Żeby wybrzmiało - pomarańczowy zaprasza/wyprasza kogo chce, sam jest szefu. Jak ktoś chce być niezapraszany, a chce "być", to za "symboliczną" opłatą może zostać zaproszony. Ot co.
A potem właściciel klubiku stwierdzi, że już nie chce się tak bawić i klub zamyka , lub wywala kogo chce. A potem to zaanektuje, yyy... Australię. Bo jemu się to po prostu należało.
Taki scam na levelu #polityka
wy-ciorDebiutant
Dołączył/a:
- 0 wpisów
- 2 komentarzy
- 0 obserwujących