Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Aż 39 nowych odcinkowych pomiarów prędkości w Polsce.

Fanatyk

w Motoryzacja

44piorunów
39 nowych odcinkowych pomiarów prędkości uruchomi w najbliższych miesiącach Inspekcja Transportu Drogowego. Pierwsze tego rodzaju urządzenia mają być montowane od początku maja na drogach ekspresowych i autostradach.
Te nowe obejmą 400 kilometrów nowych dróg w obu kierunkach. Tzn. 200 km w jedną stronę i 200 km w drugą - wyjaśnił Gajadhur.

Pełna lista w artykule

Komentarze (21)

Osobistość1piorunów

Pisowskie zlodziejstwo nie zna umiaru.

Kompan1piorunów

@MarianoaItaliano Akurat cos wiem o autostradach w UK bo tam zylem. Mozesz tam jechac z maxymalna predkoscia 130 km/h i nic Ci sie nie stanie. 70 mil + 10% + 2 mile (to jest algorytm radaru) a jeszcze licznik zaniza Ci predkosc o 1-2mph.

Gruba ryba1piorunów

Nic strasznego, o ile jedzie się zgodnie z przepisami. Na prawie każdej autostradzie w Anglii to jest i jakoś się z tym żyje.

Gruba ryba0piorunów

@AmbrozyKalarepa Skoro ludzie mają w dupie fotoradary albo zwalniają tylko przed fotoradarem a dalej jadą zbyt szybko to muszą sobie znaleźć inne źródło zarobku. Nic dziwnego że w Polsce jest najwięcej wypadków śmiertelnych w Europie jak macie takie podejście. Jak w UK jest 70 mil na godzine to (prawie) każdy grzecznie jedzie bo wie że jak przekroczy to raz dojebią mu mandat, punkty + jeszcze przyjdzie mu kosmiczna zwyżka za ubezpieczenie. No tylko że inna sprawa że mało widzi się tutaj policjantów z suszarkami czy zatrzymującymi auta, ot tak bez powodu. Mieszkam tutaj 15 lat a jeszcze ani razu nie widziałem patrolu zatrzymującego kierowcę.

Kosmonauta0piorunów

@MarianoaItaliano >Nic strasznego, o ile jedzie się zgodnie z przepisami.
Inwigilacja przez rząd to nic strasznego, jeżeli postępuje się zgodnie z przepisami.

Gruba ryba1piorunów

@Banan11 nie wiem, kto to pisał, ale na pewno nie ktoś mądry... Co to oznacza A4 we Wroclawiu? Nie ma takiego odcinka... Dodatkowo o tych odcinkach na Dolnym Śląsku to słyszę od minimum 2 lat i nadal ich nie ma. Dodatkowo miał być odcinkowy pomiar na A8 i też go nie ma.

Fanatyk0piorunów
Sum16piorunów

No i dobrze, bo to co się odwala na polskich drogach woła o pomstę do nieba .

Sum0piorunów

No popatrz, ja robię coś ok 100 tys km rocznie osobówką, busem i samochodem ciężarowym i widzę że ludzie jeżdżą jak popierdoleni. Należy ukrócić tą ułańską fantazję Polaków. Nie bez powodu nasze drogi są jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie.

Sum0piorunów

Komentarz usunięty

Twórca1piorunów

@tellet a jak wymijasz te "cioty" na prawym to przekraczasz dozwoloną prędkość? bo cały myk polega na tym, że z tego co zauważyłem to za granicą nawet ludzie jadący na lewym pasie nie przekraczają dozwolonej prędkości. Pozwala to właśnie na płynne wyprzedzanie tych "ciot" bo łatwo zmienić pas jadąc z max dopuszczalną prędkością i nie ma zjawiska zajeżdżania drogi, wymuszania, poganiania itd. bo nie ma różnicy dużej prędkości pomiędzy pojazdami które w tej chwili się na lewym pasie znajdują.

Co do tirów się zgadzam, że te ich wyprzedzanie to jest patologia.

Kosmonauta2piorunów

@AlanPogromca

Jakoś jak w zeszłe wakacje jeździłem po Danii, Szwecji i Norwegii okazało się, że możliwy jest ruch po autostradzie zgodny z przepisami.

Zapewne jest tak dlatego, że jednocześnie:

1. Tiry nie mogą się wyprzedzać, lub robić tego w tempie typowo p0lackim
2. Nie ma tam przyzwolenia na starych pierdów i cioty jadące 60km/h ekspresówką/autostradą

Więc zapinasz tempomat na 130 i jedziesz sobie spokojnie prawym pasem, na którym 90% kierowców tyle jedzie. Jak dojeżdżasz do jakiegoś tira czy innego busa jadącego wolniej, to spokojnie masz masę miejsca na lewym, bo nikt nie zapierdala, jak nie widać takiego sensu- skoro wszyscy jadą znośnie, to nie ma co zasuwać i lawirować.

O siedzeniu na dupie, poganianiu długimi i innymi manewrami tych co jeżdżą "szybko ale bezpiecznie" to można pisać całe książki.

Równie dobrze można napisać książkę o "Jakim cudem ktoś mu dał papiery?!", gdy mijasz kolejne cioty, dla których trzymanie stałej, dozwolonej prędkości to jest wyczyn na miarę lotu w kosmos. Taki zapierdalający mignie ci lewym w lusterku i tyle go widziałeś.
Za to taka ciota na prawym, jak jeszcze jedzie wolniej od tirów, samą swoją jazdą powoduje zator, gdy muszą ją brać tiry i wszystko inne, efektywnie będąc mobilnym zwężeniem drogi do jednego pasa.

I tak "HURR DURR ŁUN SIE BOJI ŁODCZEP SIE ŁOD NIEGO KARZDY MA PRAWO!!111" - tylko to prawo powinno być ograniczane w momencie, gdy swoją dziaderską jazdą wymusza na innych to, by go omijali!

Kosmonauta2piorunów

@AlanPogromca ja miałem dokładnie takie samo wrażenie jak Ty podczas mojej podróży do Słowenii przez Austrię i Czechy. Nigdy tak nie odpoczywałem za kółkiem jak po wyjechaniu z Polski.

Twórca3piorunów

@Everglades najgorzej się odwala na drogach ekspresowych i autostradach gdzie jazda szybciej niż dozwolone 120/140 km/h jest normą i właściwie wszyscy do tego się przyzwyczailiśmy. Jakoś jak w zeszłe wakacje jeździłem po Danii, Szwecji i Norwegii okazało się, że możliwy jest ruch po autostradzie zgodny z przepisami. Bardziej się zmęczyłem psychicznie na trasie Gdańsk- Warszawa (około 350 km) niż po przejechaniu Szwecji i kawałka Norwegii w jeden dzień (około 800 km ). O siedzeniu na dupie, poganianiu długimi i innymi manewrami tych co jeżdżą "szybko ale bezpiecznie" to można pisać całe książki.

Gruba ryba1piorunów

@Kulka @jabolsy mam wrażenie, że im bardziej na północ tym jest gorzej z kulturą jazdy w Polsce. Ja jeżdżę głównie po Dolnym Śląsku i zasadniczo jest kultura, chociaż oczywiście zdarzają się dzbany. Najgorsze wspomnienia mam z Kujawsko-Pomorskiego, tam ogromna część kierowców jeździła tak, jakby życie im nie było miłe (w sumie jeśli mieszkają w Bydgoszczy, to rozumiem xD).

Kosmonauta2piorunów

@Everglades przejeżdżanie na czerwonym świetle, wymuszanie przy zmianie pasów na autostradzie, gówniane parkowanie, wyprzedzanie kogo się da na złamanie karku by zjechać zaraz z drogi, poganianie długimi ludzi którzy jadą nieco wolniej oraz siadanie na zderzaku to szara polska codzienność na drogach i nie da się jej nie zauważyć.

I nie chodzi o to, że tym ludziom się śpieszy, oni po prostu się strasznie sfrustrowani życiem i muszą się gdzieś wyładować a samochód zapewnia jako taką anonimowość 😉

Twórca7piorunów

@Kulka Odwala to się w Warszawie najbardziej bo tam niektórzy popierdalają, wciskają się i zmieniają pasy jak szaleni. A na trasach jest generalnie kulturwa.

Specjalista16piorunów

@Kulka Robię 70000 rocznie i nie widzę, żeby coś się "odwalało"