wypłaty ani żołdu. Organizacja, w której jestem, zapewnia mi 'miche i spanie'
@Papa_gregorio zapamiętam! xDD
@Enzo dziękuję za miłe słowa
@szymek skoro tak mówisz to tak zrobię!
@Rafal_175 brałem gościnny udział w szkoleniu TCCC (gościnny, bo nie mam na to kwitu żadnego). Teoretycznie na samej linii zero nie powinienem być. Rodzina i przyjaciele mnie wspierają bo wiedzą, że podjąłem decyzję i nic za bardzo tego nie zmieni. Nie mam na ten moment żony ani dzieci. Gdybym miał to bym nie pojechał
@slec21 dziękuję!
@Kulturozofiapl wiem, że komentarz z przymrużeniem oka ale odpowiem- to była tylko i wyłącznie moja decyzja
@Szenkes w ramach swojej osobistej, personalnej praktyki. Można tak powiedzieć
@anonekzforczana Miśku, Ty tak poważnie? Robisz mi wykład o tym czym jest kolor? xD Chodziło mi o przenośnie mówiąc, że świat nie jest czarno biały. Że nie ma na świecie tylko dobra i zła. Poważnie mam to tłumaczyć? xD Jesteś mądry i na bank wiesz, że nie chodziło mi o fizyczne barwy xDDDDDDDDDD
Troszeczkę według mnie się ośmieszasz teraz. Może zapraszam na priv i tu mi powiesz co myślisz i z czym masz problem. Uwierz mi- żadnego 'płaku płaku' nie będzie. Wiem czym grozi to, gdzie jestem i to, co robię. Bardzo mocno to przemyślałem. Jak tu stracę życie to jednego debila dla Pana mniej, jak wrócę to co się zmieni? Przecież żyłem w Polsce wcześniej. Nic nie wygrywasz, nic nie przegrywasz, wychilluj xD Jeśli nie podoba Ci się co czytasz to... tego nie rób xD A i proszę po raz kolejny- nie ubliżaj ludziom. Rosjanie i Ukraińcy a nie 'ruskie i hohoły' (zresztą pisane z błędem).
Dziękuję za miłe słowa na koniec!
@anonekzforczana nie pochwalaj, nie musisz. Wolno Ci napisać swoje zdanie. Postaraj się zrozumieć i proszę, nie obrażaj innych ludzi. Chyba, że musisz wylewać swoje frustracje w taki sposób to dajesz xD
Łatwo jest wrzucić wszystkich do jednego wora i zapomnieć o wszystkich. "Tamci to naziści, tamci to debile, tamci to terroryści, wszystko wiadomo!"
Uwierz mi, świat nie jest czarno bialy
@anonekzforczana kolego, skąd w Tobie tyle jadu xD
-Nie zabrali żadnym razem, nie zabrali teraz
-Jest to pomoc w ramach wolontariatu więc zarobię plus minus 0zł
-Zaliczylem wszystkie egzaminy
-Nie zajmuje się żadną kontrabandą. Broni się boję, narkotyków nienawidzę
-Jesli chodzi o zbiórkę na protezy- nie bój się, nie musisz dać ani grosza
@Geniuszeu kanał sportowy kojarzę ale faktycznie- nie jest to wśród moich zainteresowań. Jak byłem wcześniej to zajmowałem się stricte ewakuacją, rannych odbieraliśmy ze szpitali albo z parkingów przed szpitalami. W środku nie byłem, nie wiem jak tam jest lecz to, co mówił gość kanału sportowego brzmi wiarygodnie. Jak zobaczę to potwierdzę/zdementuje
@BattlemoveR u Pana Piotra grubsze kotlety występują xD Ja za malutki jestem. Miał jeden odcinek z jakimś medykiem kozakiem
@Enzo dziękuję za miłe słowo
@ISEA dziękuję! Jeśli chodzi o suweniry to myślę, że wspomnienia będą wystarczające xD
+1 za Jagera ❤️
@Rudolf dziękuję bardzo za info!
@Polski_surfer odpowiadałem we wcześniejszych wpisach.
Jeśli chodzi o pierwsze pytanie- nie robię nic niezgodnego z prawem. Nie służę w obcej armii, więc również nie pobieram żołdu. Jadę tam jako wolontariusz. Jeśli chodzi o rekrutację, to organizacja, pod którą będę to International Medical Corps Sweden. Ja się 'załapałem' bezpośrednio od nich- poznałem kilka osób w Polsce, jednym z nich się opiekowałem (bo jako ranny przyjechał do Polski), kontakt pozostał i po rozmowach z nimi udało mi się dostać. W poprzednim wpisie pokazywałem 'kwit' od nich
@Marcello nie jadę walczyć. Nie mam przeszkolenia wojskowego. Jadę jako medyk. Ratować i opiekować się pacjentami. Buty są bardzo ważne, bo będę w nich spędzał bardzo dużo czasu, więc dobrze, żeby były wygodne. Nie wiem czy będą dobre do jazdy rowerem ale czuję, że pisałeś to z ironią
@mars odpowiem tak- na ten moment, według mej najlepszej wiedzy, będę w okolicach 50km od frontu. Zdarzać się będą misje ewakuacyjne bezpośrednio z linii frontu, w których możliwe, że też będę brał udział
Edytowałem post, dodałem PS3
@Geniuszeu Panie Janie, dziękuję za to pytanie!
Będę totalnie szczery- najbardziej boję się kalectwa. Bo mam plany związane z zawodem pielęgniarza i z rozwojem w tym kierunku. Nogi i ręce mi są bardzo, bardzo do tego potrzebne
@QvintvsCornelivsCapriolvs dziękuję za miłe słowa!
@Petrorogal moje słowa. Dokładnie o to mi chodzi mówiąc, że jadę zdobywać doświadczenie i wiedzę
@inty dziękuję, będę
@frk pozdrawiam również!
@zmasowanyatak dziękuję!
@inskpektor na razie nie mogę powiedzieć gdzie jadę (słyszałem już kilka opcji, sytuacja zmienia się na bieżąco)
@Opornik ciekawe pytanie. Znam osobiście team leadera, znam kilka osób od nich, dobrze się wśród nich czuję, mają spoko podejście do sprawy
@Vinzenty taki jest plan. Powrót cały i zdrowy
@Rebe-Szewach nie mam na imię Tomek (chyba, że to jakiś wewnętrzny żart, którego nie rozumiem xD )
@JamesOwens czemu tak myślisz?
@Helio09. Dzięki, tak zrobię!
@Utylizejszyn naturalnie. Dziękuję!
@Rzezimioszek będę dawał na bieżąco (jeśli będę miał czas i sposobność)
@bojowonastawionaowca Oby! Dziękuję, pozdrawiam!
@anervis dziękuję za miłe słowa!
@frost_frank po pierwsze- pozdrów mamę! Pigularskie pozdrowienia xD
Odpowiem w dwóch częściach. Co chciałbym robić? Na początku mojej drogi chciałbym przepracować na SORze i trochę w ZRM (zespół ratownictwa medycznego) czyli pobujać się w karetce xD Następnie moim marzeniem jest specjalizacja internistyczna i praca z ciężkimi pacjentami. Później chciałbym pracować na kardiologii. Na koniec na jakiejś spokojnej rehabilitacji np.
Po drugie- oczywiście, że będę wrzucał fotki, myślę, żeby na tym głównie oprzeć moje wpisy. Oczywiście z głową i za zgodą.
Na ten moment pieniędzy zbierać nie zamierzam, może jak znajdę jakąś ogarniętą organizację, której zaufam to dam znać 😉
@Country_Road tak. Jednak po rozmowach ze znajomymi ratolami podjąłem decyzję o studiach pielęgniarskich. Wiem, że nie jest to poparte dużymi badaniami ale powiem z tego co ja widzę- znam osobiście piątkę ratoli, która teraz przekwalifikowuje się na pielęgniarki. Czemu? Większe możliwości rozwoju, możliwość 'spokojniejszej' pracy 'na starość' lub 'jak coś się stanie'. Ja myślę sobie tak- mając 55lat mogę nie znieść 150kg chłopa z czwartego piętra jako ratol do karetki, a będąc w tym wieku na spokojnie mogę być pigułą na mniej wymagającym oddziale i dam z siebie sto procent. Takie myślenie mocno przyszłościowe
@Tiruriru zacznę od końca- nie namawiam i wręcz odradzam. Gdy byłem na UA w sierpniu to mocno przeżyłem swoje w głowie. To nie są wakacje. Jest to kraj objęty wojną i trzeba naprawdę po swojemu (jako cywil niezwiązany z Ukrainą, jak ja) mieć mocny bodzieć, duże ogarnięcie, żeby tam 'wytrzymać'. Groźba śmierci lub okaleczenia (tam gdzie byłem w sierpniu) nie była wysoka ale jednak niezerowa. Człowiek jest jednak w stanie się przyzwyczaić do wszystkiego jak tylko chce. Tutaj nie ma sensu 'namawiać'- jeśli tego nie czujesz, jeśli nie masz pobudek- nie jedź.
Co jest potrzebne na miejscu? Bliżej frontu (gdzie, jak się wszystko uda- będę) odpowiedź jest prosta- ludzie. Chodzi mi o wykształcony, ogarnięty personel medyczny (bo tylko to sferą się interesuję).
Brakuje ludzi. Nie tylko chirurgów do amputowania kończyn ale przede wszystkim do nauczania żołnierzy ukraińskich 'zachodniej' medycyny pola walki.
Teraz wygląda to już naprawdę dobrze, pół roku temu było z tym bardzo źle. Pamiętajmy, że (jakby to nie zabrzmiało) jeszcze niedawno Ukrainie było o wiele bliżej do Rosji jeśli chodzi o medycynę pola walki (a raczej jej brak) niż do czegokolwiek innego. Teraz sytuacja jest zmieniona o 180⁰ (żeby nie powiedzieć- 360⁰! xD ) Wiele osób siedzi tam i naucza żołnierzy jak wygląda opatrywanie ran, pomaganie kolegom itp itd. Są to głównie wolontariusze z całego świata.
Jeśli chodzi o 'szpej' medyczny to muszę odesłać do oficjalnych stron rządowych lub nieoficjalnych zbiórek ludzi czy organizacji które tam urzędują- oni wiedzą najlepiej czego im potrzeba
@anervis wytłumaczyłem komentarz wyżej jak to u mnie wygląda xD
@pawlo1 dobra obserwacja! Jestem za stary na lekarza niestety. W tym momencie mam 30lat, późno podjąłem decyzję o medycynie. Śmieję się, że moją miłością jest medycyna ale kochanką matematyka. Zawirowania w czasach COVID sprawiły, że musiałem przemyśleć swoje życie i znaleźć zawód 'odporny' na pewne rzeczy. Padło na pielęgniarstwo, w którym się zakochałem xD
@anervis dziękuję!
@anervis lajtowo, jak mówię- będę odpowiadał na bieżąco w miarę wolnego czasu, nawet na pytania 'dublowane'
@anervis odpowiedziałem w tamtym poście, odpowiem raz jeszcze- dogadane mam z prodziekan mój wyjazd. Na UA będę, według moich planów, 3-4 tygodnie. Będzie to w czasie sesji. Egzaminy będę zdawał przed sesją w specjalnych dla mnie wyznaczonych terminach
@JamesOwens cudowne pytanie, bardzo za nie dziękuję. Pozwól, że odpowiem z mojego punktu widzenia- jestem studentem II roku pielęgniarstwa. Nie mam w ręce prawa wykonywania zawodu. Mogę próbować być wolontariuszem w szpitalach ale jest to bardzo trudne- jako student mogę 'pracować' max 6h dziennie, wyłączając nocki, weekendy i święta. Nad sobą muszę mieć kogoś, kto weźmie za mnie odpowiedzialność jakby co. Ciężko jest to ogarnąć, uwierz mi. Nie mam czasu niestety, żeby 'wyrobić' minimum wolontariusza. Na wakacje (bo tylko wtedy będę miał czas) mam 'nagrany' wolontariat w jednym z polskich szpitali i nie mogę się doczekać, bo jest to oddział, z którym wiąże swoją przyszłość (szeroko pojęta kardiologia). Prawo w Polsce mocno ogranicza wolontariat (według mnie- słusznie. Bo widzę studentów różnych i ich wiedzę) w takich rzeczach. Wyjazd na UA jest 'łatwiejszy', bo tam będę miał mniej związane ręce i będę mógł się rozwijać bardziej