Jeszcze jedno. Mój post nie miał na celu zniechęcanie do terapii albo leków na depresję. To że mi pomogło coś innego to nie znaczy, że innym też pomoże.
Ale terapia nie polega (tylko) na tym, żeby się wygadać i przeżyć katharsis, które nas uzdrowi, tylko to jest praca nad zrozumieniem mechanizmów naszych emocji, myśli, schematów działania i tak dalej.
@JanKowalski Moja terapia wyglądała tak, że ja gadałem, terapeutka zadawała pytania i na nie odpowiadałem. Nigdy nie miałem żadnego feedbacku od niej albo jakichś rad.
Przykładowo ja opowiadałem o czymś co mnie zasmuciło, ona pytała "dlaczego tak się poczułeś", odpowiadałem że poczułem się tak, bo coś tam. Tak to mniej więcej wyglądało. Miałem jeszcze zadania domowe, żeby zapisać sobie np. 3 rzeczy które mnie w danym dniu ucieszyły albo inne. Potem przynosiłem to, ale też nie otrzymywałem jakiegoś feedbacku.
Ok, czasem może był feedback, że mówiła mi o tym, że moja ocena sytuacji może być zniekształcona przez błędy poznawcze i tyle.
Chodziłeś na terapię (odpłatną!) przez cztery lata i absolutnie nic z niej nie wyniosłeś? Albo rozpracowałeś te meandry swojego umysłu i nauczyłeś się zdrowego funkcjonowania
ale wiesz, to było tak że ja opowiadałem o swoich myślach i emocjach. Terapeutka nigdy mi nie powiedziała o czymś czego nie wiedziałem odnośnie mojego umysłu, bo to raczej ja opowiadałem jej co u mnie w głowie siedzi, a nie ona mi. Trochę mi brakowało tego, że nigdy nie powiedziała o mnie czegoś, czego do tej pory nie wiedziałem. Ja jej tylko przekazywałem swoją analizę mojego umysłu, ale przecież taką analizę robiłem też przed terapią. Ja często się zastanawiam czemu zrobiłem X, czemu postąpiłem tak a nie inaczej, dlaczego było mi smutno.
Jeśli mam być szczery to na terapii nie dowiedziałem się niczego nowego.
To jest objaw, którego psychiatra nie lekceważy i daje leki na pierwszej wizycie.
@www_h dostałem od niego ankietę do wypełnienia i on zalecił mi terapię.
Nurt cbt charakteryzuje się terapia krótkoterminowa. Procedura leczenia w nurcie cbt to 3-6miesiecy. Jeżeli terapeuta tak bardzo polecany prowadzi ją 8 raz dłużej to nie jest nawet błąd w sztuce. Nigdy nie słyszałem by ktoś był leczony z depresji 4 lata w nurcie cbt.
To ciekawe, bo nie znam nikogo kto zakończyłby terapię w 6 miesięcy, a uwierz mi że poznałem wiele osób, które chodziły na terapię. Jedna znajoma chodzi na terapię od co najmniej 8 lat, pewnie się przewinęła przez kilka nurtów ale tak czy siak.
Swoją drogą wielokrotnie pytałem terapeutki dlaczego tak długo trwa ta terapia, to ona mówiła że to jest proces i każdy ma swoje tempo. Teraz jak czytam o CBT to faktycznie jest napisane, że powinna trwa od kilku do kilkudziesięciu sesji. U mnie było tego więcej, ale nie umiem powiedzieć czemu. Terapeutka nigdy nawet nie mówiła nic o zakończeniu terapii, ja myślałem że trzeba chodzić na nią dopóki się nie wyleczy z depresji.
Kolejny błąd psychiatry. Jeżeli poprawa utrzymuje się tylko miesiąc to jest to za krótko na odstawienie leków czy zmniejszenie dawki. Tak nawet by nie postąpił niedoświadczony psychiatra.
No to mój tak postąpił xD Zresztą od początku dawał mi wolną rękę jeśli chodzi o leki, większość konsultacji wyglądało tak, że on się pytał czy chcę leki i tyle.
Takiego zdania nie mógł użyć żaden specjalista psychoterapii CBT. Podstawowym elementem terapię jest wzbudzenie nadziei poprawy i powrotu do zdrowia.
I na początku tak było, że wierzyłem w to że się poprawi, ale potem było coraz gorzej. Gdy nie zauważałem poprawy to ona mówiła, że terapia to proces, że musi mnie poznać, że sam siebie muszę poznać, że mam do przepracowania rzeczy z przeszłości etc.
@www_h żadna pasta. A co do tego, że z depresją trzeba żyć do końca życia to słyszałem to nie tylko od terapeutki, ale też od innych osób cierpiących na depresję.
Z innych podobnych kwestii to słyszałem jeszcze "każdy potrzebuje psychoterpii", zarówno od koleżanki, która skończyła psychologię jak i od osób korzystających z psychoterapii.
@PaczeIok napisałem tutaj, bo autor filmu się tutaj udziela :smiley: