zwyklyobywate1Praktykant
27piorunówOd dawna mam poczucie, że w Polsce wszyscy mówią w naszym imieniu politycy, media, eksperci od wszystkiego. A zwykły człowiek ma albo narzekać pod postem, albo raz na cztery lata wrzucić kartkę do urny.
Niby w internecie jest gdzie się wypowiedzieć – Hejto, Wykop, X… Tylko że tam każdy temat żyje 2–3 godziny i znika pod kolejnymi postami, memami i aferami. Dyskusja jest, ale wniosku na koniec brak.
Pomyślałem więc, że brakuje miejsca, gdzie:
* każdy może dodać swój pomysł, problem czy postulat,
* inni mogą po prostu zagłosować „tak” albo „nie”,
a wszystkie głosy sumują się w czasie, dzięki czemu powstaje obraz tego, co naprawdę ludzi obchodzi lokalnie i ogólnie w Polsce*, bez dramatów, algorytmów i kłótni na kilometr komentarzy.
Dlatego przygotowałem taki projekt, mały społeczny barometr, który próbuje właśnie to zrobić.
Nie wiem jeszcze, czy wypali, dlatego wrzucam tutaj, żeby usłyszeć szczerą opinię: ma to sens, czy nie?
PS: świeżo się tu zarejestrowałem, ale od dawna czytam a to mój pierwszy post, więc bądźcie łagodni 😉
#polska #spoleczenstwo #polityka #mampomysla
Dzięki! :smiley:
Super, że jesteście otwarci na testy oto link do wczesnego prototypu mojego barometru spolecznego:
https://www.ludziemowia.pl
Śmiało wrzucajcie pomysły, problemy, postulaty i głosujcie zobaczymy, co naprawdę ludzi obchodzi.
Każdy feedback mile widziany, bo to dopiero start! 🔥
Ludzie MówiąLudziemowiaNa tym to polega. Media społecznościowe to teraz taki festiwal Jarocin , tylko codziennie. Oczywiście możesz wyrazić swoje oburzenie, ale zamiast adresata zleci się funclub trolli, żeby Cię zająć i znużyć.
@dradrian_zwierachs masz rację przed trollami nigdy nie da się obronić w 100%. Internet to dzicz i każdy projekt może zostać zalany śmieciem. Mogę jednak robić tyle, ile się da, do głosowania wymagane jest konto, pomysły przechodzą podstawową moderację ale nie po to, żeby cenzurować opinie, tylko żeby nie dopuścić do zalania projektu śmieciem czy duplikatami a masowe wrzutki i akcje dla beki będą blokowane. Chodzi o to, żeby wynik był jak najbardziej zbliżony do realnego głosu ludzi, a nie zorganizowanych najazdów.