
Wpis użytkownika Wrzoo w Hydepark
WrzooMistrz
22piorunów732 + 1 = 733
Tytuł: Shantaram
Autor: Gregory David Roberts
Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 800
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5021300/shantaram
Przedświąteczny urlop to idealny czas na kobyłę. A że po poprzedniej książce, "Dobrym wychowaniu" Amora Towlesa, miałam niedosyt powieści o wyrazistej postaci z filozoficznym przesłaniem, to rozpoczęłam poszukiwania zbliżonych pozycji. Wybór padł na "Shantaram" - wysoka ocena, niezłe opinie i wspomnienie intensywnej promocji tej książki w Empiku (co zwykle mnie odstrasza) kilka lat temu zachęciły mnie do spróbowania. Nie powiem, jej długość również zadziałała zachęcająco - zwykle po wypełnieniu rocznego książkowego quota, nie niepokojona ograniczeniem czasu, mam właśnie ochotę na porządną cegłę.
I nie zawiodłam się. "Shantaram" to dość nietypowa powieść, której główny wątek inspirowany jest życiem jej autora. Główny bohater, Lin, trzeźwy heroinista, ucieka z więzienia w Australii do Indii, gdzie próbuje rozpocząć nowe życie. Unikając złapania, poznaje innych obcokrajowców mieszkających w (wtedy jeszcze) Bombaju, a z pomocą swojego nowego przewodnika, hindusa Prabakera, uczy się języka Marathi i poznaje miasto od tej prawdziwej, nieturystycznej strony, powoli zapuszczając w nim korzenie i szukając w nim swojego życiowego celu.
"Shantaram" oferuje nam wiele barwnych opisów - slumsów, życia obcokrajowców w Indiach lat 80', działań zorganizowanych grup przestępczych, wojen gangów, i... jedzenia - nie zapominając przy tym o duchowości i wymiarze filozoficznym. Historia jest tak nieprawdopodobna, że czyta się ją z wypiekami na twarzy i nie chcąc przerwać tej hipnotyzującej lektury, a obrazowość sprawia, że jednocześnie chcemy pojechać do Indii, jak i nigdy się tam nie zbliżać.
Ponoć na podstawie książki powstał też serial o tym samym tytule, wyprodukowany przez Apple TV+. Nie miałam z nim jeszcze styczności, aczkolwiek recenzje nie są zbyt pochlebne - mówi się o spłyceniu wielu wątków. Tym niemniej, wspominam gwoli ścisłości.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/
Komentarze (9)
@Wrzoo trochę nie rozumiem zachwytów, nad nią, była po prostu ok. Końcówka trochę oderwana z czapy plus robienie marketingu ze historia jest na faktach a raptem wyrywkowo coś się wydarzyło.
@utede myślę, że ta książka może chwycić za serce, może się stać czyjąś ulubioną (jak zresztą widać po komentarzach tutaj); nie dałam jej 10/10, bo moje serce zostało skradzione przez inną historię postaci, której losy są kanwą do rozważań filozoficzno-moralnych (czyli "Dżentelmena w Moskwie" Amora Towlesa) :smiley: Tym niemniej, mi bardzo zaimponował zawarty w tej powieści opis Indii. W moim odczuciu to ją wyróżnia. Ale masz rację - hype marketingowy był bardzo wysoki, wręcz niespodziewanie wysoki jak na taką powieść. W zasadzie o tym, że była luźno oparta na życiu autora, dowiedziałam się po fakcie.
Mnie końcówka zaskoczyła - nie spodziewałam się wątku afgańskiego - niemniej, nabrała ona sensu w kontekście drugiego tomu, czyli "Cienia góry".
Brzmi ciekawie, dopisuje do swojej listy na 2024. Dzięki!
\<3
@Sielski_Chlop Polecam się na przyszłość :smiley: A jeśli nie czytałeś, to gorąco polecam też "Dżentelmena w Moskwie"! To w oparciu o niego szukałam czegoś zbliżonego, i w polecanych pojawił się właśnie "Shantaram" :smiley:
Świetna książka - jedna z moich ulubionych. Jest też druga część - nie jest takim "wow" jak pierwsza, ale też jest fajna.
Ta książka to jedna z najlepszych jaka kiedykolwiek powstała. Polecam też audiobooka. Cudo. Dzięki za przypomnienie. Właśnie sobie dziś przypomnę po 2 latach