Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Maciek w Żużel

Gruba ryba

w Żużel

31piorunów

Byłem wczoraj z młodym na Indywidualnym Pucharze Ekstraligi do lat 17. Lubię te zawody juniorów za kameralną atmosferę, ściganie często fajniejsze niż na lidze i za bilety po 10pln. Na trybunach głównie rodzina, kumple. Fajnie wygląda taki doping, jak jakieś małolaty z transparentem w stylu "Miki jeździ jak dziki" stoją przy płocie i drą się ile sił w płucach.

Wczoraj rząd pod nami siadła mama z córką, koszulki "Grzędziński team". Z rozmowy, ale też z koszulek dało się wywnioskować, że mama i siostra młodego zawodnika Sparty. Na każdy jego bieg schodziły niżej, podnosiły flagę, dopinogowały. Do 10. biegu, w którym młody Grzędowicz zahaczył o Duchińskiego z Torunia i stracił panowanie nad motocyklem, zabierając ze sobą wszystkich zawodników w płot. Takie upadki rzadko się widzi. Jeden z tych, po których na lidze zamilkłby cały stadion łącznie ze spikerem. Siła była taka, że płot z bandą do wymiany. Kurde, niby chodzi się na ten żużel od prawie 30 lat, widziało się dużo, ale takiego krzyku nie słyszałem dotąd nigdy. Matka i siostra strach w oczach, kamienna twarz. Nie wyobrażam sobie, co musiały czuć w tamtym momencie, wiedząc, że nie mogą tam podbiec, a widząc, z jakim zapałem przywołana była karetka. Jakoś jak widzę wypadki na lidze, czy GP to wiadomo, nic fajnego, ale człowiek myśli, że to zawodowcy i wiedzą na co się piszą, a te poważne wypadki na juniorskich to zawsze przeżywam.

Młody ma w przedszkolu kumpla, którego tata szkoli dzieciaki na pitbike, supermoto i sportowych, i mówił że ojcowie to jeszcze się czasem przyzwyczajają do wypadków, ale mamy nigdy. Mi by chyba serce pękło, jakbym mojego zobaczył lecącego w bandę jak worek.

Zawodnik ma złamane trzy kręgi, połamane żebra i uszkodzone płuco. Grunt, że to tylko mechanika i wyjdzie z tego.

Komentarze (9)

Fanatyk2piorunów

Kurde, grubo. Połamane kręgi to coś, z czego się "łatwo" wychodzi?

GURU2piorunów

@RogerThat generalnie kwestia jak bardzo, ale w rodzinie mam delikwenta ze złamanymi 2 kręgami (całe szczęście bez przerwania) i żyje absolutnie normalnie - choć kilka tygodni w szpitalu przeleżał - rehabilitacja polegała głównie na wzmacnianiu mięśni core (ale to xdziesiąt lat temu - teraz może są inne sposoby).

Gruba ryba7piorunów

@RogerThat w jego wypadku leczenie zachowawcze, czyli usztywnienie i leżenie aż się zrośnie. Tak długo jak nie ma nic z rdzeniem, to kość jak każda inna.

GURU1piorunów

Żużel to nie jest sport dla normalnych ludzi, nigdy w życiu nie zgodziłbym się na to żeby mój młody zaczał się bawić w żużlowca.

Fanatyk1piorunów

@dez_ @Maciek a, no bardziej myślałem żeby ich używać na prostych, ale skoro silnik hamuje mocno, to zgoda

Gruba ryba2piorunów

@ZohanTSW brak hamulców wynika w sumie z bezpieczeństwa. Jak jedziesz w ślizgu to hamowanie to najgorsze, co możesz sobie zrobić, tak samo hamowanie na sypkiej nawierzchni wytrąci ci tak wyrywny motocykl i stracisz stabilność. A ten motocykl bardzo szybko wytrąca prędkość, na prostej puszczenie gazu i noga i w moment stoisz.

Ale co do wpadania pod bandy - pełna zgoda.

GURU3piorunów

@Maciek syn znajomego jeździ, kiedyś pokazywał filmik z Łodzi bodajże, gdzie brakowało dosłownie centymetrów i młodego zdjąłby mu inny junior który już leciał motocyklem podniesionym. Scenka, których nikt nie chce oglądać. W każdym sporcie można się zabić, ale żużel dodatkowo gwarantuje sporo cierpienia. Lubię oglądać, ale nic poza tym.

Najdalej tydzień temu syn przyszedł z pomysłem że chciałby na crossie pojeździć - a że jestem skąd jestem, to wiem że cross, często ewoluuje w maszynę żużlową - zgody nie było. Musi znaleźć inne hobby.

@ZohanTSW hamulce w żużlu to nie jest dobry pomysł, byłyby niebezpieczniejsze niż ich brak wbrew pozorom. Poza tym pełna zgoda - zawodnicy powinni być bezpieczniejsi, lepiej "opancerzeni".

Fanatyk1piorunów

@dez_ @Maciek przydałoby się żeby ten sport poszedł trochę w kierunku bezpieczeństwa. Nawet te cholerne hamulce dorzucić. Wiadomo że najszybciej jest bez nich, ale ile zdrowia można będzie zachować. Druga sprawa to dmuchane bandy - zawodnicy zbyt często wjeżdżają pod nie mimo pewnych zabezpieczeń przed tym. Jest w Polsce inżynier który wymyślił siatkę na nie - koszt instalacji to miało być w okolicach 50 tys zł, ale komisja ekstraligowa nie chciała nawet przetestować tego pomimo zawodników chętnych do testów

Gruba ryba1piorunów

@dez_ no im więcej się zagłębiam w inne sporty motocyklowe, tym bardziej widzę, że w żużlu to jest proszenie się o gips w każdym miejscu