Sikorski zawsze był nadętym bucem, który zrobi wszystko, żeby być w centrum uwagi. No ale wszelka krytyka była odbierana jako bycie PiSowcem, więc wykopki go broniły. Zresztą nawet tutaj niektórzy jak @badtorro są w stanie uwierzyć we wszystko, byle w nie to, że Sikorski (razem z kolegą Giertychem) jest kończącym się politykiem, który zaczyna się dziwnie zbliżać się do Maxa z Bostonu.
Zresztą taka dygresja: zawsze mnie śmieszyło, że Sikorski, wyborcza i bliskie kręgi, do 2014 wyzywały PiS od największych rusofobów, by następnie gładko przejść do zarzutów o bycie 5 kolumną Putina. Niemal 1984 rok, no ale wielu "wykształconych" przełknęło tę zmianę narracji bez popity.