
Wpis użytkownika Lemon_ w Dyskusje
Lemon_Autorytet
18piorunówBardzo dobra diagnoza pana Chińczyka:
"Patrząc z dzisiejszej perspektywy, ta rosyjska operacja to jak trzymanie w ręku idealnych kart do mahjonga, a rozegranie ich na kompletną porażkę.
Gdyby Rosjanie nie wkroczyli na Ukrainę, to przy dzisiejszym stole do gry o globalne AI, poza Chinami i USA, z dużym prawdopodobieństwem siedziałaby właśnie Rosja.
Robienie AI i trenowanie dużych modeli to w gruncie rzeczy „pożeranie prądu, chłodzenie i stapianie maszyn”.
Na przestrzeni ostatnich dwóch lat szefowie centrów danych na całym świecie martwią się rachunkami za prąd i chłodzeniem serwerowni.
Rosja dostała od losu gotowe „danie”:
Syberia z otwartym oknem to czysta, naturalna, topowa klimatyzacja;
w kraju tani prąd wodny, jądrowy i gazowy, dlatego „górnicy” kryptowalut zawsze wybierali Syberię.
Do tego Rosjanie są mocni w matematyce i algorytmach – w międzynarodowych konkursach programistycznych, w zawodach Kaggle z uczenia maszynowego, Rosjanie często dominują.
Na całym świecie poza Chinami i USA Rosja zbudowała kompletną ekosystem internetowy: do wyszukiwania jest Yandex, do social mediów VK, a jeszcze Telegram. Teraz ten czarny koń mocy obliczeniowej na giełdzie w USA, Nebius, który jest na świeczniku, to rdzeń z dawnej ekipy Yandexu – Rosjan.
Gdyby po pandemii Rosja wyszła z ziemią, zimnem, tanim prądem, a potem pociągnęła za sobą Chiny – tego szalonego demona infrastruktury – do pociągnięcia linii wysokiego napięcia, budowy fabryk i układania światłowodów, plus europejski i amerykański kapitał do otwierania fabryk serwerów to Rosjanie mogliby stać się największą „superfabryką mocy obliczeniowych” w Eurazji, a podczas bijatyki Chin i USA oni braliby opłaty tranzytowe z obu stron.
A co wyszło? Putin klepnął się po udzie:
„Nie, muszę iść i zdobyć te kilka kawałków ziemi.”
Mózg Putina całkowicie utknął w starym śnie carskiej Rosji z XIX wieku o „rozszerzaniu granic”. Co tam jakieś wyjścia do morza albo niby militarne strefy buforowe – nawet jeśli to prawda, to sposobów na ich zdobycie jest masa, a to jest XXI wiek!
Dzisiejsza walka o światową hegemonię to walka o łańcuchy dostaw półprzewodników, o zaawansowane algorytmy, o talenty high-tech.
A ty idziesz do Donbasu i rabujesz kilka błotnistych pól i opuszczone fabryki stalowe, a ceną jest postawienie na szali przyszłości całego narodu…
Gdy rozległ się huk strzałów, wszystko się zawaliło. Wszyscy programiści i inżynierowie algorytmów z odrobiną talentu uciekli w nocy. Kluczowy zespół technologiczny Yandexu wolał ponieść ogromne straty, niżeli desperacko walczyć o przetrwanie w Rosji i odciął się od macierzystego kraju uciekając do Europy, by odbudować się tam jako jako Nebius.
Putin wypędził tych, którzy najbardziej rozumieją przyszłość, czyniąc ich uchodźcami i przedsiębiorcami na obczyźnie.
W przededniu świtu eksplozji technologii sztucznej inteligencji cały świat oszalał na punkcie mocy obliczeniowej, walcząc o bilety do nowej rewolucji przemysłowej; a przywódca Rosji ciągnie dziesiątki tysięcy ludzi do błotnistej kałuży, walcząc w stylu okopów z pierwszej wojny światowej sprzed stu lat.
Powtórzę jeszcze raz: Putin nie daje rady, a ta banda w kraju, która go czci, też nie daje rady."
Komentarze (5)
Rosjanie mogliby stać się największą „superfabryką mocy obliczeniowych” w Eurazji, a podczas bijatyki Chin i USA oni braliby opłaty tranzytowe z obu stron.
A co wyszło? Putin klepnął się po udzie:
„Nie, muszę iść i zdobyć te kilka kawałków ziemi.”
Mózg Putina całkowicie utknął w starym śnie carskiej Rosji z XIX wieku o „rozszerzaniu granic”.
Wszyscy tak myślą, a tak naprawdę to jest genialny strateg i kret polskiego wywiadu o pseudonimie "Diadia Wowa", którego misją było osłabienie zdolności wojskowych Federacji Rosyjskiej i doprowadzenie do degradacji gospodarczej i społecznej. Zrobił to tak sprawnie, że mimo błyskotliwego sukcesu misji wciąż ma lokalne poparcie i władzę. I pracuje dalej, że niby mózg mu utknął w starym śnie carskiej Rosji z XIX wieku.
Jak powiedział pewien Ukrainiec: Mamy szczęście, że to debile.
No i w sumie za⁎⁎⁎⁎ście – niech giną!
Dokładnie, dodać do tego zmiany klimatu i możliwe odblokowanie przejścia przez Arktykę, co dałoby Rosji korzyści z przekierowania cargo z Chin drogą arktyczną...
Ale ruskie małpy nie potrafią budować i tworzyć, potrafią tylko niszczyć i degenrować.