Wpis użytkownika bishop w Filmy
bishopFenomen
16piorunówByliśmy z żoną na nowym #joker w kinie. 5/10. Ten film powstał chyba tylko dla kasy bo innego uzasadnienia być nie może. Ponad dwugodzinny film w formie musicalu o procesie Artura i jego relacji z Harley. Jest przesadnie wydłużony, nudny. Postaci Gagi i Phoenixa dobrze zagrane i to chyba tyle dobrego. Miałem nadzieję, że jakoś się wpisze w nową konwencję opowieści o świecie Batmana w nawiązaniu do ostatniego filmu kinowego z Pattinsonem i serialu Pingwin (który też mnie rozczarowuje do tej pory) ale zakończenie skutecznie powiedziało w tej kwestii NIE.
Chyba sobie odpalę Batmana w wersji Tima Burtona na pociesznie.
Komentarze (10)
Niepopularna opinia: jedynka była również słaba.
Kto do cholery wpadł na to, żeby zrobić z Jokera musical?
@bishop ten film w zamyśle był od początku dziełem jednoczęściowym. Sprzedał się powyżej oczekiwań kogokolwiek, zarobił tyle kasy że namówili reżysera na zrobienie dwójki no to zrobił skok na kasę. Nie widziałem i nie będę widział ale patrząc po reakcjach ludzi na ten film to i tak go nieźle strawiłeś że dałeś 5/10. Jedynki do tej pory nie obejrzałem drugi raz, dla mnie zbyt ciężki, ktoś odrobił pracę domową jeśli chodzi o smutnych ludzi, którym już się od tego smutku j⁎⁎ie w głowie.
Dla mnie 1/10, patrząc na to, że to niby kontynuacja pierwszej części. Jedynka była głęboka, ciężka, mroczna; dwójka to pierdolony musical. I tyle na ten temat.
@bishop O kurła, miałem to na kasecie, bo sobie nagrałem kiedy puszczali w TV w 1994.