
Wpis użytkownika tosiu w Książki
tosiuAutorytet
15piorunówA oto pierwszy fragment mojej debiutanckiej książki "Droga bez końca". Komentarze mile widziane :smiley:
Kiruk, purpurowy od gniewu, stał przed karczmą, a ślina tryskała mu z ust przy każdym wykrzykniętym słowie.
– Milcz, ty głupia dziewko! Ten wieloryb to dar od bogów! Wojowie, jutro o świcie wyruszamy na połów w cieśninie.
Elena, nastoletnia dziewczyna o długim blond warkoczu, stanęła naprzeciw niego, patrząc oczami płonącymi od wściekłości.
– Klnę się na wszystko! Stanę wam na drodze. Nie pozwolę! Nie pozwolę! – miała skrzywioną minę od woni alkoholu, którą wyczuwała od Kiruka.
Kilkudziesięciu mieszkańców wioski, przyciągniętych krzykami, zgromadziło się wokół, ale żaden nie odważył się przerwać. Kiruk, członek starszyzny i niekwestionowany autorytet, cieszył się niepodważalnym szacunkiem. Jego doświadczenia, opowieści o Anadyrze, o polowaniach na niedźwiedzie i przeżyciach na zamarzniętym morzu, otaczały go aurą legendy.
– Zamilcz! – Kiruk ponownie zagrzmiał, głosem przytłumionym jedynie przez odległe szumienie morza i głośny wiatr. – Wolą starszyzny wieloryb zostanie zabity. A jak staniesz nam na drodze, to wylądujesz w morzu.
– A wcześniej wychędożym, he – dołożył od siebie jego pomagier, postać nieco przygłupawa, lecz wiernie wtórująca każdemu słowu wodza.
Elena, nie dając się zastraszyć, podniosła głos, choć drżał on od niepohamowanej złości.
– Czy wy, dranie, nie rozumiecie, że ten wieloryb to dar od bogów, ale nie po to, by go zabijać! Dzięki niemu – żywemu – nasze wyspy przetrwają długie lata!
Kiruk, choć mógł zignorować dziewczynę, wybrał inaczej, rozpalony alkoholem i rozbawiony kłótnią.
– Cóż za brednie opowiadasz, smarkulo – prychnął z pogardą.
– Bez tego wieloryba zaczną ginąć kryle, ryby i ptaki. A naszą wyspę czeka zagłada – próbowała przekonywać Elena głosem pełnym desperacji.
Kiruk machnął ręką, jakby odganiał muchę.
– Zamilcz już! Co to za obyczaje, żeby młoda gęś tak tu kłapała dziobem. Starszyzna swoim doświadczeniem i mądrością życiową zadecydowała. Koniec tych dyskusji. Jutro o świcie wyruszamy na połów.
Komentarze (9)
@tosiu Sztywny i formalny styl. Narrator odległy od wydarzeń, niczym lektor w filmach przyrodniczych. Próbka zbyt mała, by coś więcej powiedzieć. Coś mi nie pasuje w wypowiedzi dziewczyny. Wieloryby fiszbinowe, takie jak płetwale błękitne, płetwale karłowate i humbaki, są szczególnie znane z tego, że żywią się krylem, a tu młoda twierdzo coś odwrotnego. I skąd ta świadomość ekologiczna? Gdzie umieściłeś akcję, w jakich czasach i świecie? Jaki to gatunek literatury?
@pacjent44 Nie no, dzięki - póki nie jest wydrukowane to wiesz... 😉
@tosiu moje uwagi nie będą przydatne. W końcu to skończone dzieło, ale prosiłeś o reakcję.
@pacjent44 zawsze się bałem takich szczególarzy :smiley: jak tylko dziecko pójdzie spać, to wrzucę większy fragment, bo - ja to przeklejam z programu do składania książki, więc musze na spokojnie sam przeczytać - nie jak czyjąś książkę, ale bardzo szczegółowo - niczym przeprowadzający wiwisekcję na każdym zdaniu z osobna.
Chociaż w książce, nie jest to wprost nigdzie napisane - akcja toczy się na przełomie XII i XIII wieku. Gatunek to fikcja historyczna.
Co do samego wieloryba. To nawiązanie do tego, że płetwal karłowaty - ze względu na swoje rozmiary był łatwym łupem i człowiek dla swoich potrzeb wytrzebiał ten gatunek.
Jak już zostaniesz poczytnym autorem, to tu wrócę i dopiszę: "A nie mówiłem!"
Smarkula od razu skojarzyła mi się z Gretą Thunberg 😅. Fajnie się czyta, szczególnie akapit opisujący Kiruka ma jakiś swój rytm.
@tosiu Krótki ten kawałek! Daj choć z 2 strony 😉
@tosiu Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz 😉
@Endrevoir ludzie tak dużo nie czytają :stuck_out_tongue_winking_eye: