Wpis użytkownika anonimowehejto w Hydepark
anonimowehejtoOsobistość
157piorunówNiecałe 5 lat temu wygrałem w grze totalizatora sportowego (po podatku) nieco poniżej 2mln pln.
Jak to wpłynęło na moje życie?
Ano tak, że spłaciłem ok. 350k kredytu hipotecznego. Zrobiłem remont mieszkania i kupiłem działkę ok 3ha z przedwojennym domkiem w środku lasu. To póki co wyniosło ok 1 mln pln.
Z tego domku odzyskałem cegły, trochę materiałów dokupiłem i gospodarczo z udziałem znajomych budowlańców postawiłem z bratem dom, lekko ponad 100m2.
Dom pod klucz ale z wygranej zostało już niewiele. Znaczy coś tam jest jako poduszka ale tyle znaczy 2kk pln =)
Jest dobrze ale nie life changer
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #646275e03e812ecbdf3a4141
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Komentarze (87)
@anonimowehejto lata temu doszedłem do wniosku, że wygrane "jak w Lotto" są dla ludzi o małej wyobraźni.
Bez problemu "rozpierdolę" 10 mln na rzeczy rozsądne (mieszkania dla dzieci, letnia rezydencja w ciepłym kraju, rozwiązanie paru problemów osób mi bliskich). Dlatego gram tylko w eurojackpot.
@anonimowehejto dlatego ja zawsze mówię, że jak już wygrywać, to w eurojackpot - naście/dziesiąt milionów, bo takie 2 miliony to mogą albo trochę życie ułatwić, np poprzez spłatę kredytu lub budowę oszczędnego domu, ale na dłuższą metę nic nie zmieniają, bo dalej trzeba pracować i zarabiać.
A wielu jest takich, którzy pierwszy miesiąc po wygranej, w którym zakładają sobie, że trzeba się wyszaleć i posmakować tego, na co nigdy nie było ich stać, przeciągają jakoś mimowolnie na najbliższy rok-dwa-trzy i budzą się w osranych gaciach, bez hajsu, z długami i depresją, przynajmniej tak mówi obiegowa opinia. Sam znam gościa, który 1kk spadku rozjebał w niecały rok, jedyne w miarę wartościowe co kupił to samochód za 25k i mieszkanie 45m2 w bloku, resztę przepierdolił na imprezy, wyjazdy, prezenty dla żony i córki i tak dalej. Nie pracował, bo po co w jakimś januszexie robić, jak ma się 500, 400, 300, 200k na koncie, został taksówkarzem, bo nie ma janusza nad głową i sam jest sobie panem, ale nie chciało mu się jeźdźić, no bo przeciez bogaty. Stan na dziś - żona odeszła, kiedy dowiedziała, że typ w ogóle nie pracuje, tylko śpi sobie na parkingu albo siedzi u kumpli, narobił xx tysięcy długu na chwilówkach żeby utrzymywać pozory, że jednak zarabia, wjazd komornika, zadłużenie u wszystkich znajomych - nic nie pooddawał, wszyscy oprócz mamy i ojczyma sie od niego odwrócili (przez hajs, albo przez to że próbował szczuć wszystkich na swoją eks-żonę), sprzedaż mieszkania i kupno mniejszego, sprzedaż mniejszego i wynajem, sprzedaż samochodu, z 3 czy 4 januszexów go wyjebali, teraz wynajem w jakimś obskurnym bloku, którego zarządce zna jego ojczym i załatwili mu po jakiś preferencyjnych stawkach - słowem: upadek.
Trochę się rozpisałem, ale pointa jest taka - żeby zarabiać dobre hajsy i dorobić się czegoś w życiu, trzeba po prostu umieć to robić, wynieść z domu, lub nauczyć się samemu. Kogoś, kogo nigdy hajsy się nie trzymały, wygrana w totka może zmieść z planszy i zmienić życię w piekło.
A zacząłem pisać właściwie o czymś innym, że jak wygrywać, to naście-dziesiąt baniek, tak żeby nie trzeba było już pracować, inwestować i się przejmować, tylko za gotówkę zrobić sobie jakieś fajne miejsce do życia, z odsetek z lokat żyć na fajnym poziomie i realizować pasje.
Dobrze że nie przeputałeś ale za 2 bańki o mogłeś 2 lakale pod żabki kupić od developera i co miesiąc mieć kasę i jeszcze twoim dzieciom by zostało.
Byś zainwestował 1/10 tego w Bitcoin, rozwazales to wtedy?
OP: Ale wysypało odpowiedzi.
myślałem że nawet nikt nie zauważy.
Źle się wyraziłem z tym life changer. To mocno zmieniło wszystko lecz, tak jak ktoś słusznie zauważył, nie zrobiło ze mnie rentiera.
Nie mam nerwów do wynajmu mieszkania, dość mój brat nawalczył się z najemcami na swoich lokalach.
giełda, krypto i inne, tu to dopiero bym 'wygrał'.
Numerów nie podam bo to moje numery od xx lat.
o wygranej wie tylko moja żona, brat i rodzice.
Numery może znać też ktoś z rodziny i znajomych, są też dość charakterystyczne =)
uprzedzając: gram dalej! A jak.
OP Over and out
---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
Zaakceptował: HannibalLecter
Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejtoNa wstępnie chciałbym pogratulować OPowi, zarówno wygranej jak i rozsądku.
Ale tak czytam te komentarze i widzę, że granica na Odrze to j⁎⁎⁎na ekonomiczna przepaść.
2 bańki peelenów to raptem 444k€. Ludzie w Brandenburgii mają droższe domy, o mieszkaniach w Berlinie nie wspomnę.
@anonimowehejto jak nie life changer to trzeba było inaczej wykorzystać tę kasę. Mogłeś np. spłacić mieszkanie i potem kilka lat podróżować po świecie, zwiedziłbyś więcej niż 99.99% ludzi, a w międzyczasie jeszcze byś zarabiał na wynajmie - dla mnie to byłby life changer. A tak to wywalileś kupę kasy na jakiś mały kloc na wypizdowie i marudzisz, że mało xD
@anonimowehejto zależy, co dla kogo ważne... gdybym spłacił kredyty, żyłbym jak pączek w maśle, tzn. - tak sobie myślę :smiley: Teraz też źle nie żyję, to nie tak, że wziąłem pod korek i ledwo zipię. Ale bez - byłoby o wiele przyjemniej. Nie mogę się doczekać końca :smiley:
@anonimowehejto mam nadzieje ze to prawda a nie bajt, piona
A jakie liczby?
@anonimowehejto no właśnie kiedyś mówiłem żonce że jak bym wygrał banieczkę, polskich żetonów, to w sumie nawet bym nie bardzo mógł robotę rzucić, bo spłacić hipotekę i kupić osinowego i w kabzie pusto.
Gratki za rozsądek!
@anonimowehejto gratulacje że nie poszło wszystko z dymem na imprezy, auta i pierdoły.
@anonimowehejto gratulacje
@anonimowehejto Mogłeś zrobić sobie fajny dochód pasywny. Wystarczyłoby Ci 6% oprocentowania żebyś miał z tego dochód pod 10k pln/mc.
Nie life changer xD
@anonimowehejto Przykro mi kolego ale mogłeś spłacić hipotekę a kasę wrzucić np. w dywidendowych arystokratow. Może nie miałbyś domu ale za to stałą pasywna pensje, prawie fat fire. Pewnie byłbyś już z 150tys do przodu.
Fajnie ze spłacił długi, ale mógł bardziej z głowa wykorzystać pieniądze tak żeby na niego pracowały. No cóż, można powiedzieć ze niewiele to zmieniło, a mogło więcej gdyby wydawał je z głowa. Niestety zmysł ekonomiczny Polaków jest niszczony od czasów szkolnych wiec skąd miał taki typek wiedzieć co robić.
Nawet patrząc z perspektywy osoby która nic nie ma poza pracą: za bańkę kupujesz 4 mieszania w niedrogim mieście studenckim typu Kielce. Daje Ci to 4-5 kafli czystego zysku plus pensja. Za 400k kupujesz działkę na wsi i budujesz dom na zgłoszenie do 70m2. W tym momencie masz dom, prace i pasywny dochód. Zostaje 400k które możesz zainwestować w taki sposób, który jednocześnie da Ci jakąś frajdę. Ja lubię auta, więc za stówkę bym kupił kilka aut spośród pewniaków do zysku w przyszłości - E39 V8, kilka Maluchów/Polonezów. A reszta na konto.
@anonimowehejto to miło czytać że zainwestowałeś rozsądnie wygraną i jeszcze coś zostało a nie poszło na kłady dla dzieci kuzynów, pożyczki na wieczne nieoddanie, prostytutki i podróże bez sensu.
Z cyklu jak w 5 lat przejebać 1.8 mln xD
A tak poważnie to chyba pierw skupiłbym się na rozmnożeniu kasy (zakup 2 mieszkań na wynajem), a dopiero później bym budował i jest double win bo dopływ kasy oraz coś w razie "w" by sprzedać i odzyskać co się zainwestowało na 90% z zyskiem lub chociaż na 0 ale przez kilka-kilkanaście lat doić z tego kasę, no ale ja to ja :smiley:
@DeMix Wy nie umiecie czytać, czy po prostu nie czytacie postów, na które odpisujecie?
Kto twierdzi, że się nie opłaca, trzeba dokładać i drugi raz się tego nie podjął? Przecież @jaczyliktoo nie pisze, że wychodzi z tym na minus, tylko, że to nie jest takie kolorowe i zajebiste jak próbują wmawiać wszystkim internetowi celebryci-rentierzy.
Tak samo rozpoczęła się dyskusja na temat tego, co zrobić z 2 milionami i natychmiast padło ogólnikowe hasło "kupić mieszkania i samo na siebie zarabia" co jest prawdą, jednak OP napisał o rozmnożeniu kasy przez zakup 2 mieszkań - a to już bzdura, bo dochód z tych mieszkań nie będzie taki, żeby "rozmnożyć kasę", tylko, żeby mieć dodatkowy bonus do tego, że ulokowałeś hajs, który nie traci na wartości.
@rafal155 No taka ze jednak ludzie kupują dla pasywnego zysku i im sie w większości opłaca, już nie przesadzajmy ze każdy wynajmujący to doklada do tego interesu i w ogole drugi raz to by sie nie podjął XD
Spoko spłacone mieszkanie, chata bez kredytu na wielkiej działce życia nie zmieniły. xD
No w sumie to jednak lifechanger.
Nawet będąc w IT, programista 30k czy inne bzdury, to 2 bańki to jakieś 10-15 lat oszczędzania.
Kredyt spłacony, dom postawiony. 15lat na plus to wchuj czasu i bardzo dużo zdrowia psychicznego na plus. Jak dorzucić do tego że takie coś wpada w okolicach 30 to wygrane życie, bo zamiast zajeżdżać się na śmierć na spłatę kredytu czy dom (przypominam, że mamy stopy 7%) to można po prostu żyć, w spokoju etc.
Tak, to jest wchuj life changer.
Według mnie 2mln to dużo, przykład powyżej... Koleś nie ma na karku kredytu hipotecznego, a to dużo dla zdrowia psychicznego, do tego resztę hajsu można zainwestować właśnie w mieszkania i ciągnąć trzecia pensje do domu lub w jakiś biznes, albo po prostu w akcję dywidendowe i też można żyć (troszkę mniej, ale możliwość sprzedaży akcji na górce).
@OjciecPracz no to nieźle, a ile bierzesz za miesiąc?
@Oczk Przecież Ty nie podałeś absolutnie żadnego konkretu, zauważyłeś to? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tamten chłop przedstawił jakieś swoje szacunki i wyliczenia, a Ty ograniczyłeś się do negacji wszystkiego i jakiegoś mglistego "coś o tym wiem" -> coś, czyli co konkretnie?
> Ty te remonty robisz w ASO czy co? 500zł za metr, holly hell.
Do czego ja mam się odnosić skoro w głowie ci się nie mieści, że mieszkanie generuje 20 tys kosztów przez 4 lata. Ty brałeś kiedyś jakąkolwiek ekipę do pomalowania całości? Elektryka albo hydraulika do naprawy czegokolwiek? Byle łóżko bez materaca w ikei kosztuje 1,5 tys? Zniszczą ci pralkę, kuchenkę, padnie telewizor i już masz 8 - 10 tys w plecy. Okna z PCV obecnie nie są w stanie wytrzymać 15 lat, a jak są na nasłonecznionej stronie to i 10 jest ciężko. To jest właśnie ten mój fundusz remontowy i realne koszty, tylko tym się nikt nie chwali w internecie, bo te koszty dopiero przed rentierami specjalistami z bożej łaski.
@jaczyliktoo Ty te remonty robisz w ASO czy co? 500zł za metr, holly hell.
Widzę że bardzo lubisz wybiegać w założenia dotyczące sytuacji czy w ogóle rozmówcy. Piszesz, że nie skumałem, a nijak nie odnosisz się do moich argumentów na "koszty", a jedynie traktujesz mnie jak gówniarza, który dopiero odebrał mieszkanie od dewelopera i poświęca urlop na jego remont - Twoje słowa.
Twoje wywody odnośnie mojej osoby są nietrafione do tego stopnia, że nie mam żadnej podstawy wierzyć w cokolwiek co napisałeś xD
Ze swojej strony dyskusję ucinam, bo nie ma tu o czym rozmawiać.
> Z Twojego założenia wychodzi, że co 4 lata remontujesz mieszkanie, na którym zarabiasz 500zł/msc, w dodatku wynajmujesz je ludziom którzy sprawiają problemy i jeszcze płacisz komuś, żeby tego doglądał. Zakładasz dochód przy najczarniejszym i najmniej optymalnym możliwym scenariuszu.
Nie misu kolorowy z mojego założenia wychodzi, że zostaje mi na czysto średnio 5 stówek miesięcznie, po odliczeniu wszystkich innych kosztów. Skoro aż tak bardzo nie skumałeś tego co napisałem, to możesz faktycznie mieć wrażenie, że zarabiasz na tym interesie lepiej niż jest w rzeczywistości.
Koszt remontu o którym piszę to 500 pln za metr raz na 3 - 4 lata (koszt generalnego to 2 - 2,5 tys.), a wlicza się w to konieczność wymiany niektórych sprzętów, odmalowania i drobnych napraw. Jeżeli ty to robisz sam, to spoko, ja mam lepsze pomysły na spędzanie urlopu. Realnie żeby pokryć ten koszt, to muszę 500 pln miesięcznie na to odliczyć, mogę oczywiście nie odliczać ale po kilku latach i tak będę musiał sięgnąć do kieszeni po hajs na remont, a że mam kilka różnych miejsc przychodu, to każde z nich ma odrębny cashflow.
Na marginesie, jeżeli serio wierzysz w opłacalność i powodzenie egzekucji komorniczej np. 5 tys zaległego czynszu, to mogę tylko zazdrościć ci młodego wieku ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ten mój najczarniejszy scenariusz, to po prostu średnia arytmetyczna z kilku lat, a nie zachłyśnięcie się przez pierwsze dwa lata po odbiorze mieszkania od dewelopera.
> Odejmij czynsz
Czynsz przecież płaci najemca
> fundusz remontowy (co 3 - 4 lata remont)
XD Kto remontuje mieszkanie co 3-4 lata? Bo domyślam się, że skoro miesięcznie odliczasz od dochodu kilka stówek, to masz na myśli remont generalny, a nie odmalowanie ścian.
> podatek (najem nosi znamiona DG)
8,5%, jak powyżej 100k rocznie to 12,5
> zarządzanie najmem (jak samemu nie chcę się za tym biegać),
Biegać za czym? Serio ktoś przy takiej ilości i Twoim założeniu dochodu na czysto bawiłby się w opłacanie zarządcy?
> problem z niepłaceniem przez bumelantów
Problem z niepłaceniem, w sensie nie płacą wcale a Ty to potem olewasz i nie egzekwujesz kasy, bo przecież nie zapłacili, tak? Jak zapłacą po terminie to już kasa nie jest zyskiem, tylko przepada?
> Ja wiem, że na youtube to wygląda bardzo kolorowo bo tam sami baronowie rentierki ale realnie jakikolwiek dochód pasywny do przeżycia robi się na 10 - 15 mieszkaniach
> Ja wiem
polemizowałbym 😛
Z Twojego założenia wychodzi, że co 4 lata remontujesz mieszkanie, na którym zarabiasz 500zł/msc, w dodatku wynajmujesz je ludziom którzy sprawiają problemy i jeszcze płacisz komuś, żeby tego doglądał. Zakładasz dochód przy najczarniejszym i najmniej optymalnym możliwym scenariuszu.
Przypadki, kiedy ktoś tyle wyciąga z wynajmu TRZECH mieszkań są raczej jednostkowe i tyle to spokojnie wyciągniesz z jednej chałupy w dobrej lokalizacji. Wiem coś o tym 😎
@jaczyliktoo chłopie, przecież czynsz opłaca najemca, a żaden wynajmujący nie robi remontu co 3-4 lata.
@Oczk Odejmij czynsz, fundusz remontowy (co 3 - 4 lata remont), podatek (najem nosi znamiona DG) zarządzanie najmem (jak samemu nie chcę się za tym biegać), problem z niepłaceniem przez bumelantów. Ja wiem, że na youtube to wygląda bardzo kolorowo bo tam sami baronowie rentierki ale realnie jakikolwiek dochód pasywny do przeżycia robi się na 10 - 15 mieszkaniach
> 2 - 3 mieszkania to dochód około 1500 pln netto
@jaczyliktoo możesz mi pls przedstawić jak to wyliczyłeś? XD
@jaczyliktoo ja mam jedno i daje 2400
@Marciniacus 2 - 3 mieszkania to dochód około 1500 pln netto, rzeczywiście rentierstwo pełną gębą xD
Jeżeli ktoś ma głowę na karku i jednocześnie brak ogromnych kredytów/problemów zdrowotnych to te dwie bańki mogą go ustawić do końca życia. A jeżeli pierwszym ruchem jest zakup willi i Audi Q8 to dziadekzmilionerow.jpg
I chyba nikt się nie spodziewa, że 2mln zmieni życie? Co za to można kupić? Dwa, trzy mieszkanie pod wynajem? A ile zysku z czynszu trzech mieszkań po odliczeniu podatku? Średnia pensja? Za mało by nie pracować i zostać rentierem.
Gratulacje i dobrze przeczytać, że ktoś się nie rozpił czy nie przechulał 😉
@tyle_slow
@wiatrodewsi
Oraz pozostali z dyskusji - panowie, wszyscy mamy rację.
Jednym to życia nie zmieni, innym zmieni, innym ułatwi. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Patrzę po sobie i też po tym, co OP napisał. Jak ktoś nic nie ma - 2 miliony to będzie game changer. Ale to wszystko indywidualne warunki.
Zdrowia się też nie kupi, ale 2 miliony to zęby na cacy, wszystkie badania i profilaktyka jak pieprzyki na skórze, korekta oczu czy coś - więc też powiedzonko jest nieprawdziwe 😉 najważniejsze by nie przejebać kasy. No i wygrać 😉 życzę wam i sobie tego.
@Schovany nie. Może dla kogoś kto mało zarabia, ja spłacam kredyt, ale rata to 20% wypłaty.
Poza tym już napisałem - masz nadal to samo mieszkanie czy dom - ale spłacone. Więc nic się nie zmienia. Tylko stan konta. Masz nadal samochód przykładowo jak mój: Volvo. Tylko bym poszedł w mocniejszy silnik. Ale i utrzymanie wtedy droższe. Masz nadal tv tylko zamiast 50cali kupiłbym 65. Większy nie pasuje już do domu, bo miejsca za mało. Ale nie stać by mnie było nagle na duże zmiany. Podróże? Może częściej, dalej - ale podróżuję. Ok zmiany by były, ale nie jakieś duże, a ja bym zainwestował co w przyszłości dałoby mi spokój, nie wydałbym już teraz na poważne zmiany 😉
@Enzo nie zmieni diamentralnie, a dużo ludzi rozwali kasę. Np kupi drogi samochód, a potem płacz bo drogie serwisy, naprawy i chleje paliwo jak smok.
Trzeba jednak mieć łeb na karku by to ogarnąć. Z drugiej strony - ja już zarabiam na tyle by godnie żyć. Jakbym miał dwa mieszkania na wynajem, to patrząc po cenach - miałbym z tego 50% moich zarobków. Więc za mało by rzucić pracę i utrzymać poziom życia. Owszem - byłoby lżej, ale nie zmieniłoby się wszystko jakoś bardzo na lepsze. Ot zamiast Volvo v40 T2 kupiłbym Volvo v40 T5 😉 ale wtedy droższy podatek, ubezpieczenie i więcej by paliłoby. Tym samym co bym zarobił więcej to więcej bym wydał i utrzymał obecny poziom, ale nie szedłbym np. w kupno Lambo 😉 myślę, że kumasz o co mi chodzi.
Komentarz usunięty
@conradowl dom albo mieszkanie beż kredytu to już zmiana życia o 100 procent
@conradowl Życia nie zmieni, ale mocno może ułatwic. Zero kredytów hipotecznych + zrobienie dochodu pasywnego + mocna poduszka finansowa w razie awaryjnej sytuacji
@conradowl Można to próbować zainwestować w bardziej dochodowe biznesy, ale nawet jeśli zainwestować tak jak sugerujesz i mieć z tego "tylko" średnią pensję, to przecież niektórym to w życiu wystarcza, a nawet jeśli nie, to pomyśl - masz stały dochód który sprawia że możesz sobie do końca życia pracować na pół etatu i do tego masz majątek warty 2 miliony i jeszcze zyskujący na wartości. Jeśli to nie jest "zmiana życia" to nie wiem co nią jest. Przecież 90% ludzi w tym kraju nigdy nie dorobi się takiego komfortu i takiego majątku.
@Enzo niektórych to nic nie uratuje, zawsze źle;)
@conradowl Nie no, 2 mln nie zmieni życia, będzie tak samo jak było 😆
Gratulacje Mirku - ja niestety walczę bez takich wygranych.
Ale człowiek ma wielkie nadzieje.
Powodzenia!
@anonimowehejto 2kk to nie są ogromne pieniądze. Tzn są, ale nie poszalejesz za to. Ana pewno pomoże spłacić długi typu hipoteka jak u ciebie. Albo kupić jakiś fajny mały domek / mieszkanie, i nie martwić się kredytem. I tyle.
@anonimowehejto naprawdę dziś w to ktoś wygrywa? Myślałem, że komputery ustawiają takie liczby przy losowaniu, żeby jak najmniej hajsu wypłacać ludziom