Wpis użytkownika enderwiggin w Hydepark
enderwigginSum
14piorunówDzień - nie wiem, który - 09.02.2026
No przez kilka dni wiele się nie działo. Tak jak obiecałem Monice z poradni uzależnień, spierdolilem trochę temat na temat wizyty w zakładzie zamkniętym terapii uzależnień (który w sumie to nie jest do końca zamknięty) bo prawie zapomniałem do Niej dzisiaj zadzwonić. Godzina 8:30, bo była mała obsówa przez trasę 80km po prowincji i spóźnieniu się Pani drugiej Moniki (kolejna wspaniała kobieta, i mega miła i uprzejma) - mamy to. Drugi ch⁎⁎⁎wy motyw jest taki, że termin jest. Na 24 kwietnia. Żeby nie było, są też dobre strony. Na oddział przyjmują tylko w piątki od godziny 8-10. Ale jak ktoś zawali termin z tylko sobie znanych przyczyn, albo koncertowo spierdoli akcję. Pojawia się potencjalna opcja dla mnie. Jak w piątek zadzwonię po zakończeniu przyjęć i się okaże, że ktoś nie dał rady - jest nadzieja na wcześniejsze przyjęcie. Oczywiście o tyle o ile nikt mnie wcześniej nie ubiegl. Muszę teraz kupić jakieś dwie jebutne walizki, wcześniej je wstępnie spakować i liczyć na łut szczęścia. Z minusów - laptopy i tablety są zabronione więc c⁎⁎j wie co ja tam będę robił 8h w nocy bo dla mnie rano to jest 2:00..Z plusów, należy się stawić trzeźwym od przynajmniej tygodnia, żeby móc koncentrować się na terapii. Walka trwa jak w Rambo 2.
Zostanie oglądanie po nocach filmów na telefonie. Damy radę. Dzisiaj w ośrodku było 7 osób. No k⁎⁎wa mówię Wam... Parada atrakcji. Już wiem, że tam nie będzie nudno. Od śmieszków po nieźle odklejki, ale też zabawni. Jak tylko tam wjadę te tagi zamienią się w kopalnie uczuć. Mam nadzieję, że w większości pozytywnych ale w głębi duszy wiem, że tylko na tych się nie skończy. Może znajdzie się ktoś jeszcze z hejto i podzieli się swoimi emocjami. Czas pokaże...
A ta doktor Monika - jebaniutka, to pełna profeska. 5 minut ze mną nie przesiedziała i się pyta kiedy ostatnio spożywałem alkohol... No to mówię, że dwa dni temu. A Ta, że widać objawy odstawienia. Pani Monika to jednak fachowiec.
Komentarze (13)
Jak zawsze, trzymam kciuki i życzę Ci happy endu tzn. wytrzeźwienia(nie mylić z abstynencją)
@splash545 To nie jest tak, że ja sobie to wymyśliłem wczoraj. To mi niszczy życie ponad 10 lat. To w c⁎⁎j czasu. W trakcie, którego wydarzały się i dobre i złe rzeczy. Chyba nie muszę tłumaczyć, których było więcej.
Ostatnio było źle. Obecnie jest strasznie chujowo bo po ostatnim wydarzeniach trzymam się jedną ręką drutu kolczastego i nie wiem co będzie jutro. A ja nie jestem mocno umięśniony.
@enderwiggin trochę nie masz wyjścia, ale to często tak jest, że człowiek dopiero w granicznej sytuacji zdecyduje się na ogarnięcie swojego życia. Bo jak jest chujowo ale stabilnie, to nie ma odpowiedniej motywacji, żeby coś zmieniać.
Książkę jakąś weź, jak lubisz muzykę to też jakąś mp3, bo na telefon też są chyba ograniczenia i ogólnie jak masz jakieś hobby do podłubania analogowo to chyba możesz wziąć.
@enderwiggin ta determinacja, żeby to zrobić i świadomość tego, że może być ciężko dobrze Ci wróży. A zdecydowanie warto się jakiś czas przemęczyć, żeby później mieć lepszą resztę życia i wiem to też z własnego doświadczenia.
@splash545 Splash, po ostrych 5 latach picia to już uwierz mi, że się wszystko może zdąrzyć na czas. Przynajmniej co do jednej sprawy się zgadzamy. Od odjęcia dopaminy i endorfin na jakiś czas.. Żeby to się samo wszystko uregulowało. Nawet kwestia czasu i nie koniecznie pozytywnych doznań. Damy szansę temu misiu. Bo jak się sam nie wyprostuje, to sobie tylko ten głupi ryj przy wszystkich rozwali.
A jakby tego było mało, to się co zdanie powtarzam.
Przepraszam, że tego nie zredaguję. To nie wynika z braku szacunku do Ciebie tylko do siebi. Ja już chyba go najzwyczajniej do siebie nie posiadam.
@enderwiggin no chyba tak, po prostu odcięcie od wszystkiego, jakiejkolwiek stymulacji mózgu. A jak już to ściśle kontrolowane warunki, raz dziennie telefon na godzinę i wybierasz czy chcesz dzwonić czy oglądać filmiki. Swoją drogą taka nuda może doprowadzić do zaczatków jakiegoś wewnętrznego dialogu i ułożenia się samemu z sobą. W dodatku jest to stymulowane terapią i nauką o mechanizmach działania nałogu, no ma to sens.
Wiesz może też dzięki temu uda Ci się wydłużyć Twój sen, bo 4h dziennie to w żadnym wieku nie jest zdrowe. A jeśli przez długi czas piłeś regularnie alkohol to masz zaburzoną gospodarkę hormonalną i różne rzeczy mogą się dziać, więc może się okazać, że po tygodniu będziesz ładnie spac po 8h.
@splash545 Pierwszy dam. Kawę to wypije jedną na miesiąc albo i to nie. Zwolennikiem słodyczy też nie jestem. Tablet ok. Bo i tylko na nim oglądam filmy w bezsenne noce. Z telefonem widzę to samo. No nawet książki jestem w stanie zrozumieć. Tak samo jak sam cel. No dziwny, ale spoko. Odcinka na prawie dwa miesiące od bodźców.
Ale na chuj komuś taka odcinka jak książek nie czyta ? Na odcięcie rozrywki ? To też rozumiem....
Ehh.... Chyba ta faktycznie terapia polega na odcięciu się od tego. Nie byłem i innych, ale tę możemy sprawdzić do potwierdzenia.
@enderwiggin chodzi też o odzwyczajenie od łatwej dopaminy. Telefon godzina dziennie, zakaz kofeiny i słodkich napoi. Chociaż to też pewnie zależy gdzie. Jak bez alko wytrzymasz to bez neta też Ci się uda, a masz okazję wytworzyć jakiś zdrowy nawyk np. czytanie. Pierwszy tydzień najgorszy, później się przyzwyczaisz.
Obserwowałem to wszystko jako odwiedzający bliskiej mi osoby i kurcze nie pamiętam ile to było, chyba 2 miesiące i udało się. W tym momencie jest bodajże już 3 lata bez alko. Najważniejsze to Twoje nastawienie, jeśli idziesz tam z własnej woli i chcesz, to jest spora szansa, że Ci się uda. Powodzenia życzę. 😉
@dradrian_zwierachs Wiadomka. Najważniejsze to w trakcie nie zwariować.
Po tygodniu zacznie się jedzenie. Po dwóch może nawet spanie. A dalej... Hej przygodo xD
@enderwiggin no nic, poboli trochę i się przestawisz na ustawienia fabryczne z czasów jaskiniowych:)
@dradrian_zwierachs Tu teraz uwaga - nie można xD I w pewnym sensie ja to rozumiem, bo tak jak nie można laptopa czy tableta i (trochę nie można telefonu) gier karcianych i planszówek tak mam do tego podejścia ambiwalentne uczucia. Tak jak pisałem cały plan terapii jest skupiony na samym problemie. I ja to szanuję. Ale bez internetu to ja szybciej z okna im wyskoczę niż przeleżę podczas kolejnej bezsennej nocy przez 8h w wyrze, nie przeszkadzając innym swoim wierceniem się albo jakimiś spacerami komandosów w klapkach po korytarzu. No nie ma chuja. Dla osoby, która dobowo spo po 4h to jak wyrok.
Ale z rana podobno się gimnastyka poranna. Czyli jakieś pajacyki na rozbudzenie. Zapowiada się ciekawie.
Wstaje rano, wezmę prysznic bo zawsze biorę. Potem pajacyki, drugi prysznic, śniadanie i później jakieś zajęcia.
W sumie to nawet fajnie Wam o tym opowiadać bo z natury jestem introwertykiem. A to mi bardzo pomaga.
@enderwiggin Trzymam kciuki mordko żeby Ci się udało :facepunch: