
Wpis użytkownika smierdakow w Wiadomości Świat
smierdakowLider
21piorunówAzjatyckie szury i chińskie trolle mają żniwa.
4 miesiące po tym jak Japonia zaczęła spuszczać wodę z elektrowni atomowej na japońskim wybrzeżu pojawiły się tysiące ton martwych ryb. Sprawy nie są ze sobą powiązane.
Na początku tego miesiąca na powierzchni morza w pobliżu portu rybackiego Hakodate na Hokkaido odnaleziono około 1200 ton sardynek i makreli, tworząc srebrny płaszcz rozciągający się na długości ponad kilometra.
Eksperci spekulują, że ryby wędrowne na obu obszarach utknęły na mieliźnie po tym, jak były ścigane aż do wyczerpania przez bursztynnika i inne ryby drapieżne. Do masowych przypadków śmiertelności może również dojść w przypadku nagłego spadku temperatury wody, co powoduje szok u ryb.
Komentarze (2)
@smierdakow Moje ulubione info w temacie całej tej nagonki Chin na Japonię jest to gdy po samej katastrofie w Fukushimie chińczycy zaczęli kupować liczniki geigera i odkryli, że dosłownie wszystko wokół nich ma podwyższone promieniowanie, a zwłaszcza domy i materiały z których je budowali bo raz: chińskie normy są bardzo zawyżone, to dwa: nikt niczego nie kontroluje. Więc dosłownie żyją w napromieniowanych domkach w których na liczniku grzeje więcej niż w okolicach tej wody co ją japończycy spuszczają i jednocześnie chcą banować żarcie z Japonii xD.
Fun fact, ryż i inne produkty z okolic miejsca katastrofy elektrowni w Fukushimie są jednymi z najbezpieczniejszych produktów żywnościowych jakie można kupić w Japonii ponieważ jako jedyne są poddawane ścisłym kontrolom i testom na napromieniowanie. Produkty rolne z innych regionów nie mają tak rygorystycznych przepisów.
The Guardian, takie wiarygodne źródło, napewno to uspokoiło "szurów i trolli".